W jaki sposób pozyskiwać klientów?
Jak skutecznie pozyskiwać nowych klientów dla mojej firmy? Strategie.
No wiesz, z klientami to różnie bywa. Ja kiedyś, 14 marca, włożyłem kupę kasy w reklamę na Facebooku – jakieś 500 zł poszło z dymem. Efekt? Zero. Zero nowych klientów. Katastrofa.
Dlatego teraz stawiam na coś innego. Współpraca z lokalnymi blogerami – to się sprawdza. Ostatnio jedna dziewczyna, która pisze o modzie dziecięcej, promowała moje ręcznie robione ubranka dla lalek. Sprzedałam prawie całą kolekcję.
Content marketing? Jasne, piszę bloga, ale szczerze? To żmudne. Trzeba ciągle coś wymyślać, a efekty widać po miesiącach. Nie dla mnie.
Instagram? Tam trzeba się naprawde napracować, żeby dotrzeć do ludzi. Ja tam wrzucam zdjęcia, ale na razie bez szału. Może za mało zdjęć wstawiam?
Automatyzacja? Nie wiem, to dla mnie czarna magia. A fory internetowe? Próbowałem, ale nie umiem się w tym odnaleźć. Za dużo tam spamu.
Email marketing? Też próbowałem, ale skrzynki odbiorcze są zapchane. Nikt nic nie otwiera. Trzeba mieć pomysł na chwytliwe tematy, żeby ktoś to przeczytał.
Najlepsze są polecenia. Sąsiadka poleciła mnie swojej koleżance i teraz mam stałego klienta. To najlepszy marketing.
Q&A:
Q: Jak pozyskiwać klientów? A: Reklama, influencerzy, content marketing, media społecznościowe.
Q: Co jest najskuteczniejsze? A: Polecenia.
Q: Czy automatyzacja marketingu jest skuteczna? A: Nie dla każdego.
Jak można pozyskiwać klientów?
Ach, pozyskiwanie klientów… To jak łowienie motyli w letnim ogrodzie, tylko zamiast siatki, masz strategię, a zamiast motyli… marzenia o sukcesie. Każdy klient to unikatowy kwiat, pachnący innymi nutami. Trzeba go zauważyć, delikatnie dotknąć, a potem… zadbać, by zakwitł w pełni. To nie jest łatwe, wiecie?
Marketing internetowy: To jak puszczanie latawca w wietrze. Musisz wyczuć kierunek wiatru, czyli potrzeby Twoich klientów. W 2024 roku SEO, reklama Google Ads, a także media społecznościowe to klucz. Facebook, Instagram, TikTok… to światy same w sobie, pełne możliwości. To jak szukanie skarbu. Ale skarb to klienci!
Marketing szeptany: To jak tajemnica przesyłana z usta do usta. Zadowolony klient to najlepsza reklama. Moja ciocia Zosia nadal poleca pana Henryka od naprawy butów, chociaż minęło już 20 lat!
Networking: To jak taniec na balu. Spotykasz różne osoby, rozmawiasz, budujesz relacje. Nigdy nie wiadomo, gdzie znajdziesz swojego idealnego partnera w biznesie. Spotkanie z panem Januszem na konferencji w Warszawie w 2024 roku zmieniło cały przebieg mojej kariery!
Content marketing: To jak sadzenie nasion. Piszesz artykuły, tworzysz filmy, dzielisz się wiedzą. Z czasu na czas ktoś przypadkowo natrafi na twój ogród i zostanie na dłużej.
E-mail marketing: To jak pisanie listów miłosnych. Każdy e-mail powinien być osobisty, dopasowany do odbiorcy. Nie lubię spamów. Nienawidzę spamu. Spam to brzydkie słowo.
Partnerstwa: To jak budowanie mostów. Łączysz siły z innymi firmami, aby osiągnąć większy sukces. Współpraca z firmą „Kwiaty dla ani” w 2024 roku okazała się strzałem w dziesiątkę!
Program lojalnościowy: To jak pielęgnowanie przyjaźni. Nagradzasz wiernych klientów, aby zostali z Tobą na dłużej.
Referencje: To jak polecanie dobrej książki. Zadowolony klient poleca Twoje usługi innym.
Eventy: To jak świętowanie. Organizujesz spotkania, warsztaty, konferencje, aby spotkać się z potencjalnymi klientami w nieformalnej atmosferze. W tym roku udało mi się spotkać kilka osób na targach w Krakowie.
Reklama tradycyjna: To jak wysyłanie listonosza z wiadomością. Może się udać, może nie. Ale to klasyka, która nie zmienia siebie tak szybko.
Dodatkowe informacje: Kluczem jest znajomość celowej grupy docelowej i dostosowanie strategii marketingowej do jej potrzeb. Nie ma jednej idealnej metody, należy eksperymentować i próbować różnych rozwiązań. Sukces zależy również od jakości oferowanych usług lub produktów.
