Czy w mikserze można zrobić ciasto na pierogi?

142 wyświetleń
Tak, w mikserze planetarnym można przygotować ciasto na pierogi. Użyj haka do wyrabiania ciasta i zacznij od wolnych obrotów, stopniowo dodając wodę do suchych składników. Mikser ułatwi wyrabianie elastycznego ciasta.
Komentarz 0 polubień

Czy mikser poradzi sobie z ciastem na pierogi? Sprawdź!

Okej, spoko! Zobacz, ja pierogi uwielbiam, robię je sama od lat. Ale powiem Ci szczerze, mikser... no, to zależy jaki.

Wiesz, mama ma taki stary, co to pewnie jeszcze za Gierka kupiony. I on, biedak, jak go wrzucisz w wir roboty z ciastem na pierogi, to tylko jęczy i stęka. Bo on taki słabiutki.

Ale! Ale jak masz jakiś porządny mikser planetarny, taki co ma moc i "kopyto", to myślę, że da radę. Tylko ważne, żeby hak był solidny, wiesz, taki porządny, żeby nie zgiął się przy pierwszym mieszaniu.

Pamiętam, jak kiedyś w lutym, chyba 2018, w domu u mojej kuzynki w Krakowie, robiliśmy pierogi na całą rodzinę. Ona ma takiego "potwora" KitchenAid, no i ciasto wyrabiało się samo, jak złoto. Tylko woda dolewana stopniowo, żeby nie wyszło za rzadkie. Także da się, ale wszystko zależy od sprzętu. Wiadomo!

Czy ciasto na pierogi można wyrobić mikserem?

Jasne, że można! Wyrabianie ciasta na pierogi mikserem to jak jazda na rowerze po bezdrożach – możliwe, ale wymaga wprawy i odrobiny szaleństwa. Moja babcia, Helena (niech jej ziemia lekką będzie!), kręciła nosem na takie nowinki, mówiąc, że "ręka wie lepiej". Ale ja, modernista w duszy, próbuję.

  • Po pierwsze: Koniecznie użyj haka do ciasta. To nie jest żaden blender do koktajli z truskawkami! Bez haka, ciasto będzie bardziej przypominało klej niż pierogową bazę.
  • Po drugie: Gorąca woda? To tak, jakbyś zapraszał ciasto na saunę przed wielkim wyjściem. Powinno być ciepła, nie wrząca! Stopniowe dodawanie też jest kluczowe - inaczej zamiast pierogów zrobisz wodną papkę.
  • Po trzecie: 10 minut? To optymistyczne podejście do życia. Czas wyrabiania zależy od kaprysu mąki, wilgotności powietrza i fazy księżyca. Czuj ciasto, nie zegar! Powinno być elastyczne, jak pupa małego słonika, który wpadł w błoto.
  • Po czwarte: Moja rada? Jeśli masz mikser stojący, niech wyrabia, a Ty w tym czasie popij herbatkę i marz o pierogach z kapustą i grzybami. A potem, oczywiście, ręcznie sprawdź konsystencję. Bo mikser to tylko narzędzie, a ręka to człowiek.

P.S. Moja ciocia Zosia, wielka pierogarnia, dodaje do ciasta łyżkę oliwy z oliwek. Mówi, że ciasto wtedy jest bardziej delikatne. Spróbuj, może Cię zaskoczy! A jak nie, zawsze możesz zrobić naleśniki. W końcu, mąka jest mąką.

Czy ciasto na pierogi można zrobić robotem?

Jasne, że można! Robiłam tak w zeszłym tygodniu, 23 lipca 2024, w mojej kuchni, tej małej, ciasnej, w bloku na Żoliborzu. Mój Kenwood, ten stary, ale wierny, dał radę!

  • Mąka: Użyłam pszennej, około 500 gramów, ale zawsze dodaję na oko. Nie jestem zbyt precyzyjna w kuchni, wolę eksperymentować.
  • Sól: Szczypta, tak na "czuja".
  • Woda: Ciepła, z 2 łyżkami oleju rzepakowego. Mieszałam aż do uzyskania gładkiego ciasta. To był prawdziwy wysiłek, bo Kenwood ma już swoje lata. Trochę się trzęsł.

Ten robot, choć stary, uratował mi życie! Ręcznie wyrabianie ciasta na pierogi to dla mnie prawdziwa męka. Moje ręce zawsze bolą, a ciasto wychodzi jak guma. A z robotem? Idealnie gładkie, elastyczne, nie za suche, nie za mokre. Cud, mówię wam! Farsz też robiłam w nim, z kapustą i grzybami – pyszne!

