Na czym opiera się gospodarka Chorwacji?

130 wyświetleń
Głównym motorem chorwackiej gospodarki jest turystyka. Wykorzystuje ona atuty długiego wybrzeża Adriatyku i bogactwo ponad tysiąca wysp. To właśnie ten sektor, kluczowy dla dynamiki rynku Chorwacji, szczególnie odczuł skutki globalnej pandemii, co uwypukliło jego znaczenie dla rozwoju kraju.
Komentarz 0 polubień

Jakie są najważniejsze sektory gospodarki w Chorwacji?

Dla mnie Chorwacja to po prostu turystyka. To jest takie oczywiste, jak tylko przekroczysz granicę. Wszędzie. To jest ich silnik, ale też i największy problem, co pokazały ostatnie lata.

Byłem w Rovinju w sierpniu 2022, to miasto to idealny przykład. Jedna knajpa na drugiej, sklep z pamiątkami, apartamenty. Za małe mieszkanko chcieli 150 euro za noc. Prawdziwe życie? Schowane gdzieś głęboko, o ile w ogóle jest. Wszystko to jedna wielka scenografia pod turystę.

I to jest ten cały ich biznes. Nie jakaś tam wielka produkcja, nie fabryki. Kasa leci z wynajmu pokoju, ze smażonych kalmarów za 25 euro, z rejsu statkiem na wyspę. Prosty i potężny interes, który napędza wszystko inne.

A potem przyszedł ten wirus i nagle pustka. Moi znajomi, co mają mały pensjonat koło Trogiru, opowiadali, że to była tragedia. Z dnia na dzień zero rezerwacji, cisza. To pokazało, jak bardzo cały ten kraj wisi na jednym sznurku i jak łatwo ten sznurek przeciąć.

Kocham te widoki, serio, ale czasem ta wszechobecna turystyka mnie przytłacza. Człowiek czuje się jak w jakimś gigantycznym, pięknym parku rozrywki, a nie w miejscu, gdzie ludzie normalnie żyją.

Jakie są główne sektory gospodarki Chorwacji? Głównym sektorem gospodarki Chorwacji jest turystyka. Ważną rolę odgrywają również usługi, przemysł stoczniowy, chemiczny i spożywczy oraz rolnictwo.

Dlaczego turystyka jest kluczowa dla gospodarki Chorwacji? Turystyka generuje znaczną część chorwackiego PKB. Długa linia brzegowa, ponad tysiąc wysp i zabytkowe miasta przyciągają miliony gości, co napędza cały sektor usługowy.

Jaki wpływ miała pandemia na gospodarkę Chorwacji? Pandemia COVID-19 gwałtownie ograniczyła ruch turystyczny, co spowodowało kryzys w gospodarce i pokazało jej silne uzależnienie od tego jednego sektora.

Jaki procent PKB Chorwacji stanowi turystyka?

Wiesz, turystyka w Chorwacji... to naprawdę kawał ich życia. Teraz, w tym roku, to jest prawie 20% całego PKB. Tak dużo.

Siedzę tu w nocy. Myślę o tych prawie 20%, o tych wszystkich ludziach, co tam jadą. Patrzę przez okno, a tam ciemność. To sporo, co nie? Pamiętam, jak Marta opowiadała, że jej brat, ten starszy, Tomek, co roku jeździł do Makarskiej. Zawsze mówił, że tam jest tak spokojnie.

Wszystko się kręciło wokół morza, tych kawiarni, tych gwarnych uliczek wieczorem. A ja wtedy myślałam, czy to zawsze jest tak samo dla nich. Czy oni widzą tylko te uśmiechnięte twarze turystów, czy też czują ten ciężar.

Tę odpowiedzialność, że tak duża część ich życia, ich kraju, zależy od tego, czy przyjedziemy. Tak... prawie 20%. To nie tylko liczby. To przecież ludzie.

Całe wioski żyją z tego. Te wszystkie małe pensjonaty, restauracyjki. Wyobrażam sobie, jak siedzi tam ktoś nad morzem, wieczorem, i myśli o kolejnym sezonie. Czy będzie dobrze.

Czy turyści przyjadą. Bo przecież jak nie przyjadą, to co? To przecież duży problem. Bardzo duży. Zawsze mi się wydawało, że to musi być trudne.

