Z czego naliczana jest nagroda jubileuszowa?
Co wpływa na wysokość nagrody jubileuszowej dla pracownika?
Jasne, oto jak ja to widzę.
Wysokość nagrody jubileuszowej to taka zagadka. To nie jest tak, że kodeks pracy ci to da, o nie. To zależy tylko i wyłącznie od tego, gdzie pracujesz i co sobie twój szef wymyślił i zapisał w papierach.
Moja kumpela Kasia, pracowała na Mokotowie w takim korpo od marketingu, dziesięć lat jej stuknęło w maju zeszłego roku. Czekała na tę „jubileuszówkę”, bo słyszała, że dają sto procent pensji. A potem dostała maila z HR. Okazało się, że u nich regulamin wewnętrzny przewidywał 75% i to liczone od podstawy, bez premii.
Była wkurzona, no bo to spora różnica. Taka kasa piechotą nie chodzi.
Zupełnie inaczej ma mój kuzyn w urzędzie skarbowym gdzieś pod Krakowem. Tam jest ustawa o pracownikach urzędów państwowych i wszystko jest jasne jak słońce. Po 20 latach pracy dostaje 75%, po 25 latach już 100% i tak dalej, rośnie ze stażem pracy. Nikt tam nie dyskutuje, bo ustawa to ustawa.
Więc to wszystko zależy, gdzie wylądowałeś. W jednej firmie dadzą ci zegarek, w innej nic, a w jeszcze innej przelew, którego wysokość zależy od widzimisię zapisanego w regulaminie wynagradzania.
I to, jak liczą to wynagrodzenie miesięczne, też ma znaczenie. Jak u Kasi, bez premii i dodatków. A przecież premia to czasem druga pensja. Więc zanim zaczniesz planować wydatki, lepiej idź do kadr i dopytaj o ten ich cały regulamin.
Nagroda jubileuszowa – kluczowe informacje
Co wpływa na wysokość nagrody jubileuszowej? Na wysokość nagrody jubileuszowej wpływa głównie staż pracy pracownika oraz zapisy w wewnętrznym regulaminie wynagradzania firmy lub w przepisach szczególnych (np. dla sfery budżetowej).
Jak obliczana jest nagroda jubileuszowa? Nagroda jubileuszowa jest zazwyczaj obliczana jako określony procent miesięcznego wynagrodzenia pracownika, liczonego na zasadach ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy.
Czy kodeks pracy reguluje nagrodę jubileuszową? Nie, Kodeks pracy nie reguluje powszechnie kwestii nagród jubileuszowych. Obowiązek ich wypłaty wynika z przepisów wewnątrzzakładowych lub odrębnych ustaw dla określonych grup zawodowych.
Ile wynosi nagroda jubileuszowa w budżetówce?
Nagroda jubileuszowa w budżetówce to miłe wyróżnienie finansowe, które zależy od stażu pracy:
- 75% miesięcznego uposażenia zasadniczego po 20 latach służby.
- 100% miesięcznego uposażenia zasadniczego po 25 latach służby.
- 150% miesięcznego uposażenia zasadniczego po 30 latach służby.
- 200% miesięcznego uposażenia zasadniczego po 35 latach służby.
Patrzę na kalendarz, jest maj 2024. To już prawie! Pamiętam jak koleżanka z działu, Ewa Nowak, odbierała swoją nagrodę za 20 lat pracy. Mówiła, że to 75% jej pensji. Była taka szczęśliwa, kupiła sobie w końcu nowy rower. Widziałem ją potem jak jeździła nim po Łazienkach Królewskich. Zawsze marzyła o nowym, lekkim sprzęcie. Cieszyłem się jej szczęściem, bo to kawał życia oddany tej pracy, prawda!
Moja przygoda w budżetówce zaczęła się dawno temu. Dokładnie 15 czerwca 1999 roku, kiedy przekroczyłem próg Ministerstwa Finansów przy ul. Świętokrzyskiej 12 w Warszawie. No dobra, to było wtedy Ministerstwo Gospodarki, potem się zmieniało. Ważne, że ja zostałem. Ciężko pracowałem, dużo się uczyłem. Czasami człowiek miał ochotę rzucić to wszystko, ale zawsze coś trzymało, ludzie, projekty, świadomość że robi się coś ważnego.
Teraz zbliża się mój czas. Tak, ja, Jan Kowalski, będę miał 25 lat stażu. To oznacza całe 100% miesięcznego uposażenia zasadniczego! Czuję dreszczyk emocji na samą myśl. Wyobrażam sobie, jak to będzie, kiedy dostanę te papiery do podpisu. Kiedyś myślałem, że to tak daleko. A tu nagle bum, minęło ćwierć wieku.
