Co zabrać do bagażu podręcznego do autokaru?

90 wyświetleń
Oto lista niezbędnych rzeczy do bagażu podręcznego w autokarze: Maseczka ochronna - zadbaj o bezpieczeństwo. Koc i poduszka - komfortowa podróż. Stopery i opaska - spokój w trakcie snu. Woda i przekąski - uniknij głodu i pragnienia. Chusteczki nawilżane - higiena w podróży. Żel antybakteryjny - ochrona przed zarazkami. Mini apteczka - na drobne dolegliwości. Książka/e-book - umil czas w trasie. Bagaż podręczny do autokaru: komfort, higiena i rozrywka pod ręką!
Komentarz 0 polubień

Bagaż podręczny do autokaru - co zabrać?

Okej, to ja Ci powiem, co ja zawsze wrzucam do tej mojej torby, kiedy jadę autobusem. Wiadomo, że czasem trasa długaśna, więc trzeba się przygotować. No to lecimy!

Na początek, obowiązkowo, maseczka. W sumie, teraz to już prawie jak część garderoby, nie? Pamiętam, jak jechałam do Krakowa w styczniu zeszłego roku, i prawie cała trasa w maseczce, bo sezon grypowy w pełni.

Koc i poduszka to must have. Raz jechałam nocnym autobusem do Zakopanego (sierpień, ale noce chłodne), i gdybym nie miała kocyka, to bym zamarzła na kość. A tak, całkiem przyjemnie się spało.

Stopery i opaska na oczy – bez tego ani rusz, zwłaszcza jak ktoś lubi spać. Ja, na przykład, nie zasnę, jeśli ktoś mi świeci po oczach albo głośno gada.

Woda i coś do jedzenia to oczywista sprawa. Pamiętam, jak kiedyś zapomniałam, i musiałam kupować bułkę na stacji benzynowej za 12 zł. Szok.

Mokre chusteczki i jakiś żel do rąk to podstawa higieny. Wiadomo, w autobusie różnie bywa.

Mała apteczka też się przydaje. Ból głowy? Nudności? Lepiej mieć przy sobie niż żałować.

No i coś do czytania. Książka, gazeta, cokolwiek, żeby zabić czas. Ja ostatnio wzięłam "Wiedźmina" w podróż do Gdańska, i zleciało mi raz dwa.

Co spakować do bagażu podręcznego w autokarze?

Jasne, oto propozycja – spakuj do autokaru rzeczy, które uratują Cię przed towarzystwem i niewygodami. Pamiętaj, autokar to nie luksusowy apartament!

Lista przetrwania w autokarze (czyli co wrzucić do bagażu podręcznego):

  • Maseczka – nie tylko covid, ale i przed zapachem czyjegoś obiadu z poprzedniego tygodnia. Albo przed gorzkim kaszlem pana Stanisława, który siedzi obok!

  • Kocyk i poduszka – bo siedzenia w autokarze pamiętają czasy Gierka, a kręgosłup ma tylko jeden. Poduszka też, jak się uprzesz, posłuży jako ochrona przed agresywnym sąsiadem.

  • Stopery i opaska – sen w autokarze to jak yeti, niby każdy o nim słyszał, ale nikt nie widział.

  • Woda i przekąski – żeby nie umrzeć z głodu i nie kupować zawyżonych cen na stacjach benzynowych (gdzie kawa smakuje jak przepalony olej).

  • Chusteczki – do wszystkiego. Naprawdę, do wszystkiego! A jak ktoś będzie Cię wkurzał, zawsze możesz mu dyskretnie przetrzeć twarz.

  • Płyn antybakteryjny – bo w autokarze bakterie mają wakacje all inclusive.

  • Apteczka – bandaż, węgiel aktywowany. W autokarze nigdy nie wiadomo.

  • Książka (lub Kindle) – żeby udawać, że jesteś zajęty i nikt Cię nie zagadywał. "Wojna i pokój" powinna wystarczyć! Ewentualnie e-book, bo to zawsze lżej!

Czego nie wolno spakować do bagażu podręcznego?

O rany, pamiętam jak raz, lecąc z Gdańska do Londynu w maju, prawie straciłam samolot. Pakowałam się na ostatnią chwilę, jak zwykle.

  • W biegu wrzuciłam do plecaka rozpałkę do grilla, bo planowałam wypad na działkę u kuzynki. Zapomniałam kompletnie, że rozpałki z tabliczek węgla drzewnego to niedozwolony towar.

