Gdzie na babski weekend w Europie?
Gdzie spędzić babski weekend w Europie?
No dobra, gdzie na ten babski weekend? Paryż? Owszem, romantiko, ale tłumy turystów skutecznie psują klimat. Byłam tam w listopadzie, brrr, zimno i drogo.
Barcelona? Tańce, słońce, Gaudi. To już brzmi lepiej! Tylko trzeba uważać na kieszonkowców. Serio. Widziałam na własne oczy, jak komuś zwędzili portfel w metrze.
Rzym? Klasyka. Ale też koloseum w upale może dać w kość. Pamiętam, jak płaciłam 50 euro za taxi z Koloseum do hotelu. Masakra jakaś.
Praga! Piwo tanie, architektura piękna. Może być! Tylko trzeba mieć mocną głowę. Bo to piwo wciąga. Oj wciąga. A na starówce można kupić trdelnika za ok 7 euro, to już lekka przesada...
Wenecja? Klimat, gondole... Ale smród kanałów latem potrafi zabić cały romantyzm. No i ceny... Za pizzę zapłaciłam tam w sierpniu chyba 25 euro. Szaleństwo.
Więc gdzie? Może Lizbona? Albo Budapeszt? Albo... no nie wiem, zależy, co lubicie babeczki! Najważniejsze to dobra ekipa i nastawienie. No i spoko hotel ze spa. A nie, to już moje zboczenie.
Dobra zabawa gwarantowana gdziekolwiek pojedziecie!
Gdzie na romantyczny weekend w Europie?
Pamiętam, jak w 2024 roku planowałam z moim chłopakiem, Markiem, romantyczny weekend. Zastanawialiśmy się długo, gdzie pojechać. W końcu zdecydowaliśmy się na Wenecję. Dlaczego? Bo zawsze mnie fascynowała.
Wenecja - to była miłość od pierwszego wejrzenia! Pamiętam ten zapach kanałów, wilgotnego powietrza, a wszędzie wokół gondole i piękne kamienice. Byliśmy tam w maju, pogoda była idealna, słonecznie, ale nie duszno.
Spacer po mostach - Przeszliśmy chyba przez wszystkie mosty. Na każdym robiliśmy zdjęcia. Marek kupił mi nawet kwiatek, taki fioletowy, nie wiem jak się nazywał, ale pachniał przepięknie.
Gondola - Jasne, że płyneliśmy gondolą! To było niesamowite, cisza, tylko plusk wody i śpiew gondoliera. Było tak romantycznie, aż się popłakałam. Serio! Nie żartuję.
Jedzenie - Jedliśmy przepyszne lody. No i oczywiście, pizza! Marek mówił, że najlepszą w życiu. A ja powiem szczerze, że makaron z owocami morza, który jedliśmy na kolacji był obłędny!
Myślałam też o Praga, ale Wenecja była bardziej... no, bardziej magiczna. Z Pragą zawsze będzie czas, po prostu.
Inne miejsca, o których myśleliśmy:
- Lizbona - Marek chciał tam pojechać, ale ja wolałam Wenecję.
- Toskania - Za dużo zieleni, dla mnie za spokojna.
- Santorini - piękne zdjęcia w internecie, ale my woleliśmy coś bardziej... nie wiem, bardziej "żywego".
- Budapeszt - Może kiedyś, ale w tym roku zdecydowanie Wenecja.
Dodatkowe notatki:
- Koszty wyjazdu: bilety lotnicze - 1200 zł, hotel - 800 zł, jedzenie - 500 zł (na weekend). Nie licząc zakupów pamiątek.
- Rezerwacje: bilety kupiliśmy przez internet, hotel zarezerwowaliśmy z miesięcznym wyprzedzeniem.
- Powrót: lot powrotny był opóźniony o dwie godziny. Ale to już inna historia.
Gdzie na weekend za granicę samochodem?
Okay, dobra, lecimy z tym weekendem za granicą, autem. O matko, gdzie by tu pojechać… tyle opcji, a tak mało czasu!
Czechy: No jasne, blisko, tanio, a piwo... wiadomo. Pamiętam jak z Anetą pojechaliśmy do Pragi w 2023, Boże, co tam się działo! Most Karola w remoncie, ceny jak z kosmosu, ale i tak było super. Chyba musimy powtórzyć, tylko w sumie to może lepiej Brno? Albo Czeski Krumlov? Hmmm…
Węgry: Paprykarz, Tokaj, Balaton… zawsze chciałam tam pojechać autem! Magda mówiła, że w 2023 roku była i żałuje, że nie zabrała więcej kasy. No właśnie, kasa… ile to w sumie trzeba zabrać? Trzeba by sprawdzić!
