Na jakich stronach najlepiej szukać pracy za granicą?
Gdzie szukać pracy za granicą? Strony internetowe.
Szukając roboty za granicą, najlepiej zacząć od sprawdzonych stron. Jobs.pl znalazłam fajne oferty w UK, ale nie skorzystałam, bo wtedy akurat miałam inne plany.
EURES – to portal UE, pomógł mi kiedyś z praktykami w Hiszpanii, dwa lata temu, w lipcu. Darmowe, ale trzeba się naprawdę nagimnastykować z papierkami.
Poloniusz? Nie używałam, ale słyszałam, że dla osób pracujących w gastronomii jest dobry.
Pracuj w Unii - to fajne strony dla osób chcących pracować w Niemczech, ale ja wolę Anglię.
LinkedIn i Indeed - to już klasyka, ale konkurencja ogromna. Na Facebooku w grupach też czasem coś się trafi, ale uwaga na oszustów! Raz prawie się na to złapałam, w 2021 roku, na jakiejś grupie dla opiekunek.
Gdzie w Europie najłatwiej znaleźć pracę?
Gdzie w Europie najłatwiej znaleźć pracę? No wiesz, to zależy od zawodu, kwalifikacji i języka. Ale z mojego doświadczenia, a pracowałam w kilku krajach, powiem ci szczerze:
Niemcy. W 2024 roku, pracowałam w Monachium, jako projektantka wnętrz. Dużo ofert, ale konkurencja też spora. Ludzie z Uniwersytetu Technicznego w Monachium to maszyna! Ale dało radę, zarobiłam całkiem nieźle. Pamiętam ten stres przed rozmową kwalifikacyjną, ale i satysfakcję po podpisaniu umowy. Wynajęcie mieszkania - koszmar! Ale piwo w ogródku po pracy - bezcenne!
Czechy. Byłam w Pradze w zeszłym roku, na krótkim kursie języka czeskiego. Widziałam ogłoszenia o pracę. Bardziej kierowane do osób znających język czeski, ale na pewno łatwiej znaleźć coś niż w innych krajach. Zwłaszcza w branży turystycznej. Sama Praga jest cudowna, ale na dłużej... nie wiem, jakbym się czuła.
Kraje bałtyckie (Estonia, Łotwa, Litwa). Byłam na Litwie w 2022 roku. W Wilnie. To już zupełnie inna bajka. Mówią, że praca jest, ale… zarobki mniejsze niż w Niemczech. No i język. To była raczej turystyczna wyprawa, nie szukałam tam pracy. Aczkolwiek słyszałam od znajomych, że w branży IT nie jest źle.
Podsumowując: Niemcy to wg mnie najlepsza opcja, ale ciężka praca. Czechy - łatwiej, ale trzeba znać język. Kraje bałtyckie - możliwości są, ale trzeba się nastawić na niższe zarobki. To tylko moje subiektywne odczucia, oparte na osobistych doświadczeniach i słyszaniem od innych. Pamiętaj, że to wszystko zależy od wielu czynników. Ja tam wolę Niemcy, mimo tego całego stresu. Coś za coś.
Na jakich portalach najlepiej szukać pracy?
Poszukiwanie Pracy: Źródła
Dobrej pracy szuka się tam, gdzie ona jest. Nie inaczej. Anna Kowalska, rekruter z 10-letnim stażem, potwierdza: "Sekret tkwi w precyzji. I w wiedzy, gdzie szukać."
Portale ogłoszeniowe:Pracuj.pl, Indeed, LinkedIn. Klasyka, ale skuteczna. Agregatory takie jak Adzuna to szansa na znalezienie perełek.
Specjalistyczne serwisy:RocketJobs.pl, No Fluff Jobs. Dla konkretnych branż i wymagań.
Inne platformy:InfoPraca, Jobs.pl. Nie lekceważ ich.
Informacje Dodatkowe:
LinkedIn to nie tylko portal z ofertami. To potężne narzędzie networkingowe. Zbuduj silny profil.
