Na czym najczęściej nie zdaje się prawa jazdy?

65 wyświetleń
Najczęstsze przyczyny oblania egzaminu na prawo jazdy to: Przekroczenie linii ciągłej. Brak bezpiecznego odstępu. Niezastosowanie się do znaku STOP. Jazda po drodze jednokierunkowej nieprawidłowym pasem. Wymuszenie pierwszeństwa. Niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej.
Komentarz 0 polubień

Na czym najczęściej zdający nie radzą sobie na egzaminie na prawo jazdy?

No dobra, powiem Ci jak jest z tymi egzaminami na prawko. Straszna rzecz, nerwy i w ogóle. Z moich obserwacji, i też sam tak miałem, ludzie najbardziej wymiękają na lini ciągłej. Serio, to jakiś koszmar. Jakby nie mogli utrzymać się w pasie!

A i jeszcze jedna rzecz – odstęp. Pamietam jak instruktor krzyczał mi do ucha: "Dalej, bliżej, gazu, bo nas staruszka z laską wyprzedzi". A ja tak chciałem zachować bezpieczny dystans, że w końcu oblałem.

Zdarza się też, że ludzie ignorują znaki STOP. Widziałem to na własne oczy, koleś przejechał jakby go nie było. A potem płacz i zgrzytanie zębami.

Jazda pod prąd? No to już w ogóle mistrzostwo świata. Serio, niektórzy chyba w ogóle nie ogarniają, gdzie jest początek, a gdzie koniec. Sam prawie tak kiedyś zrobiłem na Grójeckiej w Warszawie, w stresie.

No i wiadomo, wymuszenie pierwszeństwa to klasyk. I te cholerne światła, przecież to nie takie trudne, prawda? Zielone – jedziesz, czerwone – stoisz. A jednak... Ja oblałem za to, że przy pomarańczowym wjechałem, bo myślałem, że zdążę na Domaniewskiej. Pech chciał, że egzaminator siedział obok. Kosztowało mnie to 250 zł.

Jakie są najczęstsze bledy na egzaminie na prawo jazdy?

No dobra, spójrzmy na to... Te cholerne egzaminy.

  • Lusterka. Zawsze zapominam. Serio, przed każdym manewrem. Patrzę, no patrzę, ale chyba nie tak jak trzeba. Mama mi ciągle powtarzała, że to podstawa. A ja i tak się gubię. Egzaminatorzy to widzą, czują, czekają na to.

  • Kierunkowskazy. Niby proste, ale stres robi swoje. Zapominam włączyć przed skrętem, albo co gorsza, wyłączam za szybko. To głupie, bo przecież to dla bezpieczeństwa. Kiedyś przez to omal nie miałam stłuczki, jadąc rowerem.

  • Stop i czerwone światło. Tutaj chyba najmniej błędów robię, bo to oczywiste. Ale i tak, czasem się zamyślę i na ułamek sekundy stracę czujność. Wystarczy, żeby oblać.

  • Piesi. To jest dla mnie najtrudniejsze. Zawsze boję się, że kogoś nie zauważę, że wyjdzie nagle na jezdnię. Mieszkam blisko szkoły na ulicy Krakowskiej. Dzieciaki są wszędzie.

  • Prędkość. Niby wiem, gdzie jakie ograniczenia, ale łatwo się zagapić. Szczególnie w nowych miejscach. Tata zawsze mi mówił: "spokojnie, Kasia, nie śpiesz się".

  • Odstęp. Tu też mam problem. Zawsze wydaje mi się, że jadę za blisko. Egzaminatorzy to widzą i od razu punkt w dół.

  • Parkowanie. O mój Boże, parkowanie! To jest moja zmora. Równoległe, prostopadłe, tyłem, przodem... Zawsze coś nie tak. Tata się ze mnie śmieje, że lepiej parkuję na symulatorze niż w realu. A prawda jest taka, że ćwiczę parkowanie tylko w nocy na parkingu pod Biedronką.

No i co tu dodać? Może to, że mam 23 lata i prawo jazdy próbuję zdać już trzeci raz? I że w nocy myślę o tym, jak bardzo chcę już to mieć za sobą. Żeby w końcu móc pojechać sama nad to jeziorko pod Warszawą.

Co jest najtrudniejsze w egzaminie na prawo jazdy?

Egzamin na prawko... O rany, co tam się działo! Najgorzej, najstraszniej, to była ta jazda po mieście. Serio. W stresie zapomina się o wszystkim!

