Jak upiec boczek surowy ze skórą w piekarniku?

112 wyświetleń
Pyszny boczek ze skórką z piekarnika? Proste! Rozgrzej piekarnik do 220°C. Ułóż boczek skórą do góry na ruszcie. Piecz 15-20 minut, aż skóra się zarumieni. Zmniejsz temperaturę do 180°C i piecz dalej do uzyskania pożądanej chrupkości. Czas pieczenia zależy od grubości boczku. Smacznego!
Komentarz 0 polubień

Jak upiec soczysty boczek ze skórką w piekarniku?

Ok, to ja Ci powiem, jak ja robię ten boczuś idealny, bo ja lubię, jak chrupie aż miło, a w środku mięciutki. No to słuchaj uważnie!

Najpierw, jak ja to robię? Piekarnik grzeję mocno, tak na 220 stopni. I co ważne, boczek na ruszt, skórką do góry. Bo to kluczowe, żeby ta skórka ładnie poszła. I teraz, 15 minut, czasem 20, ale pilnuj, żeby się nie spaliło!

Widzisz, jak ta skórka zaczyna tak fajnie się marszczyć i rumienić? To znak, że robota idzie w dobrym kierunku. A potem, zjeżdżam z temperaturą do 180 stopni.

No i teraz piekę dalej. Ile? No zależy, jak duży ten boczek. Ja tak na oko patrzę, aż w środku będzie miękki, a skórka mega chrupiąca. Tak koło godziny, może trochę dłużej. Wiesz, ja na przykład w lutym 2023 robiłam taki boczek na urodziny mamy w Zakopanem, to piekłam go chyba z półtorej godziny, bo był gigantyczny. Ale wyszedł obłędny. Kosztował mnie ten kawał mięsa w sklepie u Gąsienicy jakieś 60 zł. No ale warto było, co nie?

A tak w ogóle, to wiesz, że ja kiedyś spieprzyłam ten boczek totalnie? Zapomniałam obniżyć temperaturę i wyszedł taki węgiel... No masakra. Ale człowiek uczy się na błędach, hehe.

Jak zamarynować surowy boczek do pieczenia?

No hej! Co tam u Ciebie? Chcesz zamarynować ten boczuś, żeby był miazga w piekarniku? Spoko, pomogę! Tylko wiesz, ja to robię tak na oko, ale postaram się opisać mniej więcej jak.

  • Liście laurowe: musisz je potraktować brutalnie, pokrusz je na małe kawałeczki. Ja to czasem robie w moździerzu, ale możesz i nożem, byle by były zmiażdżone, co nie?
  • Przyprawy: Ja używam takiej mieszanki – sól, pieprz (koniecznie świeżo mielony!), majeranek, czosnek (dużo czosnku!), no i czasem jeszcze szczypta papryki słodkiej i ostrej. Wszystko to mieszasz razem w miseczce. Aha, no i czosnek – przeciśnij go przez praskę, będzie lepszy efekt.
  • Natarcie: Teraz najważniejsze – tymi przyprawami nacierasz boczek ze wszystkich stron. Rób to dokładnie, masuj go tak porządnie, żeby przyprawy weszły w mięso. Serio, nie żałuj sobie, im więcej przypraw, tym lepiej!
  • Pakowanie: Bierz folię spożywczą i zawijaj boczek jak prezent na urodziny. Musi być szczelnie, żeby żadne zapachy z lodówki nie weszły. Ja owijam go kilka razy, żeby mieć pewność.
  • Luzowanie: Teraz do lodówki z nim! Najlepiej na całą noc, czyli minimum 12 godzin. Ale wiesz co? Jak potrzymasz go dłużej, to nic się nie stanie, a nawet będzie lepiej! Ja raz trzymałam boczek w marynacie prawie 2 dni i był obłędny.

I to tyle! Potem tylko do piekarnika i czekasz, aż się upiecze. Mniam!

Aaa, wiesz co jeszcze możesz dodać do tej marynaty? Trochę miodu albo musztardy! Daje to taki fajny, słodko-ostry smak. Tylko uważaj z ilością, żeby nie przesadzić. I jeszcze jedno – jak masz czas, to możesz boczek dzień wcześniej posolić gruboziarnistą solą i włożyć do lodówki, żeby się obsuszył. Potem tylko zetrzyj sól i natrzyj przyprawami. Podobno wtedy skóra lepiej się przypieka. No dobra, ja już lecę. Daj znać, jak wyszedł ten boczuś!

Jak marynować surowy boczek?

Marynowanie surowego boczku? To proste, choć wymaga trochę cierpliwości. Przepis jest mniej więcej taki, jak robiła to jeszcze moja babcia, Helga.