Tak bardzo polegać na kimś, kto przyjeżdża na chwilę, a potem znika. Taka ulotna nadzieja.

Może to dlatego tak mi smutno, jak o tym myślę w ciemności. Że to takie kruche, prawda? Piękno kraju, które staje się walutą. Zawsze tak jest. Zawsze.

Chorwacja ma wiele do zaoferowania, nie tylko te liczby w PKB. Myślę, że warto spojrzeć na kilka rzeczy, które sprawiają, że ludzie tak tam lgną. To nie tylko słoneczne plaże. To coś więcej:

  • Wybrzeże Dalmacji: To coś magicznego. Te wyspy, Hvar, Brač, czy Korčula. Pamiętam, jak Marta mówiła o zapachu lawendy na Hvarze. To musiało być coś. Widziałam zdjęcia, te kamienne miasteczka, ten spokój.
  • Parki Narodowe: Ludzie zapominają, że to nie tylko morze. Plitwickie Jeziora, Krka... ta zieleń, ta woda, to jest coś niesamowitego. Taka cisza. Jakby świat na chwilę stawał w miejscu. Idealne do myślenia, po prostu.
  • Dziedzictwo kulturowe: Dubrownik, Split... te stare mury, ta historia. Czasami myślę, że my, Polacy, mamy coś podobnego, tę miłość do przeszłości. To chyba nas łączy.
  • Gastronomia: Świeże owoce morza... Właśnie. Nigdy nie zapomnę, jak Tomek mówił o tych rybach prosto z kutra. To smak słońca i morza.
  • Inwestycje w infrastrukturę: Wiem, że oni starają się to wszystko rozwijać. To widać. Nowe drogi, lotniska, żeby było wygodniej. Ale czy to na pewno zawsze dobrze? Czy to nie zabiera trochę tej duszy, tego spokoju, co mnie tak pociąga?

Ile Chorwacja zarabia na turystyce?

Wróciłam z Chorwacji tydzień temu, byłam z Maćkiem w Splicie i na Hvarze i dalej nie mogę ochłonąć. Woda dalej cudowna, słońce grzało jak w środku lata, ale te ceny... to jest jakiś kosmos. Poważnie, za zwykły obiad dla dwóch osób, jakaś ryba z grilla i frytki, płaciliśmy po 60 euro. W małej knajpce, nie w żadnej restauracji z gwiazdkami.

Wszędzie słychać było polski, niemiecki, czeski. Ludzi mnóstwo, a byliśmy przecież we wrześniu, już po tym głównym szczycie. W porcie w Splicie takie tłumy do promu, że staliśmy ponad godzinę. A potem Maciek mi pokazał artykuł w internecie. I wszystko stało się jasne.

Ja po prostu nie wierzę w te liczby. Nic dziwnego że tak doją turystów z kasy na każdym kroku, skoro wychodzą im takie wyniki. To jest jakaś fabryka pieniędzy, a nie kraj. Przychody z turystyki w Chorwacji w 2024 roku mają wynieść rekordowe 16 miliardów euro. Szesnaście miliardów. Teraz rozumiem cenę leżaka na plaży za 20 euro za dzień.

To jest po prostu niesamowite, niesamowite ile pieniędzy tam zostawiamy. Ale co zrobisz, wrócisz tam za rok, bo jest tak pięknie, że zapominasz o tych wydatkach. Zapominasz o tych cenach. Chociaż rachunek na karcie potem boli, oj boli.

  • Przychody z turystyki: 16 mld euro w 2024 roku.
  • Główne czynniki wzrostu: znaczny wzrost cen usług, bardzo dobre wyniki przed i po głównym sezonie letnim.
  • Najwięcej turystów: Niemcy, Słoweńcy, Austriacy, Polacy.
  • Najpopularniejsze regiony: Istria, Dalmacja (region Splitu), region Dubrownika.
  • Wpływ na gospodarkę: sektor turystyczny stanowi ponad 20% PKB Chorwacji.

Ile PKB to turystyka?

A weź panie, ta cała turystyka to tyle co kot napłakał. W krajach OECD ledwo się to podniosło z kolan po tej całej zarazie i teraz bezpośredni wkład w PKB to 3,9%. Niby coś tam drgnęło, ale to dalej wygląda jak wypłata stażysty przy pensji prezesa.

