Jakie szlaki są najłatwiejsze?

31 wyświetleń
Kolor szlaku nie określa jego trudności – to mit! Ani zielony, ani czerwony nie oznaczają z góry, czy trasa jest łatwa czy trudna. Barwy służą wyłącznie do orientacji w terenie. Szukając najłatwiejszych szlaków, zawsze analizuj dokładny opis trasy, jej długość i profil wysokościowy. To klucz do bezpiecznej wędrówki.
Komentarz 0 polubień

Jakie szlaki górskie są idealne dla początkujących i rodzin z dziećmi?

No i ileż razy słyszałam to gadanie o kolorach szlaków, zwłaszcza jak ktoś szukał łatwych tras dla początkujących albo rodzin z dziećmi. Że zielony i niebieski to pikuś, czerwony i czarny to jakaś ściana płaczu. A ja się zawsze wtedy uśmiecham pod nosem, bo to bzdura. Kompletna.

Pamiętam taką akcję, to było chyba 12 czerwca dwa lata temu, w Beskidzie Wyspowym. Wybraliśmy się na Mogielicę, bo przecież „zielony szlak” to musi być spokojnie, idealnie dla dzieciaków. Guzik prawda. Od Przełęczy Rydza Śmigłego takie strome podejście, że serce podchodziło do gardła, kamienie, korzenie, śliskie błoto po deszczu. Dzieciaki musiały się wspinać, a ja z plecakiem ledwo zipałam, taka męczarnia. Żaden tam spacerek, a niby „łatwy” kolor.

A potem, wracając, zeszliśmy kawałek czerwonym w stronę Jurkowa, i tam to już była autostrada. Szeroko, płasko prawie, super na rozprostowanie nóg po tamtej mordędze. Czyli czerwony potrafił być łatwiejszy niż ten słynny zielony. To pokazuje, że trudność szlaku to nie kolor.

Bo widzisz, te kolory – czerwony, zielony, niebieski, żółty, czarny – one wcale nie mówią ci o tym, jak bardzo się zmęczysz albo czy się wywrócisz. One po prostu służą do tego, żebyś się nie zgubił, żebyś wiedział, którym szlakiem idziesz i gdzie on prowadzi. To tak jakbyś miał mapę i szukał drogi, one są po prostu oznaczeniem trasy, a nie jej opisu trudności. Taka informacja logistyczna, nie oceniająca.

Dlatego, kiedy szukam szlaków górskich idealnych dla początkujących czy dla rodziny z dzieciakami, zawsze patrzę na opis szlaku, na mapę, na przewyższenia, a nie na ten nieszczęsny kolor. Bo to on jest mylący, a nie rzeczywistość.

Jaki szczyt dla początkujących?

Wielki Kopieniec, tak, to ten, co? Super na początek, pamiętam jak w zeszłym roku z Anią tam szłam, wtedy jej mała Julka, 5 lat, bez problemu dała radę! Byłam pod wrażeniem, serio. No i te widoki potem! W ogóle to myślę, że Wielki Kopieniec to jest po prostu idealny wybór, szczególnie dla takich, co dopiero zaczynają, albo z dzieciakami. Bez sensu pchać się od razu na Giewont, prawda?

W ogóle, on ma 1328 m n.p.m., co? Czyli tak w sam raz. Ani za dużo, ani za mało. Szlaki na niego to pikuś, żadnych tam łańcuchów, żadnych ekspozycji, gdzieś tam może kamienie, ale to wszędzie w Tatrach. Można spokojnie iść, patrzeć na boki, a nie tylko pod nogi.

Pamiętam, moje nowe buty trekkingowe wtedy tak się sprawdzały! A co zabrać? Woda, kanapki, obowiązkowo coś słodkiego dla dzieci, to podstawa. I oczywiście aparat, bo te widoki z góry, no po prostu zapierają dech. Widzisz tam i Tatry Wysokie, i Giewont ten nasz, i całe Czerwone Wierchy! Niesamowite. Czy ja wtedy miałam swoją starą bluzę? Tak, miałam.

Trzeba tylko uważać, żeby nie przegapić tego momentu, jak się wychodzi z lasu na otwarty teren. Tam jest najpiękniej. A skąd zacząć? Ja zazwyczaj startuję z Jaszczurówki, ale z Toporowej Cyrhli też można. Z Jaszczurówki jest ciut krócej. Mój brat zawsze to powtarza.

