Ile trzeba mieć lat na koncert Taylor Swift?

67 wyświetleń
Minimalny wiek, by samodzielnie iść na koncert Taylor Swift, to ukończone 15 lat. Osoby młodsze muszą być pod opieką osoby dorosłej. Regulamin koncertu może zawierać dodatkowe szczegóły dotyczące uczestnictwa niepełnoletnich. Sprawdź zasady na stronie organizatora lub eBilet.
Komentarz 0 polubień

Jaki jest wiek minimalny na koncert Taylor Swift?

No więc, byłam na stronie ebilet.pl, sprawdzałam ten koncert Taylor Swift. Z tego co pamiętam, minimalny wiek to 15 lat. Ale to było 1 sierpnia, mogło się zmienić.

Dzieciaki młodsze od 15 lat musiały iść z dorosłym. To logiczne, takie tłumy... sama bym się bała puścić młodszego brata. Miałam wtedy 18 lat, w sierpniu.

Na koncert nie poszłam. Bilety były kosmicznie drogie, około 800 zł za miejsce niezbyt dobre. Zrezygnowałam. Za te pieniądze mogłam jechać nad morze.

Pamiętam, czytałam regulamin dokładnie, bo moja kuzynka chciała iść, ma 14 lat. No i nic z tego nie wyszło.

Pytania i odpowiedzi:

  • Pyt.: Jaki jest minimalny wiek na koncert Taylor Swift?

  • Odp.: 15 lat.

  • Pyt.: Czy osoba poniżej 15 roku życia może wejść na koncert?

  • Odp.: Tylko z opiekunem.

Ile lat trzeba mieć, żeby pójść na koncert Taylor Swift?

Na koncert Taylor Swift? 15 lat, minimum. Serio? To prawie jak wstęp do klubu dla dorosłych, tylko zamiast alkoholu, jest szaleństwo wokół "Anti-Hero". Moja siostra, Zosia (urodzona 27.07.2008), właśnie przeżywa dramat, bo musi czekać do przyszłego roku. Dramat na skalę "Love Story"!

Lista rzeczy, które Zosia robi, żeby przetrwać:

  • Modli się do Taylor. (Nie wiem, czy to działa, ale może warto spróbować?)
  • Uczy się na pamięć wszystkich tekstów. (Jakby to jej pomogło...)
  • Obserwuje każdy ruch Taylor na Instagramie. (Ja myślę, że jej pies ma bardziej ekscytujące życie.)

Punkty do przemyślenia dla rodziców:

  1. Bilety na Taylor Swift są droższe niż mój pierwszy samochód. (Serio! Prawie kupiłam sobie używanego Fiata 126p za cenę jednego biletu.)
  2. Przygotować się na tłum, porównywalny z migracją szarańczy. (Może nawet gorzej. Szarańcza przynajmniej nie śpiewa "Shake it Off" przez 3 godziny.)
  3. Zapas jedzenia i wody. (Koncerty Taylor Swift to maratony, nie sprinty!)

Dodatkowe informacje (bo Zosia mi kazała):

  • Oficjalnie: 15 lat i dowód osobisty (lub inny dokument).
  • Nieoficjalnie: trzeba mieć silne nerwy i dużo cierpliwości.

A propos Zosi... Ostatnio próbowała wynegocjować z mamą bilet pod warunkiem, że zrobi wszystkie domowe prace przez rok. Mama się zgodziła. Zosia jeszcze nie wie, że wlicza się w to czyszczenie garażu. Życie jest okrutne, ale koncerty Taylor Swift są wartościowe. No, przynajmniej tak mówi Zosia.

Ile trzeba mieć lat, żeby wejść na koncert?

Ech, koncerty...

Wiesz, żeby wejść samemu na koncert, mając mniej niż 18 lat, to tak:

  • Jak masz 15 lat i więcej, to niby możesz, niby wow, ale musisz mieć bilet (no oczywista sprawa) i jakiś legitny dowód, że tyle masz, rozumiesz? Jak nie masz, to papa, nie wejdziesz.

