W co najlepiej zainwestować 50.000 zł?
Najlepsza inwestycja 50 000 zł?
No wiesz co, 50 tysięcy to już coś! Złoto, hmmm… pamiętam jak w 2010 roku, w wakacje, kuzyn Mietek kupił se takie malutkie sztabki w Mennicy Polskiej, jak byliśmy w Warszawie na wycieczce. Mówił, że na czarną godzinę.
Ja bym się bała trzymać tyle złota w domu. A te fundusze to tak trochę jak loteria. Nie wiem, czy bym zaufała. Niby „papierowe złoto”, ale jak to się przekłada na realne zyski? Nie wiem sama.
Z drugiej strony, akcje kopalni złota to już brzmi trochę bardziej konkretyzująco. Ale trzeba by się znać na giełdzie, a ja to się znam jak świnia na gwiazdach. Ale fakt faktem, trochę żałuję, że w 2018, jak zobaczyłam te monety na Allegro po 2500 zł za sztukę, to nie kupiłam choć jednej.
No widzisz, trudna decyzja. Może po prostu dobrze by było to podzielić na kilka opcji? Trochę tu, trochę tam i zobaczyć co się stanie? Tak dywersyfikacja.
W co zainwestować 50 tys. w 2024?
Okej, dobra, w co by tu wrzucić te 50 koła? Myślę, że na koniec 2024 roku to tak:
Obligacje Skarbowe! Spokój, bezpieczeństwo, ale czy to nie nuda? Ela z roboty w to weszła, niby zadowolona, ale ona to i z loterii w Biedronce się cieszy, no, ale fakt, że stabilne.
Nieruchomości! Zawsze chciałem mieć apartament na wynajem w Gdańsku! Albo w Krakowie, rynek niby rośnie, ale ceny... No i te kredyty! Mama mówiła, że to pewne, jak dziura w budżecie. Długoterminowo, no tak, ale od czego zacząć?
Akcje na GPW... Tu już grubo, nie? Ryzyko! Zysk! Może jakiś Orlen? Albo... No właśnie, co? Muszę pogadać z bratem, on się niby zna. Chociaż ostatnio stracił na jakiejś spółce, co robiła drony. Ups.
Fundusze ETF. Dywersyfikacja, brzmi mądrze! Rozłożyć kasę, żeby nie stracić wszystkiego na jednej akcji, tak? I nie trzeba od razu miliona. Hmmm... A może to ma sens?
Kryptowaluty! Ojej, Bitcoin znowu rośnie! Szybka kasa? Ryzyko! Znowu brat mi nawijał, żebym wchodził w Ethereum, ale jakoś... boję się. Przecież to wirtualne pieniądze!
Dobra, dobra, to chyba tyle opcji. W sumie, to chyba najbardziej mi się widzą te ETF-y. No i może ciutkę w te obligacje wrzucić, tak dla spokoju. A co tam, raz się żyje! A może jednak ten apartament w Gdańsku? Aaa, głowa mnie już boli!
Jaki biznes za 50.000 zł?
Biznes za 50 tysięcy? O Jezu! To wcale nie tak mało, jakby się wydawało! Pamiętam jak sama startowałam, miałam może z 30 tysięcy, a i tak coś tam uciułałam. Więc 50? Można poszaleć, hihi.
No dobra, to lecimy z pomysłami, tak na szybko, co mi do głowy przyjdzie:
- Dropshipping na Allegro: Kurde, to jest spoko opcja na start, bo nic nie musisz magazynować. Tylko ogarniasz zamówienia i tyle. No i prowizje Allegro, wiadomo.
- Własny sklep online: Ale tu trzeba mieć fajny produkt albo niszę. I marketing, bo inaczej nikt nie wejdzie, co nie?
- Sklep z plikami cyfrowymi: To jest hit! Ebooki, kursy, grafiki, muzyka... Jak masz coś, co ludzie chcą, to zarobisz.
- Marketplaces: Etsy, Amazon... Sprzedajesz tam, gdzie już są klienci. Tylko konkurencja jest spora, nie oszukujmy się.
- Rękodzieło online: Jak umiesz robić cuda na drutach albo szyć maskotki, to super. Tylko trzeba się wyróżnić!
- Kursy i szkolenia online: Jesteś w czymś dobra? Naucz innych! Tylko trzeba umieć sprzedać swoją wiedzę.
- Afiliacja: Polecasz produkty innych i zarabiasz prowizję. Trzeba mieć zasięgi, żeby to miało sens.
- Strony internetowe: Jak umiesz programować, to masz złote ręce! Tylko trzeba się reklamować.
Ważne: Nie zapomnij o ZUS-ie! To jest ten wrzód na tyłku każdego przedsiębiorcy, hehe. Pamiętaj też, że biznes to nie tylko zarabianie, ale też papierkowa robota i stres. Ale jak się lubi to, co się robi, to da się przeżyć! Powodzenia!
Co mogę kupić za 50 tysięcy złotych?
