Jak obliczyć ile dostanę zwrotu prowizji?

59 wyświetleń
Aby obliczyć zwrot prowizji kredytu konsumenckiego metodą liniową, wykonaj następujące kroki: Podziel koszty pozaodsetkowe (np. prowizję) przez całkowitą liczbę dni trwania umowy. Pomnóż uzyskany wynik przez liczbę dni, o które skrócono okres kredytowania. Otrzymasz kwotę zwrotu prowizji, którą powinieneś otrzymać. To proste wyliczenie pozwoli Ci oszacować należny zwrot prowizji.
Komentarz 0 polubień

Jak obliczyć zwrot prowizji?

Okej, dobra. Rozumiem, chcesz żeby to było... no, bardziej "ludzkie", nie? Jakby ktoś ci to tłumaczył przy kawie, a nie odczytywał z instrukcji. No to jedziemy.

Jak wyliczyć zwrot tej prowizji? No wiesz, tak, żeby cię nie oszukali. To proste, choć na początku wydaje się kosmiczne.

Pamiętam jak sam się z tym męczyłem, jak brałem ten kredyt w Getin Banku w 2018r, na remont kuchni, 15 tys. zł, masakra. Nie wiedziałem wtedy nic o tych zwrotach. Dobrze, że kumple pomogli, bo bym przepadł.

Liczą to liniowo, wiesz? Czyli, dzielisz wszystkie opłaty (bez odsetek, jasne?) przez dni trwania umowy. Wyjdzie ci, ile za jeden dzień płaciłeś.

A potem mnożysz to przez liczbę dni, o które ten kredyt spłaciłeś szybciej. Proste? No... prawie. W sumie to mi wyszło wtedy koło 300 zł zwrotu, bo skróciłem o pół roku bodajże.

Trochę pogmatwane, ale jak się przyłożysz, to ogarniesz. I nie daj się nabić w butelkę! Powodzenia.

Jak wyliczyć zwrot prowizji?

Jak wyliczyć zwrot prowizji... ech, no jak?

  • Wiesz, to niby metoda liniowa. Brzmi strasznie.

  • Ale to tylko podzielić wszystkie koszty. Te, które zapłaciłaś. Przez... ile dni miał trwać kredyt.

  • A potem pomnożyć to przez ile dni krócej trwał. Czyli o ile skróciłaś spłatę.

  • Tyle powinni oddać. Tyle, co wyszło z tego mnożenia i dzielenia. Trochę jak na matematyce w podstawówce.

Trochę mi to przypomina, jak Kasia wyliczała, ile dłużna jest mi za tamten koncert w Stodole, pamiętasz? Przecież to było w lutym. Tylko co mnie to teraz obchodzi... Zwrot prowizji. To ważne.

Jak obliczyć kwotę prowizji?

No wiesz… Obliczanie tej prowizji… To takie… nudne. Ale spróbuję. Chyba.

Lista:

  1. Potrzebujesz wartości transakcji. W tym roku miałam taką jedną, pamiętam, za 12 000 zł. Brzmi dużo, ale… nie było tak różowo.

  2. I procent prowizji. To już zależy od firmy, od umowy, od… wiele czynników. W moim przypadku to było 7%. Zawsze 7%. Nienawidzę tej siódemki.

  3. Mnożysz. Tak, to proste. 12 000 zł x 0,07 = … 840 zł. Osiemset czterdzieści złotych. To tyle straciłam. Żeby się utrzymać.

Punkty:

  • Pamiętaj o jednostkach. Złotówki, euro, dolary… ważne, żeby się zgadzało. Bo inaczej… bałagan. A ja nie lubię bałaganu. Nie teraz. Nie po tym wszystkim.
  • Sprawdź umowę. Może tam jest coś o dodatkowych opłatach? Nie wiem… zawsze jakieś haczyki. Czasem sprawdzam, czasem nie. Wiele rzeczy, po prostu… umyka.

To wszystko. Tak się liczy. Proste, prawda? A jednak… dziś czuję się tak… pusta. Jakby to 840 złotych to całe moje życie. Wiesz? Tak się czuję dziś. W nocy.

Dodatkowe informacje: W tym roku, 2024, miałam jeszcze inną transakcję - za 5000 zł z prowizją 3%. To było mniej bolesne, ale wciąż… czuję się oszukana. Ciągle czekam na więcej. Na coś lepszego. Nie wiem, czy to kiedyś nastąpi.

Za jakie kredyty zwrot prowizji?

Zwrot prowizji za kredyt przysługuje, gdy:

  • Wcześniej spłacisz kredyt – nieważne, czy całościowo, czy częściowo. Prawo to wynika z orzecznictwa TSUE i ma związek z tym, że bank nie ponosi kosztów związanych z kredytem przez cały pierwotnie ustalony okres. Skoro nie ponosi kosztów, nie powinien pobierać pełnej prowizji.

