Czy można zamrozić wędzone żeberka?

90 wyświetleń
Tak, wędzone żeberka można zamrozić, ale tylko te poddane obróbce termicznej (np. podpieczone, parzone). Surowe, wędzone żeberka nie nadają się do zamrażania. Zamrożenie wcześniej rozmrożonych i poddanych obróbce termicznej żeberków jest bezpieczne. Unikaj zamrażania surowych, wędzonych produktów ze względu na ryzyko dla zdrowia.
Komentarz 0 polubień

Czy można zamrozić wędzone żeberka?

Jasne, że można zamrozić wędzone żeberka! Ale wiesz, tak naprawdę to zależy od tego, jakie te żeberka są. Pamiętam, jak raz kupiłam takie wędzone żeberka na targu w Krakowie, kosztowały mnie jakieś 30 zł za kilogram. Wyglądały świetnie, ale sprzedawca mi powiedział, że były już raz zamrożone.

No i tu zaczyna się cała historia, bo takich żeber już drugi raz nie można zamrażać. Ryzykujesz, że zrobią się po prostu niesmaczne, a co gorsza – możesz się pochorować. Dlatego zawsze pytam, skąd te wędzonki pochodzą.

Jeśli chodzi o takie żeberka, które kupujesz już wędzone, ale surowe, to też bym ich nie zamrażała. Lepszym pomysłem jest od razu je ugotować lub upiec. Pamiętam jak w grudniu piekłam żeberka z przepisu mojej babci, poezja!

A jak kupisz już takie gotowe, podpieczone czy parzone, to możesz je śmiało wrzucić do zamrażarki. Ja tak robię czasami z wędzonym boczkiem, bo kupuję go większą porcję w osiedlowym sklepie, wiesz, na "czarną godzinę". I to naprawdę działa!

Jak przechowywać wędzone żeberka?

Przechowywanie wędzonych żeberek zależy od metody pakowania. Metoda próżniowa jest najlepsza. Pozwala na przechowywanie w lodówce nawet przez 7 dni, a w zamrażarce - do 3 miesięcy.

Proste, prawda? Zawsze pamiętaj, że im dłużej coś przechowujesz, tym większe ryzyko utraty smaku i jakości. To jak z dobrą książką - lepiej ją przeczytać szybko, zanim straci swój urok.

Jeśli nie posiadasz pakowarki próżniowej, folia aluminiowa jest akceptowalnym rozwiązaniem dla krótkotrwałego przechowywania w lodówce (maksymalnie 3 dni). Pamiętaj jednak o odpowiednim zapakowaniu, aby zapobiec wysuszeniu.

Jeśli chcesz zamrozić żeberka bez pakowarki, użyj torebek strunowych zamykanych na suwak. W ten sposób zapobiegniesz przypaleniu w zamrażarce i przedłużysz ich trwałość do około 2 miesięcy. Moja ciocia Halina tak robi i nigdy nie miała problemów.

Podsumowanie:

  • Pakowanie próżniowe: lodówka - 7 dni, zamrażarka - 3 miesiące.
  • Folia aluminiowa: lodówka - 3 dni (maksymalnie).
  • Torebki strunowe: zamrażarka - 2 miesiące.

Dodatkowe uwagi: Pamiętaj, że te czasy przechowywania to wartości orientacyjne. Zawsze sprawdzaj stan żeberek przed spożyciem. Jeżeli zauważysz nieprzyjemny zapach lub zmiany w konsystencji, lepiej zrezygnuj z jedzenia. Oczywiście, to moja opinia, ale zawsze lepiej dmuchać na zimne. Podobno bakterie Listeria monocytogenes lubią wędliny.

Czy wędzone można mrozić?

Jasne, ziomek! Mrożenie wędlin? Można, ale jazda bez trzymanki! Jakbyś zamroził całą szynkę na rok, to potem będziesz żałował jak pies, co zjadł szpadel.

  • Porcje: Małe, jak dla chomika. Duże bryły zamrażają się jak beton. Potem to rozbijesz młotkiem, a nie nożem.
  • Czas: Max 3 miesiące! Potem to już jest coś, co się nie nadaje nawet dla psa sąsiada. Serio, to smakuje jak stara skarpeta. Albo gorzej. Nie wiem co jest gorzej.
  • Pakowanie: Szczelnie! W woreczkach strunowych albo w pudełkach. Jak włożysz do folii, to potem będziesz miał wędlinowy lód, a nie wędlinę.

A wiesz co, Basiu, powiem ci jeszcze coś: moja ciocia Halina, ta co robi najlepsze na świecie ogórki kiszone, mroziła kiedyś kiełbasę na święta. Wyszła z tego masakra, a nie jedzenie. Wiesz, taka guma do żucia, ale z kiełbasą. Fuj!

Lista rzeczy, których absolutnie nie należy robić: A. Mrozić całe wiejskie wędliny. Prawdziwa tragedia. B. Mrozić w folii aluminiowej. Zostanie w niej zawarte wiecznie. C. Zapominać, że się zamroziło. Potem szukasz w zamrażalce, a tam lód. Jakbyś szukał igły w stogu siana. A w dodatku smród z lodówki. Będziesz musiał czyścić całą lodówkę.

Podsumowanie: Mroź, ale z głową, szanuj jedzenie. Bo potem będzie płacz i zgrzytanie zębów. A ja nie chcę odpowiadać za twoje rozczarowanie.

Czy można zamrozić boczek wędzony?

