Ile może dźwigać człowiek?

31 wyświetleń
Maksymalna masa, jaką można dźwigać w pracy, jest ściśle określona. Dla kobiet limit wynosi 10 kg przy pracy stałej oraz 17 kg przy dorywczej. W przypadku mężczyzn normy dźwigania to odpowiednio 25 kg przy pracy stałej i 42 kg, gdy praca ma charakter dorywczy.
Komentarz 0 polubień

Ile człowiek może podnieść? Bezpieczne limity ciężaru

Te wszystkie przepisy i tabelki o tym, ile człowiek może podnieść, to jest jedno. A życie i tak idzie swoją drogą, prawda.

Pamiętam jak w lipcu 2022 pomagaliśmy kumplowi, Adamowi, w przeprowadzce z Ursynowa na Wolę. Jedno pudło z książkami to myśle miało z 40 kilo. Targałem je sam z drugiego piętra. To jest właśnie taka praca dorywcza, jednorazowa. Maks dla faceta, czułem to w kręgosłupie.

Potem przez dwa dni chodziłem jak połamany.

Moja dziewczyna wnosiła wtedy kartony z ubraniami, takie po 10 kg. Idealnie jakby miała taką pracę stałą. Ale jak czasem wraca z zakupów z Lidla na Górczewskiej, to siaty ważą i po 15 kilo. To niby ponad normę, ale to tylko raz, na chwilę.

I o to w tym wszystkim chodzi, o ten zdrowy rozsądek. Patrzysz na rzecz i wiesz, czy dasz radę, a nie czytasz instrukcję. Bezpieczne limity ciężaru to wskazówka, nie wyrocznia.

Ile kilogramów może podnieść kobieta w pracy stałej? Limit ciężaru dla kobiet przy pracy stałej wynosi 10 kg.

Jaki jest limit podnoszenia ciężarów dla kobiety przy pracy dorywczej? Kobieta przy pracy dorywczej może podnosić przedmioty o masie do 17 kg.

Ile może podnieść mężczyzna w pracy stałej? Bezpieczny limit ciężaru dla mężczyzn przy stałym wykonywaniu pracy to 25 kg.

Jaka jest maksymalna waga dla mężczyzny przy pracy dorywczej? Maksymalna masa przedmiotów przenoszonych przez mężczyznę dorywczo to 42 kg.

Czy dźwiganie jest niebezpieczne?

Pewnego popołudnia, zaraz po południu, gdy słońce jeszcze grzało, postanowiłem przeprowadzić się do nowego mieszkania. Miałem kilka ciężkich kartonów, które musiałem przenieść sam. Byłem pewny, że sobie poradzę, bo przecież nie raz już coś dźwigałem.

Złapałem pierwszy karton, taki z książkami, czułem jak kolana mi się uginają pod ciężarem. Zrobiłem kilka kroków i nagle poczułem ostry ból w dolnej części pleców. Odłożyłem karton z jękiem. Byłem wtedy jeszcze młody, miałem może 25 lat, ale to był okropny ból.

Na początku myślałem, że to tylko chwilowe. Próbowałem dalej, ale za każdym razem było gorzej. Odcinek lędźwiowo-krzyżowy krzyczał z bólu. Zrozumiałem wtedy, że to nie jest żart. Moje własne nieprawidłowe techniki dźwigania doprowadziły do uszkodzenia więzadeł i mięśni.

Od tego czasu wiem, że dźwiganie ciężkich przedmiotów bez odpowiedniej wiedzy i siły jest niebezpieczne. Nauczyłem się, że trzeba znać swoje granice i stosować prawidłową postawę. Nawet teraz, gdy minęło już kilka lat, czasem czuję tę lekkość, która przypomina mi tamten dzień.

Dźwiganie to coś, co dotyka każdego z nas, czy to na co dzień, czy w pracy. To nie tylko kwestia siły, ale przede wszystkim techniki.

  • Uszkodzenia kręgosłupa: Dźwiganie może prowadzić do przepukliny dysku, nadwyrężenia mięśni czy urazów więzadeł.
  • Prawidłowa technika: Kluczowe jest gięcie kolan, a nie pleców, trzymanie przedmiotu blisko ciała i unikanie gwałtownych ruchów.
  • Świadomość ograniczeń: Zawsze należy ocenić wagę przedmiotu i własne możliwości. W razie potrzeby lepiej poprosić o pomoc.