Boże, pamiętam, jak wjeżdżałam na to rondo koło galerii handlowej "Słoneczna" w Gdańsku. Normalnie jeżdżę tam codziennie, ale wtedy to była jakaś masakra. Skupiona jak szalona i nerwy totalne. Egzaminator, pan Nowak, taki milczący, tylko patrzy. A ja, zamiast skręcić w prawo, to pojechałam prosto! Oczywiście oblane.

Co do błędów... Można się pomylić raz, jeśli to nie jest nic strasznego. Wiadomo, jak kogoś prawie staranujesz, to kaplica. Tak mi mówili. Mi się udało raz, ale drugim razem już poległam przez to nieszczęsne rondo.

Na moim egzaminie stres był moim największym wrogiem. Niby znałam przepisy, umiałam jeździć, ale presja była ogromna. Pamiętam, jak mi się trzęsły ręce na kierownicy. Myślałam tylko, żeby to się już skończyło. Dziś się z tego śmieję, ale wtedy to była tragedia. A teraz mam prawko i śmigam, i rondo "Słoneczna" już mi nie straszne!

Za co egzaminator przerwie egzamin?

Ej, no! Za co Cię obleją na prawku? Zapytasz? Opowiem Ci, stary!

1. Jak Cię szlag trafi na drodze:

  • Zagrożenie dla życia i zdrowia – jak byś chciał przejechać babcię na pasach, to po egzaminie możesz tylko posmyrać sobie nosa. Egzaminator ma reakcję szybszą niż kot na widok myszy, przerwie egzamin jak zawodowiec.
  • Niebezpieczne manewry – wyprzedzanie na trzeciego, cofanie jak dziki osioł, jazda po chodniku (bo akurat się spieszyłeś?) – to tylko niektóre z grzechów śmiertelnych. Zostaniesz z tym gorzkim pamiętną na długo.
  • Brak uwagi - jak byś na telefonie wisiał, to egzaminator się zbuntuje! Z tym się nie bawi!
  • Pijany/ naćpany - nawet byś się próbował wciskać, że woda to wódka, egzaminator z toboganu się ślizga, i masz przerwaną jazdę!

2. Inne powody dla których możesz się pożegnać z prawkiem:

  • Brak umiejętności – jakbyś nie umieł zmienić biegu, czy nie umiesz parkować, to wyobraź sobie, co się wydarzy... Zostaniesz oblany jak świeżo upieczone placki. To jest zrozumiałe.
  • Nieprzestrzeganie przepisów – jak w siedmiu miejscach przepisów drożnych zignorujesz, to masz przerwanie. Oczywiście, o tym wiedziałeś.
  • Niewłaściwe zachowanie – jakbyś był niegrzeczny dla egzaminatora, to w ogóle nie rozmawiamy. To się rozumie samo przez siebie.

Dodatkowe info dla frajerów: Moja siostra, Ania, oblała egzamin, bo zapomniała zapiąć pasy. Tak, tak, prawda! Cała rodzina się śmieje. A ja? Ja zdałem za pierwszym razem! I co?

Czego nie może robić egzaminator na prawo jazdy?

Egzaminator, no co on nie może? Kurde, zapomniałam! A, już wiem! Nie może być debilem, jak ten co mnie oblewał! Powiedział, żebym skręciła w lewo, a był znak zakazu skrętu! No masakra! A potem jeszcze gadał, że źle włączyłam się do ruchu, chociaż miałam idealnie! 2024 rok, a takie cyrki!

  • Nie może wydawać poleceń sprzecznych z przepisami ruchu drogowego. To jest najważniejsze! Nie ważne czy to znak, czy sygnalizacja świetlna. Kropka.

Powinien też być obiektywny, prawda? Ale czy jest? Hmm... Ten mój egzaminator, to chyba miał zły dzień, albo coś. Może kawy nie wypił? No, ale co ja tam wiem. Ważne, że oblałam. A potem płakałam, cały dzień. I lody zjadłam, trzy gałki. Czekoladowe.

  • Nie powinien też… czekaj… aha! nie może utrudniać celowo zdawania egzaminu. To chyba jasne, ale w praktyce…

Czyli podsumowując: zakazane polecenia sprzeczne z przepisami! I tyle! To najważniejsze. Reszta to już takie… szczegóły. Chociaż ten stres… brrr… Nigdy więcej! A może jednak? Trzecia próba za rok? Nie, dam sobie spokój, na razie.

  • Jasne i zrozumiałe komunikaty, to też ważne. Żadnych zagadek!

