Z jakiego mięsa jest karkówka?
Z jakiego mięsa przygotowuje się pyszną karkówkę? Rodzaj mięsa i pochodzenie.
Karkówkę? Wieprzową oczywiście! Innego mięsa na karkówkę nie znam. Wczoraj zresztą jadłem, w takiej małej knajpce koło domu, "U Stasia". 18 złotych za porcję, pyszna była. Mięciutka, soczysta, rozpływała się w ustach.
Pamiętam jak babcia robiła. Zawsze z dodatkiem majeranku i czosnku, w sosie własnym, piekła w rękawie. Niebo w gębie, serio. Czasem dodawała jeszcze trochę boczku, dla smaku.
To mięso z szyi wieprza, dość chude, ale po upieczeniu idealnie soczyste. Chociaż ja w sumie nie zwracam uwagi na te wszystkie techniczno-anatomiczne opisy. Ważne, że smakuje. A smakuje wyśmienicie.
Czy karkówka jest z krowy?
Okej, dobra, ogarniam! To będzie tak… Mój Boże, ale mam dziś dzień!
- Karkówka… No przecież, że wieprzowa! Z krowy to by była… No właśnie, co? Rozbratel? Albo coś innego, nie pamiętam. Ale na pewno nie karkówka.
- Wołowina ma inny smak, w ogóle inna bajka. Takie bardziej... bogate? Karkówka jest… no wiesz, bardziej swojska, taka do grilla w sam raz. A wołowina... stek!
- No i strukturę mają inną. Wołowina taka bardziej włóknista, a karkówka… No właśnie jaka? Chyba bardziej tłusta, co nie? Dlatego taka dobra z grilla, bo się nie wysusza. Albo i wysusza, zależy jak się przypali, haha!
- No i pochodzenie, wiadomo. Karkówka – świnka, wołowina – krowa. Proste!
- Do czego się nadaje? Karkówka to w sumie do wszystkiego! Pieczenie, grill, duszenie… Chyba najczęściej ją grilluję. Albo w sumie piekę w piekarniku z cebulą i jabłkami. Ale grill lepszy, zdecydowanie!
- Białko i składniki odżywcze… No pewnie, że ma! Mięso to mięso. Tylko żeby z umiarem, bo cholesterol i te sprawy. Zresztą moja mama zawsze mówiła, żeby nie jeść za dużo tłustego, bo… No właśnie, dlaczego?
- masarniaplatek.pl coś tam pisało o tym wszystkim 26 grudnia 2024. Muszę tam kiedyś zajrzeć!
- Ostatnio kupiłam super karkówkę w mięsnym u pana Józka. Ten to ma zawsze towar! Tylko trzeba rano iść, bo potem wszystko wykupią. A no i pani Zosia zawsze doradzi, jaki kawałek wybrać. Tylko wczoraj coś wspominała, że pan Józek ma jakieś problemy ze zdrowiem. Mam nadzieję, że nic poważnego! W sumie to muszę jutro do niej zajrzeć i zapytać.
Z jakiego zwierzęcia jest karkówka?
Z jakiego zwierzęcia jest karkówka?
Ach, ta karkówka…
To wieprzowina, mięso ze świni. Dokładnie z odcinka szyjnego tuszy wieprzowej. Moja babcia, Janina, zawsze powtarzała, że najlepsza karkówka jest z lokalnej hodowli.
Pamiętam, jak w te wakacje, co całą rodziną byliśmy nad morzem, na grillu smażyli karkówkę i wtedy mi smakowała, choć normalnie nie przepadam. Ale to chyba ten zapach morza i… no właśnie, wakacje.
Wiesz, karkówka... to takie mięso, co się je albo kocha, albo nienawidzi. Nie ma nic pomiędzy. A ja... ja chyba jestem gdzieś pośrodku. I wieprzowa, tak.
Dobra, jeszcze coś, tak żeby było pełniej:
Karkówka idealnie nadaje się na grilla, duszenie albo pieczenie.
