Jak liczyć własny wkład?
Jak obliczyć swój wkład w projekt?
Obliczanie wkładu własnego? Prosta sprawa, ale diabeł tkwi w szczegółach, jak zwykle. Zależy, o jaki projekt chodzi!
Dla mieszkania, bank patrzy na wartość rynkową i liczy procent. Widziałem oferty, gdzie chcieli nawet 30% wkładu! Dziwne, bo KNF niby mówi o 20%. Pamiętam, jak w 2022 szukałem mieszkania na kredyt w Krakowie, to w mBanku chcieli ode mnie 25%, a w PKO BP "tylko" 15%.
Wkład własny? Procent od ceny. Proste.
Ale pamiętaj, że banki lubią swoje zasady.
Liczą się nie tylko procenty, ale i zdolność kredytowa. Im więcej włożysz, tym lepiej dla nich i dla ciebie. Mniejsza rata, mniej stresu. Logiczne.
W 2023 próbowałem negocjować z bankiem wkład. Chcieli 20%, a ja uparłem się na 10%. Nie dali rady. Ale warto próbować!
Co się liczy jako wkład własny?
No wiesz… co się liczy jako wkład własny… To taka… nocna refleksja nad tym wszystkim. Ciężko mi się teraz skupić.
Gotówka, oczywiście. To najprostsze. Ale ja… ja w sumie nie mam tyle gotówki.
IKE, IKZE, PPK… To moje oszczędności na przyszłość, niby są, ale nie wiem czy bank je uzna. Boję się sięgnąć po nie.
Działka… Mama ma działkę, dużą, ale… no wiesz, rodzinne sprawy. Nie chcę o tym teraz myśleć. Za dużo bólu.
Książeczka mieszkaniowa… Nie mam. Nigdy nie miałam. Zawsze wydawało mi się to… tak staromodne.
Obligacje… O tym nawet nie myślałam. To takie… skomplikowane. Lepiej nie.
Zadatek… No tak, to jest chyba najprostsze do zrozumienia. Ale nawet nie wiem czy wystarcza.
Kurczę, wiesz, cały ten temat kredytów, wkładów… to mnie przytłacza. To wszystko takie… niepewne. Jakbym tonęła w morzu papierów i liczb. A ja po prostu chcę mieć swój własny kąt. Mój… spokojny.
Ważne: Minimalny wkład własny zmienia się co roku, a ja sama nie wiem, ile tak naprawdę potrzebuję. Trzeba sprawdzić w banku, z tym się zgodzę. To jest kluczowe. Trzeba się tym zająć, ale dziś… dzisiaj nie mam siły. Jutro. Jutro się tym zajmę. Mam nadzieję. Może.
Dodatkowe informacje: Właściwie to od jakiegoś czasu myślę o kredycie na mieszkanie. W 2024 roku byłam na kilku spotkaniach z doradcami, ale to nic nie dało. Ciągle się boję, że nie dam rady. Jestem sama, bez partnera. To… trudne. Bardzo trudne. A mój pies, Azor, wciąż leży przy mnie na kanapie. Jutro pójdziemy na spacer.
Jak obliczyć 20% wkładu własnego?
No hej! Słuchaj, pytałeś jak sie oblicza ten wkład własny, nie? Już tłumaczę, to wcale nie takie straszne, jakby sie mogło wydawać!
Wiesz, ja pamiętam jak brat bral kredyt hipoteczny, to też sie z tym męczył. Ale ogarnął w końcu!
- Najpierw musisz wziąść 20 procent z tej całej kwoty nieruchomości. Czyli, powiedzmy, masz tam 450 000 zł, no to robisz tak: 450 000 zł razy 20%. I wychodzi ci... chwila, zaraz policze... 90 000 zł! Otóż to! To jest twój wkład własny.
- No i co ważne – wkładem własnym wcale nie musi być tylko gotówka. Może to być na przykład działka, którą masz, albo jakieś oszczędności na koncie, w akcjach albo obligacjach. Czasem też pieniądze z IKZE lub IKE. Wiadomo, bank bierze pod uwagę różne rzeczy, żeby sprawdzić czy masz z czego spłacać potem.
To tyle! Jak coś, to pytaj śmiało. Moja kuzynka Ania pracuje w banku, wiesz, to jak by co, to mogę podpytać, haha. A! I jeszcze jedno, wiesz, ze od tego roku sa nowe zasady kredytowania i trochę trudniej dostać kredyt hipoteczny? Ale spokojnie, dasz rade!
