Czy wycieczkę trzeba zgłaszać do kuratorium?

29 wyświetleń
Zgłoszenie wycieczki do kuratorium: Wycieczki szkolne trwające minimum 2 dni (z noclegiem lub bez), organizowane w czasie ferii (letnich, zimowych), przerw świątecznych (wiosna, zima), w kraju lub za granicą (kolonie, półkolonie, obozy, biwaki) wymagają zgłoszenia do kuratora oświaty. Dotyczy to wszystkich form wypoczynku dla uczniów. Niezależnie od lokalizacji.
Komentarz 0 polubień

Czy zgłoszenie wycieczki do kuratorium jest wymagane?

No dobra, to tak: czy trzeba zgłaszać wycieczkę do kuratorium? No więc... zależy. Pamiętam jak organizowaliśmy obóz harcerski w Bieszczadach w lipcu 2015 roku. Normalnie byśmy olać temat. Ale wtedy wpadliśmy na pomysł, żeby zebrać trochę kasy z dotacji.

I wtedy się zaczęło. Okazało się, że jak wypoczynek trwa dłużej niż dwa dni, nieważne czy z noclegiem, czy bez, to trzeba to zgłosić kuratorowi. Szczególnie jeśli to kolonia, obóz, zimowisko i takie tam. Wiadomo, że to dotyczy ferii letnich, zimowych i przerw świątecznych.

W sumie to nawet dobrze, bo dzięki temu mogliśmy ogarnąć lepszy sprzęt, a i rodzice dzieciaków czuli się pewniej. Formalności trochę było, ale czego się nie robi dla harcerstwa. No, a jak ktoś robi wypad na weekend do Zakopanego, to raczej nie ma co się stresować.

To tak z mojego doświadczenia. Długo i kręto, ale przynajmniej wiesz o co chodzi.

Kiedy należy zgłosić wypoczynek do kuratorium?

No i co, znowu te papierki do kuratorium? Aż mnie krew zalewa! Jakby mało roboty było!

  • Zgłoszenie wypoczynku dla dzieci i młodzieży: 21 dni przed imprezą. To tak, jakbym miał 21 dni na wypiekanie tortu na wesele – masakra, non stop stres! A co, jak się piekarnik zepsuje?

  • Półkolonie i wypoczynek za granicą: Tu jest jeszcze gorzej! Tylko 14 dni! To jest jak z tym szalonym sąsiadem, co psy wypuszcza – zawsze za późno! Czyli totalny chaos.

No i co, jak się zapomni? To się kuratorium na ciebie rzuci jak wściekły pies na kotleta! Ja tam się bałam raz, że mnie zjedzą. Pamiętam, jak u Janka Kowalskiego z sąsiedztwa, co organizował obozy wędrowne. Facet zapomniał. Przeżywał, jakby mu się dzieci w niewidzialne smoki zamieniły!

Lista rzeczy do zapamiętania (dla idiotów, takich jak ja):

  1. Kalendarz. Duży, czerwony, żeby było widać.
  2. Przypomnienia w telefonie. Też czerwone, jak alarm pożarowy.
  3. Zdjęcie kuratora z podpisem "NIE ZAPOMNIJ!". Przylepione do lodówki.

Uwaga! 21 dni to nie żarty, a 14 to jeszcze mniej. Lepiej nie ryzykować, bo kuratorium ma pazury jak niedźwiedź brunatny! A i jeszcze jedno: Moja ciotka Zosia, co prowadziła jakiś pensjonat, płaciła za to 10 złotych kary za dzień opóźnienia. Lepiej pilnować terminów, bo i z portfela oberwie! W końcu nie ma żartów z prawem. Pamiętaj, żeby też nie mylić dat, bo będzie wielki płacz i zgrzytanie zębów.

Co grozi za niezgłoszenie wypoczynku do kuratorium?

Niezgłoszenie wypoczynku, kuratorium to potraktuje jak zbrodnię przeciwko… dobremu humorowi! Serio, kara grzywny. To jak płacenie za niezaproszenie kota na imprezę urodzinową – kot może nie zauważy, ale urzędnicy – owszem. Artykuł 96a Ustawy o systemie oświaty – to nie jest żart, ani piosenka o wesołym króliku. To surowa rzeczywistość.

A półkolonie? To inna bajka, ale z tym samym morałem. Zgłoś je do kuratorium, bo inaczej… no wiesz. Jakbyś nie zaznaczył w deklaracji podatkowej, że posiadasz kotka Mruczka. Skarbówka by się zdziwiła. A kuratorium? Też.

  • Artykuł 96a Ustawy o systemie oświaty: To klucz do zrozumienia całej sytuacji. Przeczytaj go uważnie! (Nie, serio, przeczytaj). To nie jest podręcznik do wróżenia z fusów.
  • Kara grzywny: To ból portfela, a nie ból duszny. Lepiej unikać. Chyba, że masz nadmiar gotówki i chcesz wspomóc budżet państwa. Wtedy… no cóż, twoja sprawa.
  • Półkolonie – zgłoszenie: Obowiązkowe! Pamiętaj, że to nie jest żart. Kuratorium to nie jest plaża, gdzie można się opalać i wypoczywać. To jest instytucja.

Moja znajoma, Zosia (imię zmienione, bo Zosia by się wściekła), zapomniała zgłosić obóz. Zapłaciła grzywnę, a teraz mówi, że to najgorsze wakacje jej życia. No dobra, drugie najgorsze. Pierwsze to ten wyjazd na Mazury, kiedy deszcz lał jak z ceberka.

Dodatkowe informacje: Szczegóły dotyczące wysokości grzywny zależą od wielu czynników i najlepiej sprawdzić to w aktualnych przepisach prawnych. Nie polecam eksperymentowania. Serio.