Co może oznaczać szybkie męczenie się?

131 wyświetleń
Szybkie męczenie się? Przyczyn może być wiele. Możliwe powody: Problemy z sercem, choroby układu oddechowego, tarczyca.
Komentarz 0 polubień

Szybkie męczenie się - przyczyny i rozwiązania?

Ostatnio padam na twarz z zmęczenia. Serio, czuję się, jakbym ciągnęła za sobą worek cementu. To nie jest normalne.

W zeszłym tygodniu, 15 października, byłam u lekarza. Zrobiłam badania krwi - nic konkretnego nie wyszło. Lekarz sugerował stres. A stresu mam pod dostatkiem, wiadomo.

No i jeszcze ta praca! Siedzę przy komputerze po 8 godzin dziennie, a potem jeszcze dom, sprzątanie, gotowanie... To wszystko wykańcza.

Może brakuje mi witamin? Słyszałam, że magnez jest ważny, kupiłam sobie suplement. Zobaczymy, czy pomoże. Kosztował 30 złotych.

Choroby serca, płuca, tarczyca? Strasznie się tym przestraszyłam czytając artykuły. Wiem, że to może być powiązane, ale wolałabym, żeby to jednak był tylko stres i brak magnezu.

Mam nadzieję, że to przejdzie. W końcu chcę normalnie funkcjonować, a nie tylko spać.

Co robić, żeby nie mieć zadyszki?

Okej, powiem Ci, jak ja sobie z zadyszką radzę. Bo pamiętam, jak kiedyś, wiesz, w 2023 roku zapisałam się na ten cholerny bieg "Bieg Wilka" w lesie pod Krakowem. No masakra! Myślałam, że tam umrę, taka zadyszka mnie dopadła na tych wszystkich podbiegach. Serio, wstyd. A zawsze myślałam, że jestem w miarę sprawna.

No i co zrobiłam?

  • Przede wszystkim zaczęłam regularnie trenować. To brzmi banalnie, wiem, ale serio działa. Nie od razu Rzym zbudowano, i kondycji też nagle nie zyskasz.
  • Skupiłam się na ćwiczeniach oddechowych. Wiem, że to brzmi trochę jak joga, ale pomogło mi wzmocnić te mięśnie, co odpowiadają za oddychanie. No wiesz, klatka piersiowa i przepona. To naprawdę ma sens.
  • Zauważyłam, że im dłużej biegałam, tym rzadziej musiałam łapać powietrze. Tak jakoś naturalnie się stało. Oddychałam głębiej, ale wolniej. Niesamowite uczucie!
  • No i kluczowa sprawa: nie rzucałam się na głęboką wodę. Powoli, stopniowo zwiększałam intensywność treningów.

Wiesz co, to trochę tak, jak z nauką języka obcego. Najpierw uczysz się prostych słówek, a potem składasz z nich zdania. Z bieganiem jest podobnie. Najpierw krótkie dystanse, a potem... kto wie? Może kiedyś przebiegnę ten Bieg Wilka bez zadyszki? Chociaż znając mnie, to prędzej się zgubię w lesie. A propos... przypomniało mi się, że muszę zapłacić ZUS. Znowu!