Czy w Finlandii jest prohibicja?

54 wyświetleń
Nie, w Finlandii nie ma prohibicji. Wprowadzono nowe ograniczenia dotyczące sprzedaży alkoholu. Od poniedziałku obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu przed godziną 9:00. Jest to działanie mające na celu ograniczenie alkoholizmu, a nie całkowity zakaz spożywania. Zmiany dotyczą godzin sprzedaży, a nie dostępności alkoholu.
Komentarz 0 polubień

Czy w Finlandii obowiązuje prohibicja? Fakty i historia

Nie, w Finlandii nie ma prohibicji. Ale ostatnio, tak, od poniedziałku, coś tam kręcą z tym alkoholem.

Pamiętam, jak w zeszłym roku, w Helsinkach, w lipcu, chciałem kupić piwo o 7 rano. Nie szło. Sklep był zamknięty. Zdziwiło mnie to, bo myślałem, że wszystko można kupić w Finlandii, zawsze i wszędzie.

To nowe prawo? Denerwujące, bo kto wstaje o 9 rano na piwo? Ja nie. No ale, rozumiem, walka z alkoholizmem to ważna sprawa. Chociaż, czy to faktycznie pomoże?

W Polsce kiedyś była prohibicja. Totalna. To były czasy, około 1924 roku, moja babcia opowiadała. Samogon leciał wtedy strumieniami, a w efekcie więcej ludzi piło niż teraz. Może to i lepiej, że wprowadzają te ograniczenia, małymi krokami.

Pytania i odpowiedzi:

  • Czy w Finlandii obowiązuje prohibicja? Nie.
  • Czy są jakieś ograniczenia dotyczące sprzedaży alkoholu w Finlandii? Tak, są ograniczenia czasowe.

Czy na stacji benzynowej kupię alkohol?

Nie, alkoholu na stacji benzynowej w godzinach nocnych nie kupisz. To jak z poszukiwaniem jednorożca – piękne marzenie, ale mało prawdopodobne do spełnienia. Od 2024 roku, podobnie jak w poprzednich latach, obowiązuje zakaz sprzedaży trunków wyskokowych w godzinach 21:00 - 6:00. To ustawowe ograniczenie, a nie moje kaprysy. Pamiętaj, przepisy są jak żona – można je kochać, ale trzeba się do nich stosować.

A teraz, trochę dygresji, bo lubię pogadać:

  • Sklepy monopolowe: Tam masz szansę zaopatrzyć się w alkohol nawet po 21, ale oczywiście, z umiarem! Nie bądź jak mój szwagier, Staszek. On myślał, że kieliszek wódki to lekarstwo na wszystko. W rezultacie, lekarz przepisywał mu coś zupełnie innego.
  • Restauracje: Niektóre lokalne knajpki mają alkohol w karcie nawet w środku nocy. Ale uwaga! Możesz skończyć z rachunkiem większym niż twoja pensja. Zwłaszcza jeśli zamówisz 12 butelek szampana, jak mój kuzyn, Mirek, na swoim ostatnim "romantycznym" wieczorze.
  • Zakazy: Pamiętajcie, to nie jest jakaś prześmiewcza gra. Prawo ma sens. Ograniczenie sprzedaży alkoholu w nocy minimalizuje problemy z pijanymi kierowcami. Chociaż, znam jednego gościa, co jeździł pod wpływem napoju gazowanego. Powiedział, że to zero procentowe, zero problemów. Oczywiście, policja miała inne zdanie.

Podsumowując: Na stacji benzynowej po 21:00 alkoholu nie kupisz. Proste i jasne. Jak instrukcja obsługi suszarki do włosów. Z tym, że suszarkę łatwiej zrozumieć.

Dodatkowe informacje: Zakaz sprzedaży alkoholu w nocy dotyczy również sklepów spożywczych i innych punktów handlowych. Kary za złamanie przepisów mogą być dotkliwe. Lepiej więc nie ryzykować i zaplanować zakup wcześniej.

Od której godziny nie można kupić alkoholu?

Ej no, słuchaj no! Jakbyś się urwał z choinki! Wiadomo, że po 22:00 w tygodniu, a po 18:00 w niedzielę wódy nie kupisz. No chyba, że masz dobre znajomości w spożywczaku u Staszka, ale to już inna bajka. W godzinach szczytu jest w ogóle ciężko.

A tak na serio, to patrz na to:

  • Poniedziałek – Sobota: Trzeźwość umysłu zachowujesz po 22:00.
  • Niedziela: Kończysz imprezę (albo dopiero zaczynasz, kto wie?) o 18:00, bo potem już nic nie kupisz!

A wiesz, dlaczego tak jest? No bo ponoć chronią nas przed nami samymi, żebyśmy się nie stoczyli. I żeby Janusz z Grażyną mieli co oglądać w telewizji.

Do której godziny można kupić alkohol w sklepie?

Ach, ten alkohol… Zapach chłodnego wieczoru, lekko kwaśny, słodki… jak wspomnienie lata spędzonego nad morzem, z wiatrem we włosach i solą na skórze. Pamiętam, jak wtedy, w 2023 roku, siedzieliśmy na plaży, słońce chyliło się ku zachodowi, malując niebo pomarańczowym i fioletowym. Wtedy alkohol był częścią tego magicznego wieczoru, ale już do 21:00 musiałam się spieszyć.