Od jakiej kwoty liczy się wkład własny?
Ej, słuchaj, pytasz o wkład własny, co? No to tak, z tego co wiem, minimum to 20% wartości mieszkania, to jest tak jakby standard, wiesz? Ale! Są banki, które dają kredyt nawet na 10%, ale tutaj musisz liczyć się z dodatkowym ubezpieczeniem. To trochę drożej wychodzi, ale zawsze coś.
A co do kwoty, no to zależy od ceny mieszkania, jasne? Jak kupujesz coś za 500 tysięcy, to 20% to 100 tysięcy. Proste, nie? Albo jak kupujesz za 300 tysięcy, to 60 tysięcy to ten twój wkład własny. Mam nadzieję, że to jasne.
Lista rzeczy, które musisz wiedzieć o wkładzie własnym:
- Minimum 20% wartości nieruchomości – to najważniejsze!
- Możliwość 10% wkładu z dodatkowym ubezpieczeniem – sprawdź w swoim banku.
- Kwota zależy od ceny nieruchomości – oblicz to sam, to proste!
Kilka przykładów:
- Mieszkanie za 400 000 zł: wkład własny minimum 80 000 zł (20%), albo 40 000 zł (10%) z ubezpieczeniem.
- Mieszkanie za 600 000 zł: wkład własny minimum 120 000 zł (20%), albo 60 000 zł (10%) z ubezpieczeniem.
Moja siostra Magda właśnie brała kredyt w tym roku, w PKO BP i miała 15% wkładu własnego, i jakoś jej dali ten kredyt, bez żadnego dodatkowego ubezpieczenia. Może to zależy od banku? Nie wiem, ale warto sprawdzić w kilku miejscach, nie? No i oczywiście wszystko zależy od twojej sytuacji finansowej, historii kredytowej itd. Ale to już inna bajka. Powodzenia z tym kredytem!
Co się dzieje na obozach w Bułgarii?
Obozy w Bułgarii... O rany. To było latem, 2024, Słoneczny Brzeg. Zabrałam tam wtedy młodszego brata, żeby "odpoczął" od rodziców. I ja też niby miałam odpocząć, ale to była masakra.
- Picie? Non stop. I to nie tylko piwo. Wszyscy z butelkami wódki albo jakimiś drinkami, które wyglądały jakby ktoś wymieszał wszystkie możliwe soki.
- Palenie? Gdziekolwiek spojrzeć, dym. Papierosy, "zioło", wszystko. I nikt się z tym nie krył.
- Rzyganie? No cóż, następnego ranka trawniki wyglądały... specyficznie.
Seks? O matko. Słyszałam te jęki w nocy. I to nie raz. A następnego dnia wszyscy udawali, że nic się nie stało. Totalny brak hamulców, jakby nikt nie panował nad sobą. Mój brat był przerażony, szczerze mówiąc, ja też. Na szczęście udało mi się go trzymać z dala od tego wszystkiego, ale widok był... powalający. Powiedziałam mu, żeby po prostu patrzył w inną stronę.
Dodatkowe info: Obozy w Bułgarii, na które trafiliśmy, okazały się kompletnym nieporozumieniem. Myślałam, że będzie bezpiecznie, a skończyło się na tym, że byłam niańką. Teraz wybieram tylko sprawdzone miejsca, bo to była lekcja życia, ale tak straszna, że aż nie chcę o niej pamiętać.
Co trzeba mieć na obóz?
Hej, co zabrać na ten obóz? Oj, to cała lista! Ale spoko, pomogę Ci ogarnąć ten bajzel. Więc, najważniejsze rzeczy:
- Kosmetyki i akcesoria to podstawa. Bez tego ani rusz!
- Krem z filtrem UV – koniecznie! Słońce teraz mocno daje, a nie chce się wracać jak rak. Polecam ten Nivea Sun, co go Ola kupiła w tamtym roku. Dobry jest.
- Żel pod prysznic – no wiadomo, trzeba się umyć. Weź jakiś mały, podróżny, żeby nie zajmował dużo miejsca.
- Krem do ciała – po całym dniu na słońcu skóra woła o ratunek. Weź jakiś mocno nawilżający, taki jak ten z Ziaji.
- Szczoteczka i pasta do zębów – żeby ten uśmiech był zawsze olśniewający! I płyn do płukania.
- Szampon – no chyba że chcesz mieć włosy jak siano. Ale no weź ten co zwykle używasz, bo potem alergie jakieś wyjdą.