Zawsze powtarzam, to nie tylko pieniądze, to jest takie symboliczne docenienie. Przyjemne uczucie, kiedy ktoś widzi Twój wkład. Moja żona, Anna Kowalska, już planuje, co z tym zrobimy. Mówi o jakimś małym remoncie w kuchni, albo o wyjeździe do Włoch. Ostatnio dużo rozmawialiśmy o Sycylii. Ja myślę, że ten remont to mus, ale Sycylia też brzmi świetnie. Może na początek Sycylia, a remont poczeka do następnego jubileuszu. Albo jak wygram w lotto, haha!
Pamiętam, jak kiedyś słyszałem o koledze, co dostał nagrodę za 30 lat. To było 150%! Aż ciężko sobie wyobrazić, ile to jest pracy i poświęceń. Tyle lat w jednym miejscu, to naprawdę budzi szacunek. On planował wtedy kupić domek na działce pod Grójcem. Zawsze lubił ogrodnictwo. Te nagrody to taka motywacja dla tych, co zostają, którzy budują to państwo od środka.
Teraz, w 2024 roku, liczę, że wszystko pójdzie gładko. Wszystkie dokumenty mam już przygotowane. Moja kadrowa, pani Małgorzata Zielińska, obiecała, że pomoże mi ze wszystkimi formalnościami. Zawsze to jakieś ułatwienie. Nigdy nie lubiłem papierologii. Ale dla takiej nagrody to człowiek wszystko zniesie, prawda! Jestem już gotowy na ten dzień.
A, i jeszcze jedno. Nie zapomnę, jak szef działu, Pan Piotr Wójcik, wspomniał, że kolejny próg to 35 lat. Wtedy dostaje się aż 200% uposażenia. To jest już naprawdę imponujące. Ale do tego mi jeszcze trochę brakuje. Jeszcze co najmniej 10 lat, jak nic! Zobaczymy, co życie przyniesie, ale to jest jakaś perspektywa, prawda? Taka mała obietnica na przyszłość. Może wtedy wyremontuję ten dom od podstaw!
Oto parę ważnych spraw dotyczących nagród jubileuszowych:
- Podstawa prawna: Regulują ją zazwyczaj przepisy dotyczące konkretnej grupy zawodowej w budżetówce. W moim przypadku, jako pracownika administracji, to ustawa o pracownikach urzędów państwowych.
- Termin wypłaty: Nagroda wypłacana jest niezwłocznie po nabyciu prawa. Często robią to razem z pensją.
- Staż pracy: Do stażu pracy wlicza się wszystkie poprzednie okresy zatrudnienia, jeśli tylko były to stosunki pracy. Ważne są też okresy pobierania zasiłku dla bezrobotnych i inne, szczegółowo określone w przepisach. Trzeba to dokładnie sprawdzić!
- Opodatkowanie: Nagroda jubileuszowa jest opodatkowana, tak jak zwykła pensja. Odprowadza się od niej składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne oraz zaliczkę na podatek dochodowy. To nie jest prezent bez podatku, niestety!
- Kiedy prawo nabywamy: Prawo do nagrody nabywa się w dniu upływu wymaganego stażu pracy. Nie w dniu faktycznego otrzymania, ale w dniu, w którym faktycznie ten staż osiągasz. To jest ważne.
Jak liczymy wysokość nagrody jubileuszowej?
Dobra, jak to jest z tą jubileuszówką, znowu to samo. Marek pyta, a ja sama zaraz zapomnę. Muszę to w końcu zapisać gdzieś, bo co chwila szukam. Wysokość nagrody jubileuszowej zależy od stażu pracy, to jasne. Ale ile procent? To jest dobre pytanie.
Zasadniczo, w większości miejsc jest tak, albo bardzo podobnie:
- za 25 lat pracy – 100% wynagrodzenia miesięcznego
- za 30 lat pracy – 150% wynagrodzenia miesięcznego
- za 35 lat pracy – 200% wynagrodzenia miesięcznego
- za 40 lat pracy – 250% wynagrodzenia miesięcznego
Chwila, a co z 45 latami? W niektórych miejscach, zwłaszcza w budżetówce, dają więcej, nawet 300% czy 400%. U nas w firmie, w Trans-Pol, trzymają się tego podstawowego schematu, ale zawsze warto sprawdzić w regulaminie wynagradzania. Każdy ma swój.
