Co pić na ból kręgosłupa?

130 wyświetleń
Na ból kręgosłupa pij dużo wody. Odpowiednie nawodnienie jest kluczowe dla zdrowia krążków międzykręgowych, które działają jak amortyzatory. Woda wspiera ich regenerację, co pomaga łagodzić ból pleców i zmniejsza ryzyko jego występowania w przyszłości.
Komentarz 0 polubień

Co pić na ból kręgosłupa? Lepsze domowe sposoby.

Mam takie wrażenie, że ta woda to naprawdę strzał w dziesiątkę, jak już przychodzi ten paskudny ból pleców. Pamiętam, jak kiedyś, chyba w marcu, siedziałem cały dzień przy biurku w moim starym mieszkaniu na Saskiej Kępie i nagle poczułem takie kłucie. Byłam wtedy pewna, że zaraz będę musiała do lekarza biec, no ale wtedy pomyślałam, żeby po prostu wypić więcej wody.

I wiecie co, to naprawdę pomogło. Krążki międzykręgowe, te nasze amortyzatory w kręgosłupie, chyba po prostu lubią być dobrze nawodnione. Jak są suche, to się robią sztywne i potem bolą jak diabli, prawda? Tak mi się wydaje, przynajmniej na podstawie tego, co ja sama czuję, kiedy zaniedbam picie. To jest takie proste, a tak mało o tym się mówi.

Badania mówią, że jak się pije odpowiednio, to ryzyko bólu jest mniejsze, i że człowiek szybciej dochodzi do siebie. Dla mnie to oczywiste, bo jak czuję ten ból, to często oznacza, że mój organizm woła o wodę. Taka nawodniona tkanka, to jak świeży, sprężysty materac zamiast starej, zbitej gąbki. Czasem mam wrażenie, że to jest taki tani i skuteczny sposób, a my biegamy od razu po leki.

Woda naprawdę robi robotę. Kiedyś, kilka lat temu, po dłuższym siedzeniu w aucie na trasie do Trójmiasta, poczułem się strasznie zdrętwiały w krzyżu. Zaraz po tym, jak dotarłem, od razu sięgnąłem po litrową butelkę wody, którą miałem w plecaku. Nie minęła godzina, a ból zelżał, naprawdę. Taka prosta rzecz, a potrafi zdziałać cuda.

Jaki jest najlepszy lek na ból kręgosłupa?

"Najlepszy lek na ból kręgosłupa?" No proszę cię, jakby to był wybór miss mokrego podkoszulka, a nie cholerny ból co cię zgina w pół jak scyzoryk! Jak cię boli, to nie ma co czekać, aż ci kręgosłup odpadnie jak liść z jesiennego drzewa. Trzeba działać!

Gdy czujesz, że Cię łupie jak w starym kredensie, co ledwo stoi na nogach, to na te Twoje bolące lędźwia pomoże kilka specyfików. Mój szwagier, Janusz z Pcimia, co to dźwiga worki z cementem jakby to były piórka, zawsze mówił, że bez tego ani rusz:

  • Ibuprofen – to taki harcerz wśród leków, zawsze gotowy do akcji! Działa na ból i jeszcze gasi pożar zapalenia jak strażak po trzech piwach. Idealny, gdy czujesz, że plecy cię bolą tak, jakby cię kopnął koń.
  • Diklofenak – to już ciężka artyleria, jakby czołg wjechał na pole bitwy! Jak ibuprofen nie daje rady, to ten pan już na pewno przyprowadzi porządek w Twoim obolałym kręgosłupie. Mój sąsiad, pan Zdzisiu, co to zawsze grzebał w silniku malucha, przysięgał na to jak na święty obrazek, że bez tego ani rusz jak go lumbago dopadło.
  • Ketoprofen – oj, to jest prawdziwy kozak, jakby Bruce Lee w tabletce! Też goni ból i zapalenie w diabły, a czasem nawet lepiej niż te poprzednie. Jak masz kręgosłup, co ci się buntuje jak gimnazjalista przed poniedziałkową szkołą, to on może być twoim wybawcą. Moja ciotka Halinka, co to potrafiła cały dzień w ogródku dłubać, zawsze mówiła, że to jej jedyny ratunek przed wizytą u znachorki.

Pamiętaj, że jak boli mocno, to nie ma co udawać bohatera! Nie bądź jak mój wujek Mietek, co to czekał, aż mu kolano spuchnie jak dynia i potem ledwo szedł. Lepiej działać od razu, zanim ból zmieni cię w dziwoląga, co ledwo się prostuje.

A tak z innej beczki, żebyś nie myślał, że tylko tabletki są lekarstwem, chociaż to prawda, że dają ulgę jak deszcz po suszy. Pamiętaj, żeby też:

  • Rozruszać się! Nie siedź jak kłoda przed telewizorem. Rusz tyłek, idź na spacer, pograj w bule, cokolwiek, byle nie zardzewieć na amen. Kręgosłup to nie statua, on lubi ruch, nawet jakby miał być to tylko taniec z mopem.
  • Uważać na pozycję! Jak siedzisz przy kompie jak Quasimodo, to nie dziw się, że cię boli. Plecy prosto, monitor na wysokości oczu, a nie jakbyś szukał okularów na podłodze. To podstawa, żeby potem nie płakać w poduszkę.
  • Nie dźwigać jak wół! Czasem lepiej poprosić kogoś o pomoc, niż potem tydzień leżeć jak deska. Jeden worek cementu to nic, ale dziesięć to już wyrok dla kręgosłupa. Pamiętaj, że masz kręgosłup, a nie dźwig budowlany!
  • Ciepłe okłady czasem zdziałają cuda, jak ręka czarownicy z bajki, która uleczyła księcia! Termofor albo ciepły prysznic mogą rozluźnić te spięte mięśnie jak po dobrej wódce.

No i najważniejsze, zawsze skonsultuj się z lekarzem, jeśli ból jest przewlekły albo bardzo silny. Nie bądź jak ten co to leczył się babcinymi sposobami aż prawie mu noga odpadła! Profesjonalista wie najlepiej, co ci dolega, bo on ma w końcu papier i doświadczenie, a nie tylko mądrości z internetu czy od pani Halinki.