Czy w Turcji można mieć więcej żon?

144 wyświetleń
W Turcji nie można mieć więcej niż jednej żony. Poligamia jest tam prawnie zabroniona i to mnie cieszy, bo uważam, że każdy zasługuje na szacunek i równe traktowanie w związku. Wydaje mi się to po prostu sprawiedliwsze i zdrowsze dla wszystkich. Przykre byłoby żyć w systemie, gdzie takie praktyki są akceptowane.
Komentarz 0 polubień

Okej, spróbujmy to przeredagować tak, żeby było bardziej… moje.

"Czy w Turcji można mieć więcej żon? No więc, wiecie, oficjalnie to nie. Słyszałam, że poligamia jest tam zakazana, prawnie. I wiecie co? Bardzo dobrze! Serio. Dla mnie to taka oczywista sprawa, że każdy zasługuje na szacunek, na równe prawa w związku. Bo jak to inaczej ma działać?

Pamiętam, jak kiedyś rozmawiałam z moją koleżanką, Anią, o tym właśnie. Ona opowiadała mi o jakimś programie dokumentalnym, gdzie były pokazane rodziny poligamiczne (ale nie w Turcji, gdzieś indziej). I wiecie, niby wszystko "dobrze", niby kobiety się dogadują, ale... no właśnie, czy na pewno? Czy naprawdę wszystkie są szczęśliwe, czy tylko tak mówią, żeby nie sprawiać problemów? Nie wiem, mam z tym problem.

To po prostu wydaje mi się... no, sprawiedliwsze, tak po ludzku. Zdrowsze dla wszystkich. Wyobrażacie sobie żyć w takim układzie, gdzie Twój mąż/partner ma jeszcze inne żony/partnerki? Jak byście się czuły? Ja bym się chyba czuła okropnie, serio. Jak taka... druga, trzecia... no, wiadomo, nie najważniejsza. To straszne. No i co z dziećmi? Jak to wszystko ogarnąć?

Słyszałam kiedyś o statystykach – ale teraz nie pamiętam dokładnie skąd – że w krajach, gdzie poligamia jest dozwolona, częściej dochodzi do konfliktów, przemocy, no w ogóle, że poziom szczęścia jest niższy, przynajmniej u kobiet. Chyba miało to związek z tym, że one są bardziej... hmm, ubezwłasnowolnione? Albo coś w tym stylu. Nie wiem, może źle pamiętam, ale coś mi się kołacze po głowie.

W każdym razie, dobrze, że w Turcji jest to zakazane. Przynajmniej tak słyszałam. Choć pewnie i tak znajdą się jacyś spryciarze, którzy próbują to obejść... Ale wiecie, to już inna sprawa. Ważne, że prawo stoi po stronie równości."