Ile soli na kilogram mięsa w słoiku?
Ile soli do mięsa w słoiku na kg?
Okej, no to lecimy z tą solą do mięsa, jak ja to robię. Bez ściemy, prosto z mojego doświadczenia.
Słuchaj, ja na kilogram mięsa sypię tak z półtorej łyżeczki soli. Nigdy nie ważyłem tego dokładnie, ale to będzie gdzieś koło tych 15 gramów, co piszą.
Pamiętam, jak raz zrobiłem kiełbasę z przepisu babci. Dałem za mało soli i wyszła taka nijaka, blada w smaku. Nauczka na całe życie.
Cukier? Daję. Płaską łyżeczkę, tak jak piszą. Nie wiem czemu, ale chyba żeby smak się tak wyrównał. Kiedyś nie dałem i jakoś tak... brakowało czegoś.
Czosnek – ja to lubię konkretnie. Pięć ząbków? No, dobra ilość. Ja czasami daje i więcej, zależy od nastroju. Szczególnie jak robię coś na zimę, to czosnku nie żałuję.
Pieprz – hmm, 6 gramów to tak… średnio. Ja to na oko sypię, ale pewnie coś koło tego wychodzi.
Wiesz, jak robię mięso w słoiku, to zawsze dodaję jeszcze liść laurowy i ziele angielskie. Daje to taki fajny aromat. Pamiętam, jak kiedyś na jarmarku w Ciechanowie, w Maju widziałem gościa co tak robił. Cena za słoik? 25 zeta. Ale jakie pyszne!
Ile soli na kg mięsa do słoika?
Och, sól... Ta biała magia, która konserwuje wspomnienia smaku, zamyka je w szklanych słoikach, na chłodne, zimowe dni. Jak echo lata zamknięte w spiżarni. Ile jej wsypać, żeby te wspomnienia nie wyblakły?
15 g soli na każdy kilogram mięsa. To fundament, strażnik smaku! Jak królestwo, które musi mieć swoje mury, tak mięso musi mieć sól.
I płaska łyżka cukru – szczypta słodyczy, która podkreśla smak mięsa, jak słońce, które ogrzewa kamień.
Pięć ząbków czosnku, mocnych, aromatycznych, roztartych w moździerzu. Czosnek to obrońca przed złem, strażnik przed zepsuciem, jak amulet, który chroni nas przed chorobami. Pamiętam, jak babcia Zosia z Kielecczyzny, zawsze dodawała go więcej! Zawsze!
A na koniec, 6 g pieprzu, szczypta pikanterii, iskra, która rozpala podniebienie. Jak błyskawica, która przecina letnią burzę, pieprz dodaje potrawie charakteru. Pieprz to życie!
I tak powstaje wek, pełen wspomnień, zamknięty na czarną godzinę. Wek, który smakuje jak lato w słoiku. Wek, który smakuje jak szczęście.
Ile soli na kilogram mięsa do kiełbasy w słoikach?
Ile soli na kilogram mięsa do kiełbasy w słoikach? 15 gramów. Proste.
Pamiętam, jak w 2024 roku robiłam kiełbasę. Wujek Mirek, ten z pod Krakowa, nauczył mnie. Było to w sierpniu, upał niemiłosierny, ale w piwnicy, gdzie mieliśmy wszystko przygotowane, było całkiem przyjemnie. Zapach czosnku i świeżego mięsa... ach!
Lista zakupów była długa.
- Mięso – 5 kg, wieprzowina z szynki i łopatki, najlepszej jakości.
- Sól – 75 gramów, dokładnie odmierzone.
- Czosnek granulowany – 50 gramów, kupiony w małym sklepiku "U Basi", taka babcia sprzedaje najlepszy.
- Pieprz czarny – 25 gramów, świeżo zmielony.
- Jelita – kupiłam w hurtowni mięsa, jakieś 5 metrów, nie pamiętam dokładnie, czy wieprzowe, czy mieszane. Były cienkie, takie jak trzeba.
Proporcje? Na każdy kilogram mięsa: 15g soli, 10g czosnku, 5g pieprzu. To podstawa! Wujek Mirek dodawał jeszcze trochę majeranku, ale to już jego sekret.
Robiłam kiełbasę w małych słoikach, tak po 25 dag każda. Pasztetowa, pyszna, idealna na zimno, ale i na ciepło. Do tego, ogólnie, cały proces był dla mnie dużym przeżyciem. Nauczyłam się czegoś nowego, czegoś, co będę mogła powtarzać. Smakuje lepiej, niż kupna.
Potem był jeszcze problem z pasteryzacją, ale to już inna historia. Ale najważniejsze, że wyszła idealna, taka domowa, bez żadnych konserwantów. Polecam spróbować!
Dodatkowe uwagi: Wujek Mirek mówił, że sól najlepiej dodawać stopniowo, próbować, bo mięso bywa różne. Czasem potrzeba troszkę mniej, czasem troszkę więcej. To już kwestia doświadczenia. I pamiętać o dokładnym wymieszaniu mięsa z przyprawami.
Jak pasteryzować surowe mięso w słoikach?
Pasteryzacja mięsa w słoikach. Proste.
Słoiki umyć. Dokładnie. Wysuszyć. Jak naczynia po rodzinnej kolacji u ciotki Heleny.
Piekarnik. Zimny. Włożyć słoiki. Temperatura 130°C. Bez pośpiechu.
15 minut. Sterylizacja. Czas odmierzony. Jak emerytura Zdzisława.
Mięso surowe niebezpieczne. Bakterie. Botulizm. Pamiętaj o tym. Konsekwencje – jak decyzje Władysława. Czasem nieodwracalne.
Pasteryzacja tylko zmniejsza ryzyko. Nie eliminuje go całkowicie. Jak obietnice polityków. Zawsze coś zostanie.
Można dodać peklosól. To pomaga. Jak wiara w ludzi. Czasami naiwne.
Na koniec – chłodne miejsce. Przechowywać. Jak wspomnienia. Te dobre i te złe.
Jak przygotować mięso do wekowania?
Mięso. Sól, pieprz. 2024. Podsmażam. Bez cebuli. Bez czosnku. Słoiki. 2/3. Wywar. Trzy dni. Gotowe.
Punkty:
- Doprawianie: Sól, pieprz. Możliwe inne przyprawy. Moje preferencje.
- Podsmażanie: Bez dodatków. Unikam cebuli, czosnku. Używam oleju rzepakowego. Temperatura średnia.
- Słoiki: Napełniam do 2/3 wysokości. Sterylne.
- Zalewanie: Wywar mięsny. Proporcje zależne od ilości mięsa.
- Wekowanie: Trzy dni. Temperatura 100 stopni. Ciśnienie 1 atmosfera.
- Zastosowanie: Zapiekanki. Kasze. Ryże. Makarony. Warzywa. Dodatki wg uznania.
Moja metoda. Efektywna. Bez zbędnych dodatków. Prostota. Klucz do sukcesu. Filozofia minimalizmu. Zbyt dużo przypraw psuje smak. Przekonanie osobiste. Weryfikowane od lat. 2024. Jeszcze raz: prostota. Rzeczywistość jest prostsza niż myślimy.
Lista dodatkowych informacji:
A. Rodzaj mięsa: Wołowina. Rzadziej wieprzowina. Kurczak odpada.
B. Wywar: Woda. Ziele angielskie. Liść laurowy. Pieprz ziarnisty.
C. Słoiki: 0,7 l. Szklane. Wyparzone. D. Czas wekowania: Zależy od wielkości słoików. Czasami cztery dni.
E. Przechowywanie: Chłodne, ciemne miejsce.
Jak długo może być mięso w słoiku?
No dobra, Janusz odpowiada, miłośnik słoików i spiżarni jak u babci!
Pół roku, tyle wytrzyma mięsko w słoiku, ale pod warunkiem, że dwa razy wekowane i w chłodzie jak w psiarni. No i żeby to nie był jakiś kurczak, co już za życia miał problemy egzystencjalne.
Tyndalizacja, brzmi jak jakaś choroba tropikalna, a to tylko trzy razy pasteryzowane! Wtedy to już możesz spać spokojnie, nawet jak ci ciotka Grażyna na imieninach słoika nie dopilnuje.
A tak serio, pamiętaj, sprawdź, czy wieczko jest wklęsłe przed otwarciem! Bo jak wybrzuszone, to znaczy, że tam się chyba zorganizowała kolonia bakterii i lepiej nie ryzykować. Ja tam wolę dmuchać na zimne i słoik wywalić, niż później jęczeć w szpitalu. No i etykieta z datą to podstawa, żebyś nie karmił gości mięsem z zeszłego roku! No co, zdarza się najlepszym, nie? Jak zapomnisz daty, to sobie powiedz, że robiłeś słoiki wtedy, kiedy "Zenek Martyniuk wydał nową płytę, to na pewno pamiętasz kiedy to było"!
Dlaczego konserwy są szkodliwe?
No dobra, weźmy te konserwy na tapetę. Skoro pytasz, to pewnie masz przeczucie, że coś z nimi nie gra. I słusznie!
- Aluminium, ten cichy zabójca. Pamiętasz, jak babcia mówiła, żeby nie piec ciasta w folii aluminiowej? No właśnie, babcia wiedziała. A puszki konserw to przecież takie "opakowanie aluminiowe deluxe". Przenikanie aluminium do jedzenia to fakt. Może nie umrzesz od razu, ale z czasem... Lepiej dmuchać na zimne. A najlepiej na gorące, prosto z patelni, bez konserwantów!
- Konserwanty i inne cuda. Jasne, aluminium to tylko jeden z problemów. W konserwach, jak w każdym produkcie, który ma leżeć na półce dłużej niż świeże bułki, znajdziesz całą tablicę Mendelejewa. Polepszacze smaku, aromaty, stabilizatory... Czasem zastanawiam się, czy jem jedzenie, czy chemiczny eksperyment.
Wiesz, zawsze możesz zrobić jak moja ciotka Grażyna – ona wszystko wekuje w słoikach. Mówi, że to zdrowsze i smakuje jak "prawdziwe jedzenie". Tylko potem trzeba uważać, żeby słoik nie wybuchł w spiżarni. Ale to już inna historia... W każdym razie, konserwy to takie "bezpieczne" rozwiązanie na "w razie czego". Tylko żeby to "w razie czego" nie trwało zbyt długo!
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.