Czemu rodzi się w basenie?
No dobra, to lecimy z tym porodem w wodzie. Czemu w basenie? No właśnie... Zastanawiałam się nad tym, powiem szczerze. Zawsze myślałam o szpitalnym łóżku, a tu nagle – basen? No niby po co?
Czytałam, że chodzi o ten ból. Że woda ma taką moc, że ten ból porodowy jakby… mniejszy? Bo wyporność, relaks. W sumie, jak pomyślę o ciepłej kąpieli po ciężkim dniu, to coś w tym jest. Pamiętam, jak mnie kiedyś strasznie plecy bolały, po całym dniu noszenia małego chrześniaka. I hop do wanny! Jak ręką odjął, prawie.
Ale to przejście dla dziecka? To ma sens. Wyobrażam sobie, że nagła zmiana środowiska musi być dla takiego malucha szokiem. Z brzucha mamy, gdzie ciepło i cicho, od razu na światło, hałas... Kosmos! A ta woda, no niby podobna do tego, co znało. Tylko czy to naprawdę działa? Nie wiem.
Zresztą, pamiętam jak koleżanka opowiadała, że jej siostra rodziła w wodzie i mówiła, że to jakby… łatwiej poszło? Ale czy to zasługa wody, czy po prostu tak jej się trafiło? Ciężko powiedzieć.
A w Polsce to w ogóle jak z tym jest? Piszą, że dostępna opcja, ale nie taka powszechna. Czyli rozumiem, że nie w każdym szpitalu? Trzeba się dowiadywać... Trochę to wszystko skomplikowane, nie?
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.