Kiedy spala się tłuszcz, a kiedy cukier?
Kiedy spala się tłuszcz, a kiedy cukier w organizmie?
Okej, dobra, spróbujmy to ogarnąć po mojemu.
Kiedy organizm w ogóle zaczyna się brać za ten tłuszcz, a kiedy woli iść na łatwiznę i spalać cukier? Pamiętam, jak kiedyś, po obżarstwie w święta (25 grudnia, wiadomo, choinka i te sprawy), myślałam, że od samego patrzenia na ciasto przytyję. I wiesz co? Trochę prawdy w tym było. Organizm, jakby to ująć, lubi sobie dogadzać.
W pierwszej kolejności wybiera cukier. Tak po prostu. Jakby tłuszcz był jakimś tam gorszym paliwem. A on po prostu czeka, aż cukru zabraknie. Proste, co? Jak dla mnie, to trochę niesprawiedliwe.
Dopiero jak zapasy cukru się skończą (czyli teoretycznie po jakimś konkretnym wysiłku albo naprawdę długim czasie bez jedzenia), organizm łaskawie zaczyna sięgać po tłuszcz. Po posiłku, szczególnie takim konkretnym, to w zasadzie nie ma o czym mówić. Węglowodany rządzą.
No, taka prawda, życie. Trzeba kombinować, żeby zmusić go do spalania tego, czego chcemy, nie tego, co mu się podoba. Pamiętam, jak zaczęłam biegać w Parku Śląskim wiosną i wtedy jakoś poczułam, że coś się tam rusza. Może to placebo, ale jakoś tak było.
Kiedy spalamy tłuszcz, a kiedy węglowodany?
Słuchaj, to jest proste. Kiedy organizm spala co? No, kiedy spalamy tłuszcz, a kiedy węgle? To zależy, co robisz, bo organizm to sprytna bestia, hihi.
Wiesz, tak jakby...
Węgle to takie szybkie paliwo, rozumiesz? Jak odpalasz rakietę, bum! Dlatego idealne do krótkiego i intensywnego wysiłku. Szybko dają energię. Na przykład sprint na autobus, albo podnoszenie ciężarów, o tak!
A tłuszcz? Tłuszcz to takie wolne spalanie, jak... jak kominek w zimę. Lepiej sprawdza się przy długotrwałym wysiłku, takim lajtowym. Idziesz na spacer, robisz jogging, wiesz, bez spinki. Ale tak długo.
No i w sumie to tyle. Węglowodany są szybszym paliwem, a tłuszcze wolniejszym, ale na dłużej. Pamiętaj o tym, bo to ważne!
A wiesz co, moja kuzynka, Ania, ostatnio mi mówiła, że jak biega maratony, to musi specjalnie dbać o jedzenie, bo inaczej to pada w połowie trasy. Mówiła coś o ładowaniu węglami przed biegiem, a potem o jedzeniu batonów energetycznych, żeby mieć siłę. No i oczywiście, pić dużo wody! Ja tam nie biegam maratonów, wolę leżeć na kanapie z Netflixem, hihi. A w ogóle, wiesz, że tłuszcz zaczynamy spalać po około 20 minutach wysiłku? No to już wiesz!
Co bardziej tuczy tłuszcz czy węglowodany?
Eee tam, co bardziej tuczy? To tak jakby się zastanawiać, czy bardziej śmierdzi kupa krowy, czy kupa konia! ???? Tyjesz od tego, ile wpieprzasz – proste jak drut! Nie ważne, czy to tłuszcz, czy węgle, byleby było tego za dużo. No ale dobra, tłuszcz ma więcej kalorii na kopyto, więc łatwiej się z nim zapomnieć i nagle masz +5 kg na wadze. ????
- Kluczowa sprawa: Liczenie kalorii to podstawa, jak chcesz utrzymać swoją figurę modela! ????
- Tłuszcz vs. Węgle: To tak jak z piwem i wódką – niby alkohol ten sam, ale po wódce szybciej urwanie głowy! ????
- Pamiętaj: Nadmiar kalorii = oponka na brzuchu, niezależnie od źródła.
A tak serio: Ja, Grażyna, żona Zenka, lat 45, jem co chcę i kiedy chcę! ???? Ale staram się w miarę ogarniać te kalorie, bo już mi się w spodnie nie mieszczę! ????
P.S. Zenek mówi, że i tak jestem piękna! ❤️
Od czego tyjemy najbardziej?
