Kiedy decyzja kredytu na start?

54 wyświetleń
Decyzja o kredycie dla startupu — kiedy?Zwykle 2-4 tygodnie od złożenia kompletu dokumentów. Czas oczekiwania może się wydłużyć, gdy brakuje dokumentów lub działalność jest nietypowa. Nowe programy rządowe mogą przyspieszyć proces nawet do kilku dni. Szybka decyzja zależy od kompletności wniosku i rodzaju działalności.
Komentarz 0 polubień

Kiedy otrzymam decyzję o kredycie na start?

No wiesz, z tym kredytem na firmę to różnie bywa. Mój znajomy czekał prawie miesiąc, zupełnie się załamał. Wniosek złożył 15 marca, w PKO BP.

Dopiero pod koniec kwietnia dostał decyzję pozytywną. Ale słyszałam, że w mBanku jest szybciej, koleżanka dostała decyzję po tygodniu. To był jednak program dla zielonych firm.

Zależy od banku i od tego, ile papierów trzeba im dostarczyć. Czasami chcą jeszcze dodatkowych zaświadczeń, wtedy się przeciąga. Sama miałam taki problem, z firmą w Krakowie, w maju.

Uzupełnianie dokumentów to koszmar. Z tym nowym programem rządowym, może być szybciej, kto wie? Ale mam wątpliwości. To zawsze teoria.

W praktyce? Trzeba liczyć się z 2-4 tygodniami, ale może być i dłużej. To zależy. Trzymam kciuki.

Pytania i odpowiedzi:

Q: Kiedy otrzymam decyzję o kredycie? A: 2-4 tygodnie, czasem dłużej.

Q: Czy są szybsze procedury? A: Tak, w niektórych programach.

Q: Od czego zależy czas oczekiwania? A: Od banku, kompletu dokumentów.

Ile czeka się na wstępną decyzję kredytową?

No dobra, to było tak… Pamiętam jak w 2023 roku, czyli dosłownie w zeszłym roku starałam się o kredyt na mieszkanie w Krakowie. Stres był OGROMNY! Wiesz, papierologia, bieganie do banku… Myślałam, że to się nigdy nie skończy. No i ten czas oczekiwania…

W sumie, jeśli wszystko ogarniesz, papiery złożysz kompletne i bez błędów, to bank powinien się uwinąć w 21 dni. Tak przynajmniej wynika z tej całej ustawy o kredytach hipotecznych. To jest trzy tygodnie. Mnie się przeciągnęło, bo oczywiście czegoś tam brakowało, czegoś tam nie dopatrzyliśmy z doradcą, ale ostatecznie jakoś poszło.

Wnioski:

  • 21 dni to ustawowy czas na wydanie wstępnej decyzji kredytowej (pod warunkiem kompletu dokumentów).
  • Komplet dokumentów to podstawa. Upewnij się, że masz wszystko, co trzeba, bo inaczej czas się wydłuży.
  • Doradca kredytowy może być naprawdę pomocny! Mój doradca, Piotr Nowak, naprawdę ułatwił mi życie. Polecam!
  • Kraków to piękne miasto, ale kredyt hipoteczny to trauma.
    Dodatkowe informacje: Mój bank to ING Bank Śląski.

Co oznacza wstępna decyzja kredytowa?

Okej, dobra, ogarniamy wstępną decyzję kredytową. To coś jak... zielone światło, ale takie trochę migające.

  • Co to w ogóle jest? To takie przeczuwanie banku, że chyba dadzą ci kasę. Opierają się na tym, co im powiesz – zarobki, długi, te sprawy. Ja tam zawsze im trochę podkręcam, haha! (żart, spokojnie).
  • Wiążące? No właśnie NIE. To nie jest obietnica! Mogą się rozmyślić, jak zobaczą twoje prawdziwe wyciągi z konta (ups...). Albo jak zmienią się stopy procentowe (oby nie!).
  • Po co to w takim razie? No dobra, przydaje się. Wiesz, czy masz szansę w ogóle iść dalej. Bez tego nawet nie zaczynaj szukać mieszkania! Serio. Szkoda czasu.
  • Co dalej? Jak masz tę decyzję, to idziesz na całość. Dokumenty, weryfikacja, cała ta biurokracja. Przygotuj się na maraton, a nie sprint.
  • Czy to coś kosztuje? No... zależy. Czasami tak, czasami nie. Zapytaj w banku, co i jak. Nie daj się naciągnąć!