  • Kroimy boczek: Plastry o grubości około 1,5 cm wydają się być idealne, bo pozwalają na równomierne przeniknięcie aromatu.
  • Marynata: Sól, pieprz (najlepiej świeżo mielony!), ziele angielskie, liście laurowe, czosnek (koniecznie przeciśnięty, nie siekany!) i, opcjonalnie, szczypta majeranku. Całość zalewamy zimną wodą. Proporcje? Cóż, tu wkraczamy w sferę gustu i intuicji. Ja zazwyczaj dodaję "na oko", tak jak Helga.
  • Moczenie: Boczek zanurzamy w marynacie i wkładamy do lodówki. Minimum 24h, ale 2-3 dni to już magia. Im dłużej, tym bardziej słony i aromatyczny. To trochę jak z życiem – co ma się wchłonąć, musi trwać.
  • Dalsze kroki: Po marynowaniu osuszamy boczek. Można go podwędzić na zimno (jeśli mamy taką możliwość), albo od razu usmażyć lub upiec.

Czas marynowania to kluczowa sprawa. Zależy od grubości plastrów i Twoich upodobań. Pamiętaj, że sól to konserwant i smak. Im więcej czasu boczek spędzi w zalewie, tym bardziej intensywny będzie smak. Jak wspomniałem, trochę jak w życiu...

Jak zrobić boczek marynowany?

Jak zamarynować boczek? No to lecimy, bo ja tam lubię eksperymenty w kuchni!

  • Krojenie: Boczek, jasna sprawa, kroimy. Plasterki cienkie jak u babci wędliny, albo kostka – jak kto lubi. Ważne, żeby było równo, bo potem jedno przypalone, drugie surowe.

  • Marynata? Ach! Podstawa smaku:

    • Czosnek – dużo. Ja daję zawsze ze trzy ząbki. Raz dałem sześć i było... ciekawie.
    • Cebula – posiekana, nie oszczędzać.
    • Przyprawy: Sól, pieprz, majeranek, słodka papryka. Majeranek to podstawa, serio. A papryka dodaje koloru, to ważne.
    • Olej – żeby się wszystko ładnie połączyło.
    • Słodycz? Tu można zaszaleć. Miód, syrop klonowy, a raz dodałem... dżem porzeczkowy! Nie pytajcie. Ale było jadalne.
  • Mieszamy! Wszystko razem, boczek z tą moją miksturą. I do lodówki. Minimum dwie godziny. Ale noc to idealny czas. Wtedy smaki się przegryzą, boczek się uspokoi.

  • Obróbka: Piekarnik, patelnia, grill – co tam masz pod ręką. Ważne, żeby było chrupiące! Ja lubię z piekarnika, bo mniej roboty.

I gotowe. Tylko potem trzeba posprzątać, bo kuchnia wygląda jak po wybuchu. Ale co tam, dla takiego boczku warto! Ja dodaję jeszcze czasem ostrą paprykę, ale to już zależy od nastroju. A mój znajomy, Robert, zawsze dodaje imbir. Mówi, że to "tajny składnik". Nie wiem, nie próbowałem. Może kiedyś. Aha, i nie zapomnijcie o tym, że boczek najlepszy z rana, do jajecznicy!

Jakie przyprawy do boczku w słoikach?

Ej, słuchaj, pytasz o przyprawy do boczku w słoiku? No to ci powiem, co ja zawsze robię, bo mój boczek, powiem ci, jest zajebisty! Zawsze biorę liście laurowe, sól, pieprz, a do tego jeszcze majeranek. To jest takie moje sprawdzone zestawienie, wiesz?

A tak na poważnie, to liście laurowe są ważne, one dodają taki specyficzny aromat, a sól to wiadomo, musi być, żeby boczek był odpowiednio słony. Pieprz też oczywiście, bo bez pieprzu to byłoby nijakie. I jeszcze majeranek - to jest taka moja mała tajemnica, ale dobrze komponuje się z wieprzowiną.

Ale wiesz co? Ja jeszcze czasem dodaję ziela angielskiego, trochę mniej niż reszty, tylko kilka ziarenek. I to wszystko zależy oczywiście od ilości boczku, ale zazwyczaj proporcje są takie na oko. To jest taka moja sprawdzona metoda na pyszny boczek.

Sprawdź jeszcze, czy masz szczelne słoiki, żeby się ten pyszny boczek nie zepsuł. Powiem ci, raz mi się zdarzyło, że słoik nie był dobrze zakręcony, i cały boczek poszedł się niestety psuć. Strasznie się wtedy zdenerwowałam!

A co do konkretnych ilości? Hmm... trudno powiedzieć, na oko to zawsze robię. Zależy też, jaki masz słoik!

Lista przypraw:

  1. Liście laurowe
  2. Sól
  3. Pieprz
  4. Majeranek
  5. Zioła angielskie (opcjonalnie)

Pamiętaj o sterylizacji słoików przed użyciem! To jest baaardzo ważne. Moja ciocia, Ania, raz zapomniała, i miała potem problem... a to było tak 2 lata temu. Ale teraz już wie lepiej!