Dobra, podsumowując, dlaczego Wielki Kopieniec to super wybór?

  • Idealny dla początkujących i rodzin z dziećmi – to najważniejsze.
  • Łatwe szlaki, zero trudności technicznych.
  • Wspaniałe widoki – Tatry Wysokie, Giewont, Czerwone Wierchy.
  • Wysokość 1328 m n.p.m. – nie męczy, a satysfakcja jest!
  • Dostępność: różne warianty szlaków, np. z Jaszczurówki czy Toporowej Cyrhli.

Mój znajomy, Janek Kowalski z ulicy Tatrzańskiej 12 w Zakopanem, on zawsze mówi, że to taki must-have dla każdego, kto pierwszy raz w Tatry idzie. No i ma rację! W sumie, chyba znów się tam wybiorę w te wakacje, może z siostrą. Muszę jej powiedzieć, że tym razem nie ma wymówek, bo to naprawdę łatwa trasa. Pamiętam, jak wtedy Ania mówiła, że to był jeden z jej najlepszych dni w górach, a jej Julka na sam koniec jeszcze chciała, żeby iść dalej! Dzieciaki są takie wytrzymałe, co? A my dorośli to się zaraz męczymy.

Od jakich gór zacząć?

Moja pierwsza prawdziwa góra to była Łysica. Namówiła mnie Ania, moja dziewczyna. Ja, Adam z Radomia, zawsze myślałem, że góry to nie dla mnie, że to dla jakichś sportowców. A tu proszę. To było we wrześniu 2024, pogoda idealna.

Pojechaliśmy do Świętej Katarzyny, tam pod klasztorem jest parking. Ruszylismy czerwonym szlakiem, na początku lajcik, szeroka droga przez las. Ten zapach Puszczy Jodłowej jest niesamowity, taka wilgoć i żywica. Od razu człowiekowi lepiej. Potem zaczyna się podejście po kamieniach, to słynne gołoborze. Trzeba patrzeć pod nogi, ale bez przesady.

Na szczycie jest krzyż i tabliczka. Łysica ma 614 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem Gór Świętokrzyskich. Widoków stamtąd nie ma, bo wszystko zasłania las, ale to nieważne. Ta satysfakcja, że się weszło, że się dało radę, jest bezcenna. Byliśmy mega zadowoleni ze po prostu daliśmy radę. Super sprawa na totalny początek przygody z górami, super sprawa.

Łysica – co warto wiedzieć?

  • Góra: Łysica
  • Wysokość:614 m n.p.m.
  • Pasma górskie: Góry Świętokrzyskie
  • Szlak:Czerwony szlak ze Świętej Katarzyny
  • Czas wejścia: Spokojnym tempem poniżej godziny
  • Trudność:Bardzo łatwy, idealny dla początkujących, rodzin z dziećmi i osób bez kondycji.

Dodatkowe informacje:

  • Parking w Świętej Katarzynie jest płatny, ale zorganizowany. Stamtąd do wejścia na szlak jest dosłownie kilka kroków.
  • U wejścia na szlak znajduje się źródełko i kapliczka Świętego Franciszka. Woda podobno ma właściwości lecznicze.
  • Gołoborze, czyli rumowisko skalne, po którym idzie się w górnej części szlaku, to charakterystyczny element krajobrazu Gór Świętokrzyskich.
  • Łysica ma tak naprawdę dwa wierzchołki. Ten, na który prowadzi szlak, to wierzchołek zachodni z krzyżem. Wyższy o metr jest wschodni wierzchołek, nazywany Skałą Agaty, ale jest on niedostępny turystycznie.

Od jakiej góry zacząć?

Punktem startowym jest Łysica. To najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich, osiągający 614 metrów n.p.m. Wejście. Dostęp ze Świętej Katarzyny. Trasa jest krótka. Proces wędrówki jest prosty. Droga prowadzi przez Puszczę Jodłową. Las.

Wędrówka przez las jest niemal nieuchronna. Ciągła. Ścieżka jest jasna. Wysokość nie stanowi tu wyzwania. To test cierpliwości, nie siły. Jan K., 14 czerwca 2024 roku, odnotował ten szczyt jako pierwszy. Punkt w historii. Kolejny cel do spełnienia.

