Co ile sekund ktoś umiera na świecie?
Okej, dobra, spróbujmy to przepisać tak, jakbym to ja sama myślała na głos...
O Boże, co ile sekund ktoś umiera? Właśnie przeczytałam... co sześć sekund! Serio?! Co sześć sekund ktoś przestaje istnieć? To jest... no po prostu niepojęte. Siadam sobie teraz z herbatą, patrzę za okno i myślę, że w czasie, gdy ja wypiję łyk, gdzieś tam, na świecie, ktoś... umiera. Straszne.
I wiecie co jest najgorsze? (bo zawsze musi być coś gorszego, prawda?) Połowa z tych zgonów, dosłownie połowa, dotyczy noworodków! Maleńkich dzieci! Pomyślcie tylko, dziewięć miesięcy czekania, nadziei, marzeń, a potem... nic. Tragedia. Po prostu tragedia. Zawsze mnie to tak jakoś... porusza. Pamiętam, jak moja siostra urodziła Antosia, to przez pierwsze tygodnie spałam z nią na zmianę, tak bardzo się bałam, że coś mu się stanie. I to, że gdzieś na świecie ktoś traci swoje dziecko w pierwszych dniach... Brak mi słów.
Zastanawiam się, co można zrobić, żeby to zmienić. Bo chyba nie możemy po prostu siedzieć z założonymi rękami, prawda? Szczególnie jeśli chodzi o te maleństwa. Przecież to jest tak... tak... niesprawiedliwe. Ech, ciężko się po czymś takim zebrać. Ale może chociaż pomyślmy o tym przez chwilę i poślijmy komuś dobre myśli, co? Może to coś da.
- Dlaczego nie wolno wwozić ziemniaków do Norwegii?
- Gdzie najlepiej dostać kredyt gotówkowy?
- Jak rozliczać przychody z najmu mieszkania?
- Jak długo wyrabiać ciasto na pierogi w robocie?
- Jaki system okien jest najlepszy?
- Jakie potrawy są typowo polskie?
- Jak spakować się do SPA?
- Czym wypłukać gardło, gdy boli?
- Jak się ubrać na wycieczkę autokarem?
- Dlaczego woda w Grecji jest niebieska?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.