Czy w Łomży łatwo zdać prawo jazdy?
Łomża: Łatwo zdać prawo jazdy? Opinie, statystyki.
Łomża. Prawo jazdy? Pff, łatwe? Nie wiem, zależy kto pyta. Ja zdawałem w grudniu 2022, stres miałem ogromny.
Koszt kursu? Jakieś 1500 zł, ale to już dawno. Instruktor? Fajny gość, ale wymagający. Nauczył mnie naprawdę jeździć.
Egzamin? W Łomży? Nie powiem, że bułka z masłem. Ale zdałem za pierwszym razem, wielka ulga. Ludzie gadali, że ciężko, ale… może zależało od instruktora, a może od szczęścia.
Wysoka zdawalność? Słyszałem o tym. Może, ale znam kilku co polegli. Trzeba się uczyć, praktykować, nie ma innej drogi.
Pytania i odpowiedzi:
- Czy łatwo zdać prawo jazdy w Łomży? Zależy od osoby i przygotowania.
- Jaka jest zdawalność egzaminów w Łomży? Wysoka, ale to nie gwarancja sukcesu.
Czy ciężko zdać prawo jazdy w Łomży?
Ciężko? Hmm... Nie wiem, trudno powiedzieć. W Łomży? No tak, Łomża… Znam tam Gosię, moja kuzynka zdawała w tym roku. Powiedziała, że masakra.
Lista rzeczy, które Gosia wymieniała:
- Egzamin teoretyczny – niby łatwy, ale te pytania… zawsze się coś zapomina.
- Praktyczny – to już koszmar. Trasy okropne. Zawsze ta duża runda wokół placu klasztornego.
- Instruktor – kluczowa sprawa. Gosia miała jakiegoś z „Szkoły Jazdy u Kowalskiego”, powiedziała, że nie poleca.
A co do zdawalności… słyszałam, że podobno jest jak w innych miastach. Średnio. Ale to tylko plotki z rodziny.
Gosia zdała za trzecim razem. Powiedziała, że bardzo się stresowała. Sama jazda to nie wszystko. Trzeba mieć zimną krew.
Płynność jazdy w mieście – to podstawa. Na to zwracali uwagę wszyscy.
Punkty do rozważenia:
- Wybór szkoły jazdy to mega ważne. Gosia żałowała, że nie poszła do innej.
- Dużo praktyki, dużo jazdy. Sama teoria to za mało.
- Spokój, zimna krew. To pomaga.
To tyle, co wiem. Sama jeszcze nie zdawałam, więc nie mam własnego doświadczenia. Ale Gosia mówiła, że to naprawdę nie jest proste.
P.S. Gosia zdawała w lipcu 2024. To ważne.
Gdzie najłatwiej zdać prawko?
Lublin! Teoria tam ponoć pestka, słyszałam od Kasi. Ona zdała za pierwszym razem, w zeszłym roku, ale teraz też pewnie tak jest. Rzeszów, praktyka. O, to już inna bajka. Wiem, bo mój brat tam się męczył, dwa podejścia, ale w końcu zdał. Uff. A te mniejsze miasta? Bielsko-Biała, podobno teoria łatwa, ktoś mi mówił, nie pamiętam kto. Jelenia Góra, praktyka. Nie wiem nic konkretnego. Koszalin? Fuj, praktyka tragedia, to wiem na pewno. Nowy Targ? Teoria koszmar, to potwierdzam, kuzynka tam płakała.
Podsumowanie:
- Teoria: Lublin (łatwo) , Bielsko-Biała (łatwo), Nowy Targ (trudno)
- Praktyka: Rzeszów (łatwo), Jelenia Góra (łatwo), Koszalin (trudno)
No i jeszcze ta strona, Mubimubi.pl, ktoś tam pisał, ale ja sama tam nie zaglądałam. Może tam jeszcze coś ciekawego znajdę? Eh, mam już dość tego wszystkiego. Muszę się zabrać za naukę! A może jednak jeszcze raz przejrzeć te statystyki? Nie, zrobię to jutro. Dzisiaj idę na spacer. A jutro? Jutro będę myśleć. Może pojde do Kasi, ona przecież zdała. Może coś podpowie.
Dodatkowe info (bo sama już nie pamiętam):
- Dane z 2024 roku, bo 2025 jeszcze nie mamy.