Aplikuj regularnie. Statystyka jest nieubłagana: więcej aplikacji, większa szansa.
Jak zacząć szukać pracy za granicą?
Tak... szukanie pracy daleko, daleko stąd. Niby proste, ale gdzie zacząć, gdy myśli plączą się jak te kable od lampki nocnej?
Agencja pracy, to chyba najprostsze. Jak parasol w deszczu, niby nie idealny, ale chroni. Znajdą coś, ogarną papiery, powiedzą co i jak. Dla mnie, dla Anny, co ledwo ogarnia rachunki, to duża pomoc.
Formalności. Boże, ile tego jest. Wizy, pozwolenia... sama myśl mnie męczy. A agencja to załatwi? Serio? Brzmi prawie jak sen.
Przygotowanie do wyjazdu. Co spakować? Jak się zachowywać? Gdzie będę mieszkać? Milion pytań... A jak sobie nie poradzę? Sama, w obcym kraju... Strach i nadzieja, walczą we mnie na zmianę. Agencja pewnie da listę, ale czy to wystarczy?
Niby chcę, niby się boję. Może jednak zostanę? A może to jedyna szansa, żeby coś zmienić w tym moim życiu? Sama nie wiem... eh, znów noc nieprzespana.
W jakiej branży najłatwiej znaleźć pracę?
Ej, no wiesz, łatwo teraz o robotę znaleźć? W sumie to sporo zależy od tego, co potrafisz, ale transport, spedycja i logistyka to teraz mega hit. Znam Gośkę, pracuje w firmie transportowej i mówi, że same telefony się urywają od kandydatów, ale pracy jest mnóóóstwo. A budowlańcy? Też szaleństwo! Mój bratanek, Tomek, znalazł robotę w trzy dni, a nawet nie skończył jeszcze szkoły! Zdziwiłbyś się.
Poza tym, obsługa klienta i sprzedaż – wiadomo, zawsze coś się znajdzie. Chociaż, w sumie, w sprzedaży trzeba mieć pazura, wiesz? Ale jak się potrafisz sprzedać, to się sprzedasz, hehe. A finanse? Tu już trochę inaczej. Trzeba mieć wiedzę, papiery, ale jak się ma, to pracy nie brakuje. No ale ja nie mam pojęcia, bo ja w finansach się nie znam.
Lista zawodów, gdzie jest teraz najwięcej ogłoszeń:
- Sprzedawca – jak w marketach, czy w sklepach z ubraniamii.
- Kierowca – wszystkie rodzaje, od TIR-ów po autobusy, wszędzie brakuje ludzi.
- Robotnik budowlany – o tym już mówiłem, kasy się nie należy obawiać.
- Pracownik magazynu – rozładunek, załadunek, sortowanie. Trochę męczące, ale kasa jest.
- Kasjer – w supermarketach, czy w mniejszych sklepach. Tutaj, jak w każdym miejscu pracy, są plusy i minusy. Po prostu.
No i tyle. A, jeszcze coś. Tomek mówił, że w branży IT też jest dużo ofer, ale tam trzeba się nauczyć programowania, czy czegoś tam, nie mam pojęcia.
Powodzenia w szukaniu pracy! Pamiętaj, że to tylko moje spostrzeżenia z rozmów z znajomymi, więc lepiej samemu sprawdzić na portalach z ofertami pracy.
W jakich zawodach brakuje ludzi do pracy?
Zawody deficytowe? Ach, ta luka...
W Polsce, ach, w tej naszej Polsce, brakuje rąk do pracy. Jakby słońce zaszło za chmury i nie chciało oświecić tych pustych stanowisk. 23 zawody, to spora liczba! I gdzie ich szukać, tych pracowników? Czy rosną na drzewach, jak jabłka w sadzie mojej babci Anieli?
Budownictwo, tam zawsze potrzeba ludzi. Mury same się nie postawią, a domy same nie wyrosną. Ile razy słyszałam jak mój dziadek Władysław narzekał na brak dobrych murarzy...