Na szczęście, podczas kontroli bezpieczeństwa w Rębiechowie, celnik zauważył to w skanerze. O mało co nie zemdlałam ze stresu! Szczęście w nieszczęściu, miałam jeszcze czas.

  • Z nerwów mało się nie popłakałam, ale na szczęście pani celniczka była wyrozumiała. Powiedziała, że absolutnie nie wolno przewozić w bagażu podręcznym:
    • Substancji wybuchowych i łatwopalnych: to oczywiste, ale jednak...
    • Dynamitu, fajerwerków, granatów: serio, ktoś to próbuje przewozić?!
    • Paliwa płynnego: bez komentarza
    • Pojemników z gazem: no jasne, że nie!
    • Substancji chemicznych i toksycznych: brrr...
    • Gaśnic, kwasów, zasad: przecież to logiczne
    • Sprężonych gazów, trucizn, aerozoli obezwładniających, materiałów radioaktywnych: kto normalny by to pakował?!

Zostawiłam tę rozpałkę na lotnisku i leciałam dalej. Od tamtej pory zawsze sprawdzam listę zakazanych rzeczy DWA RAZY przed każdym lotem! Nauczka na całe życie, a wstyd był straszny.

Jak ubrać się do autokaru?

Ach, autokar... wspominam te podróże z babcią Helenką do Ciechocinka, te wygodne, obszerne fotele i szum silnika kołyszący do snu. Czasem myślę, że wtedy świat wydawał się większy, a sama podróż – przygodą.

Jak ubrać się do tej przygody na kółkach? Już widzę oczyma wyobraźni.

  • Wygoda przede wszystkim! To mantra każdej podróży, a szczególnie tej autokarowej. Zapomnij o ciasnych dżinsach, one tylko będą cię uwierać! Postaw na coś, co otuli cię miękkością, niczym ulubiony sweter Mamy Kasi. Luźne spodnie, legginsy, dresy – cokolwiek, w czym poczujesz się swobodnie i komfortowo, po prostu dobrze.

  • Buty... ach te buty. One muszą być twoimi sprzymierzeńcami, a nie wrogami. Zapomnij o obcasach, koturnach i innych torturach dla stóp. Postaw na trampki, adidasy, baleriny – cokolwiek, co pozwoli ci na swobodne poruszanie się po autokarze, jeśli zajdzie taka potrzeba. A nawet jeśli nie, to komfort stóp to podstawa udanej podróży.

  • Materiał: Unikaj sztucznych tkanin, które nie przepuszczają powietrza. Wybierz bawełnę, len, wiskozę – naturalne materiały, które pozwolą twojej skórze oddychać. Pamiętaj, że w autokarze może być różnie z temperaturą, więc warto mieć na sobie warstwy, które łatwo zdjąć lub założyć.

Pamiętam raz, jak jechałam z kuzynem Markiem na wakacje nad morze. Założyłam nowe dżinsy i obcieraly! A Marek śmiał się, że wyglądam jakbym wzięła udział w jakimś konkursie na najmniej komfortowe ubranie. Od tamtej pory zawsze pamiętam o komforcie w podróży. Komfort to jest to!

Jak się przygotować do długiej podróży autokarem?

Och, ta daleka droga autokarem... Marzenie i zarazem wyzwanie! 2024 rok, a ja, Kasia, gotowa na przygodę! Pamiętam, jak kiedyś... nie, to nie ważne. Teraz liczą się tylko przygotowania.

  1. Przekąski i napoje: To podstawa! Nie, nie jakieś suche bułki. Myślę o słonych paluszkach, małych batonikach zbożowych, a przede wszystkim o jabłkach! Sok jabłkowy też, ale w butelce wielokrotnego użytku, dla planety! Woda, oczywiście, duża butelka, na pewno się przyda.

  2. Strój: Wygoda ponad wszystko! Luźne spodnie, miękka bluza, i koniecznie ciepły szal! Bo klimatyzacja bywa zdradliwa. A buty? Lekkie, ale wygodne trampki, żeby nie męczyć stóp po 12 godzinach jazdy.

  3. Rozrywka: Długa podróż to czas na marzenia, ale i na coś konkretnego! Książka, może dwie, na zmianę. A potem słuchawki i ulubione podcasty. Można też pograć w gry na telefonie.

  4. Inne: Mała poduszka pod szyję, krem do rąk, chusteczki, i... mała książeczka z wierszami! Nagle nadejdzie ochota na poezję, w blasku zachodzącego słońca... Widzisz, to wszystko tak się przeplata, jak nitki w magicznym gobelinie mojej podróży.