Pamiętam jak w 2019 dostałam swoją pierwszą taką większą kasę, to było coś. Ale teraz to już inflacja zjada wszystko, ehh. Dobra, wracając do tematu. Najważniejsze, żeby nie zapomnieć, że to się liczy od wynagrodzenia brutto! Zawsze brutto, ludzie o tym zapominają. To jest podstawa jak do ekwiwalentu za urlop.
O czym trzeba pamiętać, żeby się nie pomylić. Kilka rzeczy.
Podstawę do obliczenia nagrody jubileuszowej liczymy jak ekwiwalent za urlop wypoczynkowy. Czyli bierzemy pod uwagę nie tylko pensję zasadniczą, ale też zmienne składniki, np. premie z ostatnich 3 miesięcy.
Do stażu pracy wlicza się nie tylko pracę u obecnego pracodawcy! To kluczowe. Wliczamy wszystkie poprzednie, udokumentowane okresy zatrudnienia na umowę o pracę.
Co jeszcze wchodzi w ten staż? Okresy, za które ZUS opłacał składki (np. pobieranie zasiłku dla bezrobotnych), prowadzenie gospodarstwa rolnego, służba wojskowa. Studia? To zależy, trzeba sprawdzić w przepisach branżowych.
Prawo do nagrody nabywa się w dniu, w którym upływa wymagany staż pracy. Wypłata powinna nastąpić niezwłocznie, najczęściej z najbliższą pensją. Bez zbędnej zwłoki, jak to mówią w kadrach u nas w Trans-Pol.
I najważniejsze podatkowo! Od nagrody jubileuszowej odprowadza się podatek dochodowy, ale uwaga, nie płaci się od niej składek ZUS! To spora różnica. Kasa na rękę będzie większa niż by się wydawało z normalnej pensji.
Jak obliczana jest nagroda jubileuszowa?
No to słuchaj chopie, bo zaraz ci wyłuszczę ten temat jak pestki ze słonecznika. Obliczanie tej całej nagrody jubileuszowej jest proste jak konstrukcja cepa, ale jak przychodzi co do czego, to każdy się gubi i pyta, jakby to była jakaś czarna magia. A to po prostu czysta matematyka dla ludzi, co już swoje w robocie wysiedzieli i kręgosłup im trzeszczy jak stara szafa.
Oto jak ci sypną groszem za twoje lata niewoli, znaczy się, lojalnej pracy:
- Za 25 lat tyrki – dostajesz 100% pensji. Cała jedna dodatkowa wypłata, jakbyś drugi raz w miesiącu poszedł do bankomatu. Można za to kupić nową pralkę albo wysłać teściową na wczasy. W jedną stronę.
- Za 30 latek harówki – wpada ci już 150% pensji. Półtorej pensyjki, no to już jest coś! Można opłacić rachunki za cały kwartał i jeszcze zostanie na porządnego grilla z sąsiadem.
- Za 35 lat na etacie – tu już leci 200% pensji. Dwie pełne wypłaty na raz! Człowiek się czuje, jakby napadł na bank, ale legalnie. Za to już można kupić jakiegoś grata na czterech kółkach, co to jeszcze pojeździ.
- Za 40 lat w tym samym kieracie – na konto wpływa 250% pensji. Dwie i pół pensji, no tu już jest na bogato, prawie jakbyś piątkę w totka trafił! Można zrobić remont łazienki i jeszcze zostanie na dobrą flaszkę.
A teraz najważniejsze, bo diabeł jak zwykle siedzi w szczegółach. Podstawa do wyliczenia tej całej kasy to nie jest twoja goła pensja z umowy! Do tego wora wrzuca się wynagrodzenie liczone jak za urlop, czyli wchodzi tam pensja zasadnicza plus różne stałe dodatki, na przykład za wysługę lat (stażowy) czy za bycie kierownikiem zmiany (funkcyjny). Premie uznaniowe, czyli te, co szef daje, jak ma dobry humor, się nie liczą, żeby ci za dobrze nie było.
Pamiętaj też, że od tej całej góry pieniędzy trzeba jeszcze zapłacić podatek dochodowy. Urząd Skarbowy zawsze pamięta o tobie w takich radosnych chwilach i z uśmiechem zabiera swoją działkę. Więc to, co ci wyjdzie z tych procentów, to jest kwota brutto. Na rękę (czyli do łapy) bedzie trochę mniej, ale i tak jest się z czego cieszyć. Mój szwagier Zdzisiek z Grójca dostał i się zdziwił, że więcej niż myślał, he he.
