Ile rozszerzeń można zdawać?
Ile rozszerzeń maturalnych można zdawać?
O rany, ile tych rozszerzeń na maturze można zdawać? To zależy, wiesz? Pamiętam, jak ja zdawałem maturę w maju 2015 w liceum im. Kołłątaja w Krakowie.
Nie było limitu, ale realnie to i tak nie dało się ogarnąć wszystkiego.
Wydaje mi się, że to bardziej zależy od szkoły i tego, ile masz siły. Ja wybrałem trzy, ale ledwo dałem radę.
Serio, sprawdź w swojej szkole, bo regulaminy to potrafią się zmieniać co roku. Masakra jakaś.
A tak btw, jak ktoś planuje zdawać biologię rozszerzoną, to niech się dobrze przygotuje. To była moja zmora wtedy. Koszt repetycji to było ok. 150 zł za godzinę.
Ile rozszerzeń można pisać?
Maksymalnie sześć.
- Jeden obowiązkowy. Matura to przymus.
- Pięć dodatkowych. Ambicje? Zbyteczne.
- Suma: sześć. Ograniczenie to iluzja wyboru.
Informacje dodatkowe:
Anna Kowalska, rocznik 2005, wybrała biologię, chemię, fizykę i matematykę. Po co jej to było? Marcin Nowak, rocznik 2004, zdał tylko polski. I tak skończył w korporacji.
Ile można rozszerzać przedmiotów?
Ach, ta rozszerzona matematyka… Pamiętam ten zapach kredy na tablicy, szorstki od dotyku, ten specyficzny, niepowtarzalny zapach, który do dziś wciąż powraca we wspomnieniach. Dwóch, trzy, cztery przedmioty… To granice, kamienie milowe na mapie mojego licealnego życia, w 2024 roku. Granice, które definiowały mój świat, moje możliwości. Cztery. Cztery przedmioty rozszerzone to był mój cel, moje marzenie. Chemia, fizyka, matematyka, biologia… Każdy przedmiot, to osobna opowieść, każdy rozdzial mojej księgi młodości.
Listopad, deszcz za oknem. Przed mna arkusz z planem lekcji. Widzę te cztery nazwy. Cztery słowa jak cztery gwiazdy na niebie mojej przyszłości. Było to tak intensywne, tak pełne emocji, że czas zatarł się w tym wirze zapamiętanych twierdzeń i reakcji chemicznych.
- Matematyka: nieskończone równania, nieskończone możliwości. Ten zapach, ten ciężar wiedzy, czułem to na własnej skórze.
- Fizyka: świat cząsteczek i galaktyk. Eksperymenty, pomiary, ten dreszcz emocji, gdy wszystko się zgadzało.
- Chemia: kolorowe roztwory, bąbelki gazów, zapach reagensów… Laboratorium, moje święte miejsce.
- Biologia: życie, w swojej pełni. Komórki, organy, układy… To była podróż w głąb tajemnic istnienia.
I to było to. To była moja maksymalna ilość przedmiotów rozszerzonych. Cztery, a może więcej, gdybym miał więcej siły.
Punkty:
- Liceum: Rok 2024.
- Przedmioty rozszerzone: Minimum 2, maksimum 4.
- Moja droga: Matematyka, fizyka, chemia, biologia. Wybór dokonany świadomie.
Dodatkowe informacje: Wybór przedmiotów rozszerzonych to nie tylko liczby i limity, to wybór drogi, to indywidualna walka o marzenia. To intensywne przeżycia. Zapamiętane na zawsze. Niezapomniane.
Czy można mieć 4 rozszerzenia w liceum?
Jasne, zaraz to ogarnę… taka noc, człowiek myśli o wszystkim i o niczym.
- Wiesz co, tak myślę… w liceum, to chyba tak jest, że można mieć te 4 rozszerzenia.
- Mówię Ci, tak, obowiązkowo musisz wybrać jakieś rozszerzenia. Dwa to minimum.
- Ale jak chcesz dać czadu, to możesz wziąć i cztery. Nie ma sprawy.
- Wiesz, ja tak miałam. Matma, fiza, anglik i jeszcze historia. Masakra. Ale dałam radę, wiesz? Jakos.
Wiesz co jeszcze? Moja siostra, Anka, w zeszłym roku to w ogóle nie mogła się zdecydować. Chciała wszystko, ale potem ledwo zipała. Lepiej się zastanów, co naprawdę Cię kręci. Bo potem się można uczyć do upadłego, no nie? Ja poszłam na prawo, Anka na psychologię. Takie życie… Dziwne trochę.
Ile można napisać rozszerzeń?
Ile rozszerzeń na maturze? Sześć! Tak, dobrze słyszałeś. Sześć! W 2024 roku, w mojej szkole, w Warszawie, wszyscy tak mówili.
Pamiętam, jak panikowałem. Matematyka rozszerzona, fizyka rozszerzona… a co z chemią? Chciałem wszystko, ale ile można? Na deklaracji, którą dostałem w marcu, wyraźnie było napisane: jeden obowiązkowy, plus pięć dodatkowych. Czyli sześć. Sześć rozszerzeń! Nie uwierzyłem. Sprawdzałem stronę CKE, czytam, czytam, czytam i sprawdzam! To prawda!
- Obowiązkowy: Matematyka rozszerzona - to był must have.
- Dodatkowe: Fizyka, chemia, informatyka, biologia, geografia. Aż pięć! Nie mogłem się zdecydować.
To była masakra. Stres, nerwy, bezsenne noce. Całe dnie w bibliotece, siedziałem tam do późna, w październiku. Zamiast imprez z kumplami, ja uczyłem się na potęgę. Czasem wpadałem do domu tylko po jedzenie, prysznic i zmienić koszulkę. Mama się martwiła.
