Czy szproty trzeba patroszyć?

9 wyświetleń
Szprotki sprzedawane są zazwyczaj w całości i powinny być wypatroszone przed obróbką. Można to zrobić samodzielnie lub poprosić o to sprzedawcę ryb. Po wypatroszeniu, rybki należy opłukać, obtoczyć w mące i usmażyć, grillować lub upiec. Na koniec skropić cytryną.
Komentarz 0 polubień

No więc, szproty. Pamiętam, jak babcia zawsze je robiła. Ale... czy ona je patroszyła? Cholera, nie pamiętam! W każdym razie, większość szprotek, które kupuję, to te całe, w puszce. Ale jeśli kupisz świeże, to... powinno się je patroszyć. Tak piszą. No i niby można samemu to zrobić. Brzmi trochę... obrzydliwie, nie powiem. Ale z drugiej strony, no co, to tylko rybka.

Możesz też, podobno, poprosić tego sprzedawcę ryb, żeby to za ciebie zrobił. To jest jakiś pomysł, prawda? Ale jakoś tak... wstydzę się tak pytać. "Proszę pana, może pan mi powycinać wnętrzności tym rybkom?" Trochę dziwne, nie?

No, ale dobra, załóżmy, że już te biedne szprotki wypatroszyliśmy, czy to my sami, czy ktoś inny. Co dalej? Aha, opłukać. Logiczne. I tu zaczyna się robić ciekawie – obtaczamy w mące i... jazda na patelnię! Albo grill, o! Grillowane szproty to musi być coś! Kiedyś spróbuję. Upiec też można, no w sumie. Babcia to chyba smażyła, nie pamiętam dokładnie.

I na koniec, wisienka na torcie - cytrynka! A pamiętam, jak kiedyś przesadziłem z cytryną i były strasznie kwaśne! Uważajcie na to. No i gotowe. Szproty po mojemu, że tak powiem. Może nie super profesjonalnie, ale... smacznie, mam nadzieję! Bo o to przecież chodzi, nie?