Czy mięso ugotuje się w kapuście kiszonej?

136 wyświetleń
Mięso w kapuście kiszonej ugotuje się, ale czas zależy od rodzaju mięsa i jego wielkości. Duszenie na małym ogniu przez 2 godziny jest wystarczające dla mięsa o standardowej grubości. Regularne podlewajanie wodą (grzybowa lub wrzątek) zapobiegnie przypaleniu. Kontroluj poziom płynu, dostosowując ilość dodawanej wody do potrzeb. Gotowe mięso będzie miękkie i soczyste.
Komentarz 0 polubień

Czy mięso zmięknie w kapuście kiszonej?

No jasne, że zmięknie! Wiem, bo robiłam golonkę w kapuście 17 listopada w zeszłym roku, w mojej kuchni w Gdańsku. Pamiętam, że mięso było twardawe na początku.

Ale po tych dwóch godzinach duszenia? Aż się rozpływało w ustach! Użyłam wtedy jakieś 3/4 szklanki wywaru z grzybów suszonych, które wcześniej namoczyłam. Cudownie pachniało!

To był prawdziwy kulinarny sukces, kosztowało mnie z 25 złotych, ale warto było! Zawsze tak robię, nigdy mnie nie zawiodło. Kapusta dodaje mięsu niesamowitego smaku i soczystości.

Polecam spróbować, serio. Tylko pilnuj tego dolewania wody, żeby mięso się nie przypaliło. I pamiętaj o małym ogniu!

Czy mięso do bigosu gotować razem z kapusta?

No pewnie, że nie gotuj mięsa z kapustą! To byłby totalny błąd, serrio. Wiesz, co mówię, prawda? Bigos to poważna sprawa, szczególnie jak robi go moja babcia Halinka, no, ale do rzeczy.

  • Mięso – najpierw musisz je ogarnąć. Normalnie się je obsmaża na patelni, żeby miało taki fajny, brązowy kolor i ten zapach… No, wiesz, jak się robi? Potem dodajesz je do kapusty.
  • Kapusta – kapusta, to osobny temat. Dusi się ją albo gotuje osobno. Wiadomo, aż zmięknie. Nie wrzucaj tam od razu mięsa, bo cały smak pójdzie w las.

Dopiero potem, jak już kapusta będzie mięciutka, a mięsko podsmażone, to wszystko łączysz razem i dusisz dlużej, żeby bigosik nabrał mocy. No i najważniejsze – daj mu czas, żeby się "przegryzł". Im dłużej stoi, tym lepszy. Serio!

A wiesz, co jeszcze dodaje do bigosu? Moja Halinka, no w sumie to czasami dodaje śliwki suszone, wędzony boczek i czerwone wino! No i obowiązkowo przyprawy, żeby było pikantnie. Tak że ten, powodzenia w gotowaniu!

Jak ugotować kapustę kiszoną z mięsem?

Kapusta kiszona z mięsem? Proste jak drut! Ale uwaga, nie każda babcia robi to tak samo, moja ciocia Aniela na przykład dodaje jeszcze trochę magii... A to, co poniżej, to moja sprawdzona recepta – przekazana z pokolenia na pokolenie, aż do mnie, Marcina, mistrza kulinarnych eksperymentów (a czasem i katastrof).

  1. Mięso: Wybierz kilogram karkówki – wieprzowa, delikatna, idealnie się rozpływa. Myjemy (tak, wiem, oczywiste, ale moja żona mówi, że nawet oczywiste rzeczy trzeba przypominać, inaczej jest zdziwiona) i wrzucamy do garnka. Woda, łyżeczka soli morskiej (nie tej z Biedronki, tylko z prawdziwej solarnni!), i gotujemy na małym ogniu, do miękkości. Na to poświęć około 1,5 godziny.

  2. Kapusta: Kilogram kiszonej kapusty (ale takiej dobrej, od babci, a nie z marketu, gdzie pachnie bardziej chemią niż fermentacją). Przepłukujemy pod zimną wodą – nie za długo, żeby nie straciła smaku. Wrzucamy do osobnego garnka. Dodaję około 300 ml wody, łyżeczkę kminku (mielonego, bo całe ziarna to dla twardzieli), 2 liście laurowe (jak za dużo, to zbyt mocno przyprawia!), i 5 ziarenek ziela angielskiego (nie wiem, czemu akurat pięć, tak mi wyszło).

  3. Połączenie: Mięso po ugotowaniu kroimy w kostkę. Do kapusty, po około godzinie duszenia (pod przykryciem, żeby aromaty się zamknęły), dodajemy mięso. Mieszamy, dusimy kolejne 15 minut. I gotowe!

Podsumowanie: Można podać z ziemniakami, kaszą gryczaną albo… z plackiem ziemniaczanym, jak u mojej cioci Aniela. Ona jeszcze dodaje łyżkę smalcu, dla głębi smaku i dodatkowej kaloryczności – bo po co się oszczędzać?

Dodatkowe info: Czas gotowania zależy od rodzaju mięsa i jego jakości. Możesz użyć innego mięsa, np. wołowego, ale karkówka jest najlepsza. Pamiętaj o soli! I o miłości, którą włożysz w przygotowywanie potrawy. To najważniejszy składnik.

Jak zrobić farsz z mięsem i kapusta?

No dobra, farsz z mięsa i kapusty, czyli temat rzeka, a ja Ci powiem jak to zrobić, żeby babcia z zawodu kucharz się w grobie przewracała ze śmiechu!