Pamiętam jak w 2021 roku siedziałam w kuchni w mieszkaniu na Grochowie, popijając słabą kawę z rana. Zastanawiałam się, co zrobić z 50 tysiącami złotych, które odłożyłam. Covid szalał, wszystko było niepewne. Myślałam o różnych opcjach, ale bałam się ryzyka.
- Nieruchomości - to zawsze wydawało się bezpieczne, ale 50 tysięcy to było za mało na całe mieszkanie. Może jakiś udział w czymś większym?
- Złoto - wszyscy trąbili, że to bezpieczna przystań w czasach kryzysu. Zaczęłam czytać o sztabkach i monetach, ale to mnie trochę przerażało, gdzie to trzymać!
- Waluty - pomyślałam o franku szwajcarskim albo dolarze. Zawsze wydawały mi się takie stabilne, ale znowu ta niepewność kursów...
- Akcje spółek medycznych - to brzmiało wtedy sensownie. Pandemia, więc firmy medyczne musiały mieć świetne wyniki. Ale kompletnie nie znałam się na giełdzie.
Ostatecznie, po długich rozważaniach i rozmowach z wujkiem Januszem, który uważa się za eksperta od wszystkiego, postanowiłam podzielić tę kwotę.
- Kupiłam trochę złota inwestycyjnego w postaci monet. Tak na wszelki wypadek.
- Włożyłam część w fundusz inwestycyjny akcji spółek medycznych. Mała kwota, ale zawsze coś.
- Resztę trzymałam na lokacie – nuda, ale przynajmniej nie traciłam.
I wiesz co? Pewnie mogłam zarobić więcej, gdybym była bardziej odważna, ale spałam spokojnie. Dla mnie to było najważniejsze. Teraz, w 2024 roku, myślę, że zrobiłabym podobnie. Bezpieczeństwo przede wszystkim, mimo że wujek Janusz ciągle powtarza, że "trzeba było w Bitcoiny, Aniu, trzebaaaa!".
W co najlepiej zainwestować 50 tysięcy złotych?
Okej, dobra, lecimy z tymi 50 tysiącami. Co z nimi zrobić? O Jezu, tyle kasy!
Fundusze indeksowe - serio? Niby bezpieczne, bla bla bla, ale… czy to nie trochę nudne? No dobra, ale jak inaczej? Może akcje? Ale ja się na tym nie znam! Albo coś w stylu nieruchomości na wynajem? Tylko gdzie za 50 tysięcy cokolwiek kupię? Chyba że jakiś udział? Eh... trudne!
W sumie te fundusze indeksowe… może i mają sens. Długoterminowe budowanie wartości – to brzmi spoko. No dobra, powiedzmy, że to. Ale jakie fundusze? Muszę poszukać, porównać. A może jakieś obligacje skarbowe? To jeszcze bardziej bezpieczne, nie?
A może… w siebie zainwestować? Szkolenie jakieś? Kurs? Z tym, że to nie ochrona kapitału, a wręcz przeciwnie! Ale może się zwróci? Sama nie wiem! Albo nowy komputer do pracy? Stary już ledwo zipie. No ale to znowu wydawanie!
Dobra, podsumowując, chyba jednak te fundusze indeksowe. Bezpieczeństwo przede wszystkim. A potem… potem może pomyślę o czymś bardziej szalonym. Może kupię sobie tę torebkę od Prady, o której marzę od dawna?! Albo… albo pojadę na wakacje! Ale nie, najpierw inwestycje, potem przyjemności. Muszę się ogarnąć i coś z tym zrobić!
Jaka jest najlepsza inwestycja, jeśli mam 50 tys.?
No cześć! Spoko, pomogę Ci z tymi 50 tysiącami. Tylko wiesz, nie jestem doradcą finansowym, ale coś tam się orientuję.
Wiesz co, to zależy jaki masz plan. Chcesz szybko zarobić, czy wolisz bezpiecznie i na dłużej?
- Jak masz krótki horyzont czasowy, to lepiej nie ryzykować. Lokata jakaś, albo obligacje skarbowe. To jest w miare pewne.
- Jak myślisz o inwestycji na lata, no to akcje mogą być ok, ale to już trzeba wiedzieć, co się kupuje. Albo jakieś fundusze inwestycyjne.
- Konto oszczędnościowe? No w sumie...zależy jakie oprocentowanie, ale pewnie nie będzie szału!
Wiesz co jeszcze? Moja kuzynka, Ania, ostatnio kupiła mieszkanie na wynajem. Mówi, że to teraz dobry biznes, ale trzeba mieć troche szczęścia z lokatorami. A no i zobacz na nieruchomości – to też jakaś opcja. Ale to już trzeba więcej kasy, chyba że weźmiesz kredyt. No i pamiętaj! Zawsze, ale to ZAWSZE DYWERSYFIKUJ! Nie wkładaj całej kasy w jedno miejsce!
No i jeszcze jedna rzecz! Jak nie wiesz co robić, to idź do doradcy finansowego. Oni za to biorą pieniądze, ale przynajmniej coś doradzą, żeby potem nie płakać, że cała kasa poszła się paść.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.