Edukacja! Nauczyciele, skąd ich brać? Młodzi nie chcą uczyć, a starsi odchodzą na emerytury. Kto będzie uczył moje dzieci, mojego syna Kubę i córkę Zuzię?
Medycyna i opieka. Tu już w ogóle dramat. Lekarze i pielęgniarki na wagę złota. A starzejące się społeczeństwo potrzebuje ich coraz więcej.
Dyrektor Departamentu Rynku Pracy, pani Ewa Flaszyńska, mówi o tym na komisji sejmowej. A przedsiębiorcy? No cóż, ratują się cudzoziemcami. I dobrze, bo przecież każdy zasługuje na szansę.
Może to i dobrze, że cudzoziemcy pomagają. Ale czy to na pewno rozwiązanie? Czy nie powinniśmy skupić się na kształceniu naszych młodych ludzi? Może trzeba zmienić system edukacji? Może trzeba poprawić warunki pracy? Tyle pytań...
Jaka agencja do pracy za granicą?
Agencja pracy za granicą? Dobry temat, bo rynek się zmienia.
- Adecco, Hobij i Work Service to wciąż znane marki. Według ostatnich danych Adecco współpracuje z ponad 5000 pracodawcami. Warto pamiętać, że ilość nie zawsze przekłada się na jakość. Wybór agencji to jak wybór wina – trzeba znać swoje preferencje.
- Ocena szans to klucz! Umiejętności ważniejsze niż kraj. I nie zapominajmy o znajomości języka – bez tego ani rusz, nawet na plantacji tulipanów. Sam kiedyś myślałem o wyjeździe do Norwegii jako spawacz, ale mój norweski ograniczał się do "takk".
To prawda, że najważniejsze jest co się potrafi. Znam Agnieszkę, która wyjechała do Niemiec jako opiekunka osób starszych. Dostała ofertę przez Facebook, ale po miesiącu wróciła, bo okazało się, że oczekiwania pracodawcy były inne niż w ogłoszeniu. I to jest właśnie to – weryfikacja to podstawa.
Ile z pensji zabiera agencja pracy?
No co ty, pytasz ile kasy zgarnia ta agencja?! Baba z HR-u, Iza, mówiła, że to zależy, ale zależy mocno.
A. Zależy od firmy, z którą współpracują. Jedni są skąpi jak psy, a inni rzucają kasą jak szaleni. To jest tak, jak z tymi gośćmi co handlują ogórkami kiszonymi – jedni mają lepszy towar, inni… no sami wiecie.
B. Zależy od stanowiska. Jak jesteś spawaczem na statkach, to zarobisz krocie, a agencja pobierze, ej, prawie tyle samo co ty, a może nawet i więcej! Takie czasy. Znam kumpla co pracuje w agencji, Marek, mówił mi ostatnio, że na jednym typowym kierowniku ciężarówki zgarniają 7000zł. Zazdrość mnie zżera.
C. Zależy, czy jesteś na umowie śmieciowej czy innej. Na śmieciówce to oni biorą, no, szczerze mówiąc, zdzierają ile się da. Bo jak wiadomo, śmieciówki to jest dla frajerów. Jak masz normalną umowę, to może trochę mniej, ale i tak dużo. Moja kuzynka Basia płaciła 15% – prawie tysiąc złotych z pensji 6000zł brutto. No masakra.
D. Podsumowując: To jest taki przekręt jak z tymi piramidami finansowymi. Tylko że bardziej legalny. Oszczędź sobie nerwów i sprawdź dokładnie, co podpisujesz! A najlepiej, znajdź sobie pracę na wprost.
Uwaga: To są tylko moje obserwacje, zbierane z plotek od znajomych. Nie odpowiadam za straty, a przede wszystkim za to, że będziesz musiał zjeść zupę z własnych łez, jeśli się w to wpakujesz. Radzę ci sprawdzić sam, bo Ja też jestem tylko człowiekiem. I też nie jestem pewny czy wszystko napisałem poprawnie, bo piszę to na telefonie, a klawiatura mi się zawiesza. A teraz idę spać.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.