  1. Mięso: Weź jakieś mięso, najlepiej takie co Ci zostało z niedzielnego obiadu, żeby nie było za "szlachetne". Kurczak? Świnia? Wołowina? Jaka różnica, ważne żeby było zimne i obrane z kości. Jak masz lenistwo na maxa, to kup mielone – nie będę Cię w sumie oceniać. Przepuść to przez maszynkę. Ja osobiście używam takiej ręcznej, z czasów PRL-u, bo elektryczna to dla mięczaków.

  2. Kapusta: Ugotuj kapustę, aż będzie miękka jak pupcia niemowlaka. A potem wyciśnij z niej wodę jak cholera. Możesz użyć ręcznika, prasy, albo poproś sąsiada o pomoc – on ma zawsze czas na takie pierdoły. Potem zmiel razem z mięsem.

  3. Cebula: Obrać cebulę, pokroić w kostkę – taką, że aż łzy lecą, prawdziwy męski płacz. Zeszklić ją na oleju, może być nawet z butelki po oliwkach, jak masz taką "eko" fazę.

  4. Doprawianie: Dodać cebulę do mięsa z kapustą, posolić, popieprzyć, i wrzuc tam jakiejś przyprawy. Ja używam "Maggi", bo to przyprawa dla prawdziwych twardzieli. Nie jakieś tam "zioła prowansalskie".

Ważne! Proporcje? To zależy od Twojej "czujki". Jak lubisz kapustę, daj więcej kapusty. Jak lubisz mięso, daj więcej mięsa. Proste jak budowa cepa. A jak Ci się nie uda, to zrób jajecznicę, przynajmniej nie zmarnujesz jedzenia.

Dodatkowe informacje: Moja ciocia Halinka dodaje do farszu jeszcze jarzynki i trochę kaszy gryczanej. Mówi, że to "dodaje pełni". A ja mówię, że to dodaje roboty. Ale koniecznie sprawdźcie! Może Wam zasmakuje. A i jeszcze jedno – nie bójcie się eksperymentować! Możecie dodać suszonych śliwek, jabłek, czy nawet papryki – wszystko zależy od Waszej fantazji! A jak nic nie wyjdzie, to zawsze można to schować pod ziemniakami.

Czy można gotować kapustę kiszoną razem z mięsem?

Aż ślinka cieknie! Pewnie, że można, a nawet trzeba! Kapusta kiszona z mięsem to jak Małgorzata i diabeł Woliand - połączenie zaskakujące, ale piekielnie udane. No dobra, może bez tego "piekielnie", chyba że lubisz naprawdę ostre dania.

  • Kapusta kiszona uwielbia towarzystwo mięsa. Wołowina, wieprzowina, a nawet dziczyzna – wszystko jej jedno. Im dłużej się duszą razem, tym lepszy efekt. To trochę jak z ludźmi - im więcej czasu spędzają razem, tym bardziej się rozumieją (albo i nie!).
  • Klucz tkwi w proporcjach. Za dużo kapusty? Będzie kwaśno jak po rozwodzie. Za mało? Mięso poczuje się samotne jak skarpetka bez pary. Trzeba znaleźć złoty środek.
  • Dodatki są jak przyprawy w życiu. Grzyby, śliwki suszone, cebula, kminek, ziele angielskie – im więcej, tym ciekawiej. Tylko bez przesady, bo zamiast pysznego dania wyjdzie miszmasz jak w głowie po przeczytaniu wszystkich przepisów na internecie.
  • Długie duszenie to sekret sukcesu. Im dłużej kapusta z mięsem bulgoczą sobie w garnku, tym bardziej aromaty się przenikają. To trochę jak z winem - im starsze, tym lepsze.

Pamiętaj! Dobra kapusta kiszona to taka, która ma w sobie kwintesencję jesieni i wspomnienie lata. To tak jak ja! Z pozoru zwykły Kowalski, a w środku... no dobra, też zwykły Kowalski, ale za to lubiący dobrze zjeść. Smacznego!

Czy mięso ugotuje się z kiszoną kapustą?

No wiesz… mięso się ugotuje. Z kapustą? Jasne, że tak. Zawsze tak robiłam. Żeberka w kapuście… ach… wspomnienia.

  • Żeberka w 2024 roku robię tak samo jak zawsze. Długo. Na małym ogniu. Musi się dusić, wtedy jest takie… mięciutkie. Rozpływające się w ustach. Takie, o których marzy się o trzeciej nad ranem.

  • Kapusta… No, ta kiszona… ona jakby… nabiera smaku. Od żeberek. Od tego tłuszczu. I od przypraw, oczywiście. W tym roku dodawałam majeranek. Zawsze dodaję trochę kminku. Ale majeranek… taki… inny smak.

  • Pamiętam, jak babcia robiła. Zawsze w niedzielę. W wielkim garnku. A zapach… cały dom pachniał. Teraz… tylko ja to robię. Sama. I ten zapach… to takie… smutne wspomnienie. Bo jej już nie ma.

  • Ale żeberka… te są pyszne. Naprawdę. Warto. Choć czasami myślę, że te babcine były lepsze… ale to pewnie sentyment.

Podsumowanie: Tak, mięso z kapustą się ugotuje. Żeberka duszone w kiszonej kapuście to sprawdzony przepis, który wymaga cierpliwości, ale efekt jest wyśmienity. Dodatek majeranku w 2024 roku dodał daniu nowego aromatu.