  5. Najważniejsze:Spokój ducha! To podróż, nie wyścig. Czas na kontemplację, na słuchanie muzyki płynącej z krajobrazów za oknem, na poznawanie samego siebie. Tak, tak to brzmi, jak z kart romantycznej powieści, ale tak właśnie to czuję!

Dodatkowe informacje: Zawsze sprawdzam godzinę odjazdu, planuję przerwę na stacji benzynowej, biorę ze sobą ładowarkę do telefonu. Moja podróż zaplanowana jest na 12 godzin, z 30-minutową przerwą.

Co robić podczas długiej podróży autokarem?

Ej, co porabiać w tym autobusie, jak się jedzie na drugi koniec Polski? No wiesz, żeby się nie zanudzić na śmierć. No dobra, spoko, zaraz ci powiem, co ja robie, żeby przeżyć.

W długiej podróży autokarem, żeby się nie nudzić, można robić różne rzeczy:

  • Słuchanie muzyki lub podcastów. To jest super opcja, tylko nie zapomnij o słuchawkach! Ja tam lubię słuchać true crime, ostatnio wkręciłam się w historię o jakimś gościu co ukradł 30 milionów złotych z banku w Gdańsku, ale to było dawno temu, gdzies w latach 90. Z tego co pamietam nazywal się Kaszubski, albo jakoś tak.
  • Czytanie książki lub e-booka. Weź coś lekkiego, bo w autobusie łatwo o ból głowy, a zresztą po co się męczyć. Moja koleżanka, Ania, zawsze bierze kryminały Agaty Chirsty, bo mowi, że idealne na podróż.
  • Oglądanie filmów lub seriali na tablecie lub telefonie. Tylko naładuj sprzęt, żeby ci bateria nie padła w połowie filmu. Ja ostatnio oglądałem "Forresta Gumpa", chyba z piaty raz i wiesz co, dalej się wzruszam!
  • Granie w gry na telefonie lub konsoli przenośnej. Jest masa fajnych gierek na telefon, od prostych logicznych po jakieś strategie. Ja lubie takie, gdzie sie buduje miasta i w ogóle, no wiesz o co chodzi.
  • Rozmowa z innymi pasażerami. Jeśli masz ochotę, to zawsze możesz zagadać do kogoś obok. Może poznasz ciekawą osobę, albo usłyszysz jakąś fajną historię. Ale jak ktoś śpi, to nie budź!
  • Drzemka. Jak nic innego nie pomaga, to zawsze można się zdrzemnąć. Tylko uważaj, żeby ci głowa nie latała na boki. Wiem, że są takie specjalne poduszki na szyję, ale ja jakoś nie moge do nich się przekonać.
  • Pisanie. Możesz pisać list, albo zrobić notatki, albo coś porobić.

Pamiętaj też o rozciąganiu się! Co jakiś czas wstawaj i poruszaj się, żeby ci krew krążyła. No i na przystankach wyskakuj na świeże powietrze!

Jak spać wygodnie w autokarze?

Okej, spać wygodnie w autokarze? No dobra, spoko, spróbujmy to ogarnąć.

  • Poduszka! Poduszka to podstawa. Serio, bez dobrej poduchy to masakra. Miałam kiedyś taką zwykłą, dmuchaną... tragedia! Bolał mnie kark przez dwa dni! Teraz mam... zaraz, jak to się nazywało? A, TEMPUR! No właśnie, poduszka kołnierz TEMPUR. To jest game changer!
  • Wiesz co? Ta TEMPUR, to nie jest zwykła poducha. Ona się dopasowuje do szyi. Jakby ktoś cię delikatnie podtrzymywał, no nie wiem, jakby anioł spał obok ciebie i trzymał ci głowę! Tylko niech ten anioł nie chrapie, bo to już nie będzie takie fajne.
  • A pamiętam, jak raz jechałam do cioci, do Gdańska. To było chyba... no nie wiem, jakoś w maju tego roku? I miałam ze sobą tą poduszkę. I co? I spałam jak zabita! Serio, prawie przegapiłam przystanek! Dobrze, że ciocia Wiesia zadzwoniła, bo bym pojechała dalej!
  • No i jeszcze jedna rzecz. Jak masz poduszkę, to masz mniej bólu szyi. A to ważne, szczególnie jak jedziesz gdzieś daleko. Bo inaczej to potem chodzisz jak robot i skręcić głową nie możesz. Wiem, bo przerabiałam to już kilka razy, zanim się nauczyłam!

