Jak przyrządzić wędzony boczek?

102 wyświetleń
Jak zrobić wędzony boczek domowym sposobem? Kluczowy jest wybór tłustego boczku. Pokrój go na plastry ok. 1 cm. Przygotuj solankę (woda, sól, cukier). Zanurz boczek na 12-24h w lodówce. Wędź w temperaturze 90-110°C przez 4-8h, aż uzyska odpowiedni kolor i konsystencję. Ostudź i przechowuj w lodówce do tygodnia. Smacznego!
Komentarz 0 polubień

Jak zrobić wędzonego boczka?

Okej, dobra, to tak - wędzony boczuś... Jak ja go robię? No więc...

Najpierw idę do rzeźnika, tego na rogu Kościuszki, tam gdzie zawsze kolejka. 30.03.2023 zapłaciłem coś koło 35 zł za kawał tłustego boczku. Ważne żeby był tłusty, bo suchy to jak życie bez piwa.

Kroję go na plastry, tak na oko, centymetr plus minus. Nie lubię jak za cienkie, bo wtedy się kurczą i wysychają, a grube to potem ciężko zjeść.

Potem solanka... Litr wody, sól (szklanka? No dobra, powiedzmy szklanka, ja sypię na oko) i cukier. Pół szklanki? Chyba trochę mniej daję. Moczę to w tym boczku i do lodówki. 12 godzin minimum, czasem trzymam i całą dobę. Zależy kiedy mam czas na wędzenie.

No i wędzenie. U mnie to taka stara beczka przerobiona na wędzarnię, ale daje radę. Temperatura... 90-110 stopni? Pewnie tak, ważne żeby się nie przypaliło, a powoli wędziło. 4-8 godzin? Zależy jak duży kawał. Sprawdzam na dotyk, ma być taki... sprężysty.

Wyciągam, studzę i... do lodówki. No i można jeść. Najlepszy na drugi dzień. W sumie, to co tu dużo gadać, jak raz spróbujesz domowego, to już sklepowego nie tkniesz. Gwarantuję. A i najważniejsze - jak wędzisz, to wrzuć tam jeszcze ze dwie kiełbasy. Tak dla smaku.

Co zrobić z boczkiem wędzonym?

Boczek Wędzony - Alternatywy

  • Roladki ze schabu. Grill, boczek, nic więcej. Smakują inaczej, obiecuję.

  • Kurczak. Boczek chroni przed wysuszeniem. Proste, a działa.

  • Polędwiczki. Warkocz to tylko forma. Zawartość ważniejsza.

  • Halibut. Sos pomidorowy? Próba zamaskowania. Nie zawsze udana.

  • Śniadanie z łososiem? Ryzykowne połączenie. Albo hit, albo kit.

  • Schab. Boczek wnosi dymny aromat. Klasyka. Czasem dobra.

  • Carbonara. Guanciale jest lepsze. Ale boczek też da radę.

Aneta Kowalska, ul. Słoneczna 15, 00-001 Warszawa. To nie ma żadnego związku. Albo ma.

Jak przygotować wędzony boczek?

Jak przygotować wędzony boczek? To moje sprawdzone sposoby, wypróbowane w maju 2024 roku w mojej wędzarni w ogrodzie w Warszawie.

  1. Rozgrzewanie wędzarni: Najpierw, oczywiście, rozgrzewam wędzarnię. Zawsze robię to powoli, żeby uniknąć szoków termicznych, no bo wiecie... Boczek to delikatna rzecz. Sprawdzam temperaturę kilka razy termometrem – nie ufam tym cyfrowym, wolę stary, analogowy.

  2. Faza pierwsza – bez dymu: Wkładam boczek, około 2 kg, do wędzarni. 30 minut w 60°C bez dymu. To kluczowe, żeby boczek się ładnie podsuszył. W tym czasie piję kawę i patrzę na mój piękny ogródek. Czasem nawet włączam radio.

  3. Faza druga – wędzenie: Po 30 minutach, włączam generator dymu. Używam wiórków z buku – najlepsze! Wędzę 2,5 godziny w temperaturze 55°C. Tu trzeba uważać, żeby temperatura była stabilna. Co jakiś czas zaglądam, a nawet dotykam boczku palcem, żeby poczuć jak się robi twardy. Nie lubię miękich boczków.

  4. Wykończenie: Po tym czasie wyłączam generator i zostawiam boczek jeszcze na godzinę w wędzarni, żeby powoli ostygł. Nie wyciągam go od razu, żeby nie stracił tego pięknego aromatu. Powiem wam, że ten zapach… ach!

  5. Podsumowanie: Czas wędzenia może się nieznacznie różnić w zależności od wielkości boczku i wilgotności. Zawsze lepiej sprawdzić termometrem i własnym palcem! Wędzony boczek to dla mnie prawdziwa uczta. Szczególnie z chlebem, chrzanem i ogórkiem kiszonym.