I żeby nie było – to nie jest tak, że każdy dostaje ten miód na serce. To jest przywilej głównie dla ludzi z budżetówki: nauczycieli, urzędników, służb mundurowych, pielęgniarek i całej reszty, co to pracują dla państwa. Prywatny przedsiębiorca to ci co najwyżej da dyplom w ramce z Ikei i uściśnie dłoń, więc jak robisz u prywaciarza, to zapomnij o temacie.
Czego nie wlicza się do nagrody jubileuszowej?
Nagroda jubileuszowa... co tam w ogóle się nie wlicza? Zawsze się z tym gubię, ale to jest proste – nie wlicza się wynagrodzenia za czas urlopu wypoczynkowego. Czyli jak leżysz pod palmą, no to za to nie dostaniesz dodatku do jubileuszówki, tak. Przecież to nie jest aktywna praca, prawda? Logiczne, w sumie.
I wszystkie inne usprawiedliwione nieobecności w pracy. Tak, te wszystkie chorobowe, urlop opiekuńczy na dziecko, czy L4, kiedy masz grypę. Nie wliczają tego. Pamiętam, jak Ania z księgowości mówiła, że to jest podstawa, że jak cię fizycznie nie ma i nie pracujesz, to nie ma jak tego wliczyć.
A te wszystkie świadczenia pozapłacowe? No, na przykład bony z ZFŚS, te świąteczne. Albo ten abonament na siłownię, co go firma funduje. Nie, to nie wchodzi. To jest ekstra, taki bonus, a nie część twojej regularnej pensji za ciężką pracę. Całkiem pewne. To nie ma nic do rzeczy z podstawą.
No i te premie... ugh, zawsze problem z premiami. Te uznaniowe, które nie mają charakteru roszczeniowego – czyli takie, co szef ci daje, bo akurat mu się podobało, jak coś zrobiłeś, albo bo jest dobry kwartał. Te, o które nie możesz się upomnieć, bo nie ma ich w regulaminie jako pewnik. No, tego nie ma. Nie wchodzi.
Liczę na to, że mój szef, pan Marek, będzie pamiętał o tym, kiedy przyjdzie moja kolej na jubileuszówkę za dwadzieścia lat. No bo przecież nie chcę, żeby mi czegoś źle policzył. Trzeba się pilnować. Też mi to zawsze wygląda na niesprawiedliwe, ale tak jest. Taki jest przepis.
Zatem, reasumując, żeby było jasne, co NIE wchodzi:
- Wynagrodzenie za czas urlopu wypoczynkowego.
- Wynagrodzenie za czas innej usprawiedliwionej nieobecności w pracy (chorobowe, opieka, itp.).
- Świadczenia pozapłacowe (np. bony z ZFŚS, prywatna opieka medyczna, karnety na sport).
- Premie uznaniowe – te, które nie są obowiązkowe i nie masz na nie prawa roszczeniowego.
- Dodatki jednorazowe – takie jak nagrody roczne, świąteczne (jeśli są uznaniowe).
- Wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych – to też nie. To jest za dodatkowy wysiłek, nie za podstawę.
A co WCHODZI, tak żeby mieć pojęcie, o co chodzi?
- Wynagrodzenie zasadnicze – zawsze. To jest rdzeń.
- Dodatek za wysługę lat (stażowy) – oczywiście, to jest stały element.
- Premie regulaminowe – te, które są zapisane w regulaminie wynagradzania w firmie i są wypłacane regularnie, bo są obowiązkowe.
- Dodatki funkcyjne – jeśli masz jakieś specjalne obowiązki i dostajesz za to stały dodatek.
- Dodatki za pracę w warunkach szkodliwych lub uciążliwych – jeśli są wypłacane systematycznie.
- Staż pracy to coś innego niż podstawa do obliczenia nagrody. Na przykład, urlopy macierzyńskie czy wychowawcze wliczają się do stażu, ale wynagrodzenie z tych okresów nie do podstawy jubileuszówki. To ważne rozróżnienie.
- Nagrody są zazwyczaj za 20, 25, 30, 35, 40, 45 lat pracy, to jest taka celebra. Sprawdź regulamin firmy, u nas np. w BioTech Solutions to jest dokładnie opisane w dziale HR.
Czy za 45 lat pracy należy się nagroda jubileuszowa?