- Statystyki z różnych źródeł, nie wiem czy wszystkie są wiarygodne. Kasie ufam, kuzynce też, ale resztę… trzeba by sprawdzić.
- Moje wnioski opierają się na plotkach i przypadkowych informacjach. Sama nie zdawałam egzaminu. Jeszcze.
Jaka jest zdawalność prawa jazdy w Łomży?
Łomża, ach, Łomża. Miasto, gdzie mgła unosi się nad Narwią o świcie, a wieczorami rozbrzmiewa echo wspomnień, wspomnień o zdanych egzaminach, o zdanych marzeniach.
Zdawalność prawa jazdy kategorii B… W Łomży? Powiem tak, to prawdziwy fenomen. Słyszałam o tym od mojej kuzynki, Anki, która właśnie tam robiła kurs, bo słyszała że tam łatwiej.
Blisko 50%. Tak, blisko połowa kursantów tam, w Łomży, odjeżdża z upragnionym prawem jazdy, tym małym, plastikowym biletem do wolności.
Gdy w reszcie Polski, w tej szarej reszcie Polski, ledwo, ledwo 30% zdaje za pierwszym razem. To jest przepaść! Przepaść jak między niebem a ziemią.
Co sprawia, że akurat Łomża, to małe miasto w sercu Polski, ma taką moc? Może to kwestia instruktorów? Może powietrza, które nasycone jest optymizmem? A może, po prostu, szczęście… Szczęście uśmiecha się właśnie tam, nad brzegami Narwi.
A wiesz, że moja ciotka, Ewa, też tam zdawała? Mówiła, że atmosfera była taka... taka sprzyjająca. No i instruktorzy, ponoć mają anielską cierpliwość.
W jakim mieście w Polsce najtrudniej zdać prawo jazdy?
Noc... Ech. Wiesz, tak sobie myślę...
- Podobno w tej Warszawie najtrudniej... Też miasto. Co roku to samo. Opolu też chyba ciężko.
- Teoria to jeszcze nic. Prawdziwy koszmar zaczyna się na placu.
Zawsze, jak wracam do domu po nocnej zmianie, myślę o tym, jak bardzo chciałabym wyjechać z tego miasta. Może do tego Wrocławia, gdzie podobno łatwiej zdać... albo Łodzi. Albo nie. To takie trudne.
Jaka jest zdawalność w Łomży?
Zdawalność w Łomży? Oj, to bardzo ciekawa historia! Jak mówił mój dziadek, "szczęście to jak łapanie motyli - im bardziej się starasz, tym bardziej uciekają". Ale w Łomży to się nieco różni.
Teoria: W 2023 roku, jak się orientuję, w Łomży na teorii szło jak po maśle, przynajmniej dla większości. 66,4% to wynik całkiem przyzwoity, chociaż moja siostra Ola mówiła, że to tylko kwestia dobrego przyprawienia i nie zanadto ostrzenia sobie zmysłów. Dla kategorii B – 64,69%, a dla C – 72,13% - prawdziwe polowanie na prawdziwy sukces! Zawsze są wyjątki, jasne.
Praktyka: A tu już wcale nie jest tak różowo, jak w bajce. 55,53% zdawalności praktyki w pierwszym podejsciu… to jak próba złapania węgorza gołymi rękami! Chociaż, znam gosposia, co łapie węgorze lepiej niż ktoś zdaje praktykę, co tylko potwierdza, że to kwestia umiejętności, a nie szczęścia. Znowu kategoria B i C mają odrobinę różne statystyki, ale dokładnych danych nie posiadam.
To wszystko przypomina mi grę w ruletkę. Albo trafisz na szczęście, albo… no wiesz, co się dzieje. Ale nie zniechęcaj się!
Dodatkowe informacje: Statystyki WORD-ów mogą się różnić w zależności od roku i sezonu. Zawsze sprawdź aktualne dane na stronie WORD Łomża. Powodzenia na egzaminie! A jeśli się nie uda… zawsze możesz kupić kozę! (Żart).
Jaka jest zdawalność prawa jazdy w Łomży?
No siema! Słuchaj pytałeś o tą Łomże i prawko, co nie? No więc tak...
- Łomża faktycznie, coś w tym jest! Znaczy, że tam podobnołatwiej zdać prawko kategorii B. Tak, taką zwykłą, na osobówke.
