Co ubrać na zimowy lot?

5 wyświetleń
Na zimowy lot ubierz się warstwowo. Weź kurtkę, szal lub kardigan. Warto mieć też ciepłe skarpetki. Jeśli lecisz w sukience lub spódnicy, spakuj legginsy do bagażu podręcznego. Warstwy pozwolą Ci dostosować się do temperatury w kabinie.
Komentarz 0 polubień

Ojej, zimowy lot... Już sama myśl o tym marznięciu na lotnisku i w samolocie mnie ciarki przechodzą! Co ubrać? To wieczne pytanie, prawda? Zawsze się zastanawiam, czy przesadzam, czy za mało, czy w ogóle coś przewidziałam. Ostatnio leciałam do Krakowa w grudniu, w jakiejś ślicznej, ale cienkiej sukience – żałowałam tego strasznie! Zamarzłam, serio! No i cały lot spędziłam skulona, wyglądając jak zziębnięty ptak. Pamiętam, że nawet ta gruba chusta, którą wzięłam, nie pomogła zbyt bardzo.

Dlatego teraz podchodzę do tego inaczej. Warstwy, warstwy, warstwy! To podstawa, jak ktoś mi kiedyś powiedział, a ja teraz powtarzam jak mantrę. Najpierw jakaś wygodna koszula, na to cienki sweterek – taki z kaszmiru, bo miłe dla skóry, a potem gruba, ale nie za gruba kurtka. Wiem, że w samolocie bywa różnie z temperaturami, czasem wręcz gorąco, więc warto mieć coś, co łatwo się zdejmie. Może jakiś kardigan, albo lekki szal.

A nogi? Też trzeba o nie zadbać! Ciepłe skarpetki, to absolutny must have. Ja tam często zakładam nawet dwie pary, szczególnie jak lece gdzieś dalej. A jeśli lecisz w spódnicy albo sukience, to legginsy – obowiązkowo do podręcznego! Nie ma nic gorszego niż marznąć w podróży. Powiem wam, że kilka lat temu koleżanka zapomniała legginsów i płakała z zimna przez cały lot. Prawda, że dramat?

No i buty! Też zapomnijcie o szpilkach na zimowy lot. Wygodne, ciepłe buty to podstawa. Chociaż, szczerze mówiąc, i tak zwykle zdejmuję buty w samolocie, żeby stopy trochę odetchnęły. Takie tam moje małe rytuały. Ale skarpetki zostają! Bo to w końcu najważniejsze. A wiem, że te wszystkie warstwy mogą wydawać się przesadne, ale lepiej przesadzić, niż zamarznąć. Zresztą, ile waży dodatkowy sweterek? Nic, w porównaniu z komfortem. ;)