Czy woda wrze w 40 stopniach?
Kurczę, 40 stopni a wrząca woda? Serio? Przecież to by było… no dziwne, prawda? Wyobrażacie sobie, parząca herbata w letni dzień, kiedy termometr pokazuje zaledwie 40 stopni? No way! Pamiętam jak kiedyś, byłam na wakacjach w Hiszpanii, było ze 40 stopni w cieniu, a woda w basenie była po prostu… ciepła. Fajnie, ale do gotowania jajek się nie nadawała. Zresztą, wrzenie wody to 100 stopni. Sto! To przecież podstawówka! Zawsze mi się to myliło z temperaturą ciała – 36,6, no ale bez przesady, żebym aż 60 stopni różnicy nie czuła. Pamiętam jak mama gotowała makaron, taki z sosem pesto, mmmm… No i czekanie na to aż woda się zagotuje, bulgocze, para bucha… To musi być ze 100 stopni, nie? Gdzieś czytałam, że to ciśnienie atmosferyczne ma znaczenie, jakieś tam hPa, chyba koło tysiąca… Szczerze? Nie znam się na tym. Ale wiem, że na Giewoncie woda szybciej wrze, bo tam niższe ciśnienie. Chociaż, nigdy nie gotowałam wody na Giewoncie. Może kiedyś? W każdym razie, 40 stopni to zdecydowanie za mało, żeby woda zawrzała. Chyba że ktoś ma jakiś magiczny garnek, o którym ja nie wiem!
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.