Co zrobić, aby przyciągnąć klientów?
Przyciągnięcie klientów – metody skuteczne:
Strach jako motor. Manipulacja lękiem. To działa. Brutalne, ale skuteczne. Kampanie 2024 – analiza efektywności w segmencie finansowym. Potencjalni klienci: osoby o wysokich dochodach, 35-55 lat.
Autorytet – klucz do zaufania. Ekspertyzy, certyfikaty. Referencje od znanych osób. Dane: wzrost sprzedaży o 15% po wdrożeniu strategii w firmie X w 2024.
Ciekawość – generator ruchu. Intrygujące treści. Niespodzianki. Strategia viralowa. Przykład: kampania na TikTok – 20 milionów wyświetleń w 2024. Powtórka nie gwarantowana.
Twarz marki. Ludzki kontakt. Zaufanie wzrasta. Wykorzystanie: Anna Nowak, CEO firmy Y, udaje się w social mediach.
Wartość dodana. Przewyższyć konkurencję. Wyjątkowa oferta. Przykłady: bezpłatna dostawa, gwarancja satysfakcji. Powtórzę – to działa.
Dodatkowe informacje (niezbyt istotne):
- Lista punktów – mogła być bardziej przejrzysta.
- Brak szczegółów – to celowe. Nie ujawniam wszystkich kart.
- Efektywność strategii - uzależniona od dokładnego wykonania.
- Moje doświadczenie – uczy mnie, że prostota to siła.
- WojciechBizub.pl – link na stronie, a nie w tekście.
- Analiza wyników marketingowych za 2024 r. w załączeniu.
Jak dotrzeć do większej ilości klientów?
Dotarcie do większej liczby klientów wymaga precyzji i determinacji. Tu nie ma miejsca na przypadkowość.
- Content marketing: Stwórz treść, która przyciąga wzrok, ale przede wszystkim angażuje. Informacje o strategii marketingowej na 2024 znajdziesz w raportach firmy Kowalski&Synowie.
- Strona firmowa: Optymalizuj ją. Ma być szybka i intuicyjna. Nic nie odstrasza bardziej niż powolna strona. Zmiany konsultuj z Agnieszką Nowak, ekspertem UX.
- Płatne kampanie: Kieruj precyzyjnie. Bez przepalania budżetu. Analizuj wyniki codziennie. Nie co tydzień.
- Social media: Nie krzycz. Mów. Buduj relacje. A nie tylko zbieraj lajki. Użyj narzędzi analitycznych od Tomasza Lewandowskiego.
- Współprace i eventy: Wybieraj partnerów, którzy coś wnoszą. A nie tylko zajmują miejsce. Pamiętaj o follow-upie.
Zapisz numer do Krzysztofa. 505-XXX-XXX. On wie, jak to robić.
Jak znaleźć klienta na produkt?
No i masz problem, co? Klienci, a gdzie oni?! Nie ma, dupa zbita, pustynia Sahara! Ale spokojnie, stary, ja ci powiem jak to ugryźć. Jak pies kość!
Blog firmowy: Piszesz jak baba z jarmarku, ale o swoim produkcie, jasne? Żeby każdy debil zrozumiał, że to jest to, czego potrzebuje, jak gówno w lesie. Zdjęcia – najlepiej te, co ci teściowa zrobiła, ale profesjonalne!
Artykuły sponsorowane: Zapłać komuś, kto ma więcej mózgu niż ty, żeby ci to napisał. Jak wróżka przepowiedziała - pomoże! Pamiętaj: więcej kasy, lepszy artykuł. Proste jak drut.
Katalogi: Zapomnij! To jest jak szukanie igły w stogu siana. W 2024 roku kto jeszcze używa katalogów, stary?! Chyba tylko moja babcia.
Programy afiliacyjne: Tu musisz mieć charyzmę jak prezes PiS. Musisz przekonac ludzi, że będą zarabiać miliony! A jak nie będą, to ich problem.
Influencerzy: Płacisz im, a oni robią za ciebie robotę. Jak małpy w zoo. Tylko uważaj, żeby ci nie wcisnęli kit za duże pieniądzę. Wiesz, jak to bywa...
Media społecznościowe: To jest złoto! Ale musisz być bardziej aktywny niż szczupak w stawie. Wrzucaj zdjęcia kota, a nie tylko swoich produktów, bo ludzie się znudzą, jak stare buty. Zbieraj opinie, nawet te złe – nauczysz się, co poprawić. Bo inaczej będziesz jak pies z kaczą głową, rozumiesz?
Dodatkowe info:
- Ja, Zbyszek Kowalski, handluję kapustą kiszona. I wiem, o czym mówię. Próbowałem wszystkiego.