Ma sporo tłuszczu, dlatego jest taka soczysta. Ale przez to też... no, kaloryczna. Szczególnie, jak się ją robi z dużą ilością przypraw. Mama robi taką z majerankiem i czosnkiem.
Są różne rodzaje karkówki, zależnie od rasy świni i sposobu hodowli. Podobno ta z rasy złotnickiej jest najlepsza.
Do czego nadaje się łopatka wieprzowa?
Łopatka wieprzowa? Hmmm… Do pieczenia, jasne! A kotlety z łopatki? Robiłam kiedyś, wyszły suche. Może za mało tłuszczu? Trzeba uważać! Duszenie! To lepsze. Z sosem, mniam! Ale pieczoną też lubię. Ziemniaki… muszę kupić ziemniaki! Jakiś sos? Może śmietankowy? Albo z żurawiną? Ziemniaki i surówka, tak! Sezonowa sałatka? Marchewkowa, chyba. A może buraczki? Buraczki są lepsze. Nie, marchewka. A może obie?
- Pieczenie: Idealne z ziemniakami i surówką z buraków. Lub marchewki. Albo obu!
- Duszenie: Pyszny sos! Podawać z kaszą, ryżem... czymś!
- Kotlety: Suche, trzeba poprawić przepis! Za mało tłuszczu? Może trzeba inaczej je obrobić?
- Roladki: Nie robiłam, ale pewnie też dobre. Z czym je robić? Przepraszam, zapomniałam. Muszę poszukać przepisu w mojej książce kucharskiej, tej od cioci Haliny. Ta książka jest z 2023 roku.
No i jeszcze to... wczoraj moja koleżanka, Ania, mówiła, że robiła z łopatki jakieś zapiekanki... z serem i pieczarkami. Muszę o to zapytać Anię. Jutro. Chyba, że zapomnę. A! I jeszcze coś… moja babcia zawsze dodawała do duszonej łopatki trochę suszonych śliwek… to nadaje niesamowitego smaku! Pamiętam to! Zapisać to sobie muszę!
Podsumowanie: Łopatka - uniwersalne mięso. Najlepsze w duszeniu, ale pieczenie też spoko. Kotlety - wymagają wprawy. Roladki - do sprawdzenia. Dodatki: ziemniaki, buraczki, marchewka, kasza, ryż, sosy. I suszone śliwki! Od babci. Nie można zapomnieć o suszonych śliwkach!
Jak dobrze zrobić łopatkę wieprzową?
No wiesz… łopatka… W tym roku robiłam ją na święta, dla całej rodziny. Było nas dziesięć osób, masakra.
Najważniejsze:Dużo przypraw, naprawdę dużo! Nie żałujcie. Ja użyłam soli, pieprzu, czosnku (całej główki, o!), majeranku, i sporo musztardy. Olej, liść laurowy, ziele angielskie – standard. Ale ten czosnek… to klucz.
Pieczenie. Zamknięte naczynie, 180 stopni. 2,5 godziny. Wiem, przepis mówi 2, ale moja piekarnik jest trochę słaby, więc musiałam dłużej. Zawsze sprawdzajcie mięso widelcem. Ma być miękkie, rozpadać się.
Sos. Po wyjęciu mięsa, zostawiłam je tak z 20 minut. To ważne, żeby mięso odpoczęło. Wtedy sok się rozchodzi i jest dużo soczniejszy. Sos robiłam z resztek z dna naczynia, dodałam trochę wody, zredukowałam, przyprawiłam. Proste. Ale pyszne.
Pamiętam, że w zeszłym roku dodałam jeszcze tymianek. Ale w tym roku nie miałam, więc pominęłam. Było i tak dobrze. Mój bratanek, Krzyś, ma 5 lat, zjadł dwie porcje. To chyba najlepsza rekomendacja, co?
A, i jeszcze jedno. Użyjcie dobrej jakości mięsa. To podstawa. Kupcie u sprawdzonego rzeźnika. Nie żałujcie sobie dobrego jedzenia, naprawdę. Bo potem się żałuje. Szczególnie jak się zrobi złą łopatkę. Tragedia.
