Jak inaczej nazwać odbyt?
Jak inaczej nazwać odbyt? Ech, to pytanie… Przecież brzmi to tak… sztywno, prawda? "Anus" – jak wizyta u proktologa, wszystko takie sterylne, bez życia. A przecież to taka… intima, nie? Wolę "odbyt". Brzmi bardziej… ludzko. Tak po prostu.
Pamiętam, jak babcia, Bóg ją ma w swojej opiece, mówiła "pupcia". Ale to było w zupełnie innym kontekście, w kontekście małych dzieci i pieluszek. Zupełnie inna sprawa, zupełnie inne odczucia. A "anus"? To dla mnie takie… techniczne. Jakbym czytała podręcznik anatomii, a nie rozmawiała z człowiekiem. Czy tylko ja tak mam?
Słyszałam też "tyłek", ale to już zależy od towarzystwa. Z koleżankami z pracy? Raczej nie. Z moim mężem? Czasami, chociaż i tak zwykle używamy "odbyt". No bo jak inaczej? Przecież to nie jest słowo, którym się rzucasz na lewo i prawo. To delikatna sprawa, wiadomo. A ileż raz słyszałam dziwnych określeń w internecie… nie wspomnę.
Czytałam kiedyś, że w jakichś badaniach – nie pamiętam już gdzie – wyszło, że większość ludzi woli używać określeń eufemistycznych, szczególnie jeśli chodzi o człowieka, z którym ma bliskość. Zgadzam się z tym. W sumie to sprawa bardzo indywidualna. Wiele zależy od kontekstu, od relacji i… od wrażliwości. Co wy na to?
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.