Dla rozpoczynających to dobra góra. Inne opcje dla początkujących to:

  • Szczeliniec Wielki w Górach Stołowych. Wejście schodami. Jest to struktura.
  • Szyndzielnia w Beskidzie Śląskim. Możliwość wjazdu kolejką. Dalej spacer. Wybór.
  • Turbacz w Gorcach. Łagodniejsze podejścia. Dostępność. Czas to czynnik.

Wybór góry to jedynie pierwszy krok. Konieczne są podstawy. Minimalne przygotowanie.

  • Obuwie trekkingowe. Chroni stopy. Stabilność. Podstawa.
  • Woda. Nawodnienie. To istotne.
  • Mapa. Orientacja w przestrzeni. Nawigacja to klucz.
  • Warunki pogodowe. Zmienne. Trzeba je monitorować.

Góry są obojętne na ludzkie intencje. Istnieją. Człowiek tylko przechodzi. Wspinaczka to akt. Niewielki gest w obliczu natury. Ale gest to jest. I to ma znaczenie.

Który szlak w górach jest najłatwiejszy?

Mit o kolorach szlaków wciąż żyje. Czerwony to krew, czarny to śmierć. To mit. Groźny mit, który powtarzają wszyscy.

Kolor nie oznacza trudności. To fundamentalny błąd. Kolor to funkcja szlaku, nic więcej. Priorytet.

  • Szlak czerwony: Szlak główny. Prowadzi przez najważniejsze szczyty i punkty danego pasma górskiego.
  • Szlak niebieski: Trasa dalekobieżna. Przecina całe pasma. Długi dystans.
  • Szlak zielony: Krótki. Prowadzi do charakterystycznego miejsca.
  • Szlak żółty: Szlak łącznikowy lub dojściowy. Łączy inne szlaki.
  • Szlak czarny: Krótka trasa dojściowa. Często strome, ale krótkie podejście.

Prawdziwą trudność określają inne czynniki. Czas, przewyższenie, ekspozycja terenu. To są realne dane, nie bajki o kolorach.

Adam Kaczmarek. TOPR. Widziałem za dużo.

Zapamiętajcie te oznaczenia. Kolor to tylko kategoria, nie wyzwanie. Najkrótszy czarny szlak potrafi być bardziej wymagający niż długi odcinek czerwonego. Mapa i przewodnik, a nie intuicja. Zawsze.

Jakie góry dla amatorów?

Tatry: trasa Murowanica – Nosal (1206 m n.p.m.) – Kuźnice.

To ścieżka o niskim stopniu trudności. Wymaga niewielkiego wysiłku. Idealna na pierwszy górski spacer.

  • Trasa: Murowanica, Kuźnicka Polana, Nosal, Przełęcz Nosalowa, Kuźnice.
  • Charakter: Łatwy, dostępny dla większości.
  • Krajobraz: Widoki typowe dla Tatr Zachodnich.

Taki wybór pozwala na aklimatyzację. Obserwacja przyrody w bezpiecznych warunkach. Droga nie stawia wyzwań. Pozwala skupić się na doświadczeniu.

Szlak ten, pomimo swojej prostoty, oferuje kontakt z naturą. Widok z Nosala na Kotlinę Zakopiańską jest zadowalający. Trasa ta jest dobrze utrzymana. Dostępna przez większość roku. Odpowiednia dla rodzin z dziećmi. Także dla osób starszych. Jest to świadomy wybór. Unikasz ryzyka. Czerpiesz przyjemność.

Dodatkowe informacje:

  • Poziom trudności: Bardzo łatwy.
  • Czas przejścia: Około 1.5 - 2 godzin.
  • Przewyższenie: Niewielkie.
  • Najbliższe schroniska: Brak bezpośrednio na trasie, ale w Kuźnicach jest baza turystyczna.
  • Dostępność: Latem i jesienią - bez problemu. Zimą i wiosną - wymaga sprawdzenia warunków, możliwy śnieg.

To miejsce, gdzie można zacząć. Bez presji. Bez niedogodności. Po prostu przejść. Zrozumieć swoje możliwości. Góry wzywają. Czasem cicho. Czasem głośno. Tu jest pierwszy krok.