Jak gotować kapustę ania gotuje?

34 wyświetleń
Szybkie gotowanie kapusty kiszonej: Szklanka wody, liść laurowy, ziele angielskie, olej. Średni ogień, garnek przykryty. Dusić 30 minut, kilka razy mieszając. Prosty przepis na smaczną, gotowana kapustę kiszoną. Więcej szczegółów na stronie AniGotuje.
Komentarz 0 polubień

Jak gotować kapustę tak, jak robi to Ania? Sprawdzone przepisy!

Ania? To moja babcia! Jej kapusta... mniam! Gotuje ją inaczej niż w tym przepisie, w wielkim garnku, na patelni się nie mieści.

Babcia zawsze używa wody, ale dużo mniej niż szklanka, tak na oko. Ziele angielskie, liść laurowy, kminek – to podstawa. Czasem dodaje jeszcze ząbek czosnku, dla ostrości.

Pamiętam, jak w zeszłe święta, 24 grudnia, w naszym domu w Krakowie, babcia gotowała kapustę. Cały dom pachniał cudownie. A smak? Niezapomniany!

Gotowanie trwa dłużej, niż te 30 minut. Babcia mówi, że kapusta musi się "rozpłynąć", ale nie rozpaść. To kwestia czucia. Myślę, że to około godziny.

Nigdy nie mierzyła ilości przypraw, wszystko na oko, po latach praktyki. Najważniejsze jest cierpliwość i dobrej jakości kapusta. Sama kupuję ją na bazarze przy ulicy Długiej, około 10 zł za kilogram.

Jak ugotować dobrą kapustę wigilijną?

Pamiętam, jak babcia Emilia zawsze robiła kapustę na Wigilię. Zapach roznosił się po całym domu, a my, dzieciaki, podkradałyśmy ją jeszcze przed kolacją. Jej przepis był niby prosty, ale to chyba te lata doświadczenia dawały ten niepowtarzalny smak. No dobra, jak ja to robię, żeby chociaż trochę przypominało babci Emilii?

  • Kapustę kiszoną trzeba porządnie odcisnąć z soku! To ważne, inaczej będzie za kwaśna. Potem ją siekam, ale nie jakoś super drobno, lubię, jak są takie większe kawałki.
  • Wrzucam ją do dużego garnka i zalewam przecedzonym wywarem z grzybów. No właśnie, wywar! Ja grzyby suszę sama latem, zbieram z mamą w lesie koło Zalesia. Potem gotuję je z liściem laurowym i zielem angielskim i ten wywar to podstawa.
  • Dolewam jeszcze ze dwie szklanki bulionu (czasem z kostki, jak mi się zapomni ugotować prawdziwy) i wrzucam znowu liść laurowy i ziele angielskie.
  • Przykrywam garnek i gotuję, gotuję, gotuję... Tak z 40-45 minut, albo i dłużej, aż kapusta będzie mięciutka. Trzeba pilnować i mieszać, żeby się nie przypaliła. A w trakcie, no w trakcie to już dodaję to, co mi przyjdzie do głowy, czasem trochę suszonych śliwek, czasem jabłko starte na tarce. Tak na oko! I to wszystko! A! No i sól, pieprz. Jasne.

Kiedyś dodałam za dużo pieprzu i wujek Staszek się śmiał, że kapusta ma kopa. Ale i tak zjadł! A najlepsze jest to, że na drugi dzień, odgrzewana, smakuje jeszcze lepiej!

Jak zrobić czerwoną kapustę na ciepło do obiadu?

Ej, słuchaj, czerwona kapusta na ciepło? Proste jak drut! Moja babcia robiła tak:

  1. Na patelnię - dużą, bo kapusty sporo idzie, lecisz z olejem. Ja używam słonecznikowego, ale oliwa też spoko. Ile oleju? Na oko, niech kapusta się nie smaży na sucho, żeby się nie przypaliła.

  2. Cebulka - jedna duża, albo dwie mniejsze, kroisz w kostkę. Na patelnię i podsmażasz, aż się zeszkli. Nie za długo, żeby się nie przypaliła!