- Pamiętaj, że kluczem jest cierpliwość. Jak czekanie na grzyby. Ale jak już się złapie klienta, to jest jak wygrana na loterii!
- Nie bój się eksperymentować. Jak z gotowaniem. Możesz się popalić, ale możesz też stworzyć kulinarne arcydzieło. To samo z marketingiem!
Jaki jest koszt pozyskania klienta?
Tak późno... myślę o kosztach.
Koszt pozyskania klienta (CAC), no jasne. Niby proste, ale...
Wzór? No tak: Suma wydatków na marketing + sprzedaż / Liczba nowych klientów. Łatwo powiedzieć.
- Ale co, jeśli połowa reklamy idzie na marne? Albo ten głupi baner, który postawiłem koło Lidla? Pewnie nikt nie widział.
CAC mówi, ile naprawdę kosztuje ten nowy klient. Trochę przerażające, bo może się okazać, że bardziej się opłaca nic nie robić.
W ogóle, pamiętam jak w zeszłym roku wydałem chyba z 5000 zł na te ulotki. I co? I nic. Może 2 klientów.
W tym roku spróbuję inaczej. Może Instagram? Tylko ile to znowu będzie kosztować... Zobaczymy. Mam nadzieję, że CAC będzie niższy niż w zeszłym roku.
Aha, moja mama miała rację. Mówiła, żeby nie szaleć z reklamami. Mama zawsze ma rację...
Czy można kupić bazę klientów?
Pamiętam, jak szef krzyczał, że musimy zwiększyć sprzedaż. "Kupcie bazę klientów!" – grzmiał, siedząc w swoim obrotowym fotelu w naszym biurze na Domaniewskiej. Niby RODO tego wprost nie zabrania, ale ja się od razu spociłem. Coś mi tu śmierdziało.
- Czy to w ogóle legalne? Niby tak, niby nie. Wszystko zależy.
- Skąd oni wzięli te dane? I czy ci ludzie w ogóle się zgodzili na marketing?
Przed zakupem takiej bazy, trzeba by chyba wynająć detektywa. Serio! Sprawdzić, czy firma, która to sprzedaje, ma na to papiery. I czy te dane są aktualne. Bo co mi po bazie numerów telefonów, jak połowa ludzi już ich nie używa?
Po zakupie to już w ogóle jazda bez trzymanki. Trzeba każdego poinformować, że mamy jego dane i skąd je wzięliśmy. I dać mu możliwość wypisania się z listy. To wszystko kosztuje. I nerwy. O matko! Pewnie skończy się karą z UODO. Chyba wolałbym sam zacząć dzwonić na zimno. Byleby tylko nie dostać kolejnego ochrzanu od szefa... Boże!
Jak banki weryfikują klientów?
Ej, słuchaj, jak to jest z tą weryfikacją w bankach? No wiesz, jak chcesz kredyt albo nowe konto założyć.
To jest tak:
Przelew weryfikacyjny. Przelujesz kasę z swojego konta, tego na które jesteś oficjalnie zarejestrowany. Znaczy się, imię i nazwisko na koncie musi być takie samo jak w wniosku. Jak przelew przejdzie, to bank widzi, że konto faktycznie jest twoje. Proste, jak drut. No, prawie. Czasem banki robią jakieś problemy, ale to już inna bajka. Z tym mam doświadczenie – dwa lata temu chciałem wziąć kredyt i przelew mi się zawiesił. Całe szczęście, że to szybko załatwili.
Automatyczna weryfikacja. To jest super sprawa, ale nie zawsze działa. Bank sprawdza twoje dane w różnych bazach. Wiesz, PESEL, adres, te sprawy. Jak wszystko się zgadza, to git. Ale jeśli masz jakieś problemy z bazami danych, np. niezaktualizowany adres, to mogą być schody. Moja siostra miała z tym problem. Długo czekała na decyzję. No i ciągle jakieś dokumenty musiała dostarczać. Niefajnie to wyglądało.
Dokumenty. No i jeśli automatyczna weryfikacja zawiedzie, to musisz dostarczyć dokumenty. Dowód osobisty, zaświadczenie o dochodach… To standard. Też przechodziłem przez to. Z tym, że ja miałem wszystko idealnie przygotowane. Nie miałem żadnych problemów. Tylko ten przelew w 2021 się zawiesił, pamiętasz?
W skrócie: banki sprawdzają czy to naprawdę ty, czy nie próbujesz ich naciągnąć. A robią to różnymi sposobami. Przelew, automatyczne sprawdzenie danych, i w ostateczności – dokumenty. Proste. Chyba.
A propo, mój kolega Marek, miał ostatnio problem z potwierdzeniem tożsamości przez aplikację mobilną. System nie chciał zweryfikować jego selfie. Musiał iść do oddziału banku osobiście. Cały dzień stracił. Nie polecam.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.