Chyba, że urzędniczek Jadwiga z księgowości się pomyliła, to po 45 latach harówy, powinno się wyłożyć poczwórną pensję jak nic! To nie jest jakaś tam pierdoła, tylko konkretna nagroda za to, że tyle lat człowiek w tym cyrku wytrzymał. Jakby to miało być mało, to pewnie dodadzą jeszcze wiaderko lodów i puchar z napisem "Gratuluję, przeżyłeś!".
Co jeszcze warto wiedzieć, żeby się nie dać nabrać jak dziecko na cukierka:
- 35 lat: Dostajesz dwie pensje. Tyle co nic, ale zawsze coś.
- 40 lat: Tutaj już jest lepiej, bo masz trzy pensje. Już można coś wymyślić, np. kupić nowy garnitur do dalszego urzędowania.
- 45 lat: To już jest święto! Masz czterokrotność pensji. Jakby jakiś cud się zdarzył i wreszcie coś za te lata siedzenia dostajesz. Warto pamiętać, że ta nagroda jest jednorazowa, więc trzeba ją rozsądnie wydać, zanim znowu coś zaczną obcinać.
Pamiętaj, że przepisy mogą się zmieniać jak pogoda na wiosnę, więc zawsze warto spytać w kadrach, zanim zaczniesz planować wakacje na Hawajach. Kto wie, może jutro dadzą ci tylko batonika i podziękowania z serca!
Czy premia jubileuszowa jest obowiązkowa?
Słuchaj, z tą premią jubileuszową to jest tak, że ona wcale nie jest obowiązkowa z samego prawa. Generalnie premia jubileuszowa nie jest świadczeniem obowiązkowym, które wynika wprost z Kodeksu Pracy. To wszystko rozbija się o to co masz w papierach w swojej firmie.
Czyli, jeśli twój prcowadawca wpisał sobie coś takiego do regulaminu wynagradzania, układu zbiorowego pracy albo masz to w umowie o pracę no to wtedy nie ma zmiłuj, musi ci ją wypłacić. U mnie u Kamila w firmie jest taki zapis i kolega ostatnio dostał na 10-lecie, więc to działa. Serio.
I on musi to zrobić w terminie jaki jest w tych ich wewnętrznych przepisach. A jak nie ma tam żadnej konkretnej daty, to kasa powinna być na koncie zaraz po tym, jak wyrobisz ten staż. Bez żadnego gadania. Wypłata powinna być natychmiastowa.
A i jeszcze parę rzeczy, żebyś wiedział:
- Do stażu pracy, który uprawnia do tej nagrody, wlicza się wszystkie twoje poprzednie okresy zatrudnienia, nie tylko czas spędzony w obecnej firmie. O ile regulamin nie mówi inaczej, co się rzadko zdarza.
- Jeśli odchodzisz z pracy tuż przed terminem jubileuszu, a umowa o pracę kończy się w związku z przejściem na emeryturę lub rentę, to pracodawca i tak musi wypłacić ci nagrodę jubileuszową.
- Ta kasa jest normalnie opodatkowana i oskładkowana. Od premii jubileuszowej płaci się podatek dochodowy i składki ZUS, więc nie zdziw się, że na konto wpadnie trochę mniej niż brutto.
- Zupełnie inaczej jest w tak zwanej "budżetówce". Nauczyciele, urzędnicy, pracownicy służby cywilnej – oni mają to zagwarantowane w oddzielnych ustawach, na przykład w Karcie Nauczyciela. Tam to jest obowiązek i kropka.
Czy pracodawca ma obowiązek wypłaty nagrody jubileuszowej?
Czy pracodawca ma obowiązek wypłaty nagrody jubileuszowej? A toż to pytanie, co spędza sen z powiek niejednemu dyrektorowi i z nadzieją rozjaśnia oczy pracownikom! Odpowiedź jest, jak to w życiu bywa, niejednoznaczna. To nie jest prawo uniwersalne jak grawitacja, czy obowiżek płacenia ZUS-u. Pracodawca nie ma generalnego obowiązku wypłaty nagrody jubileuszowej, chyba że...
...chyba że mówimy o sektorze publicznym, gdzie sprawa ma się zupełnie inaczej. Tam, moi drodzy, nagroda jubileuszowa jest niczym wschód słońca – następuje i już! Dotyczy to głównie sfery budżetowej, służby cywilnej, nauczycieli, czy pracowników samorządowych. Dla nich to element wynagrodzenia, często w ustawach, niczym kamienna tablica. Tam nikt się nie zastanawia, czy "może" – po prostu płaci. Zero improwizacji, pełna przewidywalność.