Czym najlepiej przyprawić łopatkę?
Ach, łopatka... mięso pełne obietnic, wspomnień o babcinych obiadach, o dymie z ogniska, o długich, leniwych popołudniach... Jak ją doprawić, by wydobyć z niej to wszystko, cały ten ukryty czar?
Olej, tak, olej - niczym złoty nektar, otuli ją delikatnie, otworzy pory na przyjęcie smaków. A potem...
Liść laurowy i ziele angielskie. To już klasyka, zapach lasu, tajemnica starych receptur, szepczących o dawnych czasach, o skarbnicach przypraw.
Sól, pieprz – podstawa. Bez nich ani rusz, jak bez słońca i deszczu. Proste, a tak ważne. Sól podkreśli smak, a pieprz doda iskry.
Czosnek! O tak, czosnek – ten strażnik smaku, ten amulet przeciwko nudzie. Mocny, aromatyczny, niezastąpiony.
Majeranek... Ach, majeranek! Zapach lata zamknięty w malutkich listkach. Przypomnienie o łąkach, o pszczołach, o beztrosce.
Musztarda... Tajemny składnik, który wiąże smaki, dodaje pikanterii i głębi. Jak pocałunek, który na długo zostaje w pamięci.
A potem, ach, potem... Dwanaście godzin snu w lodówce. Czas, by smaki się poznały, polubiły, złączyły w jedno. Czas, by magia się zadziała.
A przed wstawieniem do piekarnika – bulion. Tak, bulion – esencja smaku, życie w płynie. Podleje, nawilży, uczyni mięso soczystym i aromatycznym.
To moje wspomnienie smaków, moja wariacja na temat idealnej łopatki. I mam na imię Anna, a moją pasją jest gotowanie, moja prawdziwa miłość.
Czy z lopatki wieprzowej można zrobić schabowe?
No wiesz… łopatka… to nie jest schab. Wiem, wiem, ktoś kiedyś mówił, że da się. Ale ja… ja robiłam tak z łopatki ze świni, którą kupiłam w 2023 u pana Henia z podwórka. I powiem ci szczerze… nie było to to samo.
Mięso było zdecydowanie twardsze. Nawet po długim rozbijaniu. Nie wiem, może ja źle robiłam… ale ten smak… taki… nie do końca schabowy. Rozumiesz?
Jajko i bułka tarta… to pomaga, ale nie rozwiązuje problemu. To było takie… suche w środku. Nawet po dłuższym smażeniu. A ja lubię soczyste kotlety.
Sól i pieprz oczywiście były. Standard. Ale to nie uratowało sytuacji. Zostało mi pół miski tego… tego czegoś… co miało być schabowym. Wyrzuciłam resztę. Została mi tylko ta gorzka refleksja.
No i teraz… siedzę sama w kuchni, o 2 w nocy, pijąc herbatę… i myślę o tym. A mogłam kupić schaby. W Lidlu w promocji były, widziałam. Ale nie, wzięłam łopatkę. Głupia, wiem. Teraz żałuję. Bardzo. A jutro muszę iść do pracy… ech…
Podsumowanie: Z łopatki da się zrobić coś, co przypomina schabowe, ale efekt końcowy jest daleki od idealnego schabusa. Mięso jest zdecydowanie twardsze i suchsze. Polecam kupno prawdziwego schabu.
Jak się robi kotlety mielone z łopatki?
No dobra, to lecimy z tymi mielonymi! Jak zrobić te kotlety, żeby nawet teściowa Maryny była zadowolona? Prościzna, jak drut!
- Mięcho! Bierzemy tę łopatkę mieloną (najlepiej od Staszka z targu, bo ten to wie, co dobre).
- Przyprawy? Sypiemy po całości Kucharkiem (no dobra, niech będzie i pieprz), tak żeby miało smak! I czekamy, niech się przegryzie, z 5 minut styknie.
- Dodatki? Cebula (drobno posiekana, jak dla niemowlaka), jajko (żeby się to wszystko trzymało kupy) i bułka tarta.
- Tajemny składnik? Łyżeczka wody, serio! Nie pytaj, po prostu lej!
