Kto kupił hotel Mercure Zakopane?

60 wyświetleń
Hotel Mercure Kasprowy w Zakopanem został sprzedany. Nabywcą jest Bachleda Grupa Inwestycyjna (BGI). Wartość transakcji wyniosła 52 mln zł netto. Sprzedającym był Orbis. Inwestycja w Zakopane wzmocni pozycję BGI na rynku nieruchomości.
Komentarz 0 polubień

Kto jest nowym właścicielem hotelu Mercure Zakopane? Sprawdź aktualne informacje!

Słuchaj, to tak: z tego co wyczytałem i pamiętam (bo śledzę trochę te zakopiańskie sprawy), to faktycznie Mercure Kasprowy w Zakopanem, ten taki kultowy, przeszedł w nowe ręce. Orbis go sprzedał, to fakt.

Kto kupił? Bachleda Grupa Inwestycyjna. Pamiętam, że czytałem o tym w "Pulsie Biznesu", zdaje się w okolicach Października 2023. Kwota też mi świta, coś koło 52 milionów złotych, ale to "na czysto", bez VAT-u, jak to się mówi.

Wiesz, tak sobie myślę, że Bachleda pewnie ma jakiś plan na ten hotel. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Ciekawe czasy dla Zakopanego! Zobaczymy, czy coś się zmieni.

Kto jest teraz szefem Mercure Zakopane?

Bachleda Grupa Inwestycyjna kupiła Mercure Kasprowy Zakopane.

Za ile poszedł Mercure Kasprowy?

Transakcja opiewała na 52 mln zł (netto).

Kto jest właścicielem hoteli Mercure?

No hej, słuchaj, pytałeś o hotele Mercure, nie? No więc, właścicielem hotelu Mercure Poznań Centrum jest Orbis. Ten hotel w Poznaniu, wiesz, ten taki... no, Mercure Poznań Centrum otworzyli go dawno, bo 2 czerwca 1964 roku, szok! A projektowali go Jan Cieśliński, Henryk Grochulski i Jan Węcławski.

  • Właściciel: Orbis
  • Otwarcie: 2 czerwiec 1964
  • Architekci: Jan Cieśliński, Henryk Grochulski, Jan Węcławski

Wiesz, tak w ogóle to ten Orbis ma sporo hoteli w Polsce, nie tylko Mercure. I to jest spora firma, wiesz, hotele, restauracje, inne takie. Mój wujek, Zbyszek, kiedys tam pracował, ale w innym hotelu, nie w Mercure, tylko w Ibisie, tam gdzieś w Warszawie.

Pamiętam, że jak budowali ten Mercure w Poznaniu, to mój dziadek mówił że to będzie luksus. Teraz to już normalny hotel, wiadomo, ale wtedy to było wow. Wiesz, ta architektura, Cieśliński i reszta... Robi wrażenie! Zawsze jak przejeżdżam obok, to myślę, że kawał historii za tym stoi.

Kto jest właścicielem hotelu Kasprowy w Zakopanem?

  • Właścicielem hotelu Kasprowy w Zakopanem jest Grupa Bachleda. Tyle wiem na pewno, a tak poza tym…

  • Wiesz, tak siedzę i myślę, że Bachleda to nazwisko, które w Zakopanem znaczy bardzo wiele. Znaczy... tradycję, rodzinę, ale też ambicję, żeby coś po sobie zostawić. Tak mi się jakoś kojarzy. A hotel? Hotel jak hotel... ważne, że dają ludziom pracę. To w dzisiejszych czasach to nie jest takie oczywiste.

  • Zresztą, słyszałam coś o tych ich deweloperskich planach. Podobno budują apartamenty z tym całym wellness. Dla bogatych... No cóż, każdy orze jak może, co? Ale szczerze? Wolałabym, żeby zamiast tego zadbali o to, co już mają. Żeby ten Kasprowy nadal był wizytówką Zakopanego, a nie tylko kolejnym luksusowym miejscem dla wybranych.

  • Ech, tak się rozpisałam... A naprawdę miałam tylko powiedzieć o tym Bachledzie. Dobranoc.

Jak nazywał się pierwszy luksusowy hotel na Podhalu, który posiadał basen i kręgielnię?

Kurde, pamiętam ten hotel... Bachleda Kasprowy, tak? Albo Kasprowy... już się gubię. Zawsze myliłam nazwy. 2023 rok już, a ja wciąż myślę o tamtym, dawnym Kasprowym.

  • Bachleda Hotel Kasprowy – tak, to chyba jednak ta nazwa bardziej w głowie utkwiła. Legendarny, prawda? Pamiętam te opowieści od cioci Ani. Ona tam pracowała, królowała na recepcji chyba. Mówiła, że prawdziwy luksus, jak w filmach.