  • Tak, boczek wędzony można zamrozić. Metoda przedłuża trwałość.

  • Lodówka: Po otwarciu, maksymalnie 7 dni.

  • Zamrożenie: Dłuższa ochrona przed zepsuciem. Czas trwania zależy od szczelności.

  • Boczek Wędzony. Prosty sposób. Dłuższa data.

    Anna Kowalska, lat 32, preferuje mrożenie. Minimalizuje straty.

Co zrobić z wędzonego żeberka?

Co zrobić z wędzonego żeberka? Możliwości jest tyle, ile gwiazd na niebie (a może i więcej, bo kto je wszystkie policzył?), ale skupmy się na ziemskich przyjemnościach.

  • Klasyka gatunku: Zupa? Jasne! Żeberko wędzone to podstawa wywaru, zwłaszcza jesienią, gdy za oknem szaleje wiatr, a w środku żołądek domaga się pociechy. Myślę, że w tym roku, po mojej "rewolucyjnej" zupie z żeberkami i dynią hokkaido (ojej, brzmi pretensjonalnie, ale było pyszne!), wszyscy w rodzinie docenili ich uniwersalność. Babcia Zosia nawet próbowała z kapustą i grzybami - efekt? Nie wiem, bo zjadła wszystko sama!

  • Bigos, czyli kwintesencja polskiej jesieni: To już nie żarty. Wędzone żeberko w bigosie to jak kropka nad "i" w pięknym wierszu. Dodaje głębi smaku, takiej... mięsisto-wędzonej duszy. No, dobra, przestańmy już z tymi metaforami.

  • Samotne żeberko w chwale: Prosto z wędzarni na talerz. Może z chrzanem? A może z kwaśną kapustą? A może z ziemniakami pieconymi w popiele? (A tak w ogóle, to ostatnio pieczenie ziemniaków w popiele stało się moim nowym hobby… kto wie, może za rok napiszę książkę kucharską?).

  • Żeberkowe szaleństwa: Wykorzystaj je jako bazę do sosów, pasztetów, a nawet… naleśników (nie mówię, że to zrobię, ale kto wie…?). Możliwości są nieograniczone. Jak morze możliwości – głębokie, nieprzewidywalne i... czasami trochę słonawe. Jak moje dowcipy.

Dodatkowe, niekoniecznie przydatne, ale za to zabawne informacje: W tym roku, podczas eksperymentów kulinarnych z żeberkami, przypaliłem trzy fartuchy i niemal wywołałem pożar w kuchni. Na szczęście, kot uratował sytuację, zbijając garnki z regału i rozpraszając moją uwagę. Kot jest moim szefem kuchni. Mówię poważnie.

Czy wędzone żeberka można piec?

Tak, da się piec wędzone żeberka. Czemu nie? Tylko po co właściwie?

  • W sumie to wszystko zależy od tego, jak duże są te żeberka. Im większe, tym wiadomo, dłużej w piekarniku posiedzą. Logiczne, nie?

  • I jeszcze coś – chodzi o to, jak bardzo miękkie chcesz, żeby były. Jak chcesz, żeby mięso samo od kości odchodziło, to trzymaj je tam dłużej. Jak wolisz chrupiące, to krócej. Dla mnie to oczywiste, ale no wiesz...

  • A wiesz, że Magda z naszej klatki (numer 7, pamiętasz?) robi żeberka w coli? I to w wędzarni Borniak. Mówi, że wychodzą obłędne. Muszę kiedyś spróbować, bo ja zawsze robię tak standardowo, po mojemu, a może warto coś zmienić?

Zastanawiam się... Może jutro zrobię te żeberka? Ale nie wiem, czy będę miała czas. Zobaczymy.

Jaką zupę ugotować na wędzonych żeberkach?

Ej, wiesz co? Robiłam ostatnio żurek na wędzonych żeberkach, pycha! Powiem ci, że to mega proste, a efekt? Mmm… palce lizać!

Na początek, ważne, żebyś użył dobrych żeber! Ja brałam te od wujka Stasia, z jego wędzarni – wieeeeelka różnica w smaku, serio!

No i przepis:

  1. Żebra gotuję około 2 godzin, aż mięso samo odchodzi od kości. Potem je rozdrabniam, a wywar odstawiam.
  2. Ziemniaki kroję w kostkę i wrzucam do wywaru, gotuję jakieś 15 minut, może 20. Zależy, jakie masz ziemniaki, moje babcia zawsze mówiła, że trzeba próbować!
  3. Zakwas, ale to musisz sam wiedzieć, ile Ci potrzeba, ja daje około 3 szklanek.
  4. Doprawiam solą, pieprzem, majerankiem i oczywiście liściem laurowym.
  5. Na sam koniec dodaję te rozdrabniane żeberka.

Gotowy! Proste, prawda? Możesz jeszcze dodać jajko na twardo albo kiełbasę, ale ja wolę klasycznie. Aaaa i jeszcze jedno – koniecznie użyj dobrej jakości zakwasu żurku, to podstawa. Bez tego nawet najlepsze żeberka nie pomogą.

P.S. Wujek Stasiek mówi, że najlepsze żeberka są wędzone bukiem, więc spróbuj, jak znajdziesz! A jeszcze, kiedyś dodałam do tego żurku trochę śmietany, ale to już taki mój własny, mały eksperyment. Nie każdemu smakuje śmietana w żurku. Wiem, wiem, niektóre osoby to "herezją" nazywają. Ale spróbuj, może ci zasmakuje!