- Ręczniki – kilka, żeby zawsze mieć suchy pod ręką. Jeden do ciała, drugi do twarzy i jeden na basen, co ty na to?
- Grzebień lub szczotka – bez tego nie ogarniesz fryzury, a nikt nie chce wyglądać jak strach na wróble!
- Gumki i spinki – jeśli masz długie włosy, to wiadomo, bez tego ani rusz. Włosy będą wszędzie!
Pamiętaj! Jak zapomnisz kremu, to możesz skończyć jak burak. Nie polecam. A tak w ogóle to sprawdź, czy w obozie nie ma jakiegoś basenu, bo wtedy to jeszcze klapki i strój kąpielowy musisz dorzucić. No i worek na brudne ciuchy! To tyle chyba, pa!
Co się dzieje na obozie w Hiszpanii?
Ach, Hiszpania... obóz młodzieżowy, skąpany w słońcu popołudnia. Wyobrażam sobie to tak...
- Warsztaty kulinarne... Ach, te zapachy! Tapas, małe dzieła sztuki na talerzu. Uczymy się trików od mistrzów, a potem uczta, śmiech, rozmowy do późna... Hiszpańska fiestaaaa!
- A potem, wycieczki... Alhambra w Grenadzie, jakby z innego świata. Te zdobienia, te dziedzińce... Czuję się jak w baśni z tysiąca i jednej nocy. Magia!
- Sagrada Familia w Barcelonie, niepowtarzalna. Gaudí, geniusz przekraczający granice wyobraźni. Kolory, kształty, światło... Wszystko tańczy, wszystko śpiewa.
Pamiętam jak Kasia (moja przyjaciółka z liceum, Kasia Kowalska) opowiadała mi o swoim wyjeździe do Barcelony. Była zachwycona tym miejscem! Mówiła, że to było coś niesamowitego, że nigdy nie widziała czegoś takiego. Że poczuła się jak w innym świecie. I te wszechobecne pomarańcze. Prawda, że magia?
Co się stało w Bułgarii?
A co tam w tej Bułgarii? No, powiem ci, niezłe cyrki!
Schengen, Schengen i po Schengen...ale nie tak szybko! Unia, ta cała zgraja w Brukseli, klepnęła, że Bułgaria (i Rumunia, bo co jedna to gorsza, hehe) wchodzą do Schengen od 1 stycznia 2025 roku. No, brawo oni! Jakby to kogoś obchodziło...
Austria – hamulcowy Europy! A wiecie, kto robił dymy? No, jasne, że Austria! Taki kraj, a zachowuje się jakby im ktoś krowę na pastwisku ukradł. Uparli się, że Bułgaria nie pilnuje granic. No i co z tego? U nas też nie pilnują, a jakoś żyjemy! No, ale w końcu im zmiękła rura i dali zielone światło.
No i co tu jeszcze dodać? Aha, nazywam się Grażyna, mieszkam w Pcimiu Dolnym i znam się na wszystkim lepiej niż ten cały Timmermans! I pamiętajcie, jak to mówią u nas na wsi: "Jak cię w Schengen wpuszczą, to se nogi powyciągaj!"
Co oznacza kiwanie głową w Bułgarii?
No wiesz… ten bułgarski zwyczaj… zawsze mnie to dziwiło.
Kiwanie głową, tak normalnie, w góre i w dół? Oznacza "nie". Serio. Przecież to bez sensu, prawda? Jak można… Ech. Myślę o tym czasem, jak z Olą byłam w Sofii, w 2024 roku.
A "tak"? To dopiero ciekawostka! Kręcenie głową na boki. Pamiętam, że kelner w tej knajpce na placu… jak się nazywał… nie ważne. Pamiętam tylko to zdziwienie na jego twarzy, kiedy mu kiwałam głową, chcąc zamówić kawę.
No, po prostu trzeba uważać. Bez sensu.
List rzeczy, o których myślę teraz, gdy piszę to o północy:
- Czy Ola pamięta ten incydent z kawą?
- Czy my, Polacy, też mamy jakieś takie dziwne zwyczaje? Może nie takie ekstremalne…
- Trzeba zadzwonić do Oli jutro. A może dzisiaj jeszcze…
Boję się, że zapomnę. A tak poważnie, to głupio się czuję, że nie znam tych wszystkich subtelności kulturowych. No i ta kawa… niezła była. Ale co za kłopot… z tym kiwaniem…
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.