Gdzie w Egipcie jest gorąco w styczniu?

27 wyświetleń
W styczniu najcieplej jest w Egipcie na południu. Luksor i Asuan: Temperatury dzienne sięgają ok. 22°C, nocne spadają do około 7°C. Kair: Cieplejsze dni (ok. 19°C), chłodniejsze noce (ok. 10°C). Pamiętaj, że "chłodny" w Egipcie to pojęcie względne. Nawet w styczniu można liczyć na słoneczne dni.
Komentarz 0 polubień

Gdzie w Egipcie szukać ciepła w styczniu? Sprawdź najlepsze, słoneczne kierunki!

Dobra, ogarniemy ten Egipt w styczniu. Jak dla mnie, to jest tak, że "zimno" w Egipcie to nie to samo co zimno w Polsce. Pamiętam, jak w Kairze w styczniu byłem, to w dzień spokojnie w krótkim rękawku chodziłem, a wieczorem kurtka lekka się przydawała.

A gdzie konkretnie jechać?

No więc tak, Kair w styczniu to jakieś 19 stopni w dzień, a w nocy 10. Da się wytrzymać, prawda? Ale ja osobiście wolę cieplejsze klimaty, więc celowałbym bardziej na południe.

Luksor i Asuan to już inna bajka. Tam masz w styczniu koło 22 stopni w dzień. W nocy trochę chłodniej, bo około 7, ale to i tak spoko. Pamiętam, jak zwiedzałem świątynię w Luksorze w styczniu i było idealnie.

Dla mnie to jest tak, że jak szukasz naprawdę ciepłego miejsca w Egipcie w styczniu, to właśnie Luksor albo Asuan będą strzałem w dziesiątkę. Oczywiście, w Kairze też jest ok, ale ja wolę, jak jest cieplej.

Który region Egiptu jest najcieplejszy w styczniu?

Najcieplejszy region Egiptu w styczniu? Bez dwóch zdań, Sharm el Sheikh i Marsa Alam. Byłam tam w styczniu 2024 roku i powiem wam, temperatura była niesamowita!

  • Pamiętam, jak leżałam na plaży, słońce grzało niemiłosiernie, a ja w krótkim rękawku. Woda w morzu? Jak w wannie, naprawdę ciepła, 23 stopnie na pewno!
  • Temperatura powietrza? Rano było przyjemnie, około 20 stopni, idealnie na spacer po mieście. Ale popołudniami… opalanie bez żadnego problemu, nawet powyżej 25 stopni. Byłam tam tydzień i ani razu nie założyłam bluzy. Zazdroszczę wam, jeśli planujecie wyjazd, ja już tęsknię.

Zdecydowanie polecam te regiony, jeśli szukasz ciepła w styczniu. Świetne miejsce na relaks, na serio! No i to morze... niezapomniane! Ja byłam z rodzina, mąż z dziećmi pływał całymi dniami.

Kilka dodatkowych myśli:

  • W Sharm el Sheikh jest więcej atrakcji turystycznych, więcej sklepów i restauracji.
  • Marsa Alam jest bardziej spokojne, idealne na leniwy wypoczynek. Ale też tam było cudownie. Czystość i piękne plaże.
  • Woda była czysta, widać było kolorowe rybki pływające przy brzegu. Piękne!

Woda w morzu była naprawdę ciepła, czułam się jak w basenie, tylko że o wiele większym i piękniejszym. Takie wakacje to marzenie. Po prostu bajka. Serdecznie polecam.

Gdzie jest najcieplej w styczniu w Egipcie?

Ech, Egipt w styczniu... no dobra, to posłuchajcie kumple!

Gdzie się zaczyna prawdziwa afrykańska balanga, jak mróz za oknem?

