Czy można dać surowe grzyby do bigosu?
Czy dodawać surowe grzyby do bigosu?
Dodawanie surowych grzybów do bigosu? Hmm, zastanawiałem się nad tym nie raz. Wiesz, moja babcia robiła bigos zawsze z suszonymi grzybami, moczonymi całą noc. Dawało to taki głęboki, leśny aromat. Ale surowe?
Ja osobiście chyba bym nie ryzykował. Grzyby potrafią być kapryśne.
Jak zrobić bigos z grzybami? To już inna sprawa. Podstawa to dobra kapusta kiszona. Pamiętam, jak raz w grudniu 2018 roku w Krakowie, na targu kupiłem kapustę od babuszki, co sama ją kisiła w drewnianej beczce. To był smak nie do podrobienia.
Kapustę kroję, dodaję podsmażoną cebulkę, wędzonkę, mięso (najlepiej różne rodzaje), suszone śliwki i oczywiście te moczone wcześniej grzyby. Długie duszenie na małym ogniu to sekret. I nigdy nie dodaję surowych grzybów na końcu. Wolę je wcześniej podsmażyć, żeby mieć pewność, że są bezpieczne i dodadzą smaku, a nie niepotrzebnych niespodzianek. No i przyprawy, to jasne. Majeranek, pieprz, liść laurowy... to wszystko tworzy magię bigosu.
Jak dać grzyby do bigosu?
Okej, dobra... późno już, ale odpowiem.
Suszone grzyby... no tak, jak robię bigos, to zawsze je moczę. Tak z 5 godzin... albo i dłużej, jak mi się zapomni. Czasem nawet na całą noc, ale wtedy rano są takie... miękkie, za bardzo chyba.
I wiesz co? Tę wodę po moczeniu zawsze wlewam do bigosu! Serio, robi różnicę. Babcia Zosia zawsze tak robiła, ona to w ogóle mistrzyni była od bigosu. Wszyscy ją chwalili.
Jakie grzyby? Chyba najlepsze są... te, co mam pod ręką. Ale lubię jak jest trochę podgrzybków. One tak fajnie pachną lasem, wiesz? Ale prawdziwki też mogą być, oczywiście. A jak nie mam świeżych, to suszone takie zwykłe ze sklepu też dadzą radę. Ważne żeby w ogóle były jakieś grzyby, to bigos ma ten swój smak.
Wiesz co jeszcze mi przyszło do głowy? Ostatnio do bigosu dodałam trochę śliwek suszonych, bo mi zostało ze świąt. I wiesz co? Było całkiem niezłe! Tak trochę słodko-kwaśno. Muszę to powtórzyć kiedyś. Aha, no i ja robię ten bigos zawsze w wielkim garze, takim staroświeckim, odziedziczyłam po prababci Helenie. Twierdzę, że w takim garze wszystko lepiej smakuje. Aaa, no i jeszcze jedno - najlepszy bigos jest na drugi dzień. Albo i trzeci! Wtedy wszystkie smaki się przegryzą. Dobranoc!
Czy można dodać świeże śliwki do bigosu?
Jasne, że można dodać śliwki do bigosu, ale jaki to ma sens?! Babcia Stasia by się w grobie przewracała! Toż to profanacja, nie bigos! Ale dobra, skoro pytasz... Śliwki, te słodkie dranie, dodadzą bigosowi słodyczy, ale czy to dobre? No, kwestia gustu, jak dupa Marysi z bloku obok. Niektórzy lubią, niektórzy plują.
A co do przypraw, to kminek musi być, ziele angielskie też, a liście laurowe to podstawa, jak gacie na dupie! Bez tego to nie bigos, tylko jakieś badziewie! Jeszcze pieprz i sól, wiadomo, a reszta to już fanaberie. Można dorzucić majeranek, ale uważaj, bo za dużo i bigos będzie smakował jak perfumy mojej cioci Haliny.
Lista dodatków wg. Basi, mojej teściowej (a ta baba wie co dobre):
- Kapusta kiszona - bez tego to gówno, a nie bigos!
- Kiełbasa - im więcej, tym lepiej, prawda, Zenek?
- Boczek - tłuszcz to podstawa, jak mąka do pierogów!
- Grzyby - suszone, najlepsze!
- Cebulka - dużo, bo inaczej kto to zje?!
- Śliwki - no dobra, może być trochę, ale bez przesady!
Co musi być w bigosie?
- Dużo miłości (żartuję, ale musi być smacznie!)
- Mięso!