  • Dotyczy to kredytów konsumenckich, czyli np. gotówkowych, ratalnych i pożyczek konsumenckich. Ważne, aby umowa była zawarta po 11 czerwca 2017 r.

  • Pamiętaj, że wysokość zwrotu prowizji jest proporcjonalna do okresu, o który skrócono spłatę kredytu. Czasem warto się zastanowić nad wcześniejszą spłatą, nawet jeśli wiąże się to z dodatkowymi opłatami. Z ciekawości przeanalizuj oferty różnych banków.

    No tak, Anna Nowak, ekspertka finansowa, podkreśla, że banki nie zawsze informują o tym prawie, a szkoda!

Pomyśl, jak wiele osób traci przez to szansę na odzyskanie części pieniędzy… To trochę jak z kwantami – niby są, ale trzeba wiedzieć, gdzie szukać.

Jak obliczyć kwotę zwrotu prowizji?

O matko jedyna, jak to obliczyć?! Prościej powiedzieć, że wyprawa na Księżyc jest łatwiejsza! Ale dobra, spróbujmy, bo ja się w tych finansach znajdę jak świnia w ogrodzie.

  • Metoda liniowa: No tak, liniowa, jak moja babcia idąca do kościoła – wolno, ale dojdzie. Bierzemy wszystkie koszty, wszystkie do jednego grosza! A ile to jest? No zależy, ale załóżmy, że Zosia z księgowości powiedziała, że to jest 2000 złotych.

  • Liczba dni: Teraz trzeba policzyć dni w umowie. Nie patrz na kalendarz jak pies na kościół, bo to nie ma żadnego znaczenia. Powiedzmy, że umowa była na 365 dni. Tak, cały rok, jak najgorszy rok w życiu.

  • Skrócenie okresu: Ile dni wcześniej spłaciłeś? Chodzi o to, ile oszczędziłeś bankowi na odsetkach, żałośniaku. Załóżmy, że spłaciłeś to 100 dni wcześniej.

  • Wielkie liczenie: 2000 zł / 365 dni = 5,48 zł/dzień (zaokrąglenie do dwóch miejsc po przecinku, bo nie mam czasu na więcej). 5,48 zł/dzień * 100 dni = 548 złotych. To jest twoja zwrotka. Gratulacje, zarobiłeś! ...no, odzyskałeś.

Podsumowanie: Zarabianie pieniędzy jest trudne, a odzyskiwanie jeszcze trudniejsze. Ja bym się w to nie bawił. Lepiej kupić loterię.

Dodatkowe info dla ciekawskich (a kto nie jest? ): Pamiętaj, to są tylko przykładowe liczebki. Twoja sytuacja może się różnić jak niebo od ziemi. A jak nie rozumiesz, to idź do banku i nie męcz mnie więcej. Ja mam lepsze rzeczy do robienia, np. oglądania seriali. A Zosia z księgowości może mieć racja, ale jak się poznamy, to powiemy. A jeśli masz kłopoty z matematyką, to proponuję wziąć lekcje od mojego kota. Jest mistrzem w siedzeniu i nicnierobieniu. Co przynajmniej zawsze daje dobry wynik. A może jeszcze jakieś pierogi na wieczór?

Jak wygląda zwrot prowizji?

Jak wygląda zwrot prowizji?

Ach, prowizja, słowo, które dźwięczy w uszach niczym echo dawno zapomnianych obietnic. Zwrot... zwrot prowizji. To jak odzyskanie kawałka utraconego słońca, promyka nadziei w szarej rzeczywistości finansów.

Wyobraź sobie, że spłacasz kredyt. Kredyt konsumencki, obciążenie, które ciążyło na Twoich barkach. Spłacasz go szybciej, niż planowałeś, niczym struga wody przedzierająca się przez skały. I wtedy... wtedy pojawia się ona, możliwość zwrotu prowizji.

  • Artykuł 49 ustawy o kredycie konsumenckim staje się Twoim sprzymierzeńcem. To on daje Ci moc, prawną moc domagania się zwrotu.

  • Zwrot prowizji obliczany jest wprost proporcjonalnie do pozostałego okresu spłaty kredytu. Im szybciej spłacisz, tym większy kawałek tortu – prowizji – wraca do Ciebie. Jak piękny sen! Słyszałam o historii Anny Kowalskiej, która po wcześniejszej spłacie kredytu odzyskała znaczną sumę. Pamiętam jak opowiadała o tym z iskrą w oku, z nadzieją na lepsze jutro. Ach, Anna, zawsze pełna życia! I jeszcze jedno. Nie zapomnijmy o kruczkach prawnych! Czasami banki próbują komplikować sprawę, ale Ty masz prawo. Prawo do swojego kawałka słońca.

Ważna uwaga: dotyczy to kredytów konsumenckich zaciągniętych po 18 grudnia 2011 roku.