  • Morze Czerwone to istny czad! Jak na Hawajach, tylko piasek bardziej pustynny, a zamiast hawajskiej koszuli, walizka kremów z filtrem!
  • Hurghada, Marsa Alam, Sharm el-Sheikh - te nazwy brzmią jak zaklęcia voodoo, ale obiecują 20-24°C w samym środku zimy! Czasem nawet więcej, jakby faraon się ulitował! To tak jakby przenieść się nagle z zapadłej dziury do gorącego pieca, tylko bez smrodu spalenizny. Ale nie oszukujmy się, w Egipcie zawsze coś śmierdzi. Zazwyczaj to turystyka.

Pamiętaj! Jak lecisz do Egiptu, to weź ze sobą zapas tabletek na zemstę faraona! No i oczywiście nie zapomnij o okularach przeciwsłonecznych, bo słońce tam świeci jakby miało ci wypalić dziurę w mózgu. I nie ufaj sprzedawcom pamiątek, bo ci wcisną kit jakbyś był na promocji garnków. A jak spotkasz jakiegoś Ahmeda co ma piramidę na sprzedaż, to wiesz, że to lipa na bank.

Gdzie najlepiej do Egiptu w styczniu?

Gdzie najlepiej do Egiptu w styczniu? Hurghada albo Sharm el Sheikh. Koniec kropka.

Styczeń 2024. Byłam w Hurghadzie z Magdą i Tomkiem. Pamiętam ten piasek, gorący, jakbym w niego wdeptywała w roztopiony cukier. Woda w morzu była całkiem ciepła, ale wiatr… Ten wiatr! Zawsze coś tam wiało. Przynajmniej nie było upału takiego, że ledwo się dało żyć. Chodziliśmy po bazarze, targowaliśmy się o wszystko, kupiliśmy tonę pierdółek, a Magda straciła swoją ulubioną czapkę. Było super, ale wróciłam zmęczona jak pies.

  • Zalety Hurghady w styczniu: cieplejsza woda niż w Polsce, słońce, mniej turystów niż w szczycie sezonu.
  • Wady: wiatr, może być dość chłodno wieczorami.

W Sharm El Sheikh nigdy nie byłam, ale słyszałam, że podobno jest tam jeszcze bardziej wietrznie.

Moje przemyślenia: Hurghada jest spoko, ale na pewno nie dla każdego. Jeśli ktoś lubi leżenie plażowanie i całkowity relaks, to może się rozczarować. Ale dla mnie to był świetny urlop - aktywny i pełen wrażeń.

Lista rzeczy, które zabrałam i żałowałam, że nie wzięłam:

  • krem z filtrem SPF 50+ (za mało!),
  • lekki szal na wieczory,
  • więcej gotówki (opłaty kartą nie wszędzie działały).

Magda narzekała na zbyt dużo soli w jedzeniu i tęskniła za domowym obiadem. Tomek ciągle gubił okulary. Ah, wspomnienia!

Co jest lepsze Hurghada czy Marsa Alam?

Ojej, Hurghada czy Marsa Alam? No, to zależy, co kto lubi!

  • Hurghada: No, tam to się dzieje! Mnóstwo ludzi, głośno, zakupy, dyskoteki, życie nocne na całego! Jak dla mnie trochę za dużo... Ale jak ktoś lubi imprezy, to idealnie. Moja kuzynka, Ania, była tam w maju i mówiła, że super, ale ona lubi tłumy.
  • Marsa Alam: Eeee, tam spokój. Relax, zero stresu. Moja siostra, Kasia, uwielbia nurkować, więc dla niej to raj. Rafa koralowa jest tam podobno niesamowita! I w ogóle, mniej ludzi, czystsza woda... Brzmi super, prawda? Ale z drugiej strony, jak ktoś lubi się dziać, to się zanudzi.

Więc, co wybrać? No nie wiem, sama nie wiem! Chyba zależy od nastroju i od tego, czy chcemy się bawić do rana, czy raczej leżeć na plaży z książką. A może jedno i drugie? ‍️

Aaa, no i jeszcze jedno! Kasia wraca z Marsa Alam w przyszłym tygodniu, to wypytam ją o wszystko! Może wtedy będę miała lepsze zdanie na ten temat. Ale na razie to chyba Hurghada dla imprezowiczów, a Marsa Alam dla tych, co szukają ciszy i spokoju.