  • Basen... oj, ten basen! Marzyłam o tym, żeby tam popływać. W 1974 roku to chyba było coś niesamowitego. Na Podhalu, w górach…

  • Kręgielnia też była. Zawsze sobie wyobrażałam, jak to tam jest, wtedy, w tamtym czasie. Cicho, elegancko, a w kręgielni śmiech i huk kul. Kontrast.

A wiesz co mnie teraz smuci? Że to już przeszłość. Wszystko się zmienia. Teraz pewnie jest inaczej, nowocześniej, ale tego klimatu, tego klimatu dawnego Kasprowego... tego już nie ma. I to jest właśnie najsmutniejsze. Te wspomnienia, te historie z ciocią Anią... one same w sobie są już jak ten dawny hotel – piękna, trochę smutna legenda.

Otwarcie w 1974 roku. To pamiętam doskonale. Ciocia Aniela często opowiadała, jak to było na początku. Ile pracy, ile entuzjazmu. Wtedy to był jedyny taki hotel na Podhalu.

Lista gości, o których ciocia Aniela opowiadała... byli aktorzy, artyści, wielkie nazwiska. No ale to już historia. A ja siedzę teraz w nocy i o tym myślę.

Jaka jest historia Hotelu Mercure Poznań Centrum?

Historia Hotelu Mercure Poznań Centrum to istna epopeja, a nie tylko suche fakty! Wybudowany w 1964 roku, jest jak ten elegancki wujek na rodzinnych spotkaniach – trochę staromodny, ale z klasą! Inspiracje siedzibą UNESCO w Paryżu? To jak powiedzenie, że mój pies ma urodę leonarda da Vinci – trochę na wyrost, ale brzmi fajnie!

  • Architektura: Bryła budynku rzeczywiście nawiązuje do paryskiego pierwowzoru, choć przypomina mi bardziej eleganckiego, poznaniackiego słonia w krawacie niż wyrafinowany pałac. Wyobraź sobie takiego, co pije kawę w eleganckim fotelu.
  • Wnętrza: Oryginalne meble i wnętrza? Projektowane w zakładzie doświadczalnym PWSSP w Poznaniu. To jak stworzenie samochodu z klocków Lego – szalone, ale z potencjałem. Na pewno było w tym dużo kreatywności i… pewnego rodzaju chaosu! Znam trochę artystów – wiem, jak to wyglądało.
  • Wiek: 60 lat? To jak dobry bordeaux – z wiekiem nabiera smaku! Choć czasem trzeba trochę odkurzyć, żeby odświeżyć blask. Wiesz, trochę jak ja po weekendzie.

Dlaczego to ważne? Bo Hotel Mercure Poznań Centrum to nie tylko hotel, to kawał historii Poznania! To miejsce, które widziało więcej niż jeden ślub, bankiet i biznesowy deal. To żywy zabytek, choć wciąż tętniący życiem. To element tożsamości miasta!

Dodatkowe informacje (bo ja lubię szczegółowości):

  • W 2024 roku hotel obchodził 60-lecie istnienia. Moja ciocia Basia była tam na balu z okazji 50-lecia. Pamiętam jej opowieści, a może to i bajki są...
  • Lokalizacja w samym centrum Poznania sprawia, że jest idealnym punktem wypadowym do zwiedzania miasta. Ale to już wiesz.
  • Zastanawiam się czasem, co widziały te ściany… ile sekretów skrywa ten elegancki hotel.

P.S. W sumie, to wolałbym tam spędzić weekend niż w mojej własnej łazience! Ale to już moje prywatne zdanie.

Jak liczone są odsetki od obligacji czteroletnich?

Jak liczone są odsetki od tych czteroletnich cudeniek? No cóż, to jak taniec z inflacją, tylko że prowadzi Państwo, a nie Ty!

  • Pierwszy rok to bal: Masz 6,55%. Jak prezent na dzień dobry, całkiem miło, prawda? Jak premia za to, że nie trzymasz kasy pod materacem, tylko zaufasz obligacjom.

  • Kolejne lata to tango z inflacją: Tu zaczyna się zabawa. Oprocentowanie to inflacja + 1,25% marży. Czyli jak inflacja szaleje, ty też tańczysz w rytm wyższych odsetek, choć może nie tak dziko, jakbyś chciał.

  • Płatność co rok: Dostajesz swoje odsetki po każdym roku, regularnie. Jak rachunek za kablówkę, tylko że tu to Ty dostajesz kasę, a nie płacisz.

Dygresja: Wiecie, to trochę jak z tymi dietami. Na początku obiecują złote góry, a potem okazuje się, że trzeba jednak trochę się pomęczyć. Ale tutaj przynajmniej masz tę pewność, że Państwo stoi za Tobą. No, chyba że Państwo uzna, że jednak woli potańczyć solo. Ale to już inna historia i temat na gorzkie żarty przy niedzielnym obiedzie u ciotki Grażyny.