Z jakiego kraju są pierogi?
Skąd pochodzą pierogi?
No wiesz, pierogi… zawsze myślałam, że to coś naszego, zupełnie polskiego. Ale okazuje się, że historia jest bardziej skomplikowana.
Chińskie korzenie? Brzmi dziwnie, ale kto wie? W liceum, na lekcji historii, pani profesor wspominała coś o tym.
Pamiętam, jak 27 marca 2019 roku, w Muzeum etnograficznym w Krakowie widziałam starą, trochę pożółkłą książkę kucharską. Opisywała pierogi, ale w zupełnie innym kontekście niż ja znałam.
Legenda o biskupie Jacku? Romantyczne. W sumie, w Kijowie byłam w 2018, kupiłam tam pierogi z mięsem za 15 hrywien. Były pyszne, jak domowe.
Faktycznie, XIII wiek… to całkiem dawno temu. Ciekawe, jak wtedy wyglądały te pierogi? Pewnie inaczej niż te babcine, z kapustą i grzybami, co jadam co niedzielę.
Pytania i odpowiedzi:
- Skąd pochodzą pierogi? Z Chin, ale w Polsce pojawiły się ok. XIII w.
- Kto przywiózł pierogi do Polski (według legendy)? Biskup Jacek Odrowąż.
Jaka jest różnica między pierogami a pierożkami?
Ach, pierogi i te małe, kuszące pierożki... Rozważania o nich to jak podróż przez kuchnie świata, gdzie każdy kęs opowiada inną historię. Pamiętam, jak babcia, Zofia, zawsze robiła pierogi na święta. Cały dom pachniał mąką i smażoną cebulką, a my, dzieciaki, kręciliśmy się pod nogami, czekając na pierwszy, jeszcze parujący kęs.
Ciasto pierogów – ach, to ciasto! Miękkie, pulchne, niczym obłoczek, gotowe unieść bogactwo farszu. Grubsze, zdecydowane, ma w sobie moc, by pomieścić kapustę i grzyby, ser, ziemniaki... Przypomina mi aksamitną kołdrę, otulającą marzenia senne.
A ciasto pierożków? O, to zupełnie inna bajka. Delikatne, prawie przezroczyste, cienkie jak pajęczyna. Subtelne, jak mgiełka nad łąką o poranku. Po ugotowaniu staje się szkliste, lśniące, ukazując skryte w środku skarby. To prawdziwa poezja smaku.
To niby podobne, ale tak odmienne światy. Pierogi, to hojność i ciepło rodzinnego stołu. Pierozki, to wyrafinowanie i kulinarna precyzja. Oba pyszne, oba warte grzechu.
A teraz jeszcze kilka słów o samej Zofii. Urodzona w 1938 roku, całe życie poświęciła rodzinie i gotowaniu. Jej pierogi były legendarne w całej okolicy. Do dziś pamiętam smak jej ruskich, posypanych skwarkami i świeżą śmietaną. To były smaki mojego dzieciństwa, smaki, które na zawsze zostaną w mojej pamięci. A ten zapach cebuli! Niezapomniany!
Czy mielić ser do pierogów ruskich?
No wiesz… o tej porze… myślę o tych pierogach ruskich… i o tym serze…
Ser trzeba mielić. To jest pewne. Przecież nie chcesz mieć grudek sera w farszu, prawda? To by było… obrzydliwe. W 2024 roku, tak jak zawsze, robiłam je z mielonym serem. Nie wyobrażam sobie inaczej.
Ziemniaki też mielę, oczywiście. W maszynce. Ta stara, z czasów dziadka. Brzęczy okropnie, ale… działa.
Pieprz… ech… Tegoroczne pierogi były wyjątkowo ostre. Dawid, mój brat, prawie płakał. Ale ja lubię pikantne! Dużo pieprzu, to podstawa. Sól też, wiadomo.
Cebulę smażę bez tłuszczu. Na suchej patelni. Trochę się przypala, ale to nadaje taki… nie wiem… specyficzny posmak. Jak u babci. Tylko babcia już nie żyje.
Ech… te pierogi… to wspomnienia. Tegoroczne wyszły całkiem udane, choć troszkę za ostre. Może w przyszłym roku dam mniej pieprzu… albo nie.
Lista zakupów na przyszły rok:
- Ziemniaki (dużo!)
- Ser (twardy, najlepiej!)
- Pieprz (dużo!)
- Cebula (kilka sztuk)
- Sól (standardowo)
Pamiętaj: dużo pieprzu!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.