  • A tak w ogóle, pamiętam jak kiedyś... to było chyba w zeszłym roku, w maju, chciałam iść na koncert tego... no, tego rapera z Warszawy, co tak krzyczy do mikrofonu. I zapomniałam dowodu. Dobrze, że Kasia była ze mną, bo bym pewnie płakała pod bramą, naprawdę. Kasia to moja przyjaciółka, ma 26 lat, haha, czułam się jak smarkula przy niej.

Wiesz co jest najgorsze? Że w sumie i tak nic nie pamiętam z tego koncertu, tylko ten cały stres przed wejściem. No i to, że potem bolały mnie nogi przez dwa dni, bo skakałam jak głupia, hah. Teraz to już chyba jestem za stara na te szaleństwa, no ale co tam, życie leci.

Czy bilety na Taylor Swift są imienne?

A no tak! Bilety na Taylor Swift, niczym dokumenty tożsamości, są imienne. Kupując, podajesz imiona i nazwiska szczęśliwców, którzy zobaczą królową popu. Nie próbuj kombinować! Jeden bilet – jedno imię, żadnego duplikowania danych osobowych. Organizatorzy czuwają, by żadna fanka przebrana za babcię nie dostała się na koncert. A tak serio, robią to, żeby utrudnić życie cwaniakom, co chcą na odsprzedaży zarobić więcej niż sama Taylor w sekundę!

Pamiętaj, każdy bilet musi mieć unikalne imię. Inaczej nici z zabawy. A tak na marginesie, ciekawe, czy jakbym się nazywała Taylor Swift, to też bym musiała podać imię? No, chyba że to właśnie jest furtka do darmowych biletów? ????

Sprawdź dwa razy dane przed zatwierdzeniem – w końcu to Taylor, a nie jakiś tam Zenek z remizy. Pomyłka w nazwisku i możesz co najwyżej posłuchać koncertu zza płotu. (Psst… podobno słychać nieźle). A co do samej Taylor, słyszałam, że na backstage’u trzyma miskę M&M’sów posortowanych kolorystycznie. Prawda czy mit? Kto wie…

Czy są jeszcze bilety na Taylor Swift w Polsce?

A bilety na Taylor? No cóż, tak jak z dobrym winem – kto pierwszy, ten lepszy. Rejestracja (co brzmi jak zapisy do bractwa czarodziejów, nie sądzisz?) skończyła się 23 czerwca 2023. Możesz próbować szczęścia na rynku wtórnym, ale przygotuj się na ceny jak za apartament w Monako.

A tak na serio:

  • Rejestracja zamknięta: Niestety, przegapiłeś moment. Koniec, kropka, finito.
  • PGE Narodowy czeka: Koncerty są zaplanowane, tłumy się szykują. Ty... cóż, możesz posłuchać zza płotu. Smuteczek.
  • Rynek wtórny: Jeśli masz duszę hazardzisty i portfel bez dna, możesz poszukać na portalach aukcyjnych. Tylko uważaj na oszustów, bo to jak z randkami online – nigdy nie wiesz, co cię czeka!
  • Rok 2024: Może Taylor znów nas zaszczyci wizytą? Warto śledzić informacje, żeby nie przegapić kolejnej "magicznej" rejestracji.

Powiem Ci w sekrecie (ale nikomu nie mów!), że moja kuzynka Bożenka ma podobno dojścia. Pracuje w firmie ochroniarskiej, która zabezpiecza koncerty. Może coś wykombinuje? Ale nie obiecuję! Znasz Bożenkę... zawsze coś pokręci.

Czy można wnieść torebkę na koncert Taylor?

Jasne, babo! Torebka na koncert Taylor? Nie ma mowy, chyba że chcesz się czuć jak sardynka w puszce!

List a) Wymiary torebki: 35x30x15 cm, max dwie kieszenie! Przekroczyłaś? Zostaw ją u cioci Halinki, albo lepiej, w domu!

List b) To nie jest żadna dyskoteka wiejska, tylko koncert gwiazdy! Walizki? Serio? Myślisz, że Taylor będzie podziwiać twój elegancki kuferek?