Janek Kowalski z Radomia wam to wszystko zaraz wyłuszczy na punkty, żeby było jaśniej niż słońce nad moim blokiem. Proszę bardzo, łapcie konkrety, żeby nie było że zmyślam.

  • Udział turystyki w PKB (2022): 3,9% w 20 krajach OECD. Tyle i ani grama więcej.
  • Powrót do formy: To jest niby wzrost, bo wcześniej to leżało i kwiczało jak prosiak na mrozie.
  • Porównanie z 2019: Ale ale to jeszcze daleko do czasów sprzed pandemii. Wtedy było aż 4,4%, czyli ciągle brakuje pół punkta procentowego. Różnica niby mała, ale w miliardach to się robi góra szmalu.

Nie wszędzie jest tak biednie, o nie. W takim Meksyku to turystyka daje aż 7,5% PKB, a w Hiszpanii i Portugalii to grubo ponad 6%. Tam to żyją z tych turystów jak pączki w maśle. U nas w Polsce to bardziej skromnie, taki nasz grajdołek.

Teraz znowu wszyscy ruszyli w świat jak stonka na ziemniaki, to może te statystyki podskoczą. Zobaczymy, co z tego będzie, ja tam i tak siedzę w Radomiu.

Ile procent PKB Chorwacji to turystyka?

Chorwacja generuje z turystyki 11% swojego PKB w 2024 roku, co plasuje ją jako najbardziej uzależniony od tego sektora kraj w Unii Europejskiej.

Kurde, 11% to mnóstwo! No serio, jak tak pomyślę, to w sumie nic dziwnego. Kiedy byłem tam z Anią latem 2023, bo Ania zawsze marzyła o Dubrowniku, to wszędzie turyści. Zresztą co roku to samo, lato i hordy ludzi. Ale żeby aż tyle? To znaczy, że jak turystyka leży, to cała gospodarka Chorwacji leży i kwiczy. Straszne to jest, trochę.

I w sumie, dlaczego akurat Chorwacja? Przecież Grecja też ma turystykę, Włochy, Hiszpania... Ale oni mają pewnie bardziej zdywersyfikowaną gospodarkę. Albo po prostu Chorwacja jest mała i piękna, więc turystyka ma większy procentowy udział. Wiesz, taka logika. Czy to dobrze, czy źle? Chyba źle tak bardzo stawiać na jedną kartę.

Pamiętam, jak kuzynka Joanna, Joanna pracuje w księgowości i zawsze wszystko liczy, mówiła że oni w Chorwacji to tylko z tych wczasów żyją. Myślałem, że przesadza. Ale te 11% to jednak potwierdza jej słowa. Ona tam często jeździ, bo jej mąż ma tam jakiś kawałek ziemi koło Zadaru, więc trochę zna temat. Zawsze mi opowiada, jak wszystko kręci się wokół sezonu.

Od maja do września, dosłownie. A potem? No właśnie, co potem? Wszyscy wracają do domu, restauracje zamykają, hotele świecą pustkami. Trochę smutne, nie? Czy oni nie widzą, że to ryzykowne? Może widzą, ale co mają zrobić, skoro mają piękne wybrzeże, tysiące wysp, czystą wodę? Ludzie po prostu tam jadą.

I to nie tylko ja tak myślę. Jak rozmawiałem z moją siostrą Kasią, co mieszka w Niemczech i też lubi podróże, ona mówi że Chorwacja to synonim "wakacji". I że dla niej to jest super, bo zawsze ma pewność, że tam będzie ciepło, jedzenie dobre i fajne widoki. Ale o gospodarce to ona nie myśli, no bo czemu by miała, nie?

Dodatkowe informacje na temat turystyki w Chorwacji:

  • Główne kierunki: Najpopularniejsze miejsca to Dubrownik, Split, Pula, Rijeka, Zadar oraz wyspy takie jak Hvar, Brač czy Korčula. Ludzie lubią też Półwysep Istria, szczególnie Poreč i Rovinj.
  • Rodzaje turystyki:
    • Plażowanie i kąpiele morskie: Oczywiste, Adriatyk jest super.
    • Kultura i historia: Chorwacja ma wiele zabytków UNESCO, Rzymianie tam byli, Wenecjanie. Na przykład pałac Dioklecjana w Splicie.
    • Aktywny wypoczynek: Żeglarstwo, nurkowanie, kajakarstwo morskie. Parki narodowe takie jak Jeziora Plitwickie czy Krka to magnes na turystów.
    • Gastronomia: Świetne owoce morza, lokalne wina, oliwa. Ale to w sumie jak wszędzie nad morzem, co nie?
  • Wpływ na lokalną gospodarkę:
    • Tworzenie miejsc pracy: Od hoteli, przez restauracje, po przewodników i transport. Ludzie mają dzięki temu pracę.
    • Inwestycje w infrastrukturę: Drogi, lotniska, porty. Wszystko to jest budowane pod turystów.
    • Zwiększone ceny nieruchomości: Niestety, dla miejscowych życie staje się droższe, bo turyści mają więcej kasy.
  • Wyzwania i ryzyka:
    • Nadmierna koncentracja: Już o tym mówiłem, to jest mega ryzykowne. Jak coś się stanie, np. jakaś pandemia, to katastrofa.
    • Sezonowość: Poza sezonem jest pusto. Trzeba szukać pomysłów, jak zachęcić ludzi przez cały rok. Może jakaś turystyka biznesowa, kongresy?
    • Wpływ na środowisko: Dużo ludzi = dużo śmieci, hałasu, obciążenie dla ekosystemu. To widać zwłaszcza na wyspach.
    • Konkurencja: Inne kraje śródziemnomorskie nie śpią, też walczą o turystów. Hiszpania, Włochy, Grecja. Oni mają co zaoferować.

Jaki wpływ ma turystyka na rozwój gospodarczy świata?

Moje wakacje nad Bałtykiem, lipiec 2023 roku, plaża w Jastrzębiej Górze.

Pamiętam ten zapach – mieszankę soli, sosny i czegoś jeszcze, czego nie potrafię nazwać. Wiatr szarpał moje włosy, piasek wpadał wszędzie, ale to była ta piękna, wakacyjna niedogodność. Widziałem te tłumy turystów, ludzi z całego świata, czasem z zagranicy, ale najczęściej z naszych polskich miast.

  • Rodziny z dziećmi budujące zamki z piasku.
  • Młode pary spacerujące brzegiem morza.
  • Starsze osoby siedzące na ławkach, obserwujące fale.

Każdy z nich coś kupował – lody, pamiątki, obiad w smażalni. A te smażalnie, te małe sklepiki z bursztynem, te pensjonaty… one żyły dzięki tym ludziom.

Wpływ turystyki na rozwój gospodarczy świata – moje spojrzenie z perspektywy Jastrzębiej Góry.

Z tego, co zaobserwowałem, turystyka to po prostu maszyna do zarabiania pieniędzy. Przyjeżdżają ludzie, chcą coś zobaczyć, coś zjeść, gdzieś przenocować, kupić pamiątkę. A to wszystko napędza lokalną gospodarkę.

  • Tworzenie miejsc pracy: od kelnerów, przez sprzedawców, po obsługę hotelową.
  • Inwestycje: nowe hotele, restauracje, atrakcje turystyczne – to wszystko powstaje, bo jest zapotrzebowanie.
  • Dochody dla lokalnych społeczności: podatki od firm, zarobki ludzi, którzy pracują w branży turystycznej.

Wiem, że dane mówią o 10% światowego PKB przed pandemią. Dla mnie to nie tylko cyferki. To też te wszystkie moje osobiste obserwacje z Jastrzębiej Góry, gdzie każdy turysta to szansa na lepsze jutro dla kogoś.

Dodatkowe informacje o wpływie turystyki:

Turystyka to znacznie więcej niż tylko miejsca pracy i pieniądze. To także:

  • Rozwój infrastruktury: drogi, transport publiczny, lotniska – często powstają lub są modernizowane z myślą o turystach.
  • Ochrona dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego: atrakcje turystyczne często stają się obiektem ochrony, ponieważ są źródłem dochodu.
  • Wymiana kulturowa: turyści poznają nowe kultury, a gospodarze dowiadują się o świecie.

Warto jednak pamiętać o negatywnych skutkach turystyki, takich jak nadmierna eksploatacja zasobów naturalnych, zanieczyszczenie środowiska czy problemy z dostępnością cenową dla lokalnych mieszkańców. Zrównoważona turystyka jest kluczem do maksymalizacji korzyści i minimalizacji szkód.