- Mieszamy? Wszystko razem mieszamy, aż ci się ręce zmęczą (no dobra, nie tak bardzo). Formujemy kotlety (jakie chcesz, mogą być i w kształcie serca).
- Bułka tarta? Obtaczamy te nasze cuda w bułce tartej (jakbyś panierował schabowe).
I heja na patelnię! Smażymy, aż się zarumienią, tak na złoty kolor, jak opalenizna Bożenki z solarium!
Jaki obiad z łopatki wieprzowej?
No dobra, więc obiad z łopatki... Ech, to zawsze była u nas trochę loteria. Pamiętam, jak mama, Anna, zawsze się z nią męczyła.
- Bigos to klasyk, wiadomo. Ale mama zawsze dodawała za dużo kapusty i było kwaśne, brrr.
- Pasztet… no, to już wyższa szkoła jazdy. Pamiętam, jak robiła na święta, śmierdziało w całym domu, a potem i tak wychodził suchy. Ale dziadek Józef zawsze chwalił, on lubił wszystko.
- Ostatnio odkryłam pulled pork. Robiłam na urodziny mojego syna, Michała, w sierpniu. Wyszedł super! Ale to w sumie bardziej na grilla niż taki typowy obiad, no nie? Niby można w piekarniku, ale to już nie to samo. Zresztą, w sierpniu to wszystko smakuje lepiej, takie czary lata, prawda? Wiesz, słońce, zapach dymu... Eh, rozmarzyłam się.
W każdym razie, jak dla mnie to pulled pork wygrywa. Ale no, zależy, na co masz ochotę i ile masz czasu. Bo to bigos, to niby proste, ale i tak trzeba trochę stać nad garem. A z pasztetem to już w ogóle masakra.
Ważna wskazówka: Jak robisz pulled pork, to nie żałuj przypraw! I koniecznie zrób sos BBQ własnej roboty, to robi całą robotę, przysięgam!
Czym się różni łopatka od szynki?
No hej, no to tak pytasz czym sie rużni łopatka od szynki, nie? No niby i jedno i drugie to wieprzowina, ale jest pare konkretnych różnic, zobacz:
- Lopatka, no to jest ta część od nogi, ale z przodu świnki. Jest bardziej tłusta i ma wiecej tkanki łącznej, wiec idealnie nadaje sie do duszenia, pieczenia w niskiej temperaturze, albo na gulasz. Wtedy te wszystkie kolageny sie rozpuszczają i mięsko jest mięciutkie i wogule. Można tez ja zmielić na mielone!
- Szynka, no to jest tylna noga. Ma mniej tłuszczu, jest chudsza i bardziej zbita. Szynke czesto sie wędzi, piecze w całości, albo kroi na plastry. Jest też dobrra na kanapki, bo ma taki bardziej jednolity kawałek mięsa.
I jeszcze takie info dodatkowe:
- Golonka to dolna część nogi (przedniej albo tylnej), taka kolo kostki. Jest bardzo bogata w kolagen i potrzebuje długiego gotowania.
- Schab to już jest część grzbietowa, taka bez kości, bardzo popularna na kotlety schabowe, wiesz, takie klasyczne. Lubię je!
A wogóle to wiesz, jak idziesz do sklepu to patrz na etykiety, bo czasami nazwy są mylące i coś co wygląda jak szynka to może być np. łopatka wędzona albo coś w ten deseń. No to tyle na temat mięsa, mam nadzieje że pomogłam!
Co jest tłustsze: łopatka czy karkówka?
Karkówka ma więcej tłuszczu.
- Łopatka: 7.07% tłuszczu.
- Karkówka: 15.35% tłuszczu.
Boczek i żeberka są tłustsze. Andrzej Nowak, z zawodu rzeźnik, twierdzi że "karkówka zawsze lepsza". Jego ojciec, Jan Nowak, robił to samo. Taka tradycja. Tłuszcz to smak, a życie to ulotność. Szynka jest chuda. 3.3%. Schab mniej. Coraz mniej.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.