  3. Kapusta - a to już zależy, ile chcesz zrobić. Kilogram? Dwa? Ja biorę zazwyczaj główkę, ale jak jest większa, to mniej. Kroisz w cienkie paski, jak na surówkę, ale ciut grubsze. Dodajesz do cebuli i mieszaj, mieszaj, aż trochę zmięknie.

  4. Przyprawy - sól, pieprz, cukier – to podstawa. Ale ja dodaję jeszcze trochę majeranku, i ziarenka kminku, to daje taki fajny aromat. Ile? Też na oko, spróbować i doprawić według uznania. Nie zaszkodzi odrobina octu winnego, dla smaku i koloru.

  5. Duszenie - to najważniejsze! Przykrywasz patelnię i duś na małym ogniu z 30 minut, może 40. Zależy od kapusty, jak miękka ma być. Mieszasz od czasu do czasu, żeby się nie przypaliła.

Gotowe! Można podać z ziemniakami, kluski śląskie, a nawet do mięsa. Pycha! W tym roku robiłam tak na święta, cała rodzina zachwycona. Moja siostra, Kasia, dodaje jeszcze jabłka - starte na tarce, ale to już kwestia gustu.

Pamiętaj:ważne jest długie duszenie, żeby kapusta zrobiła się miękka i aromatyczna. I nie bój się eksperymentować z przyprawami!

Co zrobić, aby surówka z czerwonej kapusty była miękka?

Ech, ta kapusta... Zawsze twarda jak podeszwa od gumiaka! Ale bez obaw, mam na to patent jak babcia na bolące kolano!

Żeby surówka z czerwonej kapusty nie była taka, że zęby bolą, to trzeba się z nią obchodzić jak z jajkiem. No dobra, może nie aż tak delikatnie, ale jednak!

Oto mój przepis na kapustę mięciutką jak pupcia niemowlaka:

  • Kapustę trzeba, no jakby inaczej, UMYĆ! I osuszyć, bo co to za surówka w kałuży? Najlepiej użyć do tego ręcznika papierowego, takiego jak ma Grażynka z trzeciego piętra, co to zawsze musi mieć wszystko idealnie.
  • Szatkujemy jak szaleni! Im drobniej, tym lepiej. Można użyć mandoliny, ale uważaj na paluchy, bo skończysz jak Zdzisiek, co to na budowie stracił pół kciuka.
  • Sól! To jest sekret jak z "Kuchennych Rewolucji". Posól porządnie, nie żałuj! I odstaw na kwadransik, niech kapusta puści soki i zmięknie jak piernik po deszczu.
  • Można też dolać trochę soku z cytryny albo octu jabłkowego. To dodatkowo zmiękczy kapustę i doda jej takiego "pazura", że hej!
  • No i na koniec – dodać marchewkę, jabłko, cebulkę, co tam kto lubi. Ja lubię z rodzynkami i orzechami, ale to już kwestia gustu, jak to mówią.

Dodatkowe "smaczki":

  • Można kapustę lekko pognieść rękoma po posoleniu. To przyspieszy proces zmiękczania. Tak robi moja ciotka Halinka i zawsze jej wychodzi!
  • Jeśli kapusta jest naprawdę oporna, to można ją sparzyć wrzątkiem. Ale uwaga, żeby nie ugotować! Chodzi tylko o to, żeby zmiękła.

No i to by było na tyle! Smacznego! I pamiętaj, z kapustą trzeba z "grubej rury", ale z wyczuciem!

Jak doprawić kapustę gotowaną?

No dobra, to lecim z tą kapustą, jakby to babcia Jadzia gotowała, co to zawsze jej coś nie pykło, ale i tak było żarło!

Jak doprawić kapuchę gotowaną? No przecież to proste jak drut! Tylko nie przesadź, bo wyjdzie breja.