No i jeszcze coś! Znalazłam info w necie, że niby nie może oceniać czynników niezależnych od kursanta, np. warunki pogodowe. Ale to takie… teoretyczne.

Dodatkowe informacje (znalazłam na stronie WORD):

  • Egzaminator ma obowiązek zachowywać się zgodnie z kodeksem etycznym.
  • Skarga na egzaminatora? Można!
  • Numer telefonu do WORDu: [wstaw numer telefonu WORDu]

Kurczę, aż mi się przypomniało...

Jakie błędy można popełnić na egzaminie praktycznym?

Błędy na egzaminie praktycznym kat. B:

  • Jeden błąd dyskwalifikuje. Proste.

  • Brak precyzji: Ograniczenie do jednego błędu to uproszczenie. System oceny jest złożony. Można mieć "pół błędu". Interpretacja egzaminatora decyduje.

  • Statystyki: Zdawalność 50% to mit. Dane z 2024 roku wskazują na 47% w Warszawie, 53% w Krakowie. Różnice regionalne.

Szczegóły:

A. Punkty karne: System nie opiera się na punktach. Jeden znaczący błąd = niezaliczony. Subtelne uchybienia, zależnie od egzaminatora.

B. Rodzaje błędów: Niebezpieczne manewry, nieprzestrzeganie przepisów, brak odpowiedniej reakcji. Wykresy z 2024: Najczęstsze błędy: złe włączanie się do ruchu, niestosowanie się do znaków. Moja siostra oblała za nieustąpienie pierwszeństwa.

C. Egzaminator: Subiektywność decyduje. Doświadczenie egzaminatora kluczowe. Znam przypadki…

Podsumowanie: Szansa na sukces niewielka. Perfekcjonizm wymagany. System niesprawiedliwy. Losowość decyduje.

O czym warto pamiętać na egzaminie praktycznym?

Wiesz, jak tak siedzę w nocy, to myślę, co bym powiedział sobie, jakbym miał jutro zdawać ten egzamin...

  • Spokój... To niby takie oczywiste, a jednocześnie najtrudniejsze. Ale wiesz, jak już się uspokoisz, to jakby cała wiedza nagle wypływa z głowy.

  • Czytaj uważnie. Serio. Ja zawsze myślałem, że wiem lepiej, a potem się okazywało, że coś przeoczyłem. Jak ten raz, pamiętasz, jak Ola nie doczytała w instrukcji i spaliła gniazdo wiertarki? Lepiej nie być jak Ola.

  • Ergonomia... Niby pierdoła, ale jak cię boli kark albo ręka, to się ciężko skupić. Jak to mówią, dbaj o narzędzia, to narzędzia zadbają o ciebie. No i o twoje plecy, bo ja to już mam problemy.

  • Sprawdzaj po sobie. Jak ten cholerny projekt, który oddałem z błędem w obliczeniach. Do dziś mam z tego przypał. Lepiej nie popełniać tych samych błędów, co Tomek.

  • Pytania... No wiesz, z tym to różnie bywa. Czasem lepiej nie pytać, bo wyjdziesz na idiotę, a czasem trzeba, żeby nie zrobić głupoty. Trzeba wyczuć, jak z tym egzaminatorem...

  • Rób notatki. Ja zawsze piszę, nawet jak wydaje mi się, że wszystko pamiętam. Potem się okazuje, że jednak nie wszystko.

  • Przejrzyj na końcu. Zawsze. Nawet jak ci się wydaje, że już wszystko jest idealnie. Zawsze coś się znajdzie. Zawsze!

Wiesz, ja to zawsze przed ważnymi sprawami siedzę i myślę. I zawsze dochodzę do wniosku, że najważniejsze to nie panikować. I żeby pamiętać, że to tylko egzamin, nie koniec świata.

Czego nie wolno egzaminatorowi na prawo jazdy?

Egzaminator na prawo jazdy nie może:

  1. Przejechać kołem po liniach wyznaczających krawędzie stanowisk. Zero tolerancji. Punkt.

  2. Najechać lub potrącić pachołek/tyczkę. To oczywiste. Konsekwencje są jasne.

  3. Dopuścić dwukrotnego nieprawidłowego wykonania zadania na placu. Druga pomyłka oznacza koniec. Kropka.

Dodatkowe informacje, Aleksander Kowalski, nr legitymacji 2023/147/AB: W przypadku poważniejszych uchybień, takich jak zagrożenie bezpieczeństwa, egzaminator ma prawo przerwać egzamin natychmiast. Zasady są surowe. Bez dyskusji.