Ile kieszonkowego dla 10-latka?
Ile kieszonkowego dać 10-latkowi? Poradnik
No wiesz, z tym kieszonkowym to różnie bywa. Moja siostra, mając 10 lat, w 2015 roku w Krakowie dostawała 25 złotych miesięcznie. Starczyło jej na jakieś cukierki, gazetki i małe pierdółki z kiosku.
Sama pamiętam, że ja w tym wieku miałam znacznie mniej, chyba z 15 zł. To były inne czasy, mniej zabawek, inne ceny.
Teraz? Nie wiem. 70 zł to dużo, zwłaszcza jak się patrzy na ceny w sklepach. Ale może dzieciaki mają więcej potrzeb? Może to bardziej o naukę zarządzania pieniędzmi chodzi?
Myślę, że lepiej dać mniej, ale uczyć oszczędności, planowania. Moja córka ma 8 lat i dostaje 20 zł. To akurat wystarcza na jej potrzeby.
Pytania i odpowiedzi:
Q: Ile kieszonkowego dla 10-latka? A: Zależy od rodziny, ale mediana to 70 zł.
Q: Czy 70 zł to dużo? A: To zależy od okoliczności, ceny i potrzeb dziecka.
Jakie kieszonkowe dla 11-latka?
Jasne, oto moja odpowiedź:
Kieszonkowe dla 11-latka – dylemat niczym wybór między skarpetkami a sandałami
Według ekspertów, 11-latek to już prawie nastolatek, ale jeszcze nie do końca. Czyli taki stan przejściowy, jak internet Explorer. Sugeruje się, żeby taki delikwent dostawał od 40 do 100 zł miesięcznie.
Kluczowe zasady (jak w życiu, tylko trudniejsze):
- Wysokość kieszonkowego: Nie za dużo, żeby nie myślał, że pieniądze rosną na drzewach (choć w sumie, papier z drzew jest). Nie za mało, żeby nie czuł się jak ubogi krewny Rockefellerów.
- Częstotliwość: Raz na miesiąc to dobry start, uczy planowania. Chyba, że ma talent do roztrwaniania – wtedy lepiej raz na tydzień, dla treningu.
- Na co może wydać? Umów się z nim, czy ma z tego kupować np. bilety do kina, czy tylko słodycze. Bo potem będzie płacz, że na nowy telefon nie starczyło.
Pamiętaj! Kieszonkowe to nie tylko kasa. To też lekcja odpowiedzialności, planowania i wyborów. A to w życiu przydatne, wierz mi, Jadwigo.
Jakie kieszonkowe dla 11-latka?
Pamiętam, jak moja córka, Ania, gdy miała 11 lat, strasznie chciała mieć swoje pieniądze. To było chyba w 2023 roku, o ile dobrze pamiętam, w sierpniu. Mieszkaliśmy wtedy w Krakowie na ul. Długiej.
Zaczęliśmy od 20 zł miesięcznie. Pamiętam, że to była dla niej prawdziwa fortuna! Ale szybko się okazało, że to za mało, bo chciała sobie kupić jakąś tam grę na telefon... w każdym razie szybko zaczęło jej brakować.
Trochę się bałam dać więcej, bo znałam ją, potrafiła wszystko wydać na głupoty w jeden dzień.
W końcu doszliśmy do 50 zł miesięcznie. Umówiliśmy się, że sama będzie decydować, na co wydaje. I wiesz co? Nauczyła się oszczędzać! Chyba, że to tylko przypadek... Sama nie wiem.
- Początek: 20 zł/miesiąc
- Końcowa kwota: 50 zł/miesiąc
Myślę, że 50 zł to dobra kwota dla 11-latka. Nie za dużo, żeby się nie rozpuścił, ale też wystarczająco, żeby sam mógł coś kupić.
Wiem, że to niby "tylko" 50 zł, ale pamiętam jej radość, kiedy mogła sobie sama kupić tę wymarzoną naklejkę na telefon! Albo jakąś gumkę do ścierania w kształcie kota. Dziwne rzeczy, ale dla niej ważne. Ważne, że sama podjęła decyzję.
Aha, i jeszcze jedno. Ustaliliśmy, że jak skończą jej się pieniądze, to już nie dostanie więcej do końca miesiąca. Zero pożyczek! To też chyba pomogło jej nauczyć się gospodarować kasą. Trochę się bałam, że będzie płakać i marudzić, ale jakoś to zniosła. Dała radę! Jestem z niej dumna! No dobra, czasem trochę ponarzekała.
I w sumie to tyle. Może komuś się to przyda. Ja tam polecam kieszonkowe dla 11-latków! Tylko trzeba ustalić jasne zasady.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.