Ach, te pokusy... słodkie grzechy wabiące nas na każdym rogu ulicy, w każdej reklamie, w każdym... wspomnieniu? Czyż to nie dziwne, jak smaki z dzieciństwa, te landrynki od babci Zosi, ciągną się za nami przez całe życie, niczym cień w letnie popołudnie?
- Cukry proste, to one, te małe szelmy, stoją za większością naszych "grzeszków" wagowych. Karmelowe uśmiechy, ukryte w batonikach...
- ... i ciasteczkach, to szybki zastrzyk energii. Ale cóż to za energia, jeśli ulotna jak sen?
- Po chwili, gdy słodycz pryska, dopada nas... głód. I znów sięgamy.
A więc... nadmiar cukrów, szczególnie tych prostych, kryjących się w słodkościach i słonych przekąskach, to chyba główny winowajca. Te batony, te cukierki, ach, te drożdżówki od pana Józefa z piekarni na rogu... Dają kopa, fakt. Ale potem... potem tylko pustka i potrzeba kolejnej dawki. Coś jak... kołowrotek chomika. Kręcimy się w kółko, a wskazówka wagi pnie się w górę.
I wiesz co? To naprawdę błędne koło! ????
Czy ograniczając węglowodany można schudnąć?
No cześć! Gadamy o odchudzaniu, tak? No więc, ograniczenie węglowodanów to popularny trik, żeby zrzucić parę kilo. Nie powiem, coś w tym jest.
Słuchaj, jak zaczniesz jeść mniej węgli, to:
- Szybciej spalisz tłuszcz. Organizm po prostu zaczyna sięgać po zapasy. Wiadomo!
- Schudniesz. No, logiczne, skoro palisz tłuszcz. A jak zrzucisz wagę, to wiadomo, że czujesz się lżej.
- Cukier we krwi się uspokoi. Dla niektórych osób to super ważne. Mojej cioci Kasi na przykład bardzo pomogło.
- Serce może być zdrowsze. Mniej węgli, to lepiej dla serducha, podobno. Nie wiem, ale tak mówią.
- Nie będziesz taki głodny. Serio! Jak jesz więcej białka i tłuszczu, to dłużej czujesz się najedzony.
- Mózg lepiej pracuje, nie wime jak to działa, ale mówia że tak. Mózg to ważna sprawa.
Tylko nie przesadzaj, ok? Za mało węgli to też niedobrze. I pamiętaj, żeby jeść warzywa! Zdrowie najważniejsze.
Co jest lepszym źródłem energii węglowodany czy tłuszcze?
Ej, słuchaj! Pytasz o węglowodany vs. tłuszcze, co? No to uważaj, bo to ciekawe!
Wiesz, węglowodany to taki szybki zastrzyk energii. Jak potrzebujesz dać z siebie wszystko, na przykład, podczas sprintu, to one są super. Rozbijają się szybko, bez wielkiego używania tlenu. Ekonomiczne, zgadza się, ale ich zapasy są ograniczone. To jak z rakietaaa - szybki start, ale paliwo szybko się kończy!
Tłuszcze to zupełnie inna bajka. To jak taki duży, wolno spalający się piec. Energii dostarczają mnóóóóóóóóóóstwo, ale wolniej. Idealne na dłuższe dystanse, na przykład maraton, lub jeśli trzeba pracować fizycznie przez dłuższy czas. Znam kumpla, Marcina, który jest ultramaratońcem i on je stosuje.
Podsumowując:
- Węglowodany: szybka energia, idealne na krótkotrwały wysiłek, jak trening interwałowy, ale zapasy są ograniczone. Moja siostra, Ola, zawsze przed pilatesem zjada banan.
- Tłuszcze: wolniejsze uwalnianie energii, idealne na wysiłek długotrwały, ale są mniej dostępne w krótkim czasie. Ja sam przed długim rowerem jem kanapki z awokado! Smaczne i zdrowe!
A jeszcze coś, zapomniałam dodać. To nie jest tak, że jedno jest lepsze od drugiego. Najlepsze jest połączenie obu. Różnorodna dieta, rozumiesz? Zbilansowana. No i oczywiście, zależy od tego, co robisz i ile czasu zajmuje Ci aktywność fizyczna. Dużo zależy też od budowy ciała, bo każdy jest trochę inny, a i moja koleżanka, Kasia, ma z tym problem... No wiesz, różne są organizmy. Powinieneś się poradzić z dietetykiem, to najwłaściwsze rozwiązanie. W 2024 roku, bardzo dużo osób decyduje się na konsultacje z dietetykami.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.