Po co jechać na wakacje?
Wakacje to przede wszystkim regeneracja sił i redukcja stresu. Ucieczka od codziennych obowiązków pozwala na odpoczynek psychiczny i fizyczny, poprawiając samopoczucie i zdrowie. Zmiana otoczenia, nowe doświadczenia i spokój sprzyjają odprężeniu i naładowaniu baterii na kolejny okres intensywnej pracy. To inwestycja w lepsze zdrowie i lepszą jakość życia.
Dobra, spróbujmy to ugryźć z zupełnie innej strony. Po co jechać na wakacje? Serio, po co? Niby pytanie banalne, ale jak się zastanowić…
No więc, wakacje… Dla mnie to przede wszystkim… oddech. Ucieczka. Nie wiem jak Wy, ale ja na co dzień żyję w takim pędzie, że czasem sama nie wiem, jak się nazywam. A wakacje? To jedyna okazja, żeby naprawdę zwolnić. Odciąć się. Wiecie, wyłączyć komórkę (przynajmniej na chwilę!), nie myśleć o deadline’ach, o tym, czy projekt na pewno jest gotowy… O Jezu, jak ja tego potrzebuję!
Mówią, że to redukuje stres. No pewnie, że redukuje! A ja bym powiedziała, że to w ogóle resetuje. Wychodzisz gdzieś, gdzie jest inaczej. Inne zapachy, inne dźwięki, inni ludzie. I nagle te wszystkie problemy, które wydawały się takie straszne, jakoś… bledną? Dystans się robi. I masz siłę na to wszystko spojrzeć z innej perspektywy.
Bo widzicie, ja pamiętam jak kiedyś pojechałam na taki totalny spontan, sama, nad morze. I przez cały tydzień w zasadzie tylko czytałam książki i chodziłam na spacery. Zero planów, zero “muszę”. I wiecie co? Wróciłam jak nowa. Naprawdę! Jakby mi ktoś baterie naładował. Mówią, że zmiana otoczenia robi dobrze. Ja to potwierdzam!
A co do tego “ładowania baterii”… To jest prawda. Bo jak człowiek jest zestresowany i przemęczony, to potem wszystko leci. Choroby, problemy w pracy, kłótnie z bliskimi. A jak się odpocznie, to nagle jakoś wszystko idzie łatwiej. Pamiętam takie badania… a właściwie to czytałam gdzieś artykuł, że osoby, które regularnie biorą urlop, są po prostu zdrowsze i bardziej produktywne. No ma to sens, prawda?
Więc po co jechać na wakacje? No właśnie po to! Żeby odetchnąć, zresetować się, naładować baterie i w ogóle… żeby po prostu żyć lepiej. Inwestycja w siebie? No jasne, że tak! Tylko trzeba pamiętać, żeby naprawdę odpocząć, a nie zwiedzać od rana do nocy z listą “must see”. Ale to już zupełnie inna historia…
#Relaks#Wakacje#WypoczynekPrześlij sugestię do odpowiedzi:
Dziękujemy za twoją opinię! Twoja sugestia jest bardzo ważna i pomoże nam poprawić odpowiedzi w przyszłości.