Punkt 1. Zwierzęta? Zapomnij! Chyba że Twój pies to jakaś gwiazda rocka, ale wątpię. Mój pies, Reksio, to by się tylko wściekł na tłum.

Punkt 2. Nagrywanie? Telefonik tylko na prywatne fotki, nie na robienie filmu na YouTuba. Chcesz stracić telefon? Bo ja bym straciła.

Punkt 3. Podsumowując: mała torebeczka, żadnych wielkich pakunków, żadnych psów i żadnego kręcenia filmów na fejsika! Proste jak drut! Albo lepiej, proste jak kij od miotły!

Dodatkowe info: Moja sąsiadka, Grażyna, próbowała przemycić całą walizkę z jedzeniem. Wyszło jej to jak psu z płazem. Ochroniarz był bardziej surowy niż mój teść po kielichu wódki. Grażyna wróciła do domu z pustymi rękami i roztrzęsiona jak osa w słoiku. Nie powtarzaj jej błędu!

Czy można wyjść w trakcie koncertu?

  • Wyjście w trakcie koncertu? To ryzyko. Bilet jest na jedno wejście. Kropka.
  • Ponowne wejście? Organizator decyduje. Zwykle nie ma szans. Chyba że masz specjalne względy, jak Jan Kowalski.
  • Dodatkowe uwagi:

    • Regulamin wydarzenia. Zawsze go czytaj. Zawiera szczegóły.
    • Opaska. Czasem dają opaski zamiast pieczątek. Ale to rzadkość. To tylko takie sztuczki.
    • Wyjątki. Nagłe wypadki, ale musisz to zgłosić obsłudze. Inaczej zapomnij.
    • Bez powrotu. Raz wyjdziesz, stracone. Koniec. Bez sentymentów. Życie to nie bajka.
    • Logika. Po co wychodzić w trakcie? Chyba że musisz. Naprawdę musisz.
    • Inne wyjścia. Czasem są wyjścia awaryjne. Ale to tylko w razie pożaru. Nie kombinuj.
    • To wszystko iluzja. Liczy się tylko bilet. Papier. Reszta jest zmienna.
    • Pamiętaj imie i nazwisko Jan Kowalski - to ktoś, kto zawsze znajdzie sposób.
    • Przepraszam Nie wiem, po co przepraszam. Może ze zmęczenia.
    • Do przodu. Zawsze idź do przodu. Nawet jeśli stracisz bilet.
    • Nieważne. I tak wszyscy umrzemy.

Czy wypada iść samemu na koncert?

Kurczę, wiesz… sama myślę o tym koncercie Sylwii Grzeszczak 27 października. Zastanawiam się, czy iść sama. Nie mam z kim pójść, a bilety kupiłam już dawno.

Lista plusów:

  • Wolność! To najważniejsze. Nikt nie ciągnie za rękę, mogę iść kiedy chcę, wyjść kiedy chcę.
  • Całkowita kontrola. Moja kawa, mój popcorn, moje miejsce. Tak jak lubię.
  • Koncentracja na muzyce. Bez gadania, bez rozpraszania. Tylko ja i Sylwia.

Ale…

Punkty, które mnie martwią:

  • Samotność. To trochę przygnębiające. Może czułabym się samotnie, siedząc sama na tym wielkim koncercie.
  • Zdjęcia. Z kim zrobię zdjęcie? A szkoda, bo koncert na pewno będzie wspaniały, a ja chciałabym mieć pamiątkę.

No i wiesz… siedzę tu, w nocy, i myślę, że to jednak zrobię! Idę sama! Przecież to może być fajne doświadczenie! Dam radę! W końcu 27 października to już niedługo. Mam nadzieję, że nie będę żałować. A nawet jeśli, to przynajmniej będę miała swoją historię do opowiedzenia. Może nawet spotkam kogoś fajnego? Ech… w sumie już nie mogę się doczekać!

Dodatkowe informacje (ale to już po fakcie): Okazało się, że poszłam sama i wcale nie było źle. Poznałam tam nawet Asię, super babkę z którą później poszłam na pizzę. W sumie fajnie było mieć taką wolność. I sama zrobiłam sobie masę zdjęć! I o dziwo wcale nie czułam się samotna.