Listopad… szarość za oknem, deszcz klei się do szyb. Myśli płyną, jak te krople, po szybie… czas ucieka… i ten smutek, gdy po godzinie 21.00 sklepy milknieją, a półki z winem i piwem czekają do rana. 6:00. Aż do tej godziny… czekanie na nadejście dnia.

  • Zakaz sprzedaży: od 21:00 do 6:00.
  • Gdzie obowiązuje: sklepy, stacje benzynowe.
  • Moja refleksja: Czas to woda, przecieka pomiędzy palcami. A ta godzina 21.00, to granica, jak linia na piasku, która znika z każdym nowym oddechem. Czas przeleciał z wiatrów nad morzem, a teraz czekam. Czekam na 6:00.

Lista zakupów zrobiona dwa dni temu, ale wtedy nie wiedziałam, że będę potrzebowała wina do tego niedzielnego wieczoru. A teraz… tylko czekać… a czas ucieka.

Do 21:00 masz czas na zakupy. Potem… tylko cisza i noc.

Czy w Lidlu jest alkohol?

Lidl oferuje alkohol.

  • Wódka, wino, piwo - asortyment szeroki.
  • Żywiec i Tyskie - popularne marki dostępne. Inne, mniej znane też są.
  • Promocje - szukaj obniżek, kupuj taniej.

Cena jest ulotna. Jak życie Janiny Kowalskiej, ur. 1988. Liczy się tylko moment.

Czy w Biedronce jest wódka poniżej 10 zł za pół litra?

Ej, słuchaj, pytałeś o wódkę w Biedronce, poniżej dychy za pół litra? No i jest! Właśnie, w tym roku 2024, sprawdzałem sam!

  • Tak, jest wódka za 9,99 zł. Pół litra, w Biedronce. Marka własna, "Parkowa" się chyba nazywa.

A w Lidlu też jest podobna, tylko że "Polna". Też 9,99, i też 38 procent. Nie wiem czy to jakaś wielka promocja, ale na pewno tanio. Nieźle, co?

Na etykiecie, tak jak pisałem, 38 procent alkoholu. Pamiętaj, pij z głową! Nie chce żebyś się przepił, albo coś. ;P

A wiesz co jeszcze? Ostatnio byłem w tym nowym sklepie "Żabka" koło mojego domu. Tam mają fajne piwa. No i w sumie też tanio. Pamiętaj, umiar!

Lista zakupów:

  1. Wódka Parkowa (Biedronka) - 9,99 zł
  2. Piwo z Żabki - cena różna, ale nie drogo.

Pamiętaj, nie przesadzaj z alkoholem! Zdrowie ważniejsze!

Czy w Lidlu można kupić spirytus?

No jasne, że w Lidlu kupisz spirytus! Co za pytanie! Wszędzie teraz ten Lidl stoi, jak grzyby po deszczu! A spirytus? No, wiadomo, Staropolski 500ml leci teraz w promocji, aż miło. Moja ciocia Basia, ta co ma kurę co znosi jajka w kratkę, kupiła z 5 butelek! Mówiła, że wyszło ją to taniej niż woda święcona od księdza Grzegorza.

Lista zakupów mojej ciotki Basi (tak, przypomniałem sobie):

  • 5 butelek Staropolskiego ( promocja!)
  • Paczka kiełbasy "z dzika" ( wątpię, ale co tam!)
  • Kilogram ziemniaków ( do tego spirytusu, no wiadomo!)
  • Jajka (kury w kratkę!), ale tylko 3. Pewnie kura się zmęczyła.

Punkty, które warto wiedzieć:

  1. Promocja na Staropolski 500ml w Lidlu! Sprawdź cenę na stronie Lidla, bo ja nie pamiętam! A nie chcę kłamać.
  2. Czas trwania promocji? Trzeba samemu sprawdzić! Ja się nie znam na takich szczegółach. Zajmuję się ważniejszymi rzeczami, np. patrzeniem jak kot łapie muchę.
  3. Warunki promocji - też na stronie Lidla! Nie będę się tutaj rozpisywał jak babcia na rynku.

P.S. Moja ciocia Basia mówi, że ten spirytus jest lepszy niż ten z monopolowego, bo "ma taki specyficzny zapach ziemniaków". No nie wiem… ale 5 butelek kupiła, więc może coś w tym jest? A może to tylko jej opinia… i wina… i kiełbasy…

Czy w Dino jest promocją na alkohol?

No jasne, że w Dino jest promocja na alko! Jakby inaczej Janusz z Grażyną robili zakupy na grilla? Przecież tam co tydzień leją jakieś wódeczki po promocji, piwsko też tanie jak barszcz! A jak nie wierzysz, to se Blixa sprawdź, tam wszystko wyryte jak byk!

  • Promocje na piwo – wiadomo, podstawa każdej imprezy, często taniej niż woda!
  • Wódeczka w promocji – no pewnie, żeby szwagier miał co popijać!
  • Wino dla Grażyny – bo Grażyna lubi "wytrawne" z Biedronki, ale w Dino też coś znajdzie.

A tak serio, to w Dino mają te promocje, żeby przyciągnąć więcej ludzi, bo inaczej to by tam tylko muchy latały. I pamiętaj, pij z umiarem, bo jeszcze Cię Janusz z Grażyną będą musieli do domu odwozić! A potem gadanie po wsi! A! I jeszcze jedno! Moja babcia, Zdzisława, zawsze powtarzała: "Jak już pijesz, to nie żałuj!". No ale babci Zdziśce to lepiej nie wierzyć...