Niemcy: To w sumie takie oczywiste, a jakoś nigdy się nie składa. Tylko gdzie? Berlin to już oklepane, może Monachium? A może, a nie wiem... Nie wiem, gdzie jechać w tych Niemczech. Niby blisko, a w sumie to... jakoś mnie nie ciągnie. No ale taniej niż Włochy…
Litwa: O kurde, Litwa! Zapomniałam w ogóle o Litwie. Znajomy jechał w 2024 i mówił, że Wilno super, Trakai jeszcze lepsze, a ceny spoko. A może nad morze? Tylko jak tam z plażami? Hm…
Dania: Dużo drożej niż Czechy, to pewne! Mój brat był w Kopenhadze w 2022 i mówił, że fajnie, ale drogo! No i daleko. W sumie to już wyprawa a nie weekend... Chociaż LegoLand... O matko! Tylko ten dojazd, no nie wiem, no nie wiem...
Dodatkowe info:
- Pamiętajcie o winietach - w Czechach, Austrii, na Słowacji… no wszędzie! Inaczej mandat murowany, a to psuje cały wyjazd, serio.
- Sprawdźcie ceny paliwa – w Niemczech często taniej niż w Polsce. Na Węgrzech też niby tanio, ale trzeba uważać na kurs forinta.
- Ubezpieczenie auta – obowiązkowo! No i Assistance, jakby co. Lepiej dmuchać na zimne. Ja raz zapomniałam i potem stres.
- Jak masz auto na gaz to sprawdź czy tankujesz! Wiem, że to oczywiste, ale mi raz zabrakło gazu w Czechach! Nie polecam.
Gdzie polecieć na długi weekend?
Ateny i Lizbona? Jasne, że tanie... ale czy naprawdę chcesz tam jechać? No, chyba, że masz słabość do starożytnych ruin albo kolekcjonujesz pastelowe kamienice. Mnie bardziej kręci... no nie wiem, Budapeszt. Byłam tam w maju tego roku, tak spontanicznie, bo znalazłam lot za 150 zł w jedną stronę. I wiecie co? Zakochałam się!
- Termy Szechenyi - obłęd, relaks totalny, mimo tłumów.
- Zupa gulaszowa - jadłam chyba w każdej knajpie, każda inna, każda pyszna.
- Ruiny barów - klimat nie do podrobienia, chociaż trochę komercja.
Aha, nocleg, polecam Airbnb poza centrum. Taniej i bardziej autentycznie. W ogóle, jak planujesz, to najlepiej sprawdź bilety lotnicze na środek tygodnia – serio, ceny potrafią spaść dramatycznie! I jeszcze jedno, pamiętaj o karcie miejskiej, bo inaczej się nie opłaca.
Która wyspa jest najlepsza na wyjazd z dziewczynami?
Ibiza! Jasne, Ibiza. Ale czy na pewno? Zależy co lubią dziewczyny. Moja kuzynka Kasia była tam w 2024 i mówiła, że masakra, tłumy, ale impreza non stop. A ja wolałabym coś spokojniejszego… może Kreta? Tam byłam dwa lata temu z Anią i Olą. Piękne plaże, cisza… ale nudno dla imprezowiczki. Uff, trudny wybór.
Ibiza: Imprezy, imprezy, imprezy! Ale drogo. No i tłumy. Nie dla każdego. Kasia płaciła 800zł za nocleg.
Kreta: Spokój, plaże, natura. Idealne na relaks. Ale nudno dla tych co szukają szaleństwa. Tawerny z greckim jedzeniem są super!
Myślę jeszcze… Myślałam o Mykonos. Ale to chyba jeszcze droższe niż Ibiza? Nie wiem, muszę sprawdzić ceny. Może jakieś klimatyczne miasteczko we Włoszech? Toskania? To takie romantyczne, ale czy to na babski wypad? Hmm…
Lista:
- Mykonos: Luksusowo, ale pewnie drogo.
- Santorini: Piękne widoki, ale bardzo turystycznie.
- Sycylia: Wino, jedzenie, plaże, przyroda. Możliwość zwiedzania. To chyba by im się podobało!
A może coś innego? Gdzie byłyście ostatnio dziewczyny? Jakieś sugestie? Może Bali? Ale to już nie Europa… No dobra, skupmy się na Europie. Aha! Przypomniałam sobie! Majorka! Ale czy to na imprezę, czy na relaks? Trzeba głębiej przeanalizować.
Podsumowanie: Ibiza - impreza, Kreta - relaks. Mykonos i Santorini - drogo i tłoczno. Sycylia - dobre jedzenie i zwiedzanie. Majorka - ? Trzeba więcej informacji o preferencjach dziewczyn!
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.