Jakie mogą być zabawy sensoryczne?
Okej, dobra, spróbujmy to przerobić na coś bardziej... ludzkiego, takiego z serca.
No dobra, więc o co chodzi z tymi zabawami sensorycznymi, tak w ogóle? Wiecie, ja się nad tym czasem zastanawiam, jak tak patrzę na mojego brzdąca, jak się bawi. To w zasadzie chodzi o to, żeby dać dziecku... no, żeby miało co poczuć! Żeby te zmysły pracowały na pełnych obrotach. I w sumie to ma sens, prawda?
Bo weźmy taki... ruch. No, kto nie lubi się pohuśtać? Pamiętam, jak byłam mała, to huśtawka to była dla mnie cały kosmos. Takie uczucie, jakby się leciało! Albo kręcenie się... czasem aż mi się w głowie kręciło, ale i tak się kręciłam dalej. No i wspinanie, jasne! Na drzewa, na płoty, na cokolwiek. Pewnie nieraz rodzice myśleli, że zwariowałam, ale... no właśnie, to była frajda! A teraz, jak patrzę na mojego syna, jak się wspina na drabinki na placu zabaw, to tak jakoś... cieplej mi się robi na sercu.
A dotyk? O matko, to jest w ogóle temat rzeka. No bo weźmy taką zabawę w piasku. Niby nic, a dzieciaki potrafią się tak zafascynować! Budują zamki, kopią tunele... albo po prostu przesypują piasek z rączki do rączki. Albo trawa... no kto nie lubi chodzić boso po trawie? Takie to miłe uczucie, prawda? A ja pamiętam, jak kiedyś, jak byłam mała, to z kuzynką urządzałyśmy sobie wyścigi po alejkach w parku. I to nie było tak ważne, kto wygrał, tylko to, że biegłyśmy razem i czułyśmy ten wiatr we włosach. Wiecie, takie głupotki, ale... to się pamięta.
I jeszcze ta przestrzeń... no właśnie, tunel! Kto się nie bawił w tunelu? Myślę, że każdy to lubi. Jakby się wchodziło do innego świata, nie? Taki... skryty, tajemniczy. Mój siostrzeniec ostatnio zbudował sobie tunel z koców w salonie. I siedział tam godzinami! Czytał książki, bawił się zabawkami... no, po prostu miał swój własny, mały świat. I to jest super, prawda?
No i właśnie, o to w tym wszystkim chodzi! Żeby dziecko miało szansę poczuć, doświadczyć, odkryć. I to nie tylko dla zabawy, oczywiście. Bo to wszystko, ta cała zabawa sensoryczna, to przecież ma wpływ na rozwój. Na koordynację ruchową, na koncentrację, na kreatywność... no, na wszystko! W sumie, to pewnie dlatego tyle się teraz o tym mówi.
I wiecie co? Ja myślę, że to nie tylko dla dzieci. My, dorośli, też powinniśmy sobie czasem pofolgować i pobawić się w sensoryczne zabawy. Pójść na spacer do lasu, posłuchać śpiewu ptaków, dotknąć kory drzewa... Albo po prostu usiąść na kanapie i wziąć do ręki miękki koc. No, cokolwiek, co sprawi, że poczujemy się lepiej i bardziej... żywo. Co wy na to?
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.