  • Po pierwsze primo: Kapusta musi być miękka, jak dupa niemowlaka, rozumiesz?! Jak już ją ugotujesz (i odcedzisz, bo inaczej będzie wodnista paździerz), to won z nią do gara. Żadnego wywaru, bo jeszcze kisiel wyjdzie!

  • Po drugie secundo: Cebula! Ale nie cała głowa, tylko pokrojona w kostkę. I koperek! Tnij go, tnij, nie żałuj ziela!

  • Po trzecie tertio: Oliwka! No, chyba że masz smalec, to też da radę. I ocet winny! Ale nie za dużo, bo jeszcze cię skręci!

  • Po czwarte quarto: Sól i pieprz! Dopraw do smaku, ale bez przesady, bo będziesz pił wodę jak wielbłąd!

  • Po piąte quinto: Mieszać, mieszać i jeszcze raz mieszać! Jakbyś ciasto na pierogi zagniatał! Wszystko musi się razem zbratać!

I voila! Kapusta jak ta lala! No, może nie do końca jak ta lala, ale przynajmniej da się zjeść. Smacznego! A jak nie będzie smakować, to zawsze można ją dać psu, on zje wszystko!

Pamiętaj: Kapucha gotowana to całkiem spoko opcja dla tych, co mają cukier, bo nie skacze po niej poziom cukru jak szalony! Tylko bez ziemniaków i schabowego do tego, bo wtedy to już nie będzie dieta.

Jak ugotować zupę kapustę wigilijną?

Zupa kapuściana wigilijna – przepis z mojego rodzinnego domu (Kraków).

Kluczowe etapy:

  1. Wywar: Zaczynamy od solidnego wywaru. Używam wołowiny, ok. 1 kg, ale można też wykorzystać mięso z kości, co doda głębi smaku. Gotuję minimum 2 godziny, z liściem laurowym i zielem angielskim, co tworzy aromatyczną bazę. Babcia zawsze dodawała jeszcze kilka ziarenek pieprzu, dla lepszego efektu.

  2. Kapusta: Do gotującego się wywaru wkładamy ok. 1 kg kiszonej kapusty, dobrze umytej i osączonej. Gotuję do miękkości, co trwa zazwyczaj około godziny, ale zależy od rodzaju kapusty. Warto pamiętać o regularnym mieszaniu, aby uniknąć przypalenia się na dnie garnka.

  3. Warzywa: Dodatek marchewki i pietruszki jest istotny. Starte na grubych oczkach, dodaję je po ok. 30 minutach gotowania kapusty. Ilości zależnie od upodobań, ale ja zwykle używam jednej dużej marchewki i dwóch pietruszek. To doda słodyczy i koloru.

  4. Grzyby: Suszone grzyby, najlepiej prawdziwki, namoczone wcześniej w ciepłej wodzie, dodaję na ostatnie 15 minut gotowania. Wodę po moczeniu grzybów też dodaję do zupy, bo nadaje jej niesamowitego aromatu. To moja mała tajemnica.

  5. Cebula: Cebula, dobrze posiekana i podsmażona na maśle klarowanym (dla intensywniejszego smaku), wchodzi na sam koniec, tuż przed przyprawianiem. To element, który dodaje smaku i konsystencji.

  6. Doprawianie: Sól i pieprz to podstawa, ale ja dodaję również odrobinę cukru, który zbalansuje kwaskowatość kapusty. Na sam koniec, jeśli czuję potrzebę, dodaję łyżkę kwaśnej śmietany (opcjonalnie), dla aksamitnej konsystencji.

Dodatkowe uwagi:

  • Zamiast wołowiny można użyć wieprzowiny, ale wołowina daje bogatszy smak.
  • Grzyby suszone dodają wyrazistości, ale można też wykorzystać pieczarki.
  • Można dodać inne przyprawy, np. ziele angielskie, liść laurowy, zmiażdżony ząbek czosnku.
  • Zupa jest smaczniejsza, gdy odstoi się przez kilka godzin przed podaniem. To pozwoli smakom się ze sobą "poznać". A to, co najlepsze w życiu, jest nieprzewidywalne.