Czy 5600 na rękę to dużo?

32 wyświetleń
5600 na rękę? Hmm, to zależy... Dla mnie to byłoby sporo, ale wiem, że w Warszawie czy Krakowie to raczej średnia, a może i poniżej. W mniejszym mieście to już całkiem niezła kwota. Czasem myślę, że lepiej zarabiać mniej, ale mieć więcej czasu dla siebie, ale to pewnie kwestia priorytetów. No i oczywiście, wszystko zależy od kosztów życia i rodziny.
Komentarz 0 polubień

No więc tak, 5600 na rękę... Dużo? Powiem Wam, to zależy jak cholera! Pamiętam, jak kiedyś zarabiałem jakieś 2500, ledwo wiązałem koniec z końcem, to 5600 brzmiało jak marzenie. Ale wiecie, teraz, jak tak o tym myślę...

Bo wiesz, mieszkam w małym miasteczku, gdzie wynajem to grosze w porównaniu do Warszawy. Słyszałem, że tam samo mieszkanie potrafi pochłonąć większość wypłaty! No i właśnie, tu jest pies pogrzebany. Dla mnie, tutaj, to byłoby naprawdę spoko pieniądze. Można by odłożyć, pojechać na wakacje, no wiesz, normalnie pożyć.

Ale z drugiej strony... Moja kuzynka mieszka w Krakowie i mówi, że 5600 to tam taka bardziej średnia krajowa. I w sumie, ma rację. Po opłaceniu mieszkania, rachunków, jedzenia, to wcale nie zostaje tak dużo. No i przecież człowiek chciałby czasem wyjść do kina, na kawę... Nie tylko praca i spanie, prawda?

Zastanawiam się, czy te wszystkie badania, co mówią, ile to niby człowiek potrzebuje do szczęścia, mają w ogóle sens. Bo wiecie, czytałem kiedyś, że podobno w Polsce to jest coś koło 7-8 tysięcy na osobę, żeby czuć się komfortowo. Ale wiecie co? Mam wrażenie, że to tak bardzo zależy od tego, co dla kogo znaczy "komfort". Czy to luksusowy apartament i wakacje za granicą, czy po prostu spokojna głowa i poczucie bezpieczeństwa?

No i jeszcze jedno, cholernie ważne. Rodzina! Jak masz dzieci, to te 5600 kurczy się w zastraszającym tempie. Pieluchy, ubrania, zajęcia dodatkowe... Oj, znam to z opowieści znajomych rodziców.

Więc odpowiadając na pytanie, czy to dużo... to w sumie nie wiem! Chyba tak naprawdę każdy sam musi sobie odpowiedzieć, w zależności od swojej sytuacji, marzeń i priorytetów. Ja osobiście, wolałbym chyba trochę mniej, ale mieć więcej czasu dla siebie. Może i głupio gadam, ale co mi tam. A Ty jak myślisz? Dużo to, czy mało? No właśnie…