Co jest lepsze na zbicie gorączki?
Kurczę, gorączka… Kto jej nie zna? To okropne uczucie, cały się trzęsiesz, albo wręcz przeciwnie – płoniesz… A głowa? Jakby ktoś w środku młotkiem walił. Sama przechodziłam przez to nie raz, ostatnio chyba zeszłej zimy. Pamiętam, leżałam zwinięta w kłębek pod kocem, marząc tylko o tym, żeby w końcu przestało mnie telepać.
Paracetamol… Tak, to chyba pierwsza rzecz, która przychodzi do głowy, prawda? I faktycznie, zazwyczaj pomaga. Wiem, że jest uważany za taki podstawowy lek na gorączkę, no i sama najczęściej po niego sięgam. Te tabletki 500 albo 1000 mg… Czasem biorę jedną, czasem dwie, zależy jak wysoka gorączka. Trzeba uważać, żeby nie przekroczyć tej dawki, co tam piszą, 4000 mg na dobę… Czyli, ile to tabletek po 500 mg? Osiem? Lepiej nie ryzykować i nie brać za dużo. Pamiętam, że kiedyś koleżanka przesadziła z paracetamolem i wylądowała w szpitalu… Strasznie się wystraszyła. A jak bierzesz jakieś leki złożone, to już w ogóle trzeba uważać, bo wtedy limit to 3000 mg. Zawsze sprawdzam na ulotce, dla pewności.
W sumie, paracetamol to taki ratunek w potrzebie. Szybko działa, no i jest dostępny bez recepty. Ale wiadomo, jak gorączka nie spada, albo coś jeszcze dolega, to trzeba iść do lekarza. Nie ma co się samemu leczyć, bo można sobie tylko zaszkodzić. A zdrowie jest najważniejsze, co nie?
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.