Moja historia z przeprowadzki była bolesną lekcją, ale też cennym doświadczeniem. Pokazała mi, jak ważne jest dbać o swoje ciało i nie lekceważyć potencjalnych zagrożeń.

Jakie są dopuszczalne normy dzwigania?

Pamiętam, jak po raz pierwszy stanąłem oko w oko z tymi przepisami. Było to w 2018 roku, zaraz po rozpoczęciu pracy w magazynie firmy „Logistyka XYZ” na warszawskim Wawrze.

Miałem wtedy 23 lata i pełną zapału do pracy. Dla mnie, młodego mężczyzny, te 30 kg przy pracy stałej i 50 kg dorywczo wydawały się kwotą do udźwignięcia bez większego problemu. Myślałem sobie: „Co to jest 30 kilo? Mogę przenieść dwa takie pudła naraz!”.

Ale rzeczywistość szybko mnie sprowadziła na ziemię. W magazynie „Logistyka XYZ” często zdarzało się przenosić opakowania z częściami samochodowymi. Były one nieforemne, śliskie i niewygodne do chwytania, mimo że często ważyły dokładnie tyle, ile maksymalnie można było podnieść.

Najbardziej zapadły mi w pamięć te dorywcze zadania, kiedy trzeba było szybko przestawić paletę z towarem. Czasem człowiek, w pośpiechu, nie zwracał uwagi na wagę, a potem czuł ten ból w krzyżu wieczorem. Nie było lekko.

Te zasady, te liczby – 30 kg dla mężczyzn, 12 kg dla kobiet przy stałej pracy – to nie są tylko cyfry na papierze. To realne obciążenie dla kręgosłupa, dla stawów.

Dodatkowe informacje:

  • Praca stała w kontekście przepisów BHP oznacza pracę, która jest wykonywana regularnie, stanowi znaczną część obowiązków pracownika i trwa co najmniej 4 godziny dziennie.
  • Praca dorywcza to taka, która jest wykonywana sporadycznie, zazwyczaj trwa krócej niż 4 godziny dziennie i nie jest głównym obowiązkiem pracownika.
  • Przepisy dotyczące ręcznych prac transportowych obowiązują nie tylko w magazynach, ale wszędzie tam, gdzie pracownicy podnoszą i przenoszą przedmioty.
  • Istnieją również przepisy dotyczące pracy z użyciem narzędzi wspomagających, które mogą zwiększać dopuszczalne normy, ale zawsze z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.
  • Pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikom środki ochrony indywidualnej, a także przeprowadzać szkolenia BHP dotyczące prawidłowych technik podnoszenia i przenoszenia ciężarów.

Czym grozi podnoszenie ciężarów?

Podnoszenie ciężarów, jeśli się nie uważa, to proszę ja ciebie, może być groźne. Przeciążenia. Zawsze te przeciążenia. Chyba największym zagrożeniem jest ta... dyskopatia. Tak, to ta choroba tych krążków międzykręgowych. Czasem to się kończy tak, że ten dysk się wyślizguje, no wiesz, przepuklina międzykręgowa, takie "wypadnięcie dysku". A potem się cierpi. Chroniaki. Chroniczny ból pleców. To jest coś.

A wiesz co jeszcze? Jak się nie ugina tych kolan podczas podnoszenia, to te kolana też dostają po dupie. Przeciążone są. Zwykłe, proste rzeczy a potrafią tak zaszkodzić.

Moja ciotka, ta Grażyna co mieszka na Woli, to jej się właśnie tak stało, ze dwa lata temu chyba. Zawsze pomagała sąsiadom z tymi paczkami z kuriera, no i pewnego razu... no właśnie, tak się nadwyrężyła, że teraz co chwila leży z tymi plecami. Stara się nie narzekać, ale widać po niej.

  • Dyskopatia: to jest właśnie to, co szkodzi krążkom.
  • Przepuklina międzykręgowa: no to jest ten moment, kiedy dysk się przesuwa.
  • Chroniczny ból pleców: to jest to, co zostaje na długo.
  • Przeciążenie kolan: jak się nie ugina.