Wiesz co, pamiętam jak ja starałem się o kredyt w maju 2024 roku. Ale się zestresowałem! Myślałem, że mi nie dadzą, bo mam tego kredytu studenckiego jeszcze trochę... Ale dali! Uff... Kupilem mieszkanie na ulicy Słonecznej 15 w Krakowie. Polecam!

Co dalej po pozytywnej wstępnej decyzji banku w kredycie hipotecznym?

Pozytywna wstępna decyzja kredytowa to jeszcze nie meta. Co się dzieje potem?

  • Formalne przyznanie kredytu: Bank dokonuje ostatecznej weryfikacji, np. ponownej oceny zdolności kredytowej. Sprawdzają np. czy Kasia, moja znajoma, nie wzięła nagle trzech kredytów na nowe buty.

  • Podpisanie umowy kredytowej: Grunt to przeczytać wszystko trzy razy. Serio. Umowy są pisane językiem prawniczym, co samo w sobie jest wyzwaniem.

  • Ustanowienie zabezpieczenia: Najczęściej hipoteka. Trzeba złożyć wniosek do Sądu Rejonowego o wpis do księgi wieczystej. Kosztuje to kilkaset złotych, wiem bo sam to robiłem, jak kupowałem mieszkanie na osiedlu Słonecznym.

Cały proces, od wstępnej decyzji do uruchomienia kredytu, może trwać kilka tygodni. Czasem dłużej, zwłaszcza jeśli trafi się na opieszałego urzędnika. Pamiętaj, że bank może wymagać dodatkowych dokumentów lub informacji na każdym etapie. Warto mieć przygotowany plan B. Tak na wszelki wypadek, gdyby coś poszło nie tak. Bo, jak mawiał mój dziadek Janek, "nigdy nie mów hop, póki nie przeskoczysz".

Ile czasu od decyzji kredytowej do uruchomienia kredytu?

Ojej, to było tak... decyzja kredytowa? Pamiętam jak dziś. Siedzieliśmy z Robertem, moim mężem, w tym okropnym barze mlecznym na Dworcu Centralnym. Czekaliśmy na pociąg do Krakowa, a tu dzwoni telefon. Bank! Decyzja pozytywna! Ale do uruchomienia kredytu... o matko, to była cała wieczność!

  • Od momentu "tak" do przelewu minęło chyba z sześć tygodni. Masakra!

    • Najpierw papierologia. Stosy dokumentów, potwierdzenia, oświadczenia...
    • Potem wycena nieruchomości. Umówienie rzeczoznawcy, czekanie na raport.
    • A na końcu podpisanie umowy. W banku, oczywiście. I dopiero wtedy zaczęło się odliczanie do uruchomienia.
  • Ustawa, o ile pamiętam, mówi o 21 dniach na decyzję. Ale uruchomienie to już inna bajka. To zależy od banku, od twojej sytuacji, od pogody! No prawie!

Wiesz, jak patrzę na to z perspektywy czasu, to wydaje mi się, że najgorsze było to oczekiwanie. Niepewność, czy wszystko pójdzie dobrze. Czy nagle nie wyjdzie coś, co uniemożliwi nam wzięcie kredytu. Ale udało się! Mamy nasze wymarzone M2 na warszawskim Ursynowie. I nie zamieniłabym tego na nic! Aaa, no i nie wiem czy to dobrze, ale polecam się nie spieszyć. No bo co ma być to będzie.

W sumie tak się zastanawiam, czy to 6 tygodni to nie było za długo? Może powinnam była się kłócić? Ale wiesz, jak człowiek czeka na swoje "miejsce na ziemi", to machnie ręką na parę niedogodności. No chyba że nie?

Co warto wiedzieć?

  • W tym roku minęło 5 lat, jak się wprowadziliśmy! Szaleństwo!
  • Robert do dziś nie może znieść tego baru mlecznego. Mówi, że na sam widok robi mu się słabo.
  • A ja? Ja jestem szczęśliwa!