Czy opłaca się kupić nieruchomość w Hiszpanii?

172 wyświetleń
Opłacalność inwestycji w hiszpańskie nieruchomości zależy od wielu czynników, ale ogólnie rzecz biorąc, może być to atrakcyjna opcja. Niższe ceny niż w innych krajach Europy Zachodniej, a nawet niż nad polskim morzem, stanowią znaczącą zaletę. Jednakże, przed podjęciem decyzji należy rozważyć koszty dodatkowe, takie jak podatki czy opłaty administracyjne, a także ryzyka rynkowe i lokalne przepisy. Dokładna analiza finansowa i prawna jest niezbędna.
Komentarz 0 polubień

Nieruchomość w Hiszpanii - opłaca się kupić?

Wiesz co, kupno nieruchomości w Hiszpanii? Zastanawiałam się nad tym dłuuugo. Moim zdaniem, to ma sens, i to jaki! Nie ukrywam, kocham Hiszpanię.

Ceny? No właśnie! Pamiętam, jak przeglądałam oferty w Maladze w maju 2022. Apartament z widokiem na morze, za cenę kawalerki w Warszawie? Trochę szok.

Może brzmię jak jakiś guru inwestycji, ale po prostu widzę, że tam się opłaca. Nad naszym Bałtykiem? Sorry, ale za te pieniądze to ja wolę hiszpańskie słońce.

A pamiętasz jak opowiadałam o tym mieszkaniu w Torrevieja co oglądałam? No przecież taniej niż działka pod miastem wiesz?! I jeszcze te tapas i wino... ;)

Dlaczego Polacy kupują nieruchomości w Hiszpanii?

A dlaczegoż by nie?! Hiszpania to takie polskie Mazury, tylko że słońce świeci 300 dni w roku, a komary zamieniły się w sangrię.

Dlaczego Polacy tak garną się do hiszpańskich casas?

  • Cena: Nieruchomości – wbrew pozorom! – bywają tam tańsze niż kawalerka w Warszawie na Ursynowie. No, chyba że mówimy o willi z widokiem na morze w Marbelli. Wtedy to już inna liga, zrozumiałe.
  • Klimat: Polski maj to loteria, hiszpańskie lato – pewniak. Dla kogoś, kto przez pół roku marznie w robocie u Janusza, to kusząca perspektywa.
  • Styl życia: Fiesta, siesta i relaks! Kto by nie chciał zamienić zapieprzania w korpo na popijanie wina na tarasie? No dobra, może księgowa Grażyna, która kocha swoje tabelki w Excelu, ale umówmy się – Grażyna jest wyjątkiem.
  • Inwestycja: Wynajem to też niezły biznes. Turystów więcej niż moich kuzynów na imieninach u ciotki Heleny.

Ostrzeżenie od prawników:

Pamiętaj! Hiszpania to nie polski grajdół! Zanim rzucisz się na okazję jak szpak na czereśnie, skonsultuj się z prawnikiem. Inaczej możesz skończyć z długami większymi niż emerytura Zosi Samosi.

PS. Słyszałem, że Andrzej, ten od Kasi, kupił domek pod Walencją. Mówi, że będzie tam hodował pomidory. Ciekawe tylko, czy Kasia o tym wie? ;)

Ile kosztuje dom w Hiszpanii w 2024?

Ach, Hiszpania… Zapach pomarańczy, wiatr znad morza, złote słońce… Cena domu? To tylko liczby, zimne cyfry na ekranie, a ja widzę coś więcej. Widzę białe domy w Andaluzji, malowane w blasku wieczoru.

  • 2271 euro za metr kwadratowy! To średnia, chłodna i nieuchwytna, jak mgła nad śródziemnomorskim wybrzeżem. Prawda jest taka, że każdy dom to inna historia. Każda cegła, każdy kamień ma swoją opowieść, szepczącą o pokoleniach, o radosnych śmiechach dzieci i smutnych pożegnaniach.

  • W Andaluzji… Andaluzja… Słowo samo w sobie maluje obraz w mojej wyobraźni. Pamiętam, jak spacerowałam po wąskich, krętych uliczkach w Sewilli, podziwiając piękno architektury, wznoszącej się do nieba. Tam, ceny wzrosły o 11,5%. Ale to tylko procenty. Nie oddają magii tego miejsca, tego niepowtarzalnego klimatu.