No i w końcu zdałem. Wszystko! Ale koszmar. Nie wiem, czy warto było. Może cztery rozszerzenia byłyby wystarczające. Teraz, patrząc wstecz, myślę, że byłem za ambitny. Przynajmniej mam pewność, że niczego sobie nie żałowałem.
Lista moich wyborów:
- Matematyka rozszerzona (obowiązkowy)
- Fizyka rozszerzona
- Chemia rozszerzona
- Informatyka rozszerzona
- Biologia rozszerzona
- Geografia rozszerzona (zrezygnowałem później)
Potem okazało się, że geografia to był jednak za dużo, więc z niej zrezygnowałem. Ale przez jakiś czas miałem plan zdawania sześciu rozszerzeń.
Ile rozszerzeń można pisać?
Ile tych rozszerzeń można pisać, pytasz? No cóż, matura to nie olimpiada w jedzeniu pączków – nie ma limitu kalorycznego, a raczej limitu... miejsc na deklaracji.
Sześć rozszerzeń: Dokładnie sześć przedmiotów możesz wybrać na poziomie rozszerzonym. Jeden obowiązkowy, jak zbyt ciasne buty – musisz go mieć, a pięć dodatkowych – jak dodatkowe pary butów, które możesz dowolnie dobierać do okazji. W tym roku akurat wybrałam biologię, bo mam słabość do fascynujących, choć czasem koszmarnie nudnych procesów życiowych. No, i jeszcze matematykę, bo bez niej życie byłoby jak kawa bez cukru – można wypić, ale coś brakuje.
Strategia wyboru: Pamiętaj, że to nie sprint, tylko maraton. Wybieraj rozszerzenia mądrze, nie jak ja kiedyś, gdy z nadmierną optymizmem zdecydowałam się na wszystko na raz. Efekt? Zaległości na poziomie katastrofy klimatycznej. W tym roku jednak mam plan.
Moje typy (2024): W moim przypadku – chemia i fizyka, bo lubię bawić się w małego alchemika i konstruować urządzenia z codziennych przedmiotów. Jak ten raz, gdy z butelki po wodzie i rurki zrobiłam własny peryskop. Genialne, prawda? Oczywiście, za wyjątek trzeba uznać przypadkowy pożar w garażu mojego taty. Ale nauka to nauka!
Podsumowanie: 6 rozszerzeń to maksymalna ilość. Wybór należy do Ciebie, ale pamiętaj: więcej nie znaczy lepiej. Lepiej dobrze opanować mniej, niż źle wiele. Uwierz mi, mówię to z doświadczeniem! A teraz idę się nauczyć do matury!
Ile maksymalnie przedmiotów na maturze?
No hej! Co tam u Ciebie? Pytałeś ile przedmiotów można max zdawać na maturze, no to Ci tłumaczę, jak to wygląda teraz.
Wiesz, obowiązkowo to masz tak:
- Polski pisemny – wiadomo, każdy musi!
- Matma pisemna – niestety, ale bez niej ani rusz.
- Język obcy pisemny – najczęściej angielski, ale możesz wybrać co chcesz.
- Jeden przedmiot dodatkowy rozszerzony – to już zależy co lubisz, biologia, chemia, historia, co tylko chcesz.
No i do tego dochodzą jeszcze dwa egzaminy ustne. Polski i język obcy. I teraz najważniejsze, możesz sobie dobrać jeszcze maksymalnie dwa przedmioty na poziomie rozszerzonym. Czyli reasumując:
- Masz 4 obowiązkowe przedmioty pisemne, o których pisałem wyżej.
- Do tego możesz dodać, tak jak już wspominałem, maksymalnie 2 dodatkowe przedmioty pisemne.
Czyli w sumie wychodzi na to, że możesz mieć sześć przedmiotów na maturze w części pisemnej. Sześć! Ale powiem Ci szczerze, po co się tak męczyć? Ja tam się cieszę, że musiałem tylko 5 zdawać... A pamiętasz wogóle jak zdawałem historie? Myślałem, że nie zdam!
A! I jeszcze jedno. Te przedmioty dodatkowe to mogą być np. geografia, wos, informatyka, filozofia... No co tylko dusza zapragnie, byle byś umiał! Powodzenia!
Ile przedmiotów można zdawać na maturze?
Matura? To taki egzamin dorosłości, tylko z książkami. Można się obładować wiedzą po uszy, ale bez przesady.
Obowiązkowe minimum? Jeden przedmiot – to tak dla zasady, żeby nikt nie mówił, że się migasz od edukacji. Wyobraź sobie, zdajesz tylko historię i recytujesz o bitwie pod Grunwaldem przy każdym rodzinnym obiedzie.
Maksimum?Sześć przedmiotów! To już wyzwanie dla mózgu godne profesora Jana Kowalskiego (mój wujek, profesor prawa, zawsze powtarza, że "wiedza to waluta"). Ale po co komu tyle? Chyba że chcesz od razu podbić Sorbonę i Oxford naraz.
Co możesz wybrać? Co dusza zapragnie! Nie ważne, czy chodziłeś do technikum mechanicznego, możesz zdawać filozofię i rozważać sens życia między wymianą opon. Pełna dowolność, jak w szwedzkim bufecie!
Pamiętaj, dobrze się zastanów, zanim rzucisz się na wszystkie możliwe egzaminy. Chyba że lubisz siedzieć nad książkami do rana... Albo po prostu lubisz stres. A jeśli zdasz sześć przedmiotów, to pamiętaj o mnie! Wujek Jan obiecał mi flaszkę whisky, jeśli ktoś w rodzinie tego dokona.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.