W sektorze prywatnym? Ach, tu zaczyna się prawdziwa zabawa w zgadywanki. Nagroda jubileuszowa staje się tam niczym jednorożec – piękny, pożądany, ale czy istnieje w twojej firmie, to już inna bajka. Obowiązek jej wypłaty powstaje tylko wtedy, gdy pracodawca sam zdecyduje się ją wprowadzić do Regulaminu Wynagradzania lub innego wewnętrznego aktu prawnego, jak np. układ zbiorowy pracy.
Jeśli chodzi o te mniejsze firmy, gdzie zatrudnionych jest mniej niż 10 osób, to powiedzmy sobie szczerze: szanse na nagrodę jubileuszową są porównywalne z wygraną w lotto. Mają „wolną amerykankę” i zazwyczaj nie wprowadzają takich bonusów. To tak, jakby szukać igły w stogu siana, chyba że szef to prawdziwy złoty człowiek, co się rzadko zdarza, co nie?
Za to pracodawcy zatrudniający przynajmniej 10 osób, choć nie muszą, mogą dobrowolnie umieścić ten dodatek w regulaminie. I tu uwaga: jak już raz zdecydują się na taki gest, to nagroda staje się ich świętym obowiązkiem wobec pracowników. Nie ma zmiłuj!
Wysokość nagrody jubileuszowej to kolejna kaskada zmiennych. To nie jest tak, że każdy dostaje tyle samo za tyle samo lat. Toż to byłoby zbyt proste, prawda? Zależy ona od ilości przepracowanych lat oraz grupy zawodowej, a w sektorze prywatnym, rzecz jasna, od hojności i zapisów regulaminowych szefa.
Moja koleżanka Anna, pracując w państwowej firmie, po 20 latach dostała jedną kwotę, a kuzyn Andrzej, w prywatnym banku, choć też z długim stażem, zupełnie inną – jeśli w ogóle. Czasem to jak losowanie! A czasem jak dobrze ułożona strategia w szachach.
Szczegóły, które warto znać:
Sektor Budżetowy:
- W jednostkach budżetowych nagroda jubileuszowa jest zazwyczaj obowiązkowa i jej wysokość, progi stażowe (20, 25, 30, 35, 40, 45 lat pracy!) oraz zasady wypłaty są ściśle określone w przepisach ustawowych. Na przykład, nauczyciele mają swoje wytyczne, urzędnicy – swoje.
- Wysokość nagrody często jest procentem miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego (np. po 20 latach to 75% pensji, po 45 latach nawet 400%!). To taka elegancka forma podziękowania za lata lojalności, co nie zmienia faktu, że dyrektor Kowalski z Ministerstwa Finansów zawsze liczy każdą złotówkę, nim się uśmiechnie.
Sektor Prywatny:
- Tutaj mamy pełną swobodę decyzyjną pracodawcy. Może wprowadzić nagrodę, ustalić jej progi stażowe, wysokość i warunki, albo po prostu... nie wprowadzić. Cały świat stoi otworem – albo i nie.
- Jeśli już się zdecyduje, to zapisy w Regulaminie Wynagradzania są wiążące. Jeśli w regulaminie jest "po 20 latach pracy należy się nagroda w wysokości dwumiesięcznej pensji", to szef musi ją wypłacić. Koniec, kropka. Żadnych negocjacji.
- Często nagroda jest wypłacana na podstawie wszystkich lat pracy, nie tylko w obecnej firmie, ale to też zależy od zapisów regulaminowych. Czasem liczy się staż zakładowy, czasem ogólny. Trzeba czytać "małym druczkiem"!
Kiedy wypłata?
- Zazwyczaj nagroda jubileuszowa staje się wymagalna w dniu nabycia uprawnień, czyli w dniu, w którym pracownik kończy wymagany staż pracy. Nie ma co czekać na gwiazdkę z nieba. No, chyba że pracodawca ma opóźnienia, wtedy to już inna rozmowa.
- Nagrodę zalicza się do przychodów ze stosunku pracy, więc podlega opodatkowaniu i oskładkowaniu ZUS. Fiskus zawsze patrzy i czuwa, żeby żaden grosz się nie ulotnił!
Staż pracy:
- Do stażu pracy wlicza się wszystkie okresy zatrudnienia, bez względu na przerwy czy sposób rozwiązania stosunku pracy. No chyba że regulamin mówi inaczej, co zdarza się w prywatnych firmach, gdzie zasady potrafią być tak zmienne, jak nastroje wiosenne.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.