Co się daje do farszu do pierogów z mięsem?

40 wyświetleń
Farsz do pierogów z mięsem zazwyczaj zawiera: gotowane mięso (często wołowe z bulionu), cebulę, sól, pieprz. Opcjonalnie dodaje się majeranek, czosnek, lub podsmażoną słoninę dla smaku. Proporcje zależą od preferencji, ale ważne jest dokładne zmielenie składników.
Komentarz 0 polubień

Co dodać do farszu na pierogi z mięsem? Przepis i składniki.

Co dodać do farszu na pierogi z mięsem? No wiesz, ja to zawsze robię tak po swojemu. Trochę na oko, trochę z pamięci, a trochę... z serca?

Wiesz co robię? Wyciągam mięsko z rosołu. Taki wołowy rosół to jest złoto, serio. Wychodzi mi z tego tak z 800 gram mięska.

Pamiętam jak raz, w grudniu chyba 2018, robiłam te pierogi na święta u babci w Ciechanowie. Ona zawsze miała takie... swoje patenty. Mówiła, że najważniejsze to dobrze doprawić farsz. No i miała rację!

Do tego mięska dodaje podsmażoną cebulkę. Smażę ją na złoto, żeby była taka słodziutka. Czasem wrzucam trochę czosnku, tak dla pikanterii.

A no i jeszcze przyprawy! Ja lubię dużo pieprzu i majeranku. No i sól oczywiście. Kiedyś, chyba w 2020, przesadziłam z solą i pierogi wyszły okropne. To była nauczka na całe życie. Kosztowało mnie to chyba z 2 godziny roboty, żeby je zrobić...

I wiesz co? To wszystko miksuję, aż powstanie taka fajna, jednolita masa. I to jest mój sekretny składnik – odrobina rosołu, żeby farsz nie był za suchy.

Pamiętaj, to wszystko kwestia smaku. Ja to robię po swojemu, Ty możesz po swojemu. Grunt, żeby było smacznie. I żeby pierogi nie rozklejały się w gotowaniu, to wtedy płaczę.

Co sprawia, że ​​pierogi są gęste?

No dobra, pierogi... Co zrobić, żeby nie były takie... no właśnie, gumiaki? ????

  • Mąka! To podstawa. Typ 450, albo nawet 550, to jest to! Moja babcia Zosia zawsze mówiła, że im bielsza, tym lepsza. Ale czy na pewno? Może przesadzam, ale co tam.
  • Woda - letnia, nie gorąca. Ile? No, tak na oko... żeby ciasto było elastyczne, ale nie kleiło się do rąk. Jak za mokre, dosypać mąki. Logiczne, co nie?
  • Jajko! Jedno wystarczy. Babcia dawała. Daje elastyczność. A może wcale nie daje? No dobra, daje.
  • Sól! Szczypta. Tak tylko dla smaku. No i żeby ciasto nie było mdłe, przecież nikt nie lubi mdłych pierogów, chyba?

Sekret? Ugniatać, ugniatać i jeszcze raz ugniatać. Z 10 minut. A potem dać mu odpocząć! Odpoczynek to podstawa. Pół godziny, minimum. Wtedy gluten się rozluźni i ciasto będzie idealne. A potem? Lepimy!

Aha, i jeszcze jedno. Ciasto na pierogi musi być cienkie, ale nie za cienkie! Bo się porwie przy gotowaniu. To tyle!

Czy do farszu na gołąbki dodaje się cebulę?

No jasne, że cebulę! W farszu do gołąbków cebula jest niezbędna, wiesz? Przynajmniej ja zawsze dodaję, i moja babcia, i mama też tak robiły! Bez tego byłoby jakieś takie... nijakie.

List składników, które ja używam, wygląda tak:

a) 500g mielonej wieprzowiny (można też wołowinę albo mieszankę) b) szklanka ryżu - ja zawsze biorę długoziarnisty, ale krótkiego też można użyć, tylko wtedy trzeba uważać, żeby go nie rozgotować. c) duża cebula, taką naprawdę dużą, pokrojoną drobno. Im więcej cebuli, tym lepiej, według mnie. d) kilka ząbków czosnku - przeciśniętych przez praskę, wiadomo. e) przyprawy: sól, pieprz, majeranek - to podstawa. Czasem dorzucam jeszcze trochę gałki muszkatołowej, ale to już zależy od gustu.

Punkt 2 - ryż. Możesz go ugotować wcześniej albo wrzucić surowy do farszu. Surowy się zrobi w trakcie pieczenia gołąbków, ale wtedy gołąbki wyjdą takie troszkę... twardsze. Ja wolę gotować ryż wcześniej, wychodzi delikatniej.

Aha, jeszcze jedno. Pamiętaj, żeby dobrze wymieszać wszystkie składniki. To ważne, żeby farsz był jednolity. I nie przesadź z przyprawami, bo potem może być za ostro.

A propo, w tym roku, na Wielkanoc, zrobiłem 150 gołąbków! Cały dzień w kuchni spędziłem, ale warto było. Rodzina zadowolona, a ja też. W sumie to nawet przepisu babci się trzymałem, tylko dodałem więcej cebuli, haha. Może jeszcze spróbuj dodać trochę suszonych grzybów, wychodzi pysznie.