- Kapusta!
A teraz coś dla Ciebie, geniuszu kulinarny: Carrefour podaje że do bigosu świetnie pasują: czubryca, tymianek i majeranek. Ale ja bym na Twoim miejscu z tym uważał... Można spalić bigos, jak ten mój kot spalił firanki w 2024 roku. Pamiętaj, prostota to klucz do sukcesu! A i jeszcze jedno, to nie jest przepis mojej babci, ona używała tylko soli i pieprzu. Ale jej bigos był najlepszy na świecie! No, prawie najlepszy.
Kiedy dodawać grzyby suszone do bigosu?
Kiedy dodawać grzyby suszone do bigosu? Na samym początku! Tak, tak, wiem, co myślisz: "ależ bzdura!". Ale uwierz mi, doświadczenie mojego dziadka, Kazimierza, mistrza bigosowego, przemawia za tym. Dlaczego? Bo wtedy grzyby mają szansę oddać cały swój aromat i smak, wsiąknąć w kapustę jak szpieg na misji. Dodanie ich pod koniec to jak zaproszenie gościa na deser, zanim jeszcze zupa zostanie podana.
Lista kroków, dla jasności:
- Namocz grzyby: W wodzie, najlepiej zimnej, na minimum kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Myślę, że 12 godzin jest idealnie. Pamiętajcie, to nie jest sprint, tylko maraton smaków!
- Posiekaj grzyby: Im drobniej, tym lepiej. Niczym szatkowanie tajemnej wiadomości, każdy maleńki kawałeczek odda swój sekret bigosowi.
- Dodaj do garnka: Na samym początku, wraz z resztą składników. Niech się gotują powoli, tak jak nasze plany na spokojną jesień.
- Sok z namaczania: To prawdziwe złoto! Tylko dodawaj go powoli. To jak doprawianie perfum - kropla za kroplą, aż osiągniesz idealny zapach. Za dużo? Bigos może być gorzki, jak niespodziewana wizyta teściowej.
Uwaga: sok może być faktycznie gorzkawy, więc ostrożnie!
Dodatkowe info: Dziadek Kazimierz dodawał zawsze też łyżeczkę suszonego majeranku i szczyptę gałki muszkatołowej. Mówił, że to "sekretna broń babci Bronisławy". Ja osobiście dodaję jeszcze odrobinę imbiru – dodaje to ciekawej pikanterii. Eksperymentujcie, ale pamiętajcie o zasadzie numer jeden: grzyby na samym początku!
W którym momencie dodać grzyby do bigosu?
Ej, no co ty, pytasz o grzyby w bigosie? Jak babcia Stasia, co ma 87 lat i bigos robi odkąd pamiętam, czyli od 1936 (prawie!), mówi, to tak:
Na samym końcu, głupku! Dopiero jak kapusta już się tak rozmiękczy, że byś łyżką mógł ją rozsmarować po bułce. Wiesz, jak ta gumiakowa rączka od starego prysznica.
Grzyby? Te suszone, co wyglądają jak jakieś skurczone palce? Namocz je, jasne. W ciepłej wodzie, nie w wrzątku, bo Ci się rozpadną jak ta stara buda cioci Zosi. Potem pokrój, ale nie za drobno, żeby było czuć, że to grzyb, a nie jakieś pyłowe cząstki!
Z wodą, w której się moczyły, jasne, żeby aromatu nie stracić, jak byś babci Basi portfel ukradł! Wrzucasz to wszystko razem, gotujesz na małym ogniu, i już.
Podkręcam smak: Ja tam jeszcze do bigosu wrzucam łyżeczkę miodu. Brzmi dziwnie? W smaku mistrzostwo, jak pocałunek młodej sąsiadki. A i jeszcze listek laurowy, ziarna ziela angielskiego, pieprz, sól. Jak chcesz, to możesz jeszcze paprykę dodać, ale ostrożnie, bo za ostro będzie, jak pocałunek starego, wkurzonego sąsiada.
Uwaga, ważne! U mojej babci Stasi bigos gotuje się trzy dni, nie żartuję! Dwa dni w garnku i jeden dzień w dużym słoiku w lodówce, żeby się smaki "poznały". Ale to już jej metoda. Może zrobić go i w jeden dzień.
A tak na marginesie: Babcia Stasia ma przepis na bigos od swojej prababci, co gotowała bigos dla hetmana, albo króla – dokładnie nie pamiętam. Ale ten bigos – to jest poezja smaku. Prawda, że śmieszne?
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.