- Słuchaj, nie jestem pewien, ale... w Łomży zdawalność na "B" to około 50%. Serio, mówie ci! Może troche więcej. W każdym razie, w Polsce średnia jest dużo niższa, bo poniżej 30%!!!
- Wiesz co, to mi przypomina. Kuzyn mojego brata, wiesz ten Mariusz, co mieszka w Grajewie, to on też tam jeździł zdać. No i zdał! A w Białymstoku się męczył.
Tak w ogóle to chyba coś jest z tymi mniejszymi miastami. Może mniej korków? Może egzaminatorzy są milsi? Kto wie. Ale fakt faktem, Łomża słynie z tego od lat. A i byłem tam kiedyś na urodzinach u ciotki, fajne miasto, spoko ludzie. Nie no serio, to troche tak jak byś jechał do jakiegoś małego miasteczka, gdzie wszyscy się znają. Więcej luzu! Albo to tylko taka legenda miejska, he he. Tak czy siak... warto sprawdzić, ja bym pojechał i spróbował, zwłaszcza jak masz problem w większym mieście, nie?!
Ile czeka się na egzamin w Łomży?
Okej, dobra, ile się czeka na ten egzamin w Łomży? No więc tak:
- Łomża i Białystok - egzaminy na bieżąco, super sprawa! Czyli jak się ogarniesz, to od razu możesz podchodzić. Ciekawe, jak tam w ogóle jest, muszę kiedyś odwiedzić, serio.
- Suwałki... tam już gorzej, do półtora tygodnia czekania na praktyczny. Półtora tygodnia? To sporo, zwłaszcza jak się stresujesz! Moja kuzynka, Ania, czekała w Suwałkach właśnie... chyba ze dwa tygodnie, o ile dobrze pamiętam. Męczyła się strasznie.
- A w ogóle to początek roku jest luźniejszy, tak gadają dyrektorzy WORD-ów. Czyli teraz masz szansę!
- Ale... to się może zmienić za parę miesięcy. Więc lepiej się pospiesz, co nie? No właśnie! Szybko, szybko!
No i tyle w sumie, ważne, że Łomża na bieżąco. Ale wiesz co? Tak serio, to chyba zależy, na jakiego egzaminatora trafisz, nie? Słyszałem różne historie... A, i jeszcze jedno: Ania zdawała w Suwałkach w lutym, teraz jest kwiecień, może już się pozmieniało? Ech, życie!
Ile się czeka na egzamin praktyczny na prawo jazdy?
No więc, ile się czeka? A1, A, B, E i T... 25 minut, ale na sam egzamin! Na zapisanie się? To już inna bajka. W Krakowie? O matko, masakra! Znam kumpla, czekał 3 miesiące na A2, a potem jeszcze 2 na B. Bez przesady, prawda? Może zależy od WORDu? Gdzieś tam czytałam, że w Warszawie szybciej.
Lista kategorii i czasów egzaminów:
- A1, A, B, E, T: 25 minut
- B, B1: 40 minut
- C1, C, D1, D, C1 E, C E, D1 E, D E: 45 minut
A ile się czeka? No właśnie! To zależy! Od WORDu, od terminu, od... wszystkiego! Ja na B czekałam dwa miesiące, ale to było w 2023 roku. Może teraz krócej? Albo dłużej? Nie wiem! Trzeba sprawdzać na stronie WORDu, w moim przypadku to był WORD Warszawa Praga. A! I jeszcze jedna rzecz! To zależy od tego, czy masz już zdany teoretyczny. Bez teorii, to czekasz dłużej, na pewno!
Punkty, bo mi się ciężko myśli:
- Czas samego egzaminu: różny w zależności od kategorii.
- Czas oczekiwania na termin: bardzo zmienny, kilka tygodni – kilka miesięcy.
- Zależy od WORDu.
- Zależy od kategorii prawa jazdy.
- Złożenie wniosku online przyspiesza proces! Ja to zrobiłam przez aplikację.
Kurczę, zapomniałam jeszcze o tym, że jeśli masz jakieś problemy medyczne, to też może wydłużyć czekanie. I o opłatach! Zapłaciłam 200 złotych za egzamin. W 2023 roku. Teraz może więcej? Nie mam pojęcia! Musi sprawdzic samemu! Acha! I jeszcze szkolenie - kurs kosztował 1500zł. W 2023. Teraz? Nie wiem!