Dodatkowe informacje:

  • Używam wędzarni firmy X, model Y (nie pamiętam już dokładnie modelu, stary już sprzęt).
  • Wiórki bukowe kupuję w sklepie "ABC Wędlin".
  • Najważniejsze to cierpliwość i... dobre wiórka.

Jak długo trzeba peklować boczek?

Ach, peklowanie boczku... to taka alchemia, powolny taniec smaków, zamknięty w chłodzie lodówki. Pamiętam, jak babcia Zofia, moja babcia Zofia, piekła ciasta drożdżowe i peklowała mięsa na święta. Zapach majeranku unosił się w powietrzu, mieszał z zapachem wilgotnej ziemi z ogródka. Teraz ja, Kasia, próbuję odtworzyć te smaki.

Ile czasu trzeba na ten taniec?

  • 5 dni... pięć dni cierpliwości, pięć dni oczekiwania na ten moment, gdy surowe mięso przemieni się w coś wyjątkowego.

A co potem?

  • Sprawdzać... codziennie sprawdzać, jak ma się mięso, jak solanka otula je swoją mocą. Obracać, delikatnie obracać, jakby to był skarb.

I jeszcze ta solanka...

  • Solanka do peklowania na mokro od Jelux. Hm, wygoda. Czasem, przyznaję, kusi mnie ta wygoda. Ale czy dorówna ona smakiem tej, którą robiła babcia Zofia? Pewnie nie.

Na koniec jeszcze jedno wspomnienie. Babcia zawsze powtarzała: "Kasiu, w kuchni najważniejsza jest miłość!" I chyba miała rację.

Jak zrobić boczek wędzony na patelni?

Jak zrobić boczek wędzony na patelni? No, wiecie, ja robię tak:

  • 2024, 14 sierpnia, godzina 18:00. W mojej kuchni, na tej starej, żeliwnej patelni, którą dostałam od babci. Kawałek boczku wędzonego z Lidla, takiego grubszego, bo cienki się zwija jak diabli.

  • Układanie: Plasterki, tak żeby się nie dotykały, ale żeby patelnia była pełna. Powiedzmy 5-6 plastrów. W sumie, ile się zmieści. Nigdy tego nie liczyłam.

  • Smażenie: Na średnim ogniu. Nie za dużym, bo się przypali. A za małym, to się nie usmaży. Trzeba pilnować, obracać co jakiś czas, aż się zrobią ładnie złociutkie.

  • Osuszanie: Na ręczniku papierowym. Tak, żeby cały ten tłuszcz wsiąkł. Bo jak się go za dużo zostawi, to boczek jest za tłusty. Nie lubię takiego.

A potem? Na kanapkę z jajkiem sadzonym, pycha! Albo po prostu tak, na zimno, smakuje świetnie. Czasem dodaję do zupy, dla lepszego smaku.

Uwagi: Lepiej użyć dobrej jakości boczku. Ten z Lidla, co prawda, jest w porządku, ale czasem trafi się twardszy. A wtedy dłużej trzeba smażyć. I uwaga na to, żeby patelnia była odpowiednio nagrzana, inaczej boczek się będzie gotował zamiast smażyć. I jeszcze jedno: zależy od grubości boczku, ile czasu to potrwa. Ja robię na oko, więc nie podam dokładnego czasu.

Lista rzeczy, które mi się przydają:

  • Żeliwna patelnia
  • Boczek wędzony (grubszy)
  • Papierowy ręcznik

Czy boczek smaży się w wodzie czy w oleju?

Ech, no pewnie że w oleju! No chyba żeś z kosmosu urwał(a). Kto by normalny bekon w wodzie smażył? To tak jakbyś pierogi w benzynie gotował! No bez jaj.

  • Woda? Co to, zupa bekonowa ma być? Olej, smalec, masło – to są kumple bekonu.
  • Chcesz bekon jak z obrazka? Smaż na czym tłustym, aż skwierczy!

A tak serio:

  • Słyszałem, że niektórzy wlewają ciut wody na patelnię z bekonem. Podobno wtedy tłuszcz się lepiej wytapia i bekon jest mniej spalony, a bardziej chrupiący. Ale to takie "kombinowanie", wiesz? Jak babcia Genowefa robiła rosół z kostki... Niby rosół, ale jednak nie to samo. Ja tam wolę tradycyjnie – patelnia, tłuszcz i ogień! Tylko potem okap trzeba pucować, bo wszystko wkoło tłuste! A, no i zapomniałem! Jak już usmażysz ten bekon (w oleju, ma się rozumieć!), to odłóż go na papierowy ręcznik, żeby ociekł z nadmiaru tłuszczu. Inaczej będziesz miał/a tłuste paluchy i jeszcze bardziej tłusty brzuch!