Jak podsmażyć boczek z cebula?

7 wyświetlenia

Uwielbiam ten zapach! Najpierw kroję cebulę w szerokie piórka, przyprawiam solą, może odrobiną pieprzu. Boczek – grubsze plastry, żeby były chrupiące! Na rozgrzaną patelnię, tylko minimalnie oleju, i cierpliwie czekam aż skwarki staną się złociście brązowe i chrupiące, a boczek miękki. To prawdziwa uczta dla podniebienia!

Sugestie 0 polubienia

No dobra, to jak ja smażę ten boczek z cebulą? O Jezu, sam zapach już mi ślinkę wywołuje! Wiesz, to nie jest jakaś tam filozofia, ale… ale chodzi o to, żeby to dobrze zrobić.

Najpierw cebulka, tak? Ja lubię ją kroić w takie… no, szerokie piórka, wiesz, żeby się nie rozpaćkała za bardzo. No i sól, obowiązkowo. Trochę pieprzu też nie zaszkodzi, co? Chociaż czasami zapominam i wiesz co? I nic się nie dzieje, dalej smakuje super!

A boczek? No, właśnie! Tu jest cała magia! Grubsze plastry, koniecznie! Inaczej to nie to samo, uwierz mi. Chodzi o to, żeby było co chrupać, rozumiesz? Taki skwarek idealny… tylko jak to opisać?

Na patelnię – rozgrzaną, wiadomo – daję dosłownie kapkę oleju. Serio, malutko! Bo boczek i tak puści swoje. No i czekam. Czekam cierpliwie, to jest ważne. Nie spieszyć się! Bo jak za szybko to… no nie wiem, po prostu nie smakuje tak dobrze. I wiesz co? Jak już te skwarki zaczynają się robić takie złociście brązowe… o matko! To już wiem, że zaraz będzie uczta. No i boczek musi być miękki, ale chrupiący na brzegach… Ach!

Pamiętam, jak kiedyś… Eeee, dobra, nie będę opowiadać, ale raz mi się spaliło wszystko na węgiel. No ale to dawno temu! Teraz już mam to opanowane. A wiesz, co jest najlepsze? Jak zostaje taki tłuszczyk na patelni po tym wszystkim. Idealny do smażenia jajecznicy! Tylko… czy to już nie za dużo tego boczku? Hmmm… no nieważne, raz się żyje! Smacznego!