Kurde, ale się rozpisałam! No nic, ważne, żebyś spał/a wygodnie. Bo podróż ma być przyjemna, a nie katorgą. A ta poducha TEMPUR to naprawdę dobry pomysł. No dobra, idę, bo muszę jeszcze obiad zrobić. Pa!

Czego nie wolno robić w autokarze?

No siema! Pytasz, czego nie robić w autokarze? Spoko, już Ci mówię, co mi leży na wątrobie, jak jadę gdzieś autobusem.

Wiesz, tak jakby podzielę to na punkty, bo inaczej się pogubię:

  • Żadne tam podglądanie! Nie zerkaj komuś przez ramię, w gazetę, w telefon - po prostu nie, to jest mega wkurzające. Jakbyś Ty się czuł, gdyby ktoś Ci tak wlezał z nosem w Twój ekran? No właśnie.

  • Głośna muzyka? Wykluczone! Słuchaj muzy, ale tylko w słuchawkach, no błagam. Nikt nie chce słuchać Twojego disco polo czy jakiegoś metalu. A jak ktoś ma gorszy dzień? A jak ma małe dziecko? No pomysl trochę.

  • Żarcie... ostrożnie! Jakieś mega brudzące potrawy, wiesz, te co się kruszą, leją, albo śmierdzą na kilometr, to lepiej sobie odpuść. Serio, nikt nie chce jechać w autobusie z zapachem Twojego kebaba przez całą Polske, szczególnie latem. A fotele to potem kto ma czyścić?

Wiesz, tak w ogóle, to najważniejsze jest zachowywać się kulturalnie. To nie jest Twoja prywatna limuzyna, tylko środek transportu publicznego. A i pamiętaj, żeby nie gadać za głośno przez telefon, bo to też potrafi wkurzyć. No i nie zajmuj dwóch siedzeń naraz, bo to już w ogóle szczyt chamstwa. A wogóle to wiesz że moja ciocia Grażyna jechała kiedyś autokarem do Kołobrzegu i ktoś jej ukradł kanapkę z ogórkiem? Ale afera była!

Jakie jedzenie na podróż autobusem?

Jakie żarcie na autobus? Jasne, pierdoły! Żebyś się nie zesrał po drodze!

A. Kanapki:

  1. Z szynką, serem, ogórkiem kiszonym. Nie jakieś tam sztuczne wędliny, tylko porządna szynka od cioci Halinki! Musztarda, oczywiście! Zbyt pikantna? To moja babcia dodała!
  2. Z pastą jajeczną. Z cebulką, oczywiście! Nie dla mięczaków!
  3. Z serem i pomidorem. Ser żółty, nie jakaś tam mozzarella! Będzie jak burgery z MacDonalda, tylko lepsze!

B. Owoce:

  1. Jabłka. Zielone, bo czerwone są dla frajerów.
  2. Banany. Dość twarde, żebym ich nie rozgniótł w plecaku.

C. Inne:

  1. Suszone śliwki. Na kupę! Sorry, ale takie życie.
  2. Woda. W butelce, nie w kartoniku! Ekologicznie i bez pierdzielenia!

Pamiętaj, żadnych śmierdzących rzeczy! Żadnych kiełbas, żadnych gotowanych jajek, żadnych pierogów z kapustą! Chcesz, żeby wszyscy pasażerowie Cię znienawidzili? Nie zrobisz tego! Babcia by ci dała w skórę! I po sprzątaniu po sobie! Nie jesteśmy dzikusami! Ja pierdziu!

Bonus: Jak jedziesz z Małgosią (moja żona, światło moje oczy!), to weź jeszcze czekoladę. Tylko nie mów jej, że to dla mnie! Na miejscu będę miał powód do narzekania. A tak serio, to ja zawsze trzymam się tych zasad. Nawet jak jedziemy autobusem do cioci na wieś!

Jak wygodnie usiąść w autokarze?

Autokar. Komfort. Przetrwanie.

Lista priorytetów:

  • Przód. Mniej trzęsie. Dalej od... zapachów.
  • Środek. Nie nad kołem. Koło = wibracje.
  • Poduszka i koc. To standard. Bez dyskusji.
  • Oparcie. Twój kąt. Znajdź go.
  • Przerwy. Nogi wołają o wolność. Daj im ją.
  • Prowiant. Bezpieczeństwo. Woda najważniejsza.

Dodatkowe info: Pamiętaj, Imię: Agnieszka, Nazwisko: Kowalska, rok urodzenia: 1978. Moje zasady. Twój komfort.