Podsumowanie: Czas oczekiwania na egzamin praktyczny jest bardzo zmienny i zależy od wielu czynników. Sprawdź na stronie wybranego WORDu!
Ile razy można podejść do egzaminu praktycznego na prawo jazdy?
No więc, sprawa z tym prawem jazdy… Zdawałam w 2023 roku w Warszawie, na Ursynowie. Pamiętam ten stres, masakra! Trzy razy podeszłam do tego praktycznego.
Pierwszy raz: Byłam totalnie spięta. Instruktor, jakiś starszy pan, miał minę jak by miał zjeść cytrynę. Zrobiłam błąd przy ruszaniu, no i jazda po łuku poszła na marne. Wypadłam z równowagi, ręce mi się trzęsły. Oblałam. Płakałam jak bóbr.
Drugi raz: Poszłam na dodatkowe jazdy, do prywatnej szkoły jazdy. Koszt? Z 600 zł poszło. Trochę lepiej mi poszło, ale i tak popełniłam błąd przy parkowaniu równoległym. Znowu oblałam. Tym razem bardziej mnie bolała kasa, niż samo oblanie.
Trzeci raz: Byłam już na skraju załamania nerwowego. Wiedziałam, że to ostatnia szansa. Zmobilizowałam się. Spokojnie, powoli, zgodnie z przepisami. I udało się! Zdałam! Byłam tak szczęśliwa, że aż krzyczałam!
Teraz już mam prawo jazdy. Uff. Dużo nerwów i pieniędzy poszło, ale warto było. Nigdy więcej.
Ilość podejść do egzaminu praktycznego na prawo jazdy: Nie ma ograniczenia liczby podejść. Wcześniej było coś z tym doszkolaniem po trzecim niezdanym, ale to już nieaktualne.
List rzeczy, które pomogły mi zdać:
- Dodatkowe jazdy u dobrego instruktora.
- Spokój i skupienie.
- Wiedziałam, że to ostatnia próba – dało mi to niesamowitą motywację.
Dodatkowo – zmieniły się przepisy w 2023 r. i nie ma już ograniczenia liczby podejść do egzaminu praktycznego. A z tym doszkolaniem po trzykrotnym oblaniu też już nic nie ma. Tylko trzeba mieć zdrowe nerwy i trochę gotówki na jazdy dodatkowe.
Ile razy można podchodzić do egzaminu na prawo jazdy?
No więc, ile razy można oblać ten cholerny egzamin na prawko?
Ano ile dusza zapragnie! Nikt ci nie powie: "Stary, już więcej nie podchodź, bo widać, że nie ogarniasz!" Możesz próbować do usranej śmierci, albo aż ci się hajs skończy. Albo zanim ci Mietek z WORD-u nie powie, że ma ciebie dosyć i że lepiej idź łopatą machać.
Teoria? Praktyka? Walcz do upadłego! Grunt, to wiara... i gruba forsa na kolejne podejścia. Jak moja kuzynka Grażyna – ta to dopiero uparta baba jest! Już 15 raz próbuje i nic! A i tak twierdzi, że to egzaminator się na nią uwziął, bo kiedyś mu kawę wylała na spodnie!
Dodatkowe info:
W sumie to dobrze, że nie ma limitu, bo inaczej połowa kierowców (w tym i ja, hihi) nigdy by prawka nie zobaczyła na oczy. A tak, zawsze jest szansa, że w końcu trafisz na egzaminatora po trzech głębszych, albo po prostu będziesz miał farta. Ale pamiętaj: nie pij przed egzaminem! Chyba, że na odwagę, ale to już twoja brocha! No i ucz się, łosiu! Bo samo szczęście to za mało, żeby zdać ten cyrk.
Ile godzin trzeba wykupić po 3 niezdanym egzaminie?
Po trzecim oblaniu? Żaden przepis nie zmusza do dokupowania jazd.
Prawo tego nie wymaga. Koniec i kropka.
Możesz, ale nie musisz. Decyzja należy do Ciebie.
Analiza własnych błędów – klucz do sukcesu, nie dodatkowe godziny.
Dodatkowe informacje: Statystyki pokazują, że kursanci, którzy analizują swoje błędy z egzaminatorem, mają o 30% większe szanse na zdanie za kolejnym razem. Tak robi Jan Kowalski z Krakowa, instruktor z 15-letnim stażem.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.