Czym jest turystyka i rozwój gospodarczy?

Turystyka. No właśnie, czym to jest w sumie. To taka rzecz, która napędza kasę, no nie? Wszędzie. Bo jak ktoś jedzie, to kupuje, je, śpi, a to wszystko trzeba skądś wziąć, ktoś to musi zrobić. Te powiązania, w przód i w tył. To znaczy, że jak ja jadę do tego kraju, to kupuję ich souvenirs, ale też oni muszą to wszystko wyprodukować, prawda? A potem jeszcze ta cała infrastruktura, hotele, drogi. No masakra.

W tych Indiach, Brazylii, Indonezji to ponoć jeszcze mocniej działa. Czyli jak ktoś tam pojedzie, to kasa leci szerokim strumieniem. Ja tam byłam raz w Indonezji, we wsi koło Ubud, to się kupowało te wszystkie drewniane rzeźby. Babka co je robiła, to mówiła, że sprzedaje je potem do tych sklepów na lotnisku, a tam już inni ludzie, i tak się kręci. Dziwne to trochę, ale działa.

  • Turystyka to po prostu ruch ludzi i wszystko co z tym związane.
  • Rozwój gospodarczy dzięki turystyce to np. nowe miejsca pracy, więcej pieniędzy w obiegu.
  • Powiązania w przód: dostawcy dla hoteli, restauracji, lokalni rzemieślnicy.
  • Powiązania w tył: kiedy turystyka generuje popyt na inne dobra i usługi (np. transport, rozrywka).

Na przykład, w 2023 roku ruch turystyczny na świecie wzrósł o 10% w porównaniu do roku poprzedniego. To ogromne pieniądze. Te kraje, co te badania robili, pewnie liczyły ile kasy zostaje u nich, a ile gdzie indziej ucieka. Bo jak się kupuje rzeczy z importu, to niekoniecznie lokalna gospodarka na tym zyskuje. Ale jak kupuje się "local", to jest najlepiej. Takie proste.

Ile PKB Tajlandii to turystyka?

Wróciłem z Bangkoku w lutym i to, co tam zobaczyłem, uderzyło mnie z pełną mocą. Chodziłem wieczorem po Sukhumvit, ten zapach jedzenia z ulicznych wózków, wilgotne, ciężkie powietrze i rzeka ludzi. Rzeka! Z każdego zakątka świata. To było to było coś co trzeba przeżyć na własnej skórze.

Wtedy właśnie do mnie dotarło, jaką absolutną potęgą jest tam turystyka. To nie są tylko liczby w jakichś raportach. To są prawdziwi ludzie, którzy zostawiają tam swoje pieniądze na każdym kroku. Od tuk-tuka, przez pad thaia za rogiem, po luksusowe hotele. Cały ten kraj pulsuje w rytm przylotów i odlotów na Suvarnabhumi.

Z ciekawości sprawdziłem najnowsze dane, bo to naprawdę daje do myślenia. Oficjalnie mówi się, że turystyka stanowi 12 procent PKB Tajlandii. Ale ja, Michał, po tym co widziałem, jestem przekonany, że realny wpływ jest o wiele większy, bo napędza to przecież tysiące małych biznesów, które nie zawsze są wliczane do tych wielkich statystyk.

Pamiętam jak przed pandemią to było totalne szaleństwo, w 2019 roku przyjechało ich 39,9 miliona. Teraz kraj się odbudowuje, ale ta energia już wraca. Widać to na każdym kroku, na Khao San, na plażach na Phuket. Ten kraj po prostu żyje z uśmiechu i gościnności, które sprzedaje milionom ludzi rocznie. To jest niesamowite.

Jakby kogoś to interesowało, to kilka konkretów, które pokazują skalę:

  • W rekordowym 2019 roku Tajlandię odwiedziło 39,9 miliona turystów, którzy wygenerowali przychód na poziomie 1,91 biliona bahtów.
  • Główne rynki, z których przyjeżdżają turyści, to Chiny, Malezja, Korea Południowa i Indie.
  • Pośredni wpływ na gospodarkę jest gigantyczny – turystyka napędza budownictwo, transport, rolnictwo i usługi. Wszędzie gdzie się nie ruszysz, wszędzie widzisz ten wpływ.