Co jest w parku rozrywki?
Pamiętacie to uczucie? To podekscytowanie, kiedy w dzieciństwie wjeżdżaliśmy do lunaparku? Ja pamiętam! Serio, ten dreszcz w brzuchu na samej myśli o kolejce górskiej… A beczka śmiechu? Ileż ja się tam naśmiałam! Do łez! Chociaż… teraz, kiedy jestem starsza (no dobra, trochę starsza!), chyba bardziej doceniam całą tę atmosferę. Te migające, kolorowe światełka, wszechobecny zapach waty cukrowej… Mówię wam, to jest jak powrót do dzieciństwa. I ten hałas, Niby chaos, ale taki… radosny chaos. Jakby wszystkie troski znikały. Po prostu magia. Czyste szaleństwo. Zapominasz o wszystkim. No, prawie o wszystkim. Zawsze gdzieś tam z tyłu głowy kołacze się myśl "ile to wszystko kosztuje?!" Szczególnie, jak się ma dzieci. Pamiętam, jak byłam z moim siostrzeńcem w Energylandii – matko, chyba z 500 złotych poszło na same bilety i jakieś drobne atrakcje, nie mówiąc już o jedzeniu. A kolejki? Stanie godzinę, żeby przejechać się dwie minuty… Czasem się zastanawiam, czy to jest warte zachodu. Ale potem widzę ten uśmiech na twarzy dziecka i… no cóż, chyba jednak jest. Bo przecież o to w tym wszystkim chodzi, prawda? O tę chwilę zapomnienia, o radość, o beztroskę. Chociaż na chwilę poczuć się znów jak dziecko. Kto by nie chciał?
- Czym można zarazić się od spermy?
- Jak odzyskać login PKO?
- Czy ząb może nie wyrosnąć?
- Ile trwa sprowadzenie zęba do luku?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna?
- Jaka jest stawka amortyzacyjna tokarki?
- W którym miejscu odczuwamy ból trzustki?
- Jak sprawdzić czy to boli trzustka?
- Ile trzeba zarabiać, żeby dostać kredyt 500 tys. małżeństwo?
- Czy do farszu dodaje się jajko?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.