Jak przygotować zalewę do peklowania szynek?
Jak przygotować idealną zalewę do peklowania szynek?
Okej, spoko, ogarniemy tą zalewę do szynki!
Wiesz co, pamiętam jak raz... robiłem szynkę na święta Bożego Narodzenia w Zakopanem, grudzień 2021. Myślę sobie, co tam kupię gotową?! No nie, musi być własnej roboty! Wtedy to właśnie bawiłem się w tego mistrza masarstwa i testowałem różne proporcje.
Na kilogram mięsa? Ja bym dał litr wody. Peklosoli? Mmm, zależy, jak lubisz słone. Standardowo to tak 60g by wystarczyło. Ale ja, jak wolisz mocniej, dałbym 70-75g. 80g to już wiesz, trzeba lubić!
No i ten proces… Woda do gara, peklosól, przyprawy. Obowiązkowo liść laurowy, ziele angielskie, czosnek, pieprz czarny w ziarnach. Można dodać jałowca dla aromatu. Trochę cukru brązowego, tak na osłodę.
Ja zawsze gotuję wodę z tymi przyprawami, to jest sekret. Tak z 15 minut to pyrka. Później studzę. No i zalewam tą ostudzoną wodą mięso. Musi być całe zanurzone. I do lodówki na kilka dni. Długość peklowania zależy od grubości mięsa.
Wiesz co, nie kombinuj za bardzo na początku. Proste przepisy są najlepsze. A potem, jak już nabierzesz wprawy, możesz eksperymentować z przyprawami. Powodzenia!
Jak zrobić marynatę do szynek do wędzenia?
Marynata do szynek (na 1 kg mięsa):
- Sól: 100 g (kluczowa konserwacja).
- Saletra: 2 g (niezbędna dla barwy). Uwaga! Nadmiar szkodzi.
- Ziele angielskie: 4 ziarna (aromatyczna głębia smaku).
- Cukier: 1/4 łyżeczki (równowaga smaków).
- Pieprz: 2 ziarna (ostrość).
- Przyprawy: Tymianek, majeranek, kolendra (wedle gustu). Znam Agnieszkę, która daje liść laurowy. Ja bym nie dała.
Przygotowanie: Rozetrzeć przyprawy w moździerzu. Działać precyzyjnie.
Peklowanie: To sztuka. Poczytaj Winiary. Tam niby wiedzą, co robią.
Jak przygotować roztwór do peklowania szynki?
Ciemno. I tylko ekran telefonu...
Jak przygotować roztwór do peklowania szynki?
Pamiętam, szklanka soli... albo nie... 300 gram na cztery litry wody. Czyli... dobra zasada. I sól najlepiej bez jodu, tak mi zawsze mama powtarzała, jak robiła wędzonki na święta.
Albo, czekaj... 75 gram na litr wody. To łatwiej zapamiętać, o wiele.
Za mało soli – nic się nie stanie. Ale za dużo... to już tragedia. Znam to z autopsji, raz tak nasoliłam zupę, że aż mi się zbierało... nie chcę pamiętać.
Pamiętam jak babcia robiła... miała taki stary kamienny garnek. I zawsze mi mówiła: "Marysiu, najważniejsza jest sól. Dobra sól, to podstawa!" A ja, gówniara, nie rozumiałam. Teraz rozumiem.
Czy mięso w soli peklowej nadaje się do spożycia bezpośrednio?
No wiesz… o tej porze… myśli jakieś takie… kręcą się w głowie. To z tym mięsem… w soli peklowej… przecież to oczywiste, że się nie je tak od razu! Nie, nie, absolutnie nie! Sól peklowa – to do peklowania, a nie do jedzenia na surowo, rozumiesz? Wiesz, jak moja babcia – Bogusia, zawsze powtarzała? "Młody, przecież to nie przyprawa!". I miała rację. To jest do zapewnienia trwałości mięsa, żeby się nie psuło. 2024 rok, a ludzie nadal o to pytają!
Lista rzeczy, które trzeba pamiętać:
- Sól peklowa nie jest przyprawą! To nie do posypywania kotletów.
- Peklowanie to stary i sprawdzony sposób na zachowanie świeżości mięsa. Ja sam tak robię schab od lat.
- Bezpiecznie – tylko po właściwym przetworzeniu. To ważne. Tak ważne.
Zastanawiam się… czemu ludzie nadal zadają takie pytania. Może ja się starzeję i świat idzie za szybko? No wiesz… Czasem się zastanawiam, czy to ja jestem za stary, czy świat za szybki… i te wszystkie nowe technologie… i te wszystkie nowe… a tu nagle pytania o sól peklową…
A, jeszcze jedno: moja babcia Bogusia… peklwała mięso co najmniej dwa razy w roku. Święta i urodziny wujka Henryka – wtedy to było peklowanie. Zawsze się tego w domu dobrze używało. I wszystko było w porządku. Zero problemów. Nigdy.
Czy płukać mięso po peklowaniu przed wędzeniem?
Okej, to tak... Pamiętam jak w zeszłym roku, w sumie to był sierpień 2023, wędziliśmy z ojcem szynki na działce u wujka Staszka w Borkach. Cały dzień roboty, ale to frajda!
Soliliśmy na sucho, tak jak nas uczył dziadek Władysław. I teraz pytanie - czy płukać, no właśnie! Zawsze się nad tym zastanawiamy.
Po peklowaniu na sucho, ZAWSZE płuczemy! To jak z myciem rąk przed jedzeniem, trzeba, rozumiesz?! Inaczej będzie za słone i niejadalne. Woda ma być chłodna, taka prosto ze studni, żeby wszystko dobrze spłukać. A potem zostawiamy te szynki, żeby obciekły z wody. Można je nawet powiesić na sznurku w przewiewnym miejscu.
Ale, ale! Jak peklowaliśmy na mokro, w solance, to NIE PŁUCZEMY! Wtedy wszystko się wchłania równomiernie i nie ma obawy, że będzie przesolone.
W ogóle, wujek Staszek ma wędzarnię taką starą, z cegły, pamiętam jak ją budował. Zawsze dymi się z niej, że aż oczy łzawią. A najlepsze jest to, że jak się już uwędzi, to cała rodzina się zbiera i jemy te wędzonki z chlebem i ogórkami kiszonymi. Eh, to są wspomnienia! A co do samego peklowania, to my używamy soli peklowej, takiej specjalnej, która zapobiega rozwojowi bakterii. Niby nic, a jednak ważne. Dziadek Władysław zawsze powtarzał, że "dobra wędlina to podstawa, a porządne peklowanie to podstawa podstaw!" No i tego się trzymamy.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.