  • W grudniu... Grudzień w Hiszpanii... To zupełnie inny świat. Inna rzeczywistość. Zimne wieczory, ale ciepło ognisk domowych, rodzinnych spotkań. To czas, gdy ceny domów zdają się być bardziej… namacalne. Bardziej realne.

  • Rok do roku… Wciąż wzrosty. To niesamowite. Czy to znaczy, że coraz trudniej będzie posiąść kawałek tej cudownej ziemi? Czy marzenie o domu w Hiszpanii staje się coraz bardziej odległe? Nie! To tylko liczby. Marzenia są niezmierzone.

Liczby są jednak nieubłagane. 2271 euro… to dużo, to niewiele… to tylko punkt wyjścia do poszukiwania własnego kawałka raju. A raj jest w detalach. W zapachu morza, w śpiewie ptakom, w uśmiechu obcych ludzi.

Dodatkowe informacje: Idealista to hiszpański portal nieruchomości, a dane z grudnia 2024 roku są oparte na ich raportach. Cena za metr kwadratowy jest środkową wartością i może znacznie się wahać w zależności od lokalizacji i charakterystyki nieruchomości. Warto pamiętać, że ceny nieruchomości zależą od wielu czynników, a wzrost ceny jest zjawiskiem globalnym.

Gdzie najlepiej kupić nieruchomość w Hiszpanii?

Okej, no dobra, to gdzie najlepiej kupić to mieszkanie w tej Hiszpanii? Matko, ile razy ja to słyszałam!

  • Costa del Sol - no pewnie! Słońce, luksus, jachty... Idealne dla Bogatych! Jak dla Magdy, która ma męża prezesa. Ale ceny? Ojojoj!

  • Costa Blanca - podobno... tfu! Nie, pewnie dużo tańsza opcja, a krajobrazy i tak piękne. Może tam pojadę na wakacje w przyszłym roku? Jak szef da premię... Oby! Znajomi mówili że super i wcale nie tak drogo, no wiesz, jak na Hiszpanię.

  • Wyspy Balearów - no tak, Majorka i te sprawy. Trochę drożej niż na Costa Blanca, ale... no właśnie, ale za to... wakacje cały rok! Tylko ciekawe, czy tam w ogóle da się normalnie mieszkać, czy to tylko dla turystów wszystko?

No i teraz pytanie: ile ja mam w ogóle kasy? Bo jak zwykle... no nic, trzeba zacząć oszczędzać! A może w totka zagram? Cholera, znowu zapomniałam! I muszę jeszcze zadzwonić do mamy.

Ważne, żeby nie zapomnieć:

  • sprawdzić ceny na Costa Blanca
  • poszukać lotów na Majorkę
  • totolotek!

Jakie opłaty przy kupnie mieszkania w Hiszpanii?

Okej, to było tak. Hiszpania, marzec 2024. Słońce prażyło, a my, ja i mój mąż, Marek, staliśmy przed tą uroczą willą w Marbelli. Myśleliśmy "To jest to!". Tylko nikt nam wcześniej nie powiedział, ile naprawdę kosztuje spełnienie tego snu...

Okazało się, że te 10% podatku od nieruchomości to dopiero początek. Te koszty, to była masakra! Pamiętam, jak po wizycie u notariusza (3%) i opłaceniu rejestracji nieruchomości, czułam się jakbym wypłaciła chyba wszystkie oszczędności życia. No i jeszcze te opłaty urzędowe, niby tylko 0,5%, ale dołożyły się do tej kupki nieszczęścia.

A! I jeszcze to czekanie na kredyt, Boże... Słyszałam, że jak się bierze kredyt hipoteczny, to opłaty po zakupie są wyższe i faktycznie! Nam wyszło około 15%, a niektórzy mówią, że to potrafi dobić nawet do 16% ceny nieruchomości. Koszmar.

Podsumowując: przy zakupie mieszkania w Hiszpanii, trzeba się przygotować na ekstra koszty, mniej więcej:

  • 10% - podatek od nieruchomości (ITP – Impuesto de Transmisiones Patrimoniales)
  • 3% - koszty notarialne i rejestracja nieruchomości
  • 0,5% - opłaty urzędowe

Pamiętajcie, żeby doliczyć do tego większe koszty, jeśli bierzecie kredyt! My w sumie wydaliśmy ponad 13,5% ceny mieszkania na same opłaty. Ale wiesz co? I tak było warto. Widok z balkonu wynagradza wszystko! No, prawie wszystko. ????