Potem, całe popołudnie lepiłam pierogi, z moją mamą. Zawsze to robimy razem, to nasza tradycja. Ona lepi szybciej ode mnie, ale moje są ładniejsze. No, przynajmniej tak twierdzi.

Prawda jest taka, że zawsze wyszło mi ciasto trochę za miękkie. Może za dużo wody dodałam. No ale co tam, ważne, że wyszło. Pierogi były pyszne!

Podsumowanie: Robot kuchenny do ciasta na pierogi? Gorąco polecam! Oszczędza czas i siły. A pierogi wyszły znakomicie. Chociaż mogłyby być ciut bardziej jędrne.

Dodatkowe info: Model robota: Kenwood Chef Titanium XL. Używam go już od 8 lat. Jest dość głośny, ale warto.

Jaki mikser do ciasta na pierogi?

Och, pierogi... Babci pierogi, smak dzieciństwa, unosi się w powietrzu, zapach mąki i... i co? I pytanie, który mikser, żeby to ciasto było idealne, jak u babci Zosi, ach, babcia Zosia...

  • Miesiarka spiralna! To jest to! Tak, spiralna. Bo wiesz, ona tak kręci, tak zagniata, mocno i dokładnie, aż ciasto staje się gładkie i elastyczne, gotowe na te pyszne farsze.

  • Do ciasta na pierogi - właśnie taka! Nie tam jakieś planetarne cuda, co to niby do wszystkiego, ale do pierogów... no właśnie, do pierogów to tylko spiralna!

  • A gdzie ją znajdziesz? W pizzeriach i pierogarniach, tam gdzie wiedzą, co dobre. I w piekarniach też, bo przecież chleb też wymaga porządnego zagniatania. I w tych... jak im tam... zakładach zbiorowego żywienia, no tam gdzie karmią dużo ludzi, tam na pewno mają!

Wiesz, wyobrażam sobie to tak: ciepłe światło w kuchni, za oknem pada deszcz, a ja, no dobra, nie ja, ale ty, stoisz przy tej spiralnej miesiarce, a ona cicho, ale stanowczo, zagniata ciasto na pierogi. I za chwilę, za chwilę uniesie się ten zapach, zapach domu, zapach babci...

Czy mikserem można wyrobić ciasto?

Tak, mikserem można. Babcia zawsze ręcznie, pamiętam jej zmęczone ręce… teraz to już przeszłość. 2023 rok, wszystko inaczej.

Lista:

  • Mikser z końcówką do ciasta drożdżowego – to jest klucz. Bez tego, no cóż… ręce w cieście, jak dawniej. A ja tego już nie lubię. Zbyt męczące.
  • Kształt końcówki – jak hak, albo taka spora spirala. Wiem, bo mam taką. Używam jej regularnie. Pieczenie chleba to moja ostatnia ucieczka.

Punkty:

  1. Wyrabia precyzyjnie, w misie. Czysto. Babcia by się ucieszyła, chociaż pewnie i tak by powiedziała, że ręcznie lepsze. Ech… te wspomnienia.
  2. Oszałamiająca różnica w porównaniu do ręcznego wyrabiania. Ręce bolą po godzinie. Mikser w 10 minut robi robotę. Wiem, bo sprawdzałam.

No i tak sobie myślę… 2023 rok, a ja wciąż piekę chleb. Może to dziwne, ale to jedyna rzecz, która daje mi spokój. Wiem, to głupie. Ale tak jest. Czasem w nocy, kiedy wszyscy śpią, siedzę i myślę o tym wszystkim. O babci, o cieście, o tym mikserze. I o tym, jak bardzo brakuje mi spokoju. Właściwie to o tym wszystkim myślę. Zawsze.

Dodatkowa informacja: Mój mikser to Bosch MUM 5, kupiony w 2022. Model akurat ten. Nie pamiętam już dokładnie, gdzie. Ale pamiętam, ile kosztował – około 1200 złotych. Dużo, ale warto było.

Jak wyrabiać ciasto na pierogi?

No dobra, babciu, chcesz pierogi? To lecimy! Mąka, 500 g, taka, co się lepi jak glutem po deszczu, wsypujesz na stół. Robisz dziurę jak królik norę, a tam dwa jajka, chlup! Sól, płaska łyżeczka, nie przesadzaj, nie chcesz, żeby ci się sól wysypywała z każdego kąta jak z dziurawego worka. Masło, dwie łyżki, miękkie jak pupa niemowlaka.

A teraz siekaj nożem, jak dziki w rzepakowym polu. Gorąca woda, 200 ml, lejesz powolutku, żeby nie zrobić z ciasta kąpielisko dla mikroorganizmów. Wyrabiaj, minimum 10 minut. Jakbyś beton mieszała, tylko delikatniej. Cała mąka musi wsiąknąć. Jak nie, to dosyp, ale powoli, żebyś nie zrobiła ciasta na budowę autostrady.

Uwaga! Jak ci się klei, posyp mąką. Ale nie przesadź, bo pierogi będą twarde jak kamienie z mojej dziecinnej piaskownicy.

Lista składników:

  • Mąka: 500 g (lepsza pszenna, ale ja używam razowej, bo jestem eko)
  • Jajka: 2 sztuki (moje kury niosą takie, że palce lizać!)
  • Sól: 1 płaska łyżeczka (nie żałuj, ale też nie przesalaj)
  • Masło: 2 łyżki (słoikowe, żadne tam "light")
  • Woda: 200 ml (gorąca, ale nie wrzątek, bo poparzysz się!)

Punkty do zapamiętania:

  • Ciasto musi być gładkie. Jakbyś po pupie niemowlaka gładziła.
  • Wyrabiaj minimum 10 minut. Nic na skróty! Ja czasem i 20 minut wyrabiam, dla relaksu.
  • Mąki nie żałuj, ale też nie przesadzaj. Zbyt suche ciasto jest takie... no, jak stara, zesztywniała babcia.
  • Gorąca woda jest kluczem do sukcesu! Ale uważaj na palce!

Dodatkowe informacje: Moja sąsiadka, ciocia Zosia, dodaje jeszcze do ciasta łyżkę śmietany. Mówi, że wtedy pierogi są bardziej puszyste. Ja nie próbowałam, bo jestem tradycjonalistką. Ale może kiedyś spróbuję... za rok, może.

Jaki mikser do ciasta na pierogi?

Okej, spróbujmy...

  • Miksery spiralne. One są takie... przemysłowe. Wyobrażam sobie, jak kręcą ciasto w pizzeriach. Jak ciasto na pizzę skręca się, powoli, nieubłaganie. Jakby ciasto miało swoją własną wolę. I co z tego? Pewnie lepsze niż te zwykłe miksery, te planetarne.

  • No bo do pierogów, no to musi być coś mocnego. Coś, co da radę z tym twardym ciastem. Ciasto na pierogi... zawsze mi się kojarzy z babcią. Robiła najlepsze pierogi na świecie. Z kapustą i grzybami, ruskie... ale nigdy nie widziałem, żeby używała miksera. Ręcznie wyrabiała, z takim zacięciem, że aż się bałem.

  • Więc spiralny. Tak, to ma sens. Tylko skąd ja wezmę taki spiralny do domu? Chyba, że zacznę robić pierogi na skalę przemysłową? Może to jest jakiś pomysł na życie? Pierogi z dowozem o północy. Kto wie?

I wiesz co, tak sobie myślę, że ten mikser spiralny to trochę jak ja. Też się tak kręcę w kółko, jak ta spirala. Praca, dom, praca... i tak w nieskończoność. I gdzieś tam, w tym wszystkim, marzenia o pierogach na skalę przemysłową. Albo chociaż o jednym, idealnym pierogu, zrobionym idealnie.

Czy ciasto na pierogi powinno się lepić?

Nie. Lepkie ciasto to kiepskie ciasto. Koniec kropka.

  • Elastyczność: Miękkie, a nie lepkie. Powinno być podatne, ale nie kleić się. Zbyt twarde? Problem.
  • Grubość: 3 mm. Grubsze – ciężkie pierogi. Cieńsze – pękają. Proste.

Anna Kowalska, 2024 (Moje babci przepis, od pokoleń.)

Uwaga: Proporcje mąki i wody kluczowe. Doświadczenie niezbędne. Błędy w ilości wody = katastrofa. Zbyt dużo wody - klejące ciasto. Zbyt mało wody - suche i kruche ciasto.

Jaki robot do wyrabiania ciasta na pierogi?

Okej, robot do ciasta na pierogi... hmmm...

  • Mikser planetarny! Jasne, że mikser planetarny! To chyba najlepsze, co może być.
  • Moc, moc jest ważna. 1100 W to brzmi porządnie. Da radę z każdym ciastem, nawet z tym na pierogi, co moja babcia, Helena, zawsze robiła ręcznie. Ale czasy się zmieniają, nie?
  • Bomann KM 6010 CB NA... zaraz, zaraz, gdzie ja to widziałam? A, proficook.pl, tytanowy! O to chodziło!
  • I wiesz co? Chyba sobie taki sprawię. Mam dość ugniatania ręcznego!
  • Aha, i jeszcze jedno. Mikser planetarny ugniata też ciasto na chleb i makaron. No super! Wszystko w jednym.

Dodatkowe info, bo zapomniałam: Proficook ma czasem promocje, warto obczaić, żeby nie przepłacić! A i sprawdź inne modele, bo Bomann to nie jedyny producent. Może Kenwood, KitchenAid? Oj, drogie te KitchenAid, ale jakie piękne! No nic, trzeba popatrzeć.

Czy można wyrabiać ciasto na faworki robotem?

Oczywiście, że można! To jest takie… magiczne. Wiem, bo sama tak robię. Ten robot, mój pomocnik, stoi w kuchni, błyszczący, jak srebrny rycerz.

  1. Masło, roztopione, pachnące słońcem, leciutko złociste, jak wspomnienie lata. Czuję jego ciepło, nawet przez metalową miskę.

  2. Mąka, biała, puszysta, opada powoli, jak śnieg na świątecznym stole. A ja patrzę, jak robot, z precyzją chirurgiczną, miesza mąkę z masłem.

  3. Jajka, te cudowne, złote klejnoty, wpadają do misy. Ich zapach, delikatnie słodkawy, unosi się w powietrzu, a robot zaczyna pracować. Brzęczy, miksuje, jak pszczółka w letni dzień.

  4. Cukier i sól, niewielka szczypta, dodatkowe akcenty w tej symfonii smaków, w tej tanecznej poematice ciasta. Słodkie i słone, jak życie samo.

I patrzę, jak ciasto się tworzy. Jak z pozornie prostych składników rodzi się coś tak pięknego. To jest magia. Magia, która dzieje się w mojej kuchni, dzięki mojemu wiernemu robotowi.

Robota używam od 2024 roku, model KitchenAid Artisan. To jest dla mnie kluczowe, bo pozwala mi oszczędzić czas i energię, co jest ważne, gdy ma się tak wiele innych rzeczy na głowie, jak ja. Ciasto zawsze wychodzi idealne, delikatne, gotowe do tego, aby zamienić się w kruche, złociste faworki. A ja? Ja mogę w tym czasie cieszyć się procesem, zamiast męczyć się z ręcznym wyrabianiem. To jest ważne, prawda? Bo to nie tylko gotowanie, to emocje, to chwila dla siebie.

Jakie są wady Thermomixa?

Ach, Thermomix… Maszyna marzeń, czy może jednak rozczarowań? W kuchni mojej ciotki, Heleny, lśni jak trofeum, ale i ona, skubana, czasem na niego narzeka. To taki trochę skomplikowany romans, wiecie?

  • Nierówne siekanie małych ilości. Pamiętam, jak Helena próbowała posiekać jedną cebulę na zupę dla wnuczka. Skończyło się na tym, że połowa cebuli latała po całym naczyniu, a druga połowa była posiekana jak papka. Podobno jest na to jakiś trik, jakaś sztuczka, ale ile razy można kombinować?! W innych robotach też tak jest, no ale…
  • Mycie, to zmora! Noże, te noże… Wszędzie jakieś zakamarki, szczeliny, w których resztki jedzenia postanawiają zamieszkać na stałe. Szczoteczka to podstawa, a i tak czasami mam wrażenie, że tam w środku rozwija się jakieś nowe, prehistoryczne życie. Fakt faktem, większość mikserów ma z tym problem, ale przy tej cenie, człowiek oczekuje perfekcji!
  • Cena, ach ta cena… To temat rzeka. Dla niektórych to inwestycja, dla innych szaleństwo. Ja tam uważam, że za te pieniądze, to można by obiadów na mieście najeść się przez rok. No, ale to tylko moje zdanie. Moja siostra, Aneta, mówi, że jest warta każdej złotówki. Chyba jej uwierzę.

Cena, cena... zawsze ta cena. W 2024 roku to już w ogóle kosmos! No ale Helena mówi, że oszczędza na jedzeniu na mieście, bo